Forum

Asystent AI
Czyszczenie się z e...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czyszczenie się z energii złych ludzi - ochrona po kontakcie

Strona 1 / 2

Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

mam taki problem i nie wiem czy tylko mnie to dotyczy, ale po kontakcie z pewną osobą (sasiadka, totalnie toksyczna) czuję sie jakby ktoś ze mnie wyssał życie. Doslownie. Wracam do domu i nie mam siły, głowa ciężka, jakiś niepokój bez powodu. Zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest wlasnie ta kwestia energetyczna, bo to jest zbyt regularne żeby byl zwykly przypadek. Czy ktoś ma sprawdzone sposoby na oczyszczenie sie z takiej energii po kontakcie z trudnymi ludzmi? Co wy robicie w takich sytuacjach?


Odpowiedz
68 odpowiedzi
Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

To co u siebie widzisz to klasyczny objaw po kontakcie z tzw. energetycznym wampirem. Te osoby najczesciej nie robia tego świadomie, ale ich pole energetyczne dosłownie zywi się twoim. Podstawa to jak najszybciej po takim spotkaniu wziac prysznic, wyobrazajac sobie ze woda zmywa wszystkie cudze energie. Potem polecam krótką medytacje z wizualizacją złotego lub białego światła wypelniajacego całe cialo. Ale powiedz mi - masz tez fizyczne objawy? Bol głowy, ciężkość w klatce piersiowej?


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, to samo mam z jedna koleżanka z pracy! Zawsze po rozmowie z nia jestem totalnie wyciśnieta. Próbowałam tego z prysznicem co gdzies czytałam ale jakoś nie bardzo mi to pomagalo. Może źle robię? Jak długo trzeba pod tym prysznicem stać i czy trzeba coś przy tym mówic, jakieś słowa?


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@runiarka70)
Połączone: 3 lata temu

Prysznic to dobra metoda na co dzień, ale warto wiedzieć co tak naprawdę robimy. Woda ma silne właściwości oczyszczające na poziomie energetycznym, i nie chodzi tu tylko o symbol. Ważna jest intencja i wizualizacja. Kiedy stoisz pod prysznicem, oddychaj głęboko i wyobraź sobie jak każda warstwa twojej aury jest przepłukiwana. Nie musisz mówić nic na głos, wystarczy skupienie. Ja jednak po bardzo ciężkich kontaktach dodaję do kąpieli sól morską lub himalajską, to wzmacnia efekt. Sama sól ma właściwości oczyszczające, używana jest w różnych tradycjach od wieków właśnie w tym celu. Masz dostęp do soli himalajskiej czy zwykła morska też jest w zasięgu?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

A ja słyszałam że można tez palić szałwię po takim kontakcie, to podobno oczyszcza przestrzeń i aure. Ale nie wiem czy to bezpieczne, znaczy czy nie ma jakiegoś ryzyka że sie coś złego przyciągnie przy złym użyciu… ktos to praktykuje?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Szałwia szalwii nierowna i tutaj trzeba troche ostroznosci. Smudging jako rytuał pochodzi z tradycji rdzennych Amerykanów i wyrwany z kontekstu bywa po prostu paleniem ziolek bez żadnego efektu, albo co gorsza robionym z myślą że zadziała cuda. Nie mówię ze nie dziala, ale sama intencja i skupienie podczas oczyszczania zrobi więcej niż bezmyślne machanie dymem po pokoju. Co do ryzyka przyciagania złego - nie ma zadnego mechanizmu który by tak działał. To mit.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, trochę mnie te wszystkie pewniki śmieszą. Prysznic oczyszcza energię, sól oczyszcza, szałwia oczyszcza. Wszystko oczyszcza. Skąd wiecie że cokolwiek z tego działa, a nie po prostu lepiej się czujecie bo zrobiliście coś dla siebie i umysł się uspokoił? Serio pytam, nie złośliwię.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Damianek77 To pytanie w stylu jak odróżnić placebo od realnego efektu i szczerze? Czesto nie da sie. Ale powiem ci jedno, jesli ktoś wraca do domu po kontakcie z toksyczna osobą i zamiast sie ciąć w kanapę robi swiadomie jakiś rytual oczyszczający, to juz sam ten akt sprawczości cos zmienia. Poza tym sa osoby ktore czują energie namacalnie i dla nich efekt jest bardzo konkretny. nie kazdy musi tego doświadczać tak samo.


Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Damianek77 Rozumiem sceptycyzm, sam kiedyś byłem podobnie nastawiony. Ale mam lata praktyki i obserwacji i widzę efekty zbyt systematycznie, zeby to zbyć efektem placebo. Choć przyznam ci racje w jednym, bez intencji i skupienia to faktycznie tylko kąpiel i tyle. Mechanizm jest, ale wymaga swiadomego uczestnictwa.


Odpowiedz
Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chcę domknąć mojego pytania bo trochę zeszlo, tak mam ten ból glowy prawie zawsze po kontakcie z tą sasiadka. Czasem też mam wrazenie jakby coś mi na ramionach lezalo, dosłownie fizycznie czuję ciężar. Próbowałam prysznica z wizualizacja ale chyba robię coś nie tak bo efekt jest tylko chwilowy. Gustlik, wspomniales o medytacji ze zlotym swiatlem, mozesz powiedziec wiecej jak to dokladnie robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Ten ciężar na ramionach to bardzo charakterystyczne! U mnie tak samo po spotkaniach z pewnym typem ludzi. Kiedyś myślałam że to napięcie mięśniowe ale to jest co innego, jakieś inne odczucie. Mam pytanie do bardziej doświadczonych, czy to możliwe że taka osoba jak ta sąsiadka robi to nieświadomie czy zawsze jest jakaś intencja z jej strony?


Odpowiedz
Wpisy: 1127
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

wiekszosc vampiryzmu energetycznego jest nieswiadoma. Osoba sama czuje sie pusta i bezwiednie czerpie od innych, czesto od tych ktorzy maja otwarte, wrazliwe pola energetyczne. To troche jak z lodowka, nie zastanawia sie czemu jest zimna, po prostu odbiera cieplo z otoczenia. Intencja zla jest rzadkoscia, ale efekt dla ciebie ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@basieńka95)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, ale skąd wiadomo że to jest ta sąsiadka a nie po prostu że się z nią źle czujemy z innych powodów i własne emocje nas wykańczają 🙁 Bo może to zwykłe wyczerpanie emocjonalne po trudnej rozmowie, nie jakaś energia? Nie złośliwię, naprawdę zastanawiam się jak to odróżnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Basienka95 Zastanawialam sie nad tym dokladnie tak samo na poczatku. Ale to jest zbyt przewidywalne, za każdym razem ten sam schemat, niezależnie od tego czy rozmowa była długa czy krotka. Nawet jak mijamy sie w korytarzu i zamieniamy trzy słowa to już czuję się gorzej. To mnie przekonało że to nie tylko moje emocje.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Kwestia rozróżnienia o którą pyta Basieńka jest ważna i nie taka prosta. W wielu tradycjach mówi się o wrażliwości energetycznej jako o czymś co można rozwijać, ale też co może sprawiać że zwykłe relacje emocjonalne odczuwamy intensywniej. Zanim pójdziemy w kierunku ochrony energetycznej, warto zadać sobie pytanie czy ta osoba wywołuje w nas konkretny rodzaj lęku czy może nas wyczerpuje przez sposób komunikacji. jedno nie wyklucza drugiego, ale diagnoza ma znaczenie dla doboru metody.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zygmunt98)
Połączone: 3 lata temu

Powiem wam jak to u mnie wygląda bo mam podobny przypadek w rodzinie, nie sąsiadka ale szwagier. Człowiek wchodzi do pokoju i jakby powietrze rzednieje. Zawsze musi coś wytknąć, zawsze ma pretensje, zawsze wszystko nie tak. I po każdym spotkaniu, nie ważne czy dwa godziny czy piętnaście minut, czuję sie jak po tygodniu ciężkiej roboty. Żona mówi że przesadzam ale ja to poprostu fizycznie odczuwam w kościach, jak się to nie nazywa energetycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 114

@Zygmunt98 Dokładnie tak! To fizyczne odczucie jest nie do pomylenia z niczym innym. A twoja żona nie czuje tego po spotkaniu ze szwagrem? Bo to ciekawe że jedne osoby są bardziej wrażliwe na to niż inne.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@runiarka70)
Połączone: 3 lata temu

Różna wrażliwość energetyczna to norma. Niektórzy mają naturalnie cieńszą, bardziej przepuszczalną aurę i poprostu więcej wchłaniają. To nie jest wada, można nad tym pracować. Ale wracając do konkretów, bo chcę odpowiedzieć na to pytanie o wizualizację złotego światła. Technika jest prosta: siadasz wygodnie, kilka głębokich oddechów, a potem wyobrażasz sobie że z góry spływa na ciebie ciepłe złote lub białe światło. Wchodzi przez czubek głowy i powoli wypełnia całe ciało, wypychając przy tym wszystko co cudze, szare, ciężkie. To szare wychodzi przez stopy do ziemi. Cały czas oddychasz spokojnie. Pięć do dziesięciu minut w zupełności wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@chors)
Połączone: 2 lata temu

Hej, troche z boku zapytam bo to mnie zaciekawilo. Te kamienie co czasem widze ze ludzie nosza jako ochrone, czarny turmalin i inne, to faktycznie cos robia energetycznie czy to bardziej taki talizman psychologiczny? Bo czytalem rozne rzeczy i nie bardzo wiem co o tym myslec.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Chors Czarny turmalin to jeden z lepszych kamieni jeśli chodzi o ochronę, naprawdę polecam go szczególnie przy kontaktach z takimi osobami jak opisuje autorka tematu. Noszę go od jakiegoś czasu, i różnica jest odczuwalna. Ważne żeby go regularnie czyścić bo się nasyca tymi energiami. Można go kłaść na parapecie w nocy na świetle księżyca albo zakopać na chwilę w ziemi.


Odpowiedz
(@chors)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Urszulka_98 ok ale jak to czyscic ten turmalin??? Czytalem ze woda ale ze inne kamienie nie lubia wody, to nie wiem czy to ta sama zasada dla kazdego. I jak czesto, po kazdym kontakcie z taka osoba czy raz na jakis czas?


Odpowiedz
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Chors Czarny turmalin akurat wody nie boi się, możesz przepłukać pod bieżącą i to wystarczy. Ja dodatkowo wystawiam raz na jakiś czas na słońce albo na sól. Ale po naprawdę intensywnym kontakcie z kimś wyjątkowo ciężkim to robię to od razu, nie czekam.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Przy okazji tematu kamieni, bo to ważna kwestia, turmalin to dobra ochrona pasywna ale sam kamień nie wystarczy jesli ktos ma poważnie nieszczelną aurę. To trochę jak plastry na otwartą ranę. Najpierw trzeba zadbać o wzmocnienie własnego pola energetycznego, a kamien wspiera, nie zastępuje pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

A jak właściwie wzmocnić tą aurę? Bo słyszałam o ćwiczeniach oddechowych i medytacji ale nie wiem od czego zacząć. Czy to coś co można robić samemu w domu czy potrzeba kogoś do pomocy?


Odpowiedz
Wpisy: 386
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam z mala aktualizacja, bo próbowałam tej wizualizacji złotego światła o której pisala Runiarka70. Szczerze? Coś w tym jest. Robilam to wieczorem po tym jak sąsiadka wpadla rano i efekt byl… inny niż przy samym prysznicem. Trudno to opisać, ale ten ciezar który czuje na ramionach po prostu zszedl szybciej. Zapisałam w notatniku bo lubię miec porównanie.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

O, cieszę się że próbujesz różnych metod i porównujesz, to jest naprawdę dobry pomysł żeby notować! Ja nigdy nie pomyślałam żeby to zapisywać, ale faktycznie masz wtedy twarde dane dla siebie. Mam pytanie, ta wizualizacja złotego światła, to robisz na leżąco, w ciszy, czy w jakiś konkretny sposób?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Hazel74 Siedząc, po prostu na krześle z wyprostowanymi plecami. Runiarka70 opisała zeby oddychać głęboko i wyobrażać sobie jak swiatlo wypełnia od środka i potem otacza z zewnątrz. Trwało może piętnaście minut. Nie wiem czy robię idealnie ale działało.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, to mam konkretne pytanie do tych co twierdzą że czują różnicę po takim oczyszczeniu. Jak odróżniacie że to działanie energetyczne a nie po prostu to że przez kwadrans siedzieliście w spokoju, skupialiście się na oddechu i byliście z dala od telefonu? Serio pytam, nie ironizuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 241

@Damianek77 A czy to musi byc rozdzielone? Spokój, oddech, skupienie to są mechanizmy przez które ta praca w ogóle może zachodzic. Nikt chyba nie twierdzi że magicznie dziala samo wyobrazenie bez zadnego zaangażowania ciala i umysłu. Kwestia czy traktujesz to jako fizjologię czy energetykę, efekt w obu przypadkach moze byc ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Ale jednak jest różnica między relaksem a czyszczeniem energetycznym i trochę mnie denerwuje mieszanie tych pojęć. Relaks obniża kortyzol i napięcie mięśniowe, to jest fizjologia. Oczyszczenie aury to co innego, to praca z polem morfogenetycznym. To nie są synonimy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janeczka68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Wiezowa64 Poczekaj chwilę, pole morfogenetyczne to pojecie z biologii Sheldrakea które jest bardzo kontrowersyjne nawet w środowiskach naukowych i laczenie go z oczyszczaniem aury to spore uproszczenie. Nie mówię ze aura nie istnieje ale argumentacja powinna być trochę ostrozniejsza.


