Forum

Asystent AI
Czakry - budowa, fu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry - budowa, funkcje i zaburzenia

Strona 1 / 3

Wpisy: 148
Rozpoczynający temat
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ostatnio coraz częściej trafia mi się temat czakr i szczerze mówiąc nie bardzo wiem od czego zacząć, żeby to ogarnąć. Wiem, że jest ich siedem, wiem że każda ma jakiś kolor, ale dalej to już mgła. Chciałem zapytać ogólnie o budowę tego systemu, jak to działa według was, i przede wszystkim jak się rozpoznaje że coś jest nie tak z konkretną czakrą. Bo widziałem różne listy objawów w necie i często się wykluczają albo są tak ogólne, że można to dopasować do wszystkiego.


Odpowiedz
148 odpowiedzi
Wpisy: 278
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobrze, że ktoś wreszcie poruszył ten temat, bo czakry to jedna z tych rzeczy, o których wszyscy mówią, ale mało kto rozumie coś poza kolorami. Masz rację, że listy objawów w internecie są często beznadziejne. Zacznijmy może od podstaw, bo to naprawdę ma swoją logikę wewnętrzną. Siedem głównych czakr to pionowy słup wzdłuż kręgosłupa, od podstawy do czubka głowy. Każda zarządza innymi aspektami życia, od przetrwania i bezpieczeństwa na dole, przez emocje, siłę, miłość, komunikację, intuicję, aż po połączenie z czymś wyższym na górze. Problem z tymi listami objawów, które widziałeś, jest taki, że zaburzenie czakry może oznaczać zarówno jej blokadę, jak i nadaktywność, i objawy są zupełnie różne w obu przypadkach. Ktoś z zablokowaną czakrą serca będzie się odcinał od emocji, a ktoś z nadaktywną będzie się rozsypywał emocjonalnie przy byle czym.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@pati_02)
Połączone: 4 tygodnie temu

Hej, weszłam tu bo szukam info o afirmacjach ale zobaczyłam ten temat i mam pytanie bo jestem ciekawa. Czy jak się robi afirmacje to one właśnie wpływają na te czakry?? Bo gdzieś czytałam że afirmacja na pewność siebie to praca z czakrą splotu słonecznego ale nie wiem czy to prawda czy nie. I jeszcze pytanie, skąd w ogóle wiadomo że mam którąś zablokowaną, czy to widać czy trzeba kogoś zapytać??


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Pati_02 Co do afirmacji i splotu słonecznego, to tak, jest w tym logika. Trzecia czakra, splot słoneczny, wiąże się z poczuciem własnej wartości, sprawczością, wolą działania. Afirmacje skierowane właśnie w to mogą wspierać pracę tej czakry. Ale chcę żebyś nie myślała o tym jak o prostym przełączniku, że powiesz sobie trzy razy coś pozytywnego i czakra się odblokuje. To bardziej złożone. Co do rozpoznawania, możesz zacząć od obserwacji własnego ciała i emocji, bo każda czakra ma swój obszar fizyczny i psychiczny. Tylko że to wymaga pewnej wprawy i szczerości z samą sobą.


Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Elwirka92 To co mówisz o blokadzie i nadaktywności ma sens, ale jak to odróżnić w praktyce? Bo na przykład w moim przypadku mam wrażenie że jestem dość zamknięty na nowe rzeczy, nieufny, ciężko mi z nową pracą czy zmianą miejsca. To by pasowało do pierwszej czakry, muladhary, dobrze rozumiem? Ale z drugiej strony mam poczucie że jestem mocno przywiązany do rutyny, co chyba też tam pasuje. Nie wiem czy to blokada czy nadaktywność.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytanie Czarodziej08 jest bardzo trafne, bo to jest dokładnie pułapka, w którą wpada większość osób uczących się o czakrach. Muladhara, czyli pierwsza czakra, korzeniowa, to fundament całego systemu i jej zaburzenia faktycznie bywają mylące. Mocne przywiązanie do rutyny może być objawem zarówno blokady, jak i nadaktywności, zależy od tego skąd to pochodzi. Jeśli trzymasz się rutyny z lęku przed chaosem, to raczej blokada. Jeśli twoja rutyna daje ci realną stabilność i nie cierpisz z jej powodu, to może akurat ta czakra jest u ciebie w porządku. Kluczowe pytanie brzmi: czy ta nieufność i zamknięcie sprawia ci ból, czy po prostu tak po prostu jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Jarylo Dobra, to chyba wiem co mam na myśli. Ta moja nieufność sprawia mi ból w tym sensie że czuję że tracę okazje, ludzi, nowe rzeczy, przez to ciągłe ostrożnowanie się. Więc rozumiem że to raczej blokada. I teraz pytanie praktyczne, co z tym zrobić? Bo czytałem że praca z muladharą to np. chodzenie boso po ziemi, czerwone rzeczy, kamieniem jest hematyt chyba. Czy to realnie działa czy to raczej psychologia i placebo?


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@pati_02)
Połączone: 4 tygodnie temu

To ja mam kolejne pytanie przepraszam że tak dużo ale naprawdę mnie to wciągnęło 🙂 skoro afirmacje mogą wpływać na czakry to jakich afirmacji używacie właśnie przed jakimiś ważnymi decyzjami? Bo u mnie za chwilę zmiana pracy i kompletnie nie wiem co robić i słyszałam że afirmacje pomagają w takich momentach ale nie bardzo umiem ich składać żeby nie brzmiały sztucznie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Pati_02 Przy ważnych decyzjach afirmacje mogą pomagać, ale myślę że ważniejsze od samej treści jest to, żebyś czuła że mówisz coś prawdziwego, a nie że wciskasz sobie bajkę. Jeśli powiesz sobie 'wybieram idealną pracę i wszystko będzie cudowne', a w środku nie wierzysz w ani jedno słowo, to efekt jest żaden. Próbowałaś wcześniej jakichś afirmacji i jak to odbierałaś? Czy czułaś że to coś zmienia czy bardziej mechaniczne powtarzanie?


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wtrącę się tu bo to jest ciekawy wątek praktyczny. Mam w notatkach kilka obserwacji z własnej pracy z czakrami i afirmacjami razem. Zauważyłem że afirmacje działają inaczej zależnie od tego na jakim poziomie jest dana czakra. Jakiś czas temu miałem wyraźny zastój w gardzielowej, piąta czakra, problemy z wyrażaniem siebie, przełykanie słów, unikanie trudnych rozmów. Afirmacje w stylu 'mówię swoją prawdę' brzmiały dla mnie kompletnie pusto. Dopiero kiedy zacząłem od prostszych, typu 'mam prawo do swojego zdania', coś zaczęło drżeć. Czy ktoś z was też miał tak że afirmacja musi być stopniowana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Franek Tak, dokładnie to samo. Zresztą jest na to nawet pewna koncepcja, że afirmacja musi być wystarczająco blisko prawdy, żeby podświadomość ją przyjęła, ale wystarczająco daleko od obecnego stanu, żeby czegoś wymagała. Jeśli jest za duży skok, to ego ją odrzuca natychmiast. Ale przy gardzielowej to szczególnie widać, bo ta czakra ma bezpośredni związek z autentycznością. Kłamstwo sobie samemu blokuje ją wyjątkowo skutecznie. Ciekawe, że to rozróżniłeś na własnych obserwacjach.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przy hematycie, skoro go wymieniłeś, to sprostuję jedną rzecz. Hematyt jest faktycznie kojarzony z uziemieniem i muladharą, ale błędem jest myślenie że samo noszenie kamienia cokolwiek zrobi. Kamień to wsparcie, nie zamiennik pracy. Ale wracając do twojego pytania o to czy to placebo, myślę że to źle postawione pytanie. Chodzenie boso po trawie albo ziemi faktycznie wpływa na układ nerwowy, to mierzalna rzecz. Czy to czakra czy nerwy, efekt może być ten sam, a co ważniejsze, sygnał do ciała i psychiki jest podobny. Nie widzę powodu żeby to wykluczać.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@gabrysia_86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam jedno pytanie, może trochę z boku ale jednak. Mówicie o blokadach czakr i o tym że to widać w zachowaniu. Ale czy ktoś z was spotkał się z bioenergoterapeutą który pracuje bezpośrednio z czakrami? Zastanawiam się czy praca z zewnątrz, przez kogoś drugiego, jest skuteczniejsza niż praca własna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 221

@Gabrysia_86 To jest ważne pytanie i chętnie podzielę się perspektywą. Praca z bioenergoterapeutą ma ten plus, że doświadczona osoba może wyczuć miejsca, których sami nie widzimy, bo jesteśmy w tym środku i mamy swoje mechanizmy obronne. Ale widziałam też przypadki, gdzie ktoś chodził regularnie na sesje i nic trwałego nie wychodziło, bo między sesjami wracał do tych samych wzorców myślenia i zachowania. Terapia energetyczna bez własnej pracy jest jak sprzątanie domu, który cały czas zaśmiecasz. To nie znaczy że nie warto, ale sama z siebie nie wystarczy. Miałaś już jakieś doświadczenie z taką pracą zewnętrzną?


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@zurawinka94)
Połączone: 9 miesięcy temu

Oj dziękuję za ten temat, czytam i tyle się uczę! Ja mam pytanko może naiwne ale co to znaczy że czakra jest zrównoważona? Znaczy, skoro jest blokada i nadaktywność, to zrównoważenie to jest coś pośrodku? I jak w ogóle coś czuć że jest w porządku, bo łatwiej chyba odczuć że coś boli niż że coś jest okej?


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytanie Zurawinka94 zadała jest naprawdę celne i nie ma w nim nic naiwnego. Zrównoważona czakra to taka, która po pierwsze swobodnie przepuszcza energię, po drugie wyraża swój aspekt życiowy w sposób adekwatny do sytuacji. To jest może najlepszy klucz. Zrównoważona czakra serca to nie jest stan ciągłego rozpaczy ani ciągłego uniesienia, to jest zdolność do prawdziwej bliskości, do odczuwania emocji bez tonięcia w nich. Jak to czuć że jest okay? Właśnie przez to, że pewne rzeczy stają się łatwiejsze niż wcześniej. Nie ma jakiegoś dzwonka, bardziej jest brak tego ciągłego tarcia.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Weszłam w ten wątek bo lubię temat czakr, ale mam konkretne pytanie bo trochę zagubiłam się w tej rozmowie. Czy przy pracy z czakrami afirmacje stosujecie ogólnie, każdego dnia, czy bardziej punktowo, właśnie wtedy kiedy czujecie że konkretna czakra potrzebuje uwagi? Bo Franek pisał o stopniowaniu i mnie to bardzo zainteresowało, ale nie wiem jak to wygląda w praktyce, czy jest jakaś regularność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Salomejka.pl U mnie to wygląda tak, że mam bazowy zestaw afirmacji do codziennego użytku, ale kiedy wchodzę w jakiś trudniejszy czas albo stoję przed decyzją, to wtedy pracuję celowo z konkretną czakrą. Przed ważnymi decyzjami zawodowymi wracam do splotu słonecznego, jak mam coś trudnego do powiedzenia komuś to do gardzielowej. Nie jest to z góry zaplanowane, raczej obserwuję gdzie mam napięcie i tam kieruję uwagę. Prowadzę przy tym notatki i po kilku tygodniach widać pewne wzorce, które czakry są u mnie chroniczne, a które tylko sytuacyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę tu bo temat bardzo mnie wciągnął. Mam jedno spostrzeżenie może trochę praktyczne. Dużo tu mówicie o czakrach i afirmacjach rozdzielnie, ale dla mnie one bardzo się przeplatają. Na przykład czakra trzecia, ta splot słoneczny, ma ogromny wpływ na podejmowanie decyzji, bo ona jest odpowiedzialna za wole i kierunek działania. Jak ktoś ma ja zablokowaną to afirmacje o decyzjach mogą nie 'wchodzić' bo nie ma za nimi siły napędowej. Czy wy to tak czujecie też czy może się myle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Chiromantka92 Masz w tym dużo racji, choć dodałabym że to nie jest tylko splot słoneczny. Przy ważnych decyzjach życiowych pracują razem co najmniej trzy czakry, trzecia daje wolę i kierunek, szósta, trzecie oko, daje intuicję i jasność widzenia sytuacji, a gardzielowa pozwala wyartykułować i potwierdzić wybór, też wobec samego siebie. Blokada w którejkolwiek z nich może powodować że decyzja utyka w martwym punkcie. Stąd te afirmacje przed decyzjami najlepiej działają kiedy ktoś rozumie gdzie leży jego konkretna przeszkoda, a nie stosuje jednej afirmacji do wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@norbert94)
Połączone: 1 rok temu

