Forum

Asystent AI
Czyszczenie się z e...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czyszczenie się z energii złych ludzi - ochrona po kontakcie

Strona 2 / 2

Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Zygmunt opisuje brzmi znajomo, ta fizyczna ciężkość po kontakcie. Mam podobnie z jedną osobą w pracy i nawet nie jest ona jakoś specjalnie wroga, po prostu po spotkaniu z nią czuję się jak wyżęta. Czy to w ogóle można odróżnić od zwykłego zmęczenia po trudnej rozmowie?


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Leokadia_A zadała dobre pytanie i odpowiem wprost: tak, można. Zmeczenie po trudnej rozmowie zwykle odpuszcza po godzinie, dwóch, po jedzeniu albo drzemce. To co zostaje po kontakcie z energetycznym wampiryzem siedzi głębiej i nie reaguje na takie rzeczy. Jesz, śpisz, a ciezar dalej jest. Zdarza sie tez ze czujesz go zlokalizowanego, konkretnie w klatce piersiowej albo miedzy łopatkami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Gustlik68 Ej , ale to brzmi dokładnie jak objawy lęku albo stresu somatycznego. Skąd wiesz że to nie jest po prostu to że ta konkretna osoba cię stresuje na poziomie psychologicznym i ciało to koduje? Naprawdę pytam, nie złośliwie.


Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 291

@Damianek77 Nie twierdze że mechanizm psychologiczny nie zachodzi rownolegle. Ale jeśli prysznic z czystą intencją oczyszczenia przez pięć minut zdejmuje ten ciężar lepiej niż dwie godziny oglądania serialu, to masz jakies wytłumaczenie na to? Bo ja wolę pracować z tym co działa niż szukać idealnego modelu.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Hm. Okej, to faktycznie ciekawy argument. Nie mam gotowej odpowiedzi na to.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@prophecy)
Połączone: 2 lata temu

Cofnę się do tego co pisałam o bliskich, bo Froen odpowiedział mi że granice są ważniejsze niż techniki. Ale jak wyznaczać granice energetyczne wobec kogoś kto jest w rodzinie i sam nie wierzy w żadną ezoterykę? Przecież nie powiem mamie, wróć do domu bo twoja energia mi nie służy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Prophecy Granice energetyczne to nie musza byc granice, ktore wypowiadasz na glos. Pracujesz z nimi wewnetrznie, zanim ta osoba wejdzie do pokoju. Ustawiasz intencje ze przyjmujesz kontakt, ale zostawiasz ich ladunek przy nich. To praca ktora sie dzieje u ciebie, nie w relacji na zewnatrz.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

W tradycji sufickiej jest coś co można by nazwać lustrem serca, czyli zdolnością do bycia obecnym z kimś bez pochłaniania jego stanu. To nie jest obojętność ani dystans, to raczej zakorzenienie we własnym centrum. Możesz być blisko i nie tracić siebie. To chyba najbliżej tego co Froen opisuje


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

O, to mi się podoba to porównanie. Ale jak się zakorzenić w tym centrum jeśli ta osoba od lat na ciebie wpływa i ty po prostu automatycznie reagujesz? Mam tak z matką, wchodzi do pokoju i już czuję że coś mi się ściska.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 147

@Nikodema_50 To co opisujesz to jest uwarunkowanie, które działa szybciej niż myśl. dlatego nie da się tego rozwiązać tylko techniką oczyszczania po fakcie. Musisz pracować z ciałem, z oddechem, żeby ten odruch zaczął być mniej automatyczny. Polecam przed każdym przewidywanym kontaktem choćby trzy minuty świadomego oddechu z intencją utrzymania własnego centrum. To buduje coś w rodzaju mięśnia


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Trzy minuty, to brzmi rozsądnie!!! A to trzeba robić dosłownie tuż przed, jak ona dzwoni do drzwi czy wcześniej można?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 147

@Lubczyk.2 Najlepiej wcześniej jak wiesz że będzie kontakt, ale i tuż przed działa. Chodzi o to żeby wejść w kontakt ze spokojem, a nie już w trybie obronnym. Bo obrona też jest rodzajem reakcji na czyjąś energię i sama w sobie łączy cię z tym czego chcesz uniknąć


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta rozmowa powoli zamienia się w poradnik psychologiczny a nie energetyczny. Zakorzenienie, odruchy warunkowe, uwarunkowania, to nie jest bioenergoterapia, to jest terapia CBT w innym opakowaniu. Gdzieś zgubiłyśmy wątek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatowa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 242

@Wiezowa64 A może to wcale nie jest zle? Jeśli różne opisy dotykają tego samego zjawiska to chyba mamy do czynienia z czymś realnym, tylko patrzymy z różnych kątów. Mnie bardziej by zmartwiło gdyby te podejścia dawaly sprzeczne wskazowki, a tu są zbieżne.


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, to mi przypomina jak w astrologii saturn i psychologia Junga opisują bardzo podobne rzeczy innym językiem. Forma różna, treść podobna. Może tu jest tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@chors)
Połączone: 2 lata temu

To moze glupie pytanie ale jestem ciekaw: skoro mowicie ze ta energia zostaje po kontakcie, to czy ona zostaje tez w przestrzeni? Jak ktos byl u mnie w domu, to potem trzeba tez wyczyscic dom czy tylko siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Chors o nie, to akurat bardzo dobre pytanie! Ja właśnie o to chciałam zapytać od jakiegoś czasu bo mam koleżankę co regularnie wpada i zawsze po jej wyjściu mam wrażenie że powietrze jest jakieś inne. Może to sugestia, nie wiem, ale czuję to wyraźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Tak, przestrzeń wchłania. Dlatego palenie szałwii albo palo santo po trudnych gościach to nie jest fanaberia. Szczególnie tam gdzie siedzieli długo albo gdzie rozmowa była napięta. Okna otworzyć, przewietrzyć i albo kadzidło albo dzwonek tybetański, dźwięk też oczyszcza pomieszczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chors)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Urszulka_98 okej, dzwonek tybetanski to rozumiem jakos intuicyjnie ale czy to nie jest troche placebo? znaczy dzwiek to wibracje powietrza, fizycznie. Ale jak to mialoby czyscic energie? Pytam szczerze, nie ironicznie.


Odpowiedz
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Chors no właśnie, to jest dobre pytanie i rozumiem skąd sceptycyzm. Dźwięk to wibracje, fakt. Ale chodzi o to, że gęsta, ciężka energia jakoś reaguje na częstotliwość. Czy to placebo? Może częściowo. Ale ja robiłam testy na własnym mieszkaniu i różnica po dzwonku jest zauważalna. Nie mówię że to nauka, mówię że działa u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Okej ale Urszulka, „działa u mnie” to trochę słabe kryterium no. Efekt placebo też działa na tego kto go stosuje. Serio nie zarzucam złej woli ale jak odróżniasz że powietrze jest inne bo dzwonek zrobił coś energetycznie, a nie dlatego że ty się przestawiłaś mentalnie po samym rytuale?


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

to jest pytanie które można zadać o każdą interwencję, włącznie z lekami w części badań. Mechanizm i efekt to dwie różne sprawy. Jeśli dzwonek tybetański po wyjsciu trudnego gościa konsekwentnie daje ulge, to czy naprawdę tak ważne czy medium jest fizyczna wibracja powietrza, zmiana intencji w przestrzeni, czy coś czego jeszcze nie umiemy nazwac?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@chors)
Połączone: 2 lata temu

Hm, no ale jednak troche wazne, bo jesli to jest mentalne to moge uzyc czegokolwiek, klaskania w rece, odpalenia muzyki, czegokolwiek. A jesli jest cos specyficznego w dzwieku tybetanskim to juz inaczej. Nie chce byc zlosliwy poprostu naprawde pytam czy jest jakas roznica miedzy dzwonkiem a zwyklym halasem.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@runiarka70)
Połączone: 3 lata temu

Chors, to jest uczciwe pytanie. Z tego co znam, chodzi o konkretne proporcje harmonicznych w dźwięku mis i dzwonków. One generują tzw. bogatsze widmo częstotliwości niż np. klasnięcie. Nie twierdzę że to „czyści energię” w sensie fizykalnym ale różnica w brzmieniu jest realna i ciało na nią inaczej reaguje. Oddech sam się zmienia przy misie tybetańskiej, przetestuj na sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 793
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

ja uzywam dzwonka przy oczyszczaniu od lat i powiem wam co zauważyłam, ważniejsza od samego narzędzia jest intencja z jaka to robisz. Raz zrobiłam to mechanicznie, prawie automatycznie i nie poczułam nic. Drugi raz z pełną uwagą i nastawieniem, i różnica była wyraźna. Więc może Chors ma rację że to kwestia tego co wnosisz, a nie samego przedmiotu?


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

No ale Filomena, jeśli intencja wystarczy to po co w ogóle dzwonek. Możesz sobie wyobrazić że dzwonisz i efekt ten sam. To jest wewnętrznie sprzeczne, albo przedmiot ma znaczenie albo nie. Ciągle tu mieszamy dwie różne teorie i nikt tego nie zauważa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Wiezowa64 Nie do końca sprzeczne. Intencja jest jak kierunek, a sposób jak wehikuł 😉 Możesz dojść pieszo albo rowerem, oba działają, ale rower przyspiesza. Fizyczny rytuał z przedmiotem może po prostu ułatwiać skupienie intencji, zwłaszcza jeśli jesteś rozkojarzony albo zmęczony po trudnym kontakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 387
Rozpoczynający temat
(@leokadia05)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do wątku z oczyszczaniem przestrzeni, bo tez mnie to interesuje. Urszulka wspomniala o palo santo i szalwii, Runiarka o dzwonku. Ale mam pytanie praktyczne czy to się robi zaraz po wyjsciu gościa czy mozna poczekać? Bo czasem człowiek jest zbyt wykończony zeby od razu cokolwiek robić.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: