Forum

Asystent AI
Energia u dzieci - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia u dzieci - kiedy zacząć pracę energetyczną


Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

Hej, mam pytanie które mnie ostatnio chodzi po głowie i trochę niewiem co z nim zrobić. Mam córeczkę, 6 lat, i od jakiegoś czasu zauważam że jest... wrażliwa. Mówi że widzi kolory wokół ludzi że czuje się zmęczona po kontakcie z niektórymi osobami, babcia ją przytula i potem dziecko jest marudne przez pół dnia. Zaczęłam się zastanawiać czy jest sens pracować z nią energetycznie, czy może to za wcześnie? Słyszałam różne opinie, jedna znajoma mówi że dzieci same regulują energię, inna że im wcześniej tym lepiej. 🙁 Nie wiem co myśleć szczerze.


Odpowiedz
28 odpowiedzi
Wpisy: 301
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

O,temat ktory mnie bardzo interesuje!! to co opisujesz z corka brzmi jakby byla poprostu bardzo wrazliwa energetycznie, dzieci czesto sa, maja ciensza oslone auralna niz dorosli. Ale zebym mogla cos sensownego powiedziec - co masz na mysli przez „prace energetyczna”? Bo to moze byc bardzo duzo roznych rzeczy, od delikatnego oczyszczania aury po pelne sesje bioenergoterapii, i to sa zupelnie inne kwestie jesli chodzi o dzieci


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@aniela_61)
Połączone: 2 lata temu

Też mam wrażliwe dziecko, syna 8 lat, i przez długi czas się zastanawiałam nad tym samym. w końcu doszłam do wniosku że najpierw warto obserwować i nie robić nic na siłę. Dzieci nie rozumieją intencji tak jak dorośli, sesja energetyczna może być dla nich po prostu dziwnym doświadczeniem które ich przestraszy albo zdezorientuje. Ale może się mylę, nie jestem żadnym ekspertem.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@karmelia)
Połączone: 3 lata temu

Ale chwila, bo mnie tu trochę zaintrygowało to co piszesz o babci. Dziecko marudne po kontakcie z konkretną osobą to może być po prostu... zmęczenie po wizycie u babci? Małe dzieci sie męczą na wizyty, nowe bodźce, wymagania emocjonalne. Nie zawsze musi to być energetyczne, czasem to po prostu dzieci i ich przestrzeń. Skąd masz pewność że to na pewno kwestia energii a nie zwykłe dziecięce humorki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Karmelia no i to jest właśnie moje pytanie do siebie też, bo ja nie mam pewności. Ale ona sama mówi „babcia mnie wyczerpała” i nie umie tego inaczej nazwać, a ma 6 lat więc raczej nie wzięła tego z powietrza. Poza tym z tatusiem i ze mną tak nie ma. Może masz rację i to coś innego, nie wiem. Dlatego tu pytam właściwie 🙂 :(.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@rozana62)
Połączone: 3 lata temu

Zeby nie tworzyć mitologii wokół tego tematu: dzieci do ok. 7 roku życia sa faktycznie bardziej przepuszczalne energetycznie, to jets opisywane w różnych tradycjach i powtarza się u wielu autorow zajmujacych się bioenergia. Natomiast to NIE znaczy ze trzeba od razu robić z dzieckiem sesje. Różnica jest między ochrona (budowaniem bariery, wizualizacja ochronną) a aktywną praca z czakrami czy przepływem energii. To drugie u malych dzieci - ostrożnie.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@eustachy76)
Połączone: 7 miesięcy temu

a czemu ostroznie z czakrami u dzieci? 🙁 szczerze pytam bo nie znam tematu ale ciekawi mnie. czakry mamy od urodzenia nie? wiec co moze pojsc nie tak


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozana62)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Eustachy76 Czakry mamy od urodzenia,ale uklad energetyczny dziecka dojrzewa podobnie jak fizyczny. Mocna ingerencja w czakry dziecka bez wiedzy co się robi jets jak podawanie dorosłych dawek leków dziecku, bo przecież substancja ta sama. Nie chodzi o to że czakry nie istnieją u dzieci, tylko ze ich energetyka jest inna i bardziej wrazliwa na zewnętrzne oddziaływanie.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

no prosze, okej ale kto to mówi że tak jest? bo wydaje mi sie że to teoria na teorii. nie mówię że źle, ale gdzie granica między uzasadniona ostrożnością a zwykłym straszeniem bez podstaw? pytam serio, bo sam pracuje energetycznie i nikt mi nie powiedział zebym się bał czakr u dorosłych, czemu dziecięce miałyby byc tak inne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Gabrys no dobrze ale wlasnie o to chodzi, praca z doroslym ktory swiadomie wyrazil zgode i rozumie co sie dzieje to zupelnie co innego niz praca z dzieckiem ktore nie rozumie procesu. To nie jest kwestia tylko fizjologii energetycznej ale tesz etyki. Dziecko nie moze wyrazic swiadomej zgody na cos czego nie pojmuje