Odpowiedz
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Janeczka68 Nie zgadzam się i powiem dlaczego. no ale skoro nikt nie ma lepszego modelu teoretycznego to korzystamy z tego co mamy. Sheldrake przynajmniej próbuje to jakoś opisać, inni w ogóle nie dotykają tematu. Masz jakiś lepszy framework?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

W wielu tradycjach nie próbuje się tego w ogóle tłumaczyć mechanizmem, po prostu opisuje się doświadczenie i przekazuje praktykę. Problem zaczyna się kiedy chcemy koniecznie podpiąć do fizyki albo biologii coś co być może działa na zupełnie innym poziomie. Może nie ma jeszcze języka który to adekwatnie opisze.


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hmm, to mi przypomina dyskusje o runach, tam tez jest pytanie czy to magia, psychologia czy archetypy Junga. I jakoś ludzie przestali się kłócić i po prostu używają bo działa. Może w tej bioenergii tez tak powinno być? Mniej teorii, więcej praktyki i obserwacji własnych efektów.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@runiarka70)
Połączone: 3 lata temu

Chcę wrócić do pytania Nikodemy bo to ważne i nikt nie odpowiedział konkretnie. Wzmacnianie aury to nie jest tajemna wiedza. Podstawa to regularna medytacja, choćby dziesięć minut dziennie z intencją budowania wewnętrznego spokoju i granic. Druga rzecz to uziemienie, kontakt z naturą, chodzenie boso po trawie jeśli mamy taką możliwość. Trzecia to praca z oddechem, nie specjalne techniki, po prostu świadome oddychanie kilka razy w ciągu dnia. Brzmi banalnie ale zaczynamy od podstaw i widzimy efekty po tygodniach, nie dniach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 114

@Runiarka70 Tygodnie? No to trochę długo jeśli mam takie spotkania z ta koleżanka co tydzień albo i częściej. Czy nie ma czegoś co działa szybciej na codzień, zanim ta aura się wzmocni na dobre?


Odpowiedz
(@runiarka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 147

nie kupuję tego. @Lubczyk.2 Są metody doraźne i są metody na długoterminową odporność. Jedno nie wyklucza drugiego. Doraźnie rób prysznic z wizualizacją albo krótkie oddechowe oczyszczanie zaraz po kontakcie. Ale jeśli chcesz że to koleżanka przestała na ciebie tak działać , to potrzebujesz tej długoterminowej pracy. Nie ma skrótu.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@prophecy)
Połączone: 2 lata temu

Mam trochę inne pytanie, może głupie ale co jeśli ta osoba która nas energetycznie wyczerpuje to ktoś bliski, kogo nie możemy unikać? Bo sąsiadkę można jakoś omijać, ale co z rodzicem albo partnerem? Czy wtedy te metody oczyszczania wogóle wystarczą czy trzeba czegoś więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Prophecy To jest w zasadzie najtrudniejszy przypadek i zadna technika oczyszczania nie zastapi tutaj pracy z granicami. W bliskich relacjach energetyczne oczyszczanie pomaga ale jesli codziennie jestes zanurzony w czyms toksycznym, to jest jak wycieranie stolu przy otwartym oknie podczas burzy. Pytanie nie tylko jak sie czyscic ale co zrobic ze zrodlem


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zygmunt98)
Połączone: 3 lata temu

No wlaśnie, bo u mnie ten szwagier to jest sytuacja gdzie nie mam za dużego wyboru jeśli chodzi o kontakty. Żona lubi mieć kontakt z bratem, ja rozumiem. I naprawdę nie chodzi o to że go nie lubię jako człowieka, on po prostu zostawia po sobie coś co czuję przez resztę dnia. Ciekawe czy ktoś ma patent na ochronę przed takim spotkaniem, zanim do niego wogóle dojdzie???


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@zygmunt98)
Połączone: 3 lata temu

No i o to się rozbija o to chodzi, Froen to dobrze ujął z tym wycieraniem stołu. U mnie ze szwagrem jest tak że widzę go może raz na dwa tygodnie, ale to i tak wystarcza żebym potem przez kilka dni chodził jakby coś mi ciążyło na barkach. Dosłownie fizycznie. I żona tego nie czuje, mówi że brat jest w porządku i chyba ma rację, bo on obiektywnie nic złego nie robi. Ale coś tam jest.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: