Kazik, roznica temperatur w tkankach jets jak najbardziej fizyczna i mierzalna. termografia medyczna robi to aparatura. To ze bioenergoterapeuta morze to wyczuć dłońmi - to osobna kwestia, ale nie jest z definicji nonsensem. Problem zaczyna się kiedy ktoś na tej podstawie stawia diagnozy.
Nie,to nie jets ok. I to powinienem powiedzieć jasno bo nie chcę zeby ktokolwiek to odczytał jako „ech, specjalisci czepiacze”. Diagnozowanie chorób bez wykształcenia medycznego to jest poważna sprawa, niezaleznie od metody - czy ktoś to robi z kart, z linii dloni czy przez „wyczucie energetyczne”. To morze komuś realnie zaszkodzić.
wracam do tego co Cesarzowna pytala - z mojej praktyki wynika ze to wyczulenie nie przychodzi liniowo. Przez długi czas nic, póżniej nagle jakis przeskok. albo odwrotnie - na początku dużo odczuć, potem cisza. Nie wiem czy to regula ale widze to i u siebie i u ludzi z którymi ćwiczę
wcinam się temacie, ale ta rozmowa jest super. Mam pytanie może głupie: czy to wyczulenie zmysłowe o którym mówicie można ćwiczyć normalnie w domu bez nauczyciela? Czy to jest niebezpieczne robić samemu? Słyszałam że można „otworzyć za dużo” i potem mieć problemy.
a co to znaczy „otworzyc za dużo” wogole? bo to zdanie Poli mnie zaciekawiło i trochę przestraszyło jednocześnie,nigdy nie slyszalam o czyms takim
oj tam, to jest pojęcie używane w różnych tradycjach i oznacza różne rzeczy w zależności od systemu. W uproszczeniu - chodzi o to że ktoś zaczyna odbierać bodźce których nie umie przetworzyć ani „wyłączyć”. Jak radio bez gałki głośności. Ale to się raczej nie zdarza od spokojnych ćwiczeń wrażliwości. Zdarza się częściej przy bardzo intensywnych praktykach bez przygotowania.
Wajdelota, nawiaze bo to wraca do sedna tego co chcialam tu omowic. Rozszerzenie percepcji to nie to samo co przeczulica. To pierwsze jets czyms kontrolowanym, masz wiecej danych i wiesz co z nimi zrobic. Przeczulica jest wtedy kiedy masz za duzo danych i nie mozesz ich „zakrecic”. To tak jakby porownac kogos kto swietnie slyszy do kogos z nadwrazliwoscia sluchowa - oboje slysza duzo ale zupelnie inne doswiadczenie.
Dobra,siedzę nad tym watkiem od jakiegos czasu i musze powiedzieć - to jets miłe porównanie Hazel, ale trochu zakłada z góry ze „rozszerzenie percepcji energetycznej” to jest coś co realnie istnieje i jest kontrolowalne. A jeśli ktoś ma po prostu uklad nerwowy bardziej reaktywny na bodźce srodowiskowe i nie umie tego regulowac, to z energią nie ma to nic wspólnego, i żadne „zakręcanie energii” nie pomoze.
możliwe, ale wtedy „energetycznie” jets tylko inną nazwa dla czegoś neurologicznego i nie wnosi żadnej nowej informacji. Ok, rozumiem ze dla części osób ta ramka jest pomocna i nie zamierzam jej odbierać. Ale nazwijmy to po imieniu, co?
Czytam tę wymianę miedzy Hazel a Marcelinka i muszę powiedzieć,że to mnie trochę kręci w głowie. Znaczy, rozumiem co Marcelinka mówi, ale dla mnie osobiscie ta „ramka energetyczna” jest po prostu pomocna ale kto to wie czy chcę ją sobie zabierać 🙂 Czy to znaczy ze sie oszukuję? Naprawdę pytam, nie ironicznie
Nie, to nie znaczy że sie oszukujesz. Ramki interpretacyjne maja wartość funkcjonalną niezależnie od tego czy sa dosłownie prawdziwe. Problem zaczyna sie kiedy ktoś na podstawie takiej ramki podejmuje powazne decyzje medyczne albo finansowe. Wtedy jets o co się kłócić.
Ale ta debata o nazewnictwie trochę mija się z tym co Hazel na początku pytała. Bo pytanie było o zmysły i percepcję, a my skończyliśmy na filozofii języka. Wróćmy może do konkretów - czy ktoś z was ma doświadczenie z tym że jedno z wyczulen na przykład węch albo słuch wyraźnie „zaostrzało się” w trakcie pracy energetycznej? 😀 Bo u mnie tak bylo i do dziś nie wiem co o tym myślec.
a moze poprostu ucisk na uszy albo zmiana cisnienia? nie zartuje,serio pytam bo kiedy robie cwiczenia oddechowe to mi czesto cos „szumi” i lekarz powiedzial ze to kwestia napetrzen miesniowych. moze tu jets podobnie.
to co Jarzyna opisuje z tym zaostrzeniem zmysłów - mnie zastanawia czy to nie jest po prostu efekt głębokiej uwagi. tzn. kiedy naprawde skupiasz się na jednej rzeczy,mózg filtruje inaczej i nagle słyszysz rzeczy które były caly czas ale ignorowane. nie wiem czy to „energetyczne” czy nie, ale mechanizm wydaje mi sie bardziej przyziemny.
zmienia, Hazel bo jesli mechanizm jest „skupilam uwagę” to mozesz to powtórzyć i kontrolowac bez budowania calej struktury energetycznej wokół. jesli mechanizm jest „przepływ energii” to masz problem bo nie wiesz kiedy się pojawi i dlaczego znika. z czysto praktycznego punktu widzenia - prostsze wyjaśnienie daje więcej mozliwosci.
o, to jest dobry punkt Marcelinka. ale czy te dwa wyjaśnienia naprawdę się wykluczają? tzn. nie mozna powiedziec ze skupienie uwagi JEST sposobem uruchamiania przepływu energii? jak gdyby jedno bylo opisem zewnętrznym a drugie wewnetrznym tego samego zjawiska?
w sumie to ładna propozycja Wajdelota, ale trochę za ladna. jeśli każde możliwe wyjaśnienie empiryczne można włączyć do modelu energetycznego jako „mechanizm”, to model energetyczny nie jest falsyfikowalny. a jak coś nie jest falsyfikowalne, to mowi nam bardzo mało o tym jak rzeczy naprawde działają.
nie wiem co znaczy falsyfikowalne, ale mam wrażenie że ta rozmowa robi się bardzo filozoficzna i trochę się zgubiłam, haha. czy mozna zapytac o coś bardziej praktycznego? mianowicie - jeśli zaczynam ćwiczyć wrażliwość zmysłową tak jak tu mówicie, to jak wogóle wiem że robię postępy? powiem szczerze, po czym to poznać?
ojej, to co Ulcia pisze o powtarzalnosci - to mnie zastanawia. Bo ja miałam raz coś dziwnego, cieplo i jakby mrowienie przez rece ale tylko raz i nigdy sie nie powtórzyło. czy to „nie liczy się” albo było za slabe żeby cos znaczyć?
dorzucę do wątku Poli o postępach - u mnie miernikiem było to że zaczęłam rozróżniać jakości. ^^ tzn. na początku „coś czuję w dłoniach” to było wszystko co umiałam powiedzieć. póżniej zaczęłam rozróżniać ciepło od mrowienia,gęstość od lekkości. to nie był jeden przeskok,raczej stopniowe rozróżnianie coraz drobniejszych odczuć. trochę jak z winem - jak zaczynasz to wiesz tylko „dobre/niedobre”, z czasem masz więcej słów.