Obserwuję tę rozmowę od początku i mam jedno pytanie bo jest coś czego nie rozumiem. Skoro każda czakra ma swój obszar życiowy i każda może być zablokowana lub nadaktywna, to chyba rzadko jest tak że ktoś ma wszystkie siedem w równowadze jednocześnie? Jak to wygląda u normalnego, przeciętnego człowieka, ile z nich jest zwykle jakoś zaburzona?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Norbert94 To bardzo trafne spostrzeżenie i odpowiedź brzmi: tak, rzadko ktoś ma wszystkie siedem w pełnej równowadze jednocześnie. Ale to nie jest problem do rozwiązania raz na zawsze. System czakr jest dynamiczny, zmienia się z dnia na dzień, z sytuacji na sytuację. Ktoś może mieć czakrę serca pięknie otwartą przez lata, ale jeden trudny rozstanie i nagle pojawia się blokada. Pytanie nie jest 'czy mam wszystkie czakry idealne', tylko 'które teraz potrzebują uwagi i dlaczego'.


Odpowiedz
(@pati_02)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 200

@Norbert94 Też mnie to zastanawiało! I mam kolejne pytanie w sumie, bo jak się pracuje na przykład nad jedną czakrą afirmacjami, to czy to jakoś wpływa na inne? Czy można przypadkowo rozregulować coś innego próbując naprawić jedno miejsce?


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Pati_02 To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Czakry nie działają w izolacji. Jeśli przez długi czas intensywnie skupiasz się na jednej, to rzeczywiście możesz zauważyć pewne przesunięcia w innych. Znam osoby, które bardzo intensywnie pracowały z czakrą gardła, otwierały się na wyrażanie siebie, i nagle zaczęły mieć trudności z uziemieniem. Ale to nie znaczy że praca z jedną czakrą jest zła. Raczej chodzi o to żeby nie robić tego jednostronnie i obserwować siebie całościowo.


Odpowiedz
Wpisy: 148
Rozpoczynający temat
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do tego co pisał Bogumil o hematycie i pracy, bo to mnie zostało. Rozumiem że kamień to tylko wsparcie. Ale co w takim razie jest tą właściwą pracą? Bo widzę że mówicie o afirmacjach, o bioenergoterapeucie, o medytacji. Czy to trzeba robić wszystko naraz, czy wybrać jedno i się trzymać?


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie trzeba wszystkiego naraz, wręcz przeciwnie. Zbyt wiele metod jednocześnie sprawia że nie wiesz co działa, a co nie. Ja bym zaproponował zacząć od jednej rzeczy i obserwować przez jakiś czas. W twoim przypadku, skoro mówimy o pierwszej czakrze i tym poczuciu nieufności, to najprostszym punktem wejścia może być praca przez ciało. Dosłownie. Kontakt z ziemią, chodzenie boso, ćwiczenia fizyczne. Dopiero potem afirmacje, bo muszą mieć jakiś grunt pod sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie pytanie do całej dyskusji bo może trochę zmienię wątek ale chyba to się łączy. Mówicie że czakra pierwsza to uziemienie i nieufność jak jest zablokowana. Ale ja zawsze słyszałam że nadmiar pierwszej czakry to agresja i nadmierna kontrola. To jak to jest że jedna czakra może dawać tak skrajnie rużne objawy? Czy to nie jest za szerokie żeby było użyteczne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Chiromantka92 To jest właśnie sedno całej tej pracy i dobrze że o to pytasz. Pomyśl o tym jak o kłódce. Zablokowana czakra to kłódka zamknięta, energia nie może swobodnie przepływać, więc człowiek kompensuje przez lęk, zamknięcie, nieufność. Nadaktywna to kłódka wyrwana z zawiasów, energia wali bez kontroli, więc pojawia się nadmiarowe działanie, agresja, dominowanie. Zrównoważona to po prostu drzwi które otwierają się kiedy trzeba i zamykają kiedy trzeba. Czy to ma sens?


Odpowiedz
(@norbert94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 8

@Jarylo Ma sens, to ładne porównanie. Ale mam jeszcze jedno pytanie, może głupie. Skoro to jest takie dynamiczne jak mówisz, że zmienia się z sytuacji na sytuację, to po co w ogóle tyle pracować skoro i tak się rozreguluje przy kolejnym stresie?


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 221

@Norbert94 To nie jest głupie pytanie, to jest fundamentalne. I odpowiedź jest taka, że praca z czakrami to nie jest jednorazowe naprawienie czegoś. To budowanie elastyczności. Im dłużej i głębiej pracujesz, tym szybciej system wraca do równowagi po zaburzeniu. Tak jak z kondycją fizyczną. Nie chodzi o to, żeby nigdy nie zmęczyć się podczas biegu. Chodzi o to, żeby szybciej wracać do normalnego oddechu po tym biegu. Praca z czakrami to trening tej elastyczności.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@zurawinka94)
Połączone: 9 miesięcy temu

O matko, to porównanie z kondycją fizyczną nagle wszystko mi ułożyło w głowie. Dziękuję Nefrytka, bo ja chyba przez cały czas myślałam że to jest coś co się 'naprawia' raz i masz spokój. A tu okazuje się że to jest ciągły proces. To trochę przytłaczające ale z drugiej strony ma sens 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@andromeda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przy tym co mówi Nefrytka o elastyczności, chcę dodać jedną rzecz do wątku afirmacji przed decyzjami, bo on mi gdzieś uciekł. Elastyczność dotyczy też samych afirmacji. Nie ma jednej afirmacji na całe życie. Jeśli stoisz przed nową pracą jak Pati, to afirmacja na etap szukania wygląda inaczej niż na etap negocjacji, a jeszcze inaczej na etap adaptacji. To nie jest zestaw zdań do odrecytowania, to jest rozmowa ze sobą dostosowana do momentu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pati_02)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 200

@Andromeda Ojj to jest super podejście! Ale jak w takim razie wiadomo kiedy zmienić afirmację? Czy to jest intuicja, czy jakiś sygnał z czakry, czy po prostu kiedy zmienia się sytuacja?


Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 136

@Pati_02 Z mojego doświadczenia zmiana przychodzi sama. Dosłownie zaczynasz czuć że dana afirmacja jest 'zużyta', mówisz ją i nic się nie dzieje, jest jak puste słowa. Wtedy to sygnał że albo praca jest skończona i przeszłaś na nowy poziom, albo że afirmacja nie trafia w prawdziwy problem. Jedno i drugie wymaga zastanowienia się co dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dokładnie to samo obserwuję w swoich notatkach. Mam nawet takie określenie dla siebie, 'afirmacja przeterminowana'. Kiedy wypowiadam zdanie i czuję dosłownie że to jest prawda, że nie muszę już tego sobie udowadniać, to znaczy że ten obszar nie potrzebuje już tej konkretnej pracy. Ciekawe jest to że często wtedy pojawia się nowe wyzwanie, jakby jedna blokada znikała i odsłaniała kolejną.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Franek To co opisujesz jako 'odsłanianie kolejnej warstwy' jest znane i ma swoją logikę w pracy z czakrami. Często głębsze blokady czekają za tymi powierzchniowymi. To bywa zniechęcające, bo człowiek myśli 'rozwiązałem jedno a tu nowe', ale to jest właśnie oznaka że praca idzie w głąb, a nie stoi w miejscu. Czy kiedyś miałeś wrażenie że coś odsłoniło się nagle, nie stopniowo?


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Elwirka92 Tak, i to jest akurat jedno z bardziej niekomfortowych doświadczeń jakie pamiętam. Pracowałem przez długi czas z piątą czakrą, wyrażaniem siebie, i w pewnym momencie nagle zalała mnie fala emocji których się nie spodziewałem. Jakby gardło było drzwiami a za nimi był pokój z czymś czego nie widziałem. To nie było przyjemne, ale minęło i potem było wyraźnie lżej. Trochę żałuję że wtedy nie miałem nikogo do rozmowy o tym.


Odpowiedz
(@gabrysia_86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Franek To co opisujesz brzmi jak coś co bioenergoterapeuci nazywają 'kryzysem uzdrawiającym'. Słyszałam o tym kilka razy. Czy nie bałeś się że coś jest nie tak, że za daleko poszedłeś?


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@barwinek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wchodzę tu z innej strony bo to co Franek opisuje jest znane, ale chcę dopowiedzieć. Przy pracy z piątą czakrą bardzo ważne jest żeby mieć przy sobie kamień błękitny, najlepiej akwamaryn albo lazuryt, bo one absorbują te nadmiarowe emocje które wychodzą. Bez tego kryzysy mogą być o wiele silniejsze. To dość ważna zasada przy tej konkretnej czakrze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Barwinek53 Muszę tu wejść, bo to jest nieścisłość którą warto poprawić. Akwamaryn i lazuryt są rzeczywiście kojarzone z piątą czakrą, ale nie 'absorbują emocji' w żadnym sprawdzalnym sensie. Kamienie mogą być elementem intencji i skupienia podczas pracy, ale twierdzenie że zapobiegają kryzysom emocjonalnym to zbyt duże uproszczenie. Kryzys o którym mówi Franek wynika z samego procesu, nie z braku kamienia. I żaden kamień go nie zastąpi ani nie zablokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 148
Rozpoczynający temat
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przy tej rozmowie o kryzysach mam takie pytanie i wiem że może brzmieć sceptycznie, ale naprawdę chcę zrozumieć. Skąd wiadomo że to co opisuje Franek, ta fala emocji, to jest efekt pracy z czakrami, a nie po prostu przypadkowy trudny moment w życiu który się zbiegł z praktyką? Pytam szczerze bo nie chcę sobie wmówić związku którego nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 521
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest bardzo dobre pytanie i nie ma co go zbywać. Skąd wiadomo że to praca z czakrami, a nie zbieg okoliczności? Szczerze? Często nie wiadomo. I myślę że każdy kto twierdzi że zawsze wie, trochę koloryzuje. Ale jest pewna różnica którą sam zauważyłem. Kiedy trudny moment w życiu pojawia się bez żadnej pracy, to jest bardziej chaotyczny, rozlany. Kiedy pojawia się w trakcie intensywnej pracy, ma jakiś konkretny adres. Wiesz skąd pochodzi, bo właśnie tam kopałeś.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@elwirka92)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dokładnie to co Jarylo mówi o 'adresie'. To jest dobre słowo. Mogę dodać z własnej praktyki, że kiedy prowadziłam regularne notatki z medytacji, to potrafiłam później zobaczyć wzorzec. Trudny tydzień nie brał się z powietrza, był zazwyczaj poprzedzony albo poprzedzał jakiś konkretny temat który poruszałam. To nie jest dowód w naukowym sensie, ale dla mnie to było przekonujące. Czarodziej08, a ty takich notatek nie prowadzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Elwirka92 Nie, nie prowadzę. Właściwie to mi nie przyszło do głowy. Franek wspominał że ma notatki, ale myślałem że to bardziej jego styl niż coś koniecznego. Ale widzę że mówisz o tym jako o czymś co pomaga właśnie w tej kwestii którą poruszyłem, czyli żeby odróżnić co skąd pochodzi. Może to faktycznie ma sens. Jak długo prowadziłaś zanim zaczęłaś widzieć te wzorce?


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wejdę tu bo mnie przywołano. Notatki to nie jest żaden must-have, ale dla mnie osobiście zmieniło to podejście do całej pracy. Zamiast się zastanawiać 'czy to działa', mam konkretne zapisy. Widzę co pisałem przy drugiej czakrze trzy miesiące temu i co się wtedy działo w życiu. To nie daje pewności, ale daje kontekst. A kontekst to już coś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@norbert94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 8

@Franek A co zapisujesz konkretnie? Bo jak mam notować 'pracowałem z czakrą' to brzmi jakbym pisał pamiętnik z kosmosu. Serio pytam bo myślę o tym żeby zacząć ale nie wiem od czego.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 458

@Norbert94 Zapisuję datę, z czym pracowałem, co czułem podczas i po, i co się działo w życiu w tamtym czasie. Bez żadnej struktury na początku, po prostu strumień świadomości. Ważne jest żeby wracać i czytać po czasie, bo w momencie pisania często nie widać nic ciekawego.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@nefrytka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przy tym wątku o notatkach chcę wrócić do pytania które zadał Czarodziej08, bo myślę że ono jest głębsze niż tylko kwestia metodologii. Pytanie 'skąd wiesz że to praca z czakrami' dotyka czegoś ważniejszego. Czy w ogóle potrzebujemy pewności żeby ta praca miała wartość? Dla mnie odpowiedź brzmi nie. Jeśli medytujesz regularnie i czujesz się lepiej, masz więcej klarowności przed decyzjami, to ma wartość niezależnie od tego jak to nazwiemy. Mechanizm jest drugorzędny wobec efektu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Nefrytka Rozumiem to podejście, ale mam z nim pewien problem. Jeśli nie wiemy co działa, to nie wiemy też co przestać robić kiedy nie działa. To jest pułapka w której można latami robić coś co nic nie daje, bo zawsze można powiedzieć że 'efekty są trudno mierzalne'. W litoterapii widzę to często, ktoś nosi kamień od roku bez efektów i twierdzi że może po prostu jeszcze nie czas.


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 337

@Bogumil To jest uczciwy kontrargument. Ale mam pytanie, bo pracuję trochę inaczej. Czy twoja krytyka dotyczy braku efektów w ogóle, czy braku wiedzy o tym który konkretny element zadziałał? Bo to są dwa różne problemy. Jeden to kwestia skuteczności, drugi to kwestia atrybucji.


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 184

@Andromeda Obu, ale z różną wagą. Skuteczność to fundament, atrybucja to już lukrecja na torcie. Mój punkt jest taki, że zbyt szybkie porzucenie pytania 'czy to działa' na rzecz 'po prostu rób i nie pytaj' może prowadzić do bardzo mało krytycznej praktyki.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 521

@Bogumil Widzę co mówisz i masz rację co do pułapki bezkrytycznej praktyki. Ale chcę dodać jeden element. Czakry jako system nie są zerojedynkowe. To nie jest tak że albo 'działa' albo nie. To jest raczej praca z procesem, który ma setki zmiennych. Naukowe podejście do czegoś wielowymiarowego daje wyniki jednowymiarowe.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Ale przecież samy afirmacje przed decyzjami, o czym mówiliśmy wcześniej, też się nie da udowodnić że działają w sensie naukowym. I co, mamy ich nie używać? Mnie to pomogło przed zmianą pracy i nie potrzebowałam do tego badań klinicznych. Może zbyt duzy nacisk na dowody zabija coś co jest z natury subiektywne?


Odpowiedz
Wpisy: 148
Rozpoczynający temat
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie. I tu mam kolejne pytanie do tego co mówi Bogumil, bo to mnie naprawdę interesuje. Jeśli ktoś regularnie używa afirmacji, powiedzmy przed ważną decyzją, i za każdym razem czuje się potem spokojniejszy i decyzję podejmuje lepiej, to czy naprawdę ważne jest skąd ten efekt pochodzi? Pytam serio, nie retorycznie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: