Forum

Asystent AI
Czy energia czeka -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia czeka - o wyczekiwaniu i niecierpliwości

Strona 2 / 2

Wpisy: 441
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

ta metafora z ziarnem od Runologa to jest dokładnie to co czuję przy pracy z czakrami - są takie momenty kiedy naprawdę robisz wszystko dobrze, wszystkie warunki, intencja, skupienie, a i tak nic. i długo myślałam że coś robię źle. a potem po jakimś czasie, bez żadnego wyraźnego powodu, nagle jest przełom. i nie było żadnego specjalnego dnia, żadnego „teraz” - po prostu kiełkowało sobie spokojnie gdzieś w środku. ale tu mam pytanie do Gracjana - czy jak mówiłeś o tym że „czekanie” jest złym słowem, to miałeś na myśli że w ogóle nie ma czegoś takiego jak zły moment?? bo to jednak trochę inne twierdzenie


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

dokładnie to miałem na myśli Faustynka, chociaż wiem że brzmi to niepraktycznie. zły moment to jest nasze odczucie, ocena z zewnątrz ale pole nie operuje na kategorii dobry-zły czas. ono po prostu jest w takim a nie innym stanie. i kiedy mówisz że był przełom „bez wyraźnego powodu”, to ja bym powiedział że powód był, tylko był niewidoczny. zbierało się pod powierzchnią i wreszcie zebrało wystarczająco dużo. to nie jest mistyka, to jest po prostu inna skala czasu niż ta którą my na co dzień obserwujemy


Odpowiedz
Wpisy: 500
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

no dobra ale tu wracamy do tego samego problemu który Jacek sygnalizował. jeśli przełom zawsze miał „niewidoczny powód” który dopiero teraz się zebrał, to jak w ogóle możemy cokolwiek ocenić? każdy brak efektu można wtedy uzasadnić że „jeszcze się zbiera”. to jest wyjaśnienie które jest odporne na falsyfikację i to mnie trochę niepokoi szczerze mówiąc


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Nikodem76 to jest uczciwy zarzut i nie zamierzam go zbywać. tak, narracja o „zbieraniu pod powierzchnią” może być nadużywana żeby tłumaczyć absolutnie wszystko. dlatego właśnie wcześniej mówiłam o mierzalnych zmianach. ale jest różnica między „to wyjaśnienie jest odporne na falsyfikację” a „to wyjaśnienie jest fałszywe”. nie każde niepodważalne twierdzenie jest od razu bezużyteczne, pod warunkiem że nie służy do ignorowania prawdziwych sygnałów ostrzegawczych


Odpowiedz
(@jacek73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 392

@Drakona50 a jakie są te „prawdziwe sygnały ostrzegawcze” zebysmy nie siedzieli tylko na poziomie teorii? bo trochę kręcimy się w kolko i chcialbym zeby ktos powiedzial wprost: to i to jest moment kiedy mówisz stop


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Jacek, powiem wprost bo widzę że tego chcesz. sygnał ostrzegawczy to kiedy zamiast neutralnego braku zmiany jest aktywne pogorszenie. to kiedy coraz bardziej zależy ci na tym że to musi zadziałać, bo to z reguły oznacza że gdzieś po drodze przestałeś patrzeć na siebie, a zacząłeś patrzeć na metodę. i to kiedy twoja terapeutka albo ty sami nie potraficie opisać co właściwie próbujemy osiągnąć. to trzy konkretne punkty, zapisz sobie jeśli chcesz


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@beltane56)
Połączone: 3 lata temu

Oj, o matko ta lista od Wizjonerki to mnie trochę zmroziła bo właśnie to drugie czuję - że za bardzo mi zależy żeby zadziałało. nie wiedziałam że to jest właśnie sygnał że coś nie tak. myślałam że to normalne że chcę żeby pomogło. to znaczy że mam iść do terapeutki z tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Beltane56 chcieć żeby zadziałało to jest normalne. to jest w porządku. ale kiedy to „chcenie” staje się napięciem, sprawdzaniem po każdej sesji, analizowaniem każdego snu czy nie ma znaku - to wtedy to napięcie samo blokuje. i tak, powiedz terapeutce dokładnie co napisałaś tutaj. dosłownie


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@czarna00)
Połączone: 2 lata temu

hej, może głupie pytanie ale jestem ciekawa - czy to napięcie o ktorem mówi Bolo mozna po prostu zgubić? tak z dnia na dzień? bo mam wrazenie ze jak tylko ktos mi mowi „rozluz sie i odpusc” to od razu zaczynam sie bardziej napinam zeby to zrobic haha


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostrozenka92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Czarna00 hahaha to jest tak znany paradoks że ma swoją nazwę, coś w stylu „efekt białego niedźwiedzia” jak ci powiedzą żebyś nie myślała o białym niedźwiedziu to od razu nie możesz myśleć o niczym innym. z odpuszczaniem jest dokładnie tak samo. dlatego właśnie w energetyce nie mówi się „odpuść” tylko raczej „skieruj uwagę gdzie indziej”. to nie to samo


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

przy tej kwestii z napieciem chce cos dorzucic z wlasnego doswiadczenia. przez dlugi czas myslalem ze musze aktywnie pracowac nad tym zeby byc gotowym na efekty. medytacja, wizualizacja, ustawianie intencji. i dopiero kiedy przestalem traktowac to jako zadanie do odhaczenia i zaczalem traktowac jako po prostu czesc dnia, cos sie zmienilo. nie mowie ze techniki sa zle, mowie ze stosunek do nich jest wazniejszy niz same techniki


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

ciekawe co mówi Runolog, bo numerologicznie patrząc osoby w roku osobistym jeden mają bardzo podobny wzorzec, zaczynają coś z ogromną energią i napięciem, i często właśnie to napięcie je hamuje. rok jedynka to rok zasiewu ale zasiew nie wymaga siły, wymaga precyzji i spokoju. może to nieprzypadkowe że tyle osób tutaj opisuje ten sam wzorzec napiecia i braku efektów


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

sorry że wskoczę ale właśnie doczytałem ten wątek od początku i mam takie dość podstawowe pytanie - jak wogóle odróżnić moment kiedy energia „dojrzewa” jak tu piszecie od momentu kiedy po prostu… nic się nie dzieje i tyle? bo z zewnątrz chyba wygląda identycznie nie? co jest tym sygnałem że coś jednak idzie, tylko wolno?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Florek o to samo pytałam siebie przez długi czas i jedyna odpowiedź jaką mam to: to są bardzo subtelne rzeczy, ale dają się zauważyć. to może być że śpisz trochę inaczej, albo że jakiś temat który wcześniej cię denerwował nagle nie denerwuje tak samo, albo że masz jakiś obraz albo myśl która się powtarza. to nie są wielkie fajerwerki ale jak zaczniesz to obserwować to widzisz. prowadzisz jakiś dziennik?


Odpowiedz
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Faustynka05 nie prowadzę żadnego dziennika, nigdy mi to nie przychodziło do głowy szczerze. myślałem że to raczej dla osób co robią to poważniej. ale może spróbuję bo faktycznie to co opisujesz to małe zmiany i jak ich nie zapisujesz to po tygodniu już nie wiesz co było


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@zorza_c)
Połączone: 4 lata temu

dziennik obserwacji to naprawdę zmienia perspektywę, mogę potwierdzić. używam do tarota i do notowania stanów po medytacji i jak czytam wpisy sprzed kilku miesięcy to widzę rzeczy których kompletnie nie pamiętam. takie małe szwy. ale co do głównego tematu - mnie zawsze intryguje ta kwestia czy czas w polu jest linearny. bo może to co czekamy to nie jest punkt w przyszłości ale coś co istnieje równolegle i po prostu wymaga innego dostrojenia żeby dotrzeć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 372