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@sulislawa01)
Połączone: 3 lata temu

ojejku, no właśnie, ten aspekt zgody dziecka mnie też zastanawia! Bo jak mała ma 6 lat to nie powie „mamo, nie chcę żebyś pracowała z moją aurą”, ona po prostu nie wie co to jest. I co wtedy? Rodzic decyduje za dziecko? No tak w sumie decyduje o wszystkim, o szczepieniach, o diecie, więc może to nie jest aż tak inne? Ale z drugiej strony... hmm nie wiem, może jednak jest różnica. Co wy myślicie?


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@domicela08)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z ta babcia - czy babcia ma jakies problemy zdrowotne albo jets osoba trudna emocjonalnie? Bo w bioenergoterapii mowi sie ze choroba albo silne emocje moga powodowac ze ktos nieswiadomie „ciagnie” energie od innych,szczegolnie od dzieci kture sa otwarte. To morze byc wazniejsze niz praca z samym dzieckiem - moze najpierw warto zrozumiec co sie dzieje po stronie babci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Domicela08 babcia jets po kilku operacjach, ma sporo zdrowotnych problemów od lat. Nie myślałam o tym w ten sposób szczerze, ale to ma jakiś sens. Czyli zamiast „naprawiać” córkę, może raczej zadbać o to żeby wizyta z babcią była krótsza albo żeby jakos chronić dziecko przed tym? Tylko jak?


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@aniela_61)
Połączone: 2 lata temu

Jeśli chodzi o ochronę dziecka bez ingerowania w jego energię, to słyszałam o technice wizualizacji bańki ochronnej, którą rodzic robi w intencji dziecka. nie dotykasz energii dziecka, tylko jakby stawiasz barierę wokół. Podobno jets bezpieczniejsze właśnie dlatego że nie ingerujesz bezpośrednio. ale przyznam szczerze że sama tego nie robiłam, tylko czytałam. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karmelia)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Aniela_61 A to ciekawe, ale mam pytanie - czy taka wizualizacja robiona przez rodzica bez wiedzy dziecka nie jest właśnie tą samą kwestią etyczną co sesja? Bo ta bańka też jest oddziaływaniem na energię dziecka bez jego zgody, tylko delikatniejszym. Czy to naprawdę jest granica?


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wracajac do pytania z poczatku watku, bo troche odbieglismy - kiedy zaczac. Mysle ze dzieci mozna stopniowo wprowadzac w swiadome praktyki energetyczne jak same zaczynaja rozumiec co to jest. Mozna to robic jako zabawe, wizualizacja jako bajka, oddech jako gra, bez nazywania tego „praca energetyczna”. W ten sposob dziecko uczestniczy swiadomie na swoim poziomie. Znam kilka mam kture tak to robily od ok. 5-6 roku zycia i dzieci to lubily


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@zygmunt-1)
Połączone: 12 miesięcy temu

ciekawa dyskusja. mam tylko jedno pytanie do tych co mowia ze dzieci sa bardziej przepuszczalne energetycznie - skad to wiadomo? bo rozumiem tradycje i autorytety,ale czy ktos to zmierzyl,przebadal, czy to tylko przekonanie przekazywane dalej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozana62)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Zygmunt.1 uczciwe pytanie. Nie ma na to badan naukowych w rozumieniu akademickim, jasne. To jets wiedza przekazywana w tradycjach i przez praktykow. Można jej ufać albo nie, każdy sam decyduje. Ale podobnie jak nie mamy badan potwierdzających że aura istnieje, a wielu z nas pracuje z tym pojęciem i widzi efekty. To kwestia tego w jaki model rzeczywistości wchodzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

no tak ale to troche chodzi w kółko, zaufaj tradycji, a skad mam wiedziec że tradycja sie nie myli. dla mnie kluczowe jest co obserwujesz w praktyce. jak ktos robi to z dzieckiem i dziecko sie czuje lepiej - jest wynik. jak dziecko sie czuje gorzej albo jest przestraszone - stop. to chyba najprostsza miara.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sulislawa01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Gabrys Ale to jest trochę ryzykowne podejście, nie? bo zanim zorientujesz się że dziecku gorzej, możesz już zrobić coś czego nie cofniesz. przy dorosłym który sam mówi „hej czuję się dziwnie, przerywamy” to działa, ale dziecko może nie umieć tego zakomunikować. no i skąd w ogóle wiemy że gorsze samopoczucie dziecka to efekt sesji a nie tysiąca innych rzeczy, dzieci są nieprzewidywalne


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@galaktyka72)
Połączone: 2 lata temu

okej więc żeby podsumować ten wątek z babcią - wychodzi na to że bardziej niż sesja dla córki, powinnam może zadbać o to jak wygląda sama wizyta. skrócić czas, zadbać żeby dziecko miało przestrzeń po powrocie. to ma dla mnie sens, dziękuję za ten kierunek myślenia. ale wracając do pierwotnego pytania, bo ono nadal stoi - czy ktoś z was w ogóle pracował energetycznie z dzieckiem w sensie dosłownym? i jak to wyglądało w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@teofilka_r)
Połączone: 2 lata temu

pracowałam, córka miala wtedy 9 lat. nie robiłam zadnych czakr, nic głębokiego. tylko taki spokojny przepływ energii przez ręce, jak kładłam jej rękę na plecach kiedy nie mogla spac. nie nazywałam tego sesją, po prostu byłam obok i kierowalam spokój. i szczerze, nie wiem czy to byla bioenergoterapia czy po prostu ciepło mamy, ale dzialalo. dziecko zasypiało. czy to się liczy? Przy tych wszystkich obostrzeniach i tak wszystko przenioslo sie do sieci.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Teofilka_R a wlasnie, to jest bardzo ciekawe rozroznienie! bo morze to co opisujesz to jest wlasnie najbezpieczniejsza forma pracy z dzieckiem - bez nastawiania sie ze „robie sesje”, bez wizualizowania czakr, bez konkretnego protokolu. po prostu intencja spokoju i obecnosc. pytanie tylko czy wtedy mozemy to w ogole nazywac bioenergoterapia czy to jest po prostu... rodzicielstwo??


Odpowiedz
(@teofilka_r)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Geomantka_E no i właśnie. sama się nad tym zastanawiam. bo z jednej strony - każdy rodzic kladzie dziecku rękę na glowie jak mu gorączka, i cos w tym jest, nie? z drugiej - jak tylko nadajesz temu nazwe i intencję, to już jest coś innego. hmm. nie mam odpowiedzi na to szczerze


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

ale ta dyskusja o zgodzie dziecka to trochę przesada moim zdaniem. 😀 masaz dziecku robisz bez jego zgody,witaminy mu dajesz bez pytania, do dentysty je wozisz wbrew jego woli. no i co, to też jets etyczne naruszenie? nie widzę różnicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sulislawa01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Gabrys ojej no ale jets różnica! masaż to jest coś fizycznego, widać co robisz, dziecko czuje. a praca energetyczna to oddziaływanie którego dziecko nie jest świadome i nie może powiedzieć czy czuje coś złego czy dobrego. przy masażu jak boli to krzyczy i wiesz że za mocno. a przy energii? skąd wiesz że mu nie przeszkadzasz? mnie ten argument jakoś nie przekonuje zupełnie, choć rozumiem skąd się bierze.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@gabryś)
Połączone: 1 rok temu

no dobra, masz punkt z tym ze brak informacji zwrotnej. ale nadal nie rozumiem czemu praca energetyczna mialaby być gorsza od np lekow homeopatycznych kture też dajemy dzieciom i też nie ma pewnosci że działają. przynajmniej energia nie ma skutków ubocznych w sensie chemicznym


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@rozana62)
Połączone: 3 lata temu

to ze cos niema skutków ubocznych chemicznych nie znaczy że nie ma zadnych skutków ubocznych. to jeden z częstszych błędów w myśleniu o energii. „naturalne” albo „subtelne” nie rowna się „bezpieczne zawsze i dla każdego”. dzieci wrażliwe energetycznie mogą reagować silniej, nie słabiej. i właśnie dlatego ostrożność jest wskazana, a nie dlatego zeby straszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@aniela_61)
Połączone: 2 lata temu

właśnie, dziękuję że to powiedziałaś Rozana bo ja sama miałam tendencję do myślenia że skoro to energia a nie lek to na pewno nic złego się nie stanie. a to nie jets takie oczywiste. zresztą chyba najważniejsze co tu padło to żeby obserwować reakcje dziecka po sesji - czy jest spokojniejsze czy może bardziej drażliwe, czy śpi lepiej czy gorzej. to jest chyba jedyna realna weryfikacja


Odpowiedz
Udostępnij: