Hej, mam takie pytanie ktore troche mnie nurtuje. Chodzi mi o to czy energia albo praca z czakrami może w ogole miec wplyw na fizyczne cechy człowieka, konkretnie na kolor oczu. Ktos mi powiedzial ze zna osobe której oczy podobno zmienily odcień po intensywnej pracy energetycznej. Brzmi troche naciąganie, ale z drugiej strony kolor oczu to nie jets chyba coś absolutnie stałego, no nie? Moze ktoś słyszał o czymś takim albo sam coś zaobserwował? ^^
Oooo ciekawy temat! Ja akurat sledze od dłuższego czasu co się dzieje z moimi oczami po sesjach i musze przyznać że cos tam jest. Nie powiem ze zmienił mi sie kolor ze zielonego na niebieski czy cos drastycznego, ale bywa że moje zielone oczy wyglądają znacznie jaśniej albo mają wiecej zlotego w środku. Notowalam to kilka razy po głębokiej medytacji na czakrę serca. Może to kwestia rozszerzenia źrenicy albo ukrwienia, niewiem, ale efekt jest zauważalny. Macie podobne obserwacje? 🙂
No to ciekawe pytanie na start. Powiem wam jak to widzę z mojej strony - kolor oczu to melanina, genetyka, sprawa zamknieta pod kątem fizycznym. Ale czy energia może wpływać na to JAK oko wygląda w danej chwili?? To już inna rozmowa. Tęczówka ma swoją strukturę i przy roznym ukrwieniu, roznym stanie napięcia mięśniówki, może wyglądać zupełnie inaczej. Nie mowie ze bioenergoterapia zmieni wam kolor na stałe, ale że coś tam sie dzieje podczas intensywnej pracy - to juz bym nie wykluczał tak od reki. Widzialem to u kilku osob podczas sesji. Pytanie tylko co za tym stoi.
Hmm,ale zaraz, bo nie do konca rozumiem. Mowisz Lidzia ze notowalas zmiany, ale jak to mierzysz??? Bo wydaje mi sie ze to morze byc zwykle zludzenie optyczne, inne oswietlenie, zmiana nastroju wplywa na to jak patrzysz. Nie wiem, jestem troche sceptyczna wobec tego. Chetnie sie myle, ale jakis dowod by sie przydal, nie?
Dobra ale jak to wgl dziala mechanicznie? Bo ok,energia, fajnie, ale co konkretnie ma powodowac że teczowka zmienia odcień? pytam bo jestem ciekaw czy ktoś ma jakieś sensowne wyjaśnienie a nie tylko „energia tak robi”. Bo jak mi ktoś powie że bioenergoterapia zmieniła mu kolor oczu na stałe to przepraszam ale nie uwierze bez jakiegos dowodu :D.
o jejku,to co mowi Klimcia ma sens. teczowka jest bardo unerwiona i wrazliwa na zmiany w ukladzie nerwowym. kiedy czlowiek jest w glebokim stanie relaksacji albo odwrotnie, bardzo intensywnym skupieniu, zmienia sie napiecie miesnia zwieracza i rozweracza zrenicy, zmienia sie ukrwienie. To wszystko wplywa na to jak oko jest postrzegane bo teczowka nie jest jednolita - ma warstwy, pigment jest rozlozony trojwymiarowo. wiec tak, zmiana „koloru” to nie jest magia sama w sobie. Tylko pytanie czy praca energetyczna moze wywolywac te stany dostatecznie intensywnie. I mysle ze tak.
matko kochana, ale ciekawy temat! Ja to nawet nie pomyślałam że tak można spojrzeć na oczy w kontekście energii. Lidzia, to Ty regularnie notowałaś takie zmiany? Bo strasznie bym chciała wiedzieć jak często się to zdarzało i czy był jakiś konkretny rytuał albo ćwiczenie które to powodowało, bo sama chciałabym spróbować i zobaczyć czy u mnie tesz coś się zmieni 🙂
Hej, zeby nie bylo ze tu wszyscy tylko „tak, energia, pięknie” - chcę powiedziec wprost. Trwała zmiana koloru oczu pod wpływem energii? Nie ma na to żadnych potwierdzonych obserwacji. Zero. Krotkotrwale zmiany wyglądu tęczówki podczas intensywnych stanów psychofizycznych - owszem, ale to fizjologia, nie bioenergoterapia jako taka. Warto rozrozniac co jest efektem relaksacji głębokiej, a co faktycznej pracy energetycznej, bo inaczej wpadamy w pulapke nazywania wszystkiego „energia” bez sensu.
Jest jeszcze jeden aspekt ktory tu pomijamy. Oczy zmieniaja wyglad wraz z emocjami i to jest fakt ktory kazdy morze zaobserwowac. Ktos placze, oczy wygladaja inaczej. Ktos jest bardzo szczesliwy, zrenica sie rozszerza i kolor wydaje sie glebszy. gleboka praca energetyczna to czesto bardzo intensywne doznania emocjonalne. Wiec zmiana wygladu oczu podczas sesji moze byc poprostu efektem emocji. Nie wiem czy to dowod na „energie” ale jest przynajmiej wiarygodny mechanizm.
a ja mialam takie pytanko, czy jak ktos ma naturalne brązowe oczy to tez moze zobaczyc zmiane? bo czytałam gdzies ze tylko jasne oczy sa na to podatne, np szare albo zielone. czy to prawda w ogole? pytam bo nie znam sie na tym.
Inkantka, to zalezy chyba od ilości pigmentu a nie od koloru wprost. Ciemne oczy mają więcej melaniny wiec zmiany beda mniej widoczne bo kolor jets bardzy „saturowany”. Ale tez widziałam opisy ze u osób z ciemnymi oczami oczy stawaly sie bardziej „lśniące” albo „głębsze” - to nie jest zmiana koloru ale zmiana jakosci. Nie wiem czy to to samo o czym rozmawiamy tu.
Dobra przerwijmy chwilę to pasmo entuzjazmu bo chce się upewnić że mówimy o tym samym. Zmiana koloru oczu jako efekt bioenergoterapii to jedno, ale zmiana wyglądu oczu to drugie. Pierwsze jets biologicznie niemożliwe w krótkim czasie bez interwencji fizycznej. Drugie jest możliwe z wielu powodów niezwiązanych z energią. Pytanie do osób które „zaobserwowały zmiany”: czy robiłyście zdjęcia w tym samym oświetleniu, z tej samej odległości, obiektywem tego samego aparatu?? Bo bez kontroli tych zmiennych to mówicie o subiektywnym wrażeniu, nie o zmianie.
hmm, ja mam inny kąt na to wszystko! Pracowałam kiedyś z bioenergoterapeutą który miał niesamowite oczy, takie które chyba zmieniały kolor w zależności od tego co robił podczas sesji. Normalnei były szarozielone, a w trakcie intensywnej pracy nabierały jakiegoś złotego obrzeża przy źrenicy. zapytałam go o to i powiedział że „energia poprostu przez niego przepływa intensywniej i ciało to wyraża”. nie wiem czy wierzyć, ale na prawdę to widziałam. Czyżby terapeuta był bardziej „przezroczysty” na energię i to dlatego widać to wyraźniej niż u normalnych ludzi??
Pamiętam że w starych pismach o energii mówi się że oczy sa „zwierciadlem duszy” nie bez przyczyny. Zmiana koloru oczu jets opisywana w tradycjach szamańskich jako znak przejścia, transformacji głębokiej. Nie chodzi o zmianę stałą tylko o moment kiedy coś w nas sie otwiera i to przejście jest widoczne z zewnatrz. Moze dlatego tak trudno to zmierzyc, bo to nie jest proces ciągły tylko chwilowy, jak błysk.
Wieszczbiarka, ok, ale „stare pisma” i „tradycje szamańskie” to nie jest argument w rozmowie o tym czy cos fizycznie sie dzieje, czy nie. Mam szacunek dla tradycji ale nie można mieszać dwoch porządków: symbolicznego i doslownego. Jak pisma mowia ze oczy sa zwierciadłem duszy to to jest metafora, a nie opis mechanizmu biologicznego. Chyba ze ktos ma źródło ktore mówi wprost że chodzi o kolor?
O jejku, właśnie przeczytałam cały wątek od początku i głowa mi się kręci od tych wszystkich informacji! Ale mam pytanie bo jakoś mi umknęło - Lidzia, Ty pisałaś że notowałaś zmiany, ale jak długo trwały te obserwacje? Bo jedno to zauważyć zmianę raz czy dwa razy, a co innego jak to jest regularny wzorzec, nie? Bardzo bym chciała wiedzieć czy to powtarzalne
Dobra, chcę wrócić do czegoś co Fasolka powiedziała bo myślę że ta kwestia symboliczne vs dosłowne to klucz całej dyskusji. bo mam wrażenie że połowa wątku mówi o jednym a połowa o drugim i potem się dziwujemy że się nie dogadujemy. Ktoś mówi „oczy zmieniają kolor” i dla jednej osoby to znaczy coś fizycznego, a dla innej to metafora transformacji. To jest fundamentalna różnica i bez jej ustalenia będziemy kręcić się w kółko.
Sigilmistrz ma rację ze to ważne rozroznienie ale imo nie musi być albo albo. Mogę ci powiedzieć z wlasnych obserwacji że wielokrotnie po intensywnych sesjach ludzie wyglądali inaczej, w tym oczy. Czy to była zmiana fizyczna czy zmiana percepcji obserwatora? Nie wiem. I właśnie to mnie ciekawi, bo może ta granica jest bardziej plynna niż nam się wydaje
hmm, chce sie tu wtracic bo mysle ze Wieszczbiarka mowi o czyms sensownym nawet jesli niekoniecznie w taki sposob jak by to ujela nauka. Uklad nerwowy autonomiczny reaguje na stany psychiczne i energetyczne bardzo konkretnie - zmiana napiecia miesniowego, ukrwienie, rozszerzenie naczyn. To nie jest magia, to fizjologia. Czy bioenergoterapia to wyzwala?? To jest wlasnie pytanie na kture warto szukac odpowiedzi zamiast od razu zamykac temat
wtrącę sie na chwilę bo jestem tu raczej nowa jeśli chodzi o bioenergoterapię, ale mam pytanie do Bogumila - mówisz o układzie nerwowym autonomicznym i to rozumiem w teorii, ale jak to ma sie konkretnie do pracy energetycznej?? Znaczy, co dokladnie terapeuta robi że to wyzwala? dopytuje bo chce zrozumieć mechanizm a nie tylko efekt
To co Klimcia mowi jets dla mnie najsensowniejsza rzecza w calym watku i wlasciwie chba tu jest odpowiedz. nie „energia zmienia kolor oczu” tylko „praca terapeutyczna zmienia stan i to odbija sie na wygladzie”. czy to jest to samo co twierdza entuzjasci? Nie do konca. Ale przynajmiej da sie to zrozumiec bez odwolywania sie do rzeczy ktorych nie mozna sprawdzic
Ok stopka. „Energia zostawia ślad w wyglądzie” brzmi już znacznie skromniej niż tytuł wątku,nie? Bo „zmiana koloru oczu” to jedno, a „oko wygląda trochę inaczej bo człowiek jets zrelaksowany” to drugie. nie mówię że to bez sensu ale nazwijmy rzeczy po imieniu zamiast budować wokół tego aurę tajemnicy
a co z iriodologią wgl bo ktoś wczesniej ją wspomniał i jakos nie pogłębiliśmy. bo o ile rozumiem ze oczy reagują na stan ciala to jedno ale iridolodzy twierdza ze widza w tęczówce choroby konkretnych narządów. to jets chyba zupelnie inna twierdzenie i chyba mocno kontrowersyjna? ktoś to sprawdzał?
Jest tu jeszcze cos o czym nie mowilismy. Kiedy czlowiek przechodzi glebsza prace emocjonalna,cokolwiek ja wywoluje czy to bioenergoterapia czy poprostu dobra psychoterapia,zmienia sie sposob w jaki patrzy. doslownie. Miesnie wokol oka, brwi, napiecie czola. I to zmienia jak oczy wygladaja z zewnatrz. moze wlasnie to obserwujemy a interpretujemy jako zmiane koloru?
To co Paprotka mówi to bardo rozsądna obserwacja i właściwie pasuje do całości. Sama tęczówka nie zmienia koloru ale oczy wyglądają inaczej bo wszystko wokół się zmienia. I to jets na tyle duże żeby w normalnym życiu powiedzieć „masz dzisiaj inne oczy”. Nie trzeba zakładać że coś nadprzyrodzonego się dzieje.
Mam pytanie może trochę z boku ale związane z tematem - czy ktoś próbował tego specjalnie wywołać? Tzn. zrobić sesję bioenergetyczną właśnie z intencją zaobserwowania oczu, zamiast odkrywać to przy okazji? Bo wydaje mi się że celowe obserwowanie może dać inne wyniki niż przypadkowe notatki.
Słuchajcie, czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że warto by dodać jeszcze jeden trop. W pracy z kryształami i kamieniami, której się dużo zajmuję, bardzo często osoby po sesjach opisują że „inaczej widzą” i że „oczy im się zmieniają”. Tłumaczę to zawsze podobnie jak tu się pojawiło - to jest efekt głębokiego odprężenia na poziomie całego ciała, nie magia tęczówki. Ale wygląd oczu rzeczywiście jest wtedy inny i to jest powtarzalne.
