Zastanawialam sie ostatnio nad czyms,o czym rzadko sie mowi wprost - czy praca z energia faktycznie zmienia to, jak odbieramy otoczenie zmyslami? znaczy, nie chodzi mi o jakies wizje czy cokolwiek dramatycznego, ale o takie subtelne rzeczy. Ostatnio podczas sesji z bioenergoterapeutka poczulam cos dziwnego - zanim dotknela mojej glowy, poczulam cieplo. Reka byla jeszcze z 20 cm ode mnie. Zaczelam sie zastanawiac czy to sie dzieje z powodu tej energii, czy moze poprostu moj uklad nerwowy sie jakos nakrecil. Czy ktos z was mial podobne odczucia? I czy im dluzej czlowiek pracuje energetycznie, tym bardziej to sie nasila?
To co opisujesz z tym ciepłem to bardzo typowe dla sesji bioenergetycznych, szczególnie kiedy pracuje ktoś kto naprawdę ma wyczucie. Ale twoje pytanie o wyczulenie zmysłowe jest dla mnie ważniejsze. Według mnie tak, im bardziej świadomie pracujesz z energią, tym bardziej zmysły zaczynają rejestrować rzeczy które wcześniej umykały. To nie jest żadna magia sama w sobie, to raczej efekt treningu uwagi. Problem polega na tym że bardzo trudno odróżnić prawdziwe wyczulenie od autosugestii. I to jest pytanie, które każdy powinien sobie zadać uczciwie.
Czekaj, bo to mnie ciekawi. Piszesz o treningu uwagi - ale co to znaczy w praktyce? Bo jak cwicze medytację od jakiegos czasu i owszem, zauwazam że jestem bardziej uwazna na bodźce, ale czy tak jest naprawdę to nie wiem to zwiazane z energią czy po prostu z tym, że siedze cicho i nie mysle o liście zakupow. Jak odróżnić jedno od drugiego?
No wlasnie,to jest sedno problemu z całą tą tematyka. Mamy dwie hipotezy: pierwsza - kontakt z energią faktycznie rozszerza percepcję, coś się zmienia w sposób obiektywny. Druga - uwaga skupiona na ciele i otoczeniu po prostu wyłapuje rzeczy, ktore zaawsze tam byly, tylko człowiek je ignorował. Obie mogą być prawdziwe jednoczesnie, i to właśnie sprawia ze to trudne do oceny. Sam kilka razy robiłem takie eksperymenty na sobie, i szczerze mówiąc nie potrafię jednoznacznie orzec.
Ojej, cieszę sie że ktoś w końcu poruszył ten temat bo ja sie z tym borykam od dawna! U mnie to wyglada tak że od kiedy zaczęłam zajmować się czakrami, mam wrażenie że czuję temperatury inaczej. Znaczy, jakby bardziej. Szczegolnie w dłoniach. 🙂 Koleżanka mi powiedziala że to normalne przy pracy z czakrą serca, że dlonie są z nia połączone, choc niewiem czy jej wierzyć czy nie 🙂 Czy to na prawde ma zwiazek?
mrowienie w palcach to moze byc tez poprostu napiecie mięśni albo krążenie, nie? Pytam serio, nie złośliwie. Bo jak medytuje długo to tesz mi drętwieją ręce i nogi ale to raczej kwestia pozycji niz czegos nadprzyrodzonego. Skad wiesz ze to czakra a nie cirkulacja?
Zmysły to nie tylko dotyk i ciepło. W pracy z energią bardzo często zmienia się też słuch - jakby pewne dźwięki stawały się bardziej wyraźne, albo pojawiają się odczucia które trudno nazwać słuchem, a jednak są podobne. Znam to od lat. Ktoś to odbiera jako szum, ktoś jako ton, ktoś jako ciszę która ma teksturę. Nie wiem jak to wytłumaczyć komuś kto tego nie doświadczył.
Cisza ktura ma teksturę - to brzmi jak z poetyckiego opisu a nie z dyskusji o czymś realnym. nie mowie że kłamiesz, ale jak to ma niby działać fizycznie? cisza to brak dźwięku, nie może miec tekstury doslownie.
Mnie bardziej zastanawia czy to wyczulenie zostaje po sesji czy znika. Bo jak robie medytację to w trakcie faktycznie jakby wszystko jest bardziej wyraźne, ale po 20 minutach od skończenia wracam do normy. Czy to znaczy ze to tylko efekt skupienia i zaraz pryska, czy może z czasem te zmiany sa trwalsze?
Ja mam takie doświadczenie że jak ktoś blisko mnie stoi - niekoniecznie dotykając - to czuję jakby ciśnienie albo coś w rodzaju muru powietrznego zanim jeszcze poczuję jego ciepło. Szczególnie jesli ta osoba jest jakos naładowana emocjonalnie. Nie wiem czy to energia czy po prostu jestem czujna na innych ludzi? Myślałam że moze to empatia, ale może ma to też jakis wymiar energetyczny?
To co opisuje Apolonia99 jets ciekawe bo to nie jest wcale rzadkie. Pytanie tylko w którą stronę to interpretować. możesz być osobą wrażliwą na mikroekspresje,na subtelne sygnały ciała drugiego człowieka, na zmianę oddechu, napięcie mięśni - to wszystko jest realne i ma podłoże fizyczne. Czy to jest to samo co odczuwanie pola energetycznego? nie wiem. może jedno nakłada się na drugie.
Zaobserwowalam u kilku osob z którymi rozmawiałam przez lata coś ciekawego - te kture twierdzą że maja silne wyczulenie energetyczne,bardo czesto wczesniej albo jednocześnie rozwijały wrażliwość na zapachy albo kolory. Jakby jeden zmysl ciagnal za soba inne. Nie wiem co z tym zrobić, nie mam teorii ale wzorzec mi sie pojawia na tyle często że zaczynam to traktować powaznie. czy ktoś z was mial coś takiego?
Hm. Zapachy intensywniejsze to tez może być efekt odstawienia kawy,zmiany diety, okresu, stresu, dziesiątki rzeczy. Nie twierdzę że piszecie nieprawdę, ale zbieranie takich obserwacji i od razu przypisywanie ich pracy energetycznej jets trochę pojsciem na skróty. Skad wiemy że to nie koincydencja?
o jejku, Franciszkaa ma racje ze metodologia nam tu kuleje, nie ma co ukrywac. Ale jednoczesnie - jak badac cos takiego rzetelnie prywatnie? To nie jets laboratorium, kazdy zbiera swoje male obserwacje i probuje cos z tego zlozyc. Moze niepoprawnie, ale co innego mozemy zrobic? Chyba ze ktos ma lepszy pomysl jak to sprawdzac na sobie.
Wtrace sie bo widze ze rozmowa idzie w strone calkiem ciekawa. Jedna rzecz ktura moim zdaniem jets pomijana - samo skupienie uwagi na ciele zmienia jego funkcjonowanie. To jest udokumentowane w zupelnie konwencjonalnych badaniach, bez zadnej ezoteryki. jak zaczniesz swiadomie obserwowac doznania w dloni, twoj mozg doslownie zaczyna inaczej przetwarzac sygnaly z tej dloni. to nie jest autosugestia w znaczeniu klamstwa samemu se, to jest fizjologia. i to jeszcze bardziej komplikuje pytanie czy „czucie energii” jest czyms dodatkowym czy jest tym samym procesem
Tego nie powiedzialem 🙂 Mowie ze mechanizm uwagi jets wspolny,ale to nie znaczy ze wynik jest zaawsze identyczny. Mozna piec chleb w zwyklym piekarniku i w piecu chlebowym,cieplo jest cieplem ale smak morze wyjsc inny. nie wiem czy analogia jest dobra, ale chodzi mi o to, ze sposob podobne, nie znaczy efekt taki sam
ta analogia z pieczywem jest troche naciagana ale wiem o co ci chodzi. to co mnie zastanawia bardziej - czy ktos tu mial takie odczucia zmyslowe PRZED tym jak zaczal pracowac z energia, ale ich nie rozumial? tzn. ze dopiero pozniej se przypisal ze „a, to bylo to”
Ja tak miałam! Całe zycie czułam cos dziwnego przy niektórych ludziach zanim jeszcze wiedzialam co to bioenergoterapia. Myslalam że po prostu niektórzy mnie odpychaja jako osoby, ale teraz rozumiem to inaczej. jak to mówią, to znaczy... chyba rozumiem. To mogło byc odczuwanie ich pola energetycznego?
no to jest bardzo ważne pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiadomo. Możesz słyszeć kroki,oddech, zapach, zmiany temperatury powietrza - to wszystko dzieje się poniżej progu świadomości. Mózg przetwarza te dane zanim dojdą do twojej uwagi. To nie obala energii ale nie potwierdza tesz jej istnienia.
Ale hej, czy te zmysły podprogowe to nie jest właśnie coś, co mogłoby być rozszerzonym postrzeganiem energetycznym? Bo jeśli mózg naprawdę zbiera takie subtelne dane, to może szkolenie energetyczne po prostu uczy go przekazywać je do świadomości? Nie rozdziela to energii od zmysłów, tylko je łączy?
To ciekawy pomysł, ale ma zasadniczy problem: zakłada że wrazliwosc energetyczna to to samo co sprawniejszy odbiór bodzcow fizycznych. ^^ Jesli tak, to z definicji niema nic nadprzyrodzonego w tym procesie. A wielu ludzi tu chce twierdzic że to cos więcej niż fizjologia.
Myślę że ta dyskusja krąży wokół bardzo starego pytania o to gdzie kończy się ciało a zaczyna coś poza nim. Wszystkie tradycje które znam podkreślają że zmysły to nie są osobne kanały, to jest jeden system. Rozkwit jednego zmysłu ciągnie resztę. Nie dlatego że tak postanowiliśmy, ale dlatego że tak jest zbudowany odbiór.
dorzuce swoje trzy grosze ale chcę sie upewnic że dobrze rozumiem... Czy wy mówicie ze podczas sesji energetycznej rzeczywiście fizycznie ostrzej sie słyszy i widzi? dosłownie? Bo to brzmi dla mnie bardo poważnie i zastanawiam sie czy to możliwe bez zadnych substancji 🙂
Dodam tylko że kamienie mogą tu robić różnicę, bo różne minerały wpływają na różne czakry, a czakry jak wiadomo są powiązane z różnymi zmysłami. Czakra gardła to słuch i głos, czakra trzeciego oka to wzrok wewnętrzny. Więc jak ktoś chce rozwijać konkretny zmysł energetycznie to dobiera odpowiedni kamień.
Ojej, właśnie skopiowalam sobie caly ten wątek do notatnika bo jest tyle wartościowych rzeczy!! Szczególnie to co napisały Ulcia i Sigilia o nowych kategoriach - to mi dużo rozjasnilo. Mam pytanie do całej grupy: czy to wyczulenie pojawia się tesz przy pracy z klientem, tzn. czy terapeuta czuje więcej niż osoba ktora jest leczona? Bo słyszałam że to działa w obie strony tylko nie wiem czy to prawda. :(.
Ciepło w dłoniach to nie jest „tylko tyle”, Cesarzowna66. To jest jeden z pierwszych sygnałów że ciało zaczyna rejestrować przepływ. Pytanie czy to rozwijasz dalej czy zatrzymujesz się na tym pierwszym etapie. Wiele osób czeka aż samo przyjdzie, a to jest jak czekać aż instrument sam zacznie grać.
a mozna zapytac - to cieplo w dloniach to jets cos co mozna tez wyczuc u innych ludzi?? tzn. bioenergoterapeuta dotyka kogos i czuje cieplo? bo mam znajomego ktory twierdzi ze wyczuwa „zimne miejsca” na ciele i to niby oznacza jakies problemy. brzmi jak wrozenie z reki troche.