@Zorza_C dotyka czegoś co jest dla mnie centralnym punktem całej tej dyskusji. energia nie ma strzałki czasu tak jak my ją rozumiemy. to my nakładamy na nią schemat przed-podczas-po. a pole poprostu jest i my albo jesteśmy w kontakcie z danym jego aspektem albo nie. „czekanie” w tym sensie to jest właśnie bycie poza kontaktem i szukanie drogi do kontaktu. to nie jest bierne siedzenie, to jest specyficzny rodzaj pracy


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Podglądam tę rozmowę od dłuższego czasu i chcę tylko powiedzieć że to co Gracjan właśnie opisał zgadza się z tym jak to odczuwam przy czytaniu kart. jest taki moment kiedy nie tyle interpretujesz co widzisz, i to nie ma związku z tym ile się przygotowujesz przed rozkładem. albo jesteś w tym kontakcie albo nie. i nie da się tego wymusić ale da się do niego wracać szybciej jak ćwiczysz


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

przepraszam że pytam coś może nie na temat ale - skoro mówimy że pola nie mają linearnego czasu to czy to znaczy że np. w numerologii rok osobisty to konstrukt który my nakładamy na coś co tak naprawdę nie ma roku ani osobistości? bo Heliosa wcześniej pisała o roku dziewiątym i roku jedynki jakby to były realne okna ale teraz się zastanawiam czy to nie jest tylko nasz sposób opisywania czegoś co jest nieopisywalne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Heksagram to jest naprawdę dobre pytanie i sama je sobie zadaję od lat. myślę że cykle numerologiczne to są wzorce które MY potrafimy odczytać, nie twierdzę że planety i liczby dosłownie decydują o tym co się dzieje. ale jeśli wzorzec daje się zaobserwować i pomaga przewidzieć okresy oporu albo okresy otwartości, to jest użyteczny niezależnie od tego co jest pod spodem. trochę jak mapa, mapa nie jest terenem ale pomaga się po nim poruszać


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

dziękuje Heliosa za tę odpowiedź, naprawdę dużo mi to daje. ale mam jeszcze jedno pytanie które mi nie daje spokoju - jeśli wzorzec jest nasz i my go nakładamy, to czy „wyczekiwanie” też jest tylko nasz konstrukt? bo jakby pole istnieje poza czasem jak mówi Gracjan, to może nie ma tam żadnego czekania, tylko my tu siedzimy i czekamy na coś co poprostu… jest?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

to zdanie Heksagrama jest w sumie kluczowe dla całego tematu. bo jeśli pole jest, a nie staje się, to niecierpliwość jest reakcją na naszą własną narrację, nie na cokolwiek po stronie pola. my tworzymy opóźnienie w głowie, a potem się frustrujemy tym opóźnieniem. to trochę jak złoszczenie się na mapę że nie nadąża za samochodem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 500

@Drakona50 ta metafora z mapą jest dobra ale trochę mnie niepokoi jedno - bo jeśli pole poprostu jest i czekanie jest iluzją, to po co w ogóle cokolwiek robić? sesje, medytacje, rytuały. skoro wszystko i tak jest, to czy nasze działania mają jakikolwiek sens? mam wrażenie że ta filozofia potrafi człowieka sprowadzić w dziwne miejsce gdzie wszystko jedno


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@gracjan82)
Połączone: 1 rok temu

Nikodem trafił w coś co mnie samego gnębi od lat. to nie jest tak że skoro pole jest, to działanie jest bez sensu. działanie zmienia CIEBIE, nie pole. zmieniasz to przez co patrzysz, przez jaki filtr odbierasz to co jest. sesja bioenergetyczna nie sprawia że energia „przybywa”, tylko że ty stajesz się bardziej przejrzysty na jej odbiór. różnica jest i jest zasadnicza


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@runolog)
Połączone: 11 miesięcy temu

to co Gracjan napisal jest dokladnie tym co czulem ale nie umialem sformulowac. przez dlugi czas myslalem ze robie rytualy zeby cos przyciagnac. dopiero potem zrozumialem ze to ja sie zmienialem przez te rytualy i przez ta zmiane zaczalem inaczej widziec to co bylo obok caly czas. nie wiem czy to pole czy cos innego, ale mechanizm chyba jest podobny


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@czarna00)
Połączone: 2 lata temu

ok ale mam glupie pytanie bo troche sie zgubiłam - jak „filtr” wygląda w praktyce? bo to brzmi pieknie teoretycznie ale nie wiem jak sprawdzic czy moj filtr jest czysty czy nie. to sie odczuwa jakoś fizycznie? czy to raczej takie myslenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Czarna00 dobre pytanie i nie jest głupie. w pracy z ciałem energetycznym filtr to jest napięcie, zamknięcie, oddech który trzymasz. jak leżysz na sesji i szczękasz zębami w środku i kontrolujesz każdą sekundę, to masz gruby filtr. jak pozwalasz żeby działo się co chce, nie sprawdzasz czy już, nie analizujesz, to filtr się robi cieńszy. to jest do poczucia, nie do przemyślenia


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@beltane56)
Połączone: 3 lata temu

o właśnie to „nie sprawdzasz czy już” to jest mój problem na 100%. po każdej sesji jadę do domu i analizuję czy coś się zmieniło, czy śnię inaczej, czy coś czuję inaczej i chyba właśnie przez to nic nie czuję bo jestem cały czas w tym sprawdzaniu. a jak mam NIE sprawdzać to jak mam wiedzieć że coś działa


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Beltane56 rozumiem cię idealnie,sama tak miałam. i wiesz co mi pomogło? przestałam pytać „czy działa” i zaczęłam pisać co się faktycznie zmienia. nie „czy zadziałało” tylko „co jest dziś inaczej niż tydzień temu”. to przesuwa uwagę z oceniania na obserwowanie i jakoś to rozluźnia to napięcie sprawdzania. nie wiem dlaczego ale działa


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

zaczynam myśleć że ten dziennik który polecała Faustynka wcześniej to nie jest kwestia zapisywania dla pamięci tylko że sam akt pisania zmienia jak patrzysz. jak piszesz to musisz wybrać słowa i żeby wybrać słowa musisz najpierw poczuć a nie ocenić. hm. może w tym jest coś


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Florek to jest ciekawe spostrzeżenie i mi się to łączy z tym co widzę przy notatkach numerologicznych. pisanie wymusza pewne spowolnienie i ten moment spowolnienia to jest właśnie to miejsce gdzie coś można zauważyć. może dlatego dziennik pomaga niezależnie od metody bo sam proces pisania jest już jakimś rodzajem kontaktu ze sobą


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

Zaglądam tu od samego początku i jest tu tyle rzeczy naraz że trochę się gubię. ale jedno mnie zastanawia - czy w bioenergoterapii terapeuta też musi „odpuścić” to sprawdzanie? bo wyobrażałam sobie że terapeuta musi być skupiony i kontrolować co robi, a tu wychodzi że skupienie i kontrola mogą przeszkadzać. jak to jest po stronie osoby która daje energię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Strzybozka zadała pytanie które nie pada często i jest na prawdę na miejscu. tak, terapeuta też musi wyjść ze swojego ego i swojej potrzeby żeby „zadziałało”. to jest jeden z najtrudniejszych elementów szkolenia, bo naturalne jest że chcesz pomóc i ta chęć potrafi zablokować przepływ tak samo jak u osoby która dostaje sesję. dobry terapeuta jest jak kanał, nie jak pompa


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

to porównanie z kanałem i pompą mi się bardzo podoba. w pracy z runami jest podobna zasada, że jak za bardzo chcesz żeby rzut powiedział to co chcesz usłyszeć to właściwie już interpretujesz, nie czytasz. może to jest ta sama zasada w różnych metodach że nadmierna wola zakrzywia odbiór


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: