Forum

Asystent AI
Samouzdrawianie ene...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Samouzdrawianie energią - techniki dla każdego

Strona 1 / 3

Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio coraz więcej czytam o tym, że można pracować z własną energią bez pomocy terapeuty i zastanawiam się, czy to w ogóle działa na dłuższą metę. Chodzi mi o takie podstawowe rzeczy - oddychanie, wizualizacja, może jakieś proste czyszczenie aury. Czy ktoś z was praktykuje samouzdrawianie regularnie i widzi realne efekty? Pytam poważnie, bo mam wrażenie, że dużo osób zaczyna, entuzjazmuje się przez tydzień i potem odpuszcza.


Odpowiedz
113 odpowiedzi
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo szerokie pytanie, bo pod samouzdrawianiem kryje się mnóstwo różnych praktyk. Mnie od lat sprawdza się praca z oddechem i intencją - ale nie powiem, że to zastępuje wszystko inne. Raczej traktuję to jako codzienną higienę energetyczną, taką jak mycie zębów. Co innego, gdy coś naprawdę kuleje, wtedy sama sobie nie poradzę.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak w ogóle wyczuć, że coś 'kuleje' energetycznie? Pytam serio, bo nie wiem, jak odróżnić zwykłe zmęczenie od jakiegoś zablokowania. Mam wrażenie, że zawsze można to tłumaczyć po jednej albo po drugiej stronie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Hilary99 Dobre pytanie, ale zanim odpiszę - powiedz mi więcej o tym, co konkretnie czujesz. Bo zablokowanie energetyczne i przemęczenie fizyczne mają pewne wspólne objawy, ale też różne. Czy to jest raczej taki ciężar gdzieś konkretnie w ciele, czy bardziej ogólna apatia?


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Seraphina Raczej ogólna apatia, ale i tak ciężkość w klatce piersiowej czasem. Nie wiem, czy to nie jest po prostu stres z pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Stres z pracy i zablokowanie czakry sercowej mogą wychodzić bardzo podobnie - to nie znaczy, że się wykluczają. Ja bym tu nie stawiała ostrej granicy. Ale wracając do tematu głównego - Wincenty05 pytał o techniki dla każdego, a mi się wydaje, że kluczowe jest żeby zacząć od czegoś baaardzo prostego. Zbyt wielu ludzi od razu próbuje zaawansowanych wizualizacji i się zniechęca bo nic nie czują.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@nikodema-pl)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się, że prostota jest ważna, ale moim zdaniem wizualizacja to nie jest dla każdego w ogóle. Niektórzy lepiej pracują przez dotyk, inni przez dźwięk. Ja na przykład widzę energię dużo słabiej niż ją czuję w dłoniach i to jest moja brama. Myślę, że każdy powinien najpierw sprawdzić, jaki ma kanał dominujący.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Nikodema.pl A jak to sprawdzić, który kanał jest dominujący? Czy to jest coś, co po prostu wychodzi naturalnie, czy trzeba jakichś testów albo ćwiczeń diagnostycznych?


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@nikodema-pl)
Połączone: 1 rok temu

Najprościej - spróbuj kilku rzeczy i obserwuj, przy czym czujesz choćby cień reakcji. Przy wizualizacji, przy trzymaniu dłoni nad ciałem, przy słuchaniu konkretnych dźwięków. To nie jest nauka ścisła, po prostu ciało daje sygnały. U mnie od razu wiedziałam, bo przy ćwiczeniach z dłońmi czułam pulsowanie, a przy samej wizualizacji - nic.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@celestynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chcę tu trochę zwolnić, bo rozmowa zmierza w stronę metod, a na razie nikt nie powiedział o podstawowej rzeczy - po co to robisz i czego oczekujesz. Samouzdrawianie ma sens jako praktyka wspierająca, ale jeśli ktoś ma realny problem zdrowotny, fizyczny czy psychiczny, to żadna technika energetyczna nie powinna zastępować wizyty u specjalisty. To nie jest kwestia wiary czy braku wiary w energię - to kwestia odpowiedzialności za siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lirka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Celestynka Ale jak właściwie rozróżnić, kiedy wystarczą takie praktyki, a kiedy trzeba koniecznie iść do lekarza? Czy jest jakiś sygnał, że już przekraczamy granicę bezpiecznego samouzdrawiania?


Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Lirka Granicą jest każdy objaw, który trwa, nasila się albo budzi w tobie niepokój. Energie możesz sobie czyścić do woli, ale jeśli masz ból, który nie ustępuje, albo stany lękowe, które utrudniają codzienne funkcjonowanie - to nie jest teren dla samodzielnej pracy energetycznej. To teren dla psychologa, psychiatry, lekarza. Jedno nie wyklucza drugiego, ale nie można zamieniać miejscami.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@gruszanka54)
Połączone: 11 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za ten głos, Celestynka, naprawdę ważne słowa. Ja sama przez długi czas traktowałam bioenergię jako jedyną pomoc i zaniedbałam zwykłe leczenie. Skończyło się na tym, że problem urósł zanim się wzięłam za niego poważnie. Teraz staram się jedno z drugim łączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się właśnie, czy afirmacje można wliczyć do samouzdrawiania energetycznego, bo to chyba działa przez tę samą zasadę - intencja, skupienie, zmiana pola? Czy to jest jednak coś zupełnie oddzielnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Teodozja_H Afirmacje to według mnie trochę inny poziom - bardziej mentalny niż energetyczny. Można je łączyć z pracą energetyczną, ale same z siebie nie przepływają przez ciało tak, jak przepływa energia przy pracy z czakrami czy przy nakładaniu rąk. Choć rozumiem, skąd pytanie, bo granica jest płynna.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Ja afirmacje traktuję jako uzupełnienie, nie jako technikę energetyczną samą w sobie. Ustawiają intencję, ale bez faktycznej pracy z ciałem i oddechem zostają tylko słowami. Znam osoby, które powtarzają afirmacje od lat i nie czują żadnej zmiany, właśnie dlatego, że brakuje im tej warstwy fizycznej - skupienia w ciele, świadomego oddechu.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy ktoś próbował łączyć afirmacje z wizualizacją światła? Gdzieś czytałam, że wyobrażanie sobie złotego lub białego światła, które wchodzi z każdym wdechem, działa mocniej niż samo powtarzanie słów. Nie wiem, czy to ma jakieś podstawy, czy to po prostu ładnie brzmi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Jadzienkaa To nie jest bez sensu - wizualizacja angażuje więcej zmysłów i wyobraźni niż samo słowo, więc intencja jest niejako głębiej zakodowana. Ale tu wracam do tego, co Nikodema mówiła - nie każdy tak samo reaguje na wizualizacje. Jeśli ktoś zupełnie nie widzi wewnętrznych obrazów, to zmuszanie się do tego może bardziej rozpraszać niż pomagać.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@stefcia_z)
Połączone: 8 miesięcy temu

Szczerze, jestem tu raczej z ciekawości, bo nie do końca wierzę w energię w takim sensie. Ale jedno mnie zastanawia - nawet jeśli pominąć kwestię energii, to czy takie ćwiczenia nie działają po prostu przez relaksację i skupienie? Czy to nie wystarczy, żeby je robić, niezależnie od przekonań?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Stefcia_Z To uczciwe pytanie. Według mnie - tak, relaksacja i świadomy oddech działają niezależnie od tego, jak to nazwiemy. Ale dla tych, którzy pracują z energią świadomie, dzieje się coś więcej niż tylko relaks. Trudno to udowodnić komuś z zewnątrz, ale różnicę czuje się w praktyce. Nie musisz w to wierzyć, żeby spróbować - i może coś poczuć.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@stefcia_z)
Połączone: 8 miesięcy temu

No i właśnie to mnie zastanawia - skoro relaksacja i oddech działają niezależnie od tego, jak to nazwiemy, to po co w ogóle dokładać do tego energię? Pytam szczerze, nie złośliwie. Czy ta warstwa energetyczna zmienia coś konkretnego w efekcie, czy to bardziej kwestia ram pojęciowych, w których to umieszczasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Stefcia_Z A czy to ważne, jak to nazwiemy, jeśli efekt jest? Serio pytam, bo mam wrażenie, że ta dyskusja kręci się trochę wokół słów. Dla mnie energia to po prostu coś, co czuję - ciepło w dłoniach, pulsowanie, czasem drżenie. Nie muszę tego udowadniać, żeby z tym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale właśnie - jak odróżnić to ciepło w dłoniach od zwykłego przekrwienia? Bo mam tak, że jak skupiam uwagę na dłoniach przez chwilę, to zawsze coś czuję. Nie wiem, czy to energia, czy po prostu mózg, który dostał sygnał, żeby zwrócić uwagę na dany obszar.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Hilary99 To jest naprawdę dobre pytanie i szczerze - nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale zwróć uwagę na jedno: to, co opisujesz, czyli skupienie uwagi na ciele, jest już samo w sobie formą pracy z nim. Czy chcesz to nazwać energią czy świadomym skanowaniem ciała - efekt bywa podobny. Mnie bardziej ciekawi, czy czujesz różnicę między dłońmi w różnych momentach dnia - rano, wieczorem, po stresie?


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Seraphina Hmm, nie sprawdzałem tego świadomie. Rano chyba dłonie są bardziej 'martwe', a wieczorem... nie wiem, może bardziej wrażliwe? Albo po prostu jestem wtedy spokojniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

To, co Hilary opisuje z tymi dłońmi rano i wieczorem - ja miałam dokładnie tak samo na początku. I właśnie przez obserwację tych różnic zaczęłam w ogóle rozumieć, co to znaczy dla mnie praca energetyczna. Nie przez teorię, tylko przez własne ciało. Wincenty05 pytał o techniki dla każdego - myślę, że właśnie to jest podstawa: regularna obserwacja, zanim w ogóle zaczniesz cokolwiek 'robić'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Niezapominajka_68 To brzmi rozsądnie, ale jak długo obserwować, zanim zaczniemy próbować coś aktywnie? Bo mam takie poczucie, że mogę obserwować miesiącami i nigdy nie zacząć. Czy jest jakiś moment, w którym mówisz - ok, teraz próbuję?


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@nikodema-pl)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem możesz zacząć od razu, obserwacja i działanie nie muszą być osobno. Połóż dłonie na brzuchu albo klatce piersiowej, weź kilka spokojnych oddechów i po prostu sprawdź, co czujesz. To jest technika energetyczna. Nie musisz do niej 'dorosnąć'.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@celestynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właściwie to, co Nikodema mówi, jest w porządku jako punkt startowy. Ale chcę wrócić do wątku, który Lirka poruszyła wcześniej - bo myślę, że nie do końca to wybrzmiało. Granica między samouzdrawianiem a czymś, co wymaga pomocy specjalisty, nie jest stała. Mam na myśli: możesz dziś mieć tylko lekkie napięcie w klatce i oddech mu wystarczy. Za tydzień może się okazać, że to jest coś innego. I to 'coś innego' łatwo przegapić, kiedy jesteś skupiony na energii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lirka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Celestynka A skąd wiesz, że to przegapiasz? Jeśli ktoś regularnie pracuje z ciałem, to chyba jest bardziej, nie mniej, wyczulony na sygnały? Czy raczej uważasz, że taka praca może dawać fałszywe poczucie bezpieczeństwa?


Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Lirka Właśnie to drugie. Fałszywe poczucie bezpieczeństwa to realne ryzyko. Jak czyścisz aurę i czujesz się lepiej, to możesz nie zauważyć, że ból trwa, bo ogólnie jest 'lżej'. Nie mówię, że tak zawsze jest - ale zdarzało mi się widzieć takie sytuacje.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@gruszanka54)
Połączone: 11 miesięcy temu

Och, to jest tak ważne co mówi Celestynka - ja sama przez to przeszłam, o czym pisałam wcześniej. Naprawdę, energia energią, ale ciało mówi swoim językiem i czasem trzeba go po prostu posłuchać bez żadnego filtra. Dziękuję, że to wracasz - bo to chyba jest jedna z najważniejszych rzeczy w tym temacie.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie trochę z boku - jak afirmacje wchodzą w ten schemat, o którym Celestynka mówi? Bo jeśli afirmacja daje poczucie, że coś zrobiłam ze swoim stanem, to czy nie jest tak samo ryzykowna jak praca z energią? Chodzi mi o ten efekt 'zrobiłam coś, więc jest dobrze'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selenaa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Teodozja_H Myśle że tu jest różnica - afirmacja sama w sobie raczej zmienia nastawienie niż stan ciała, więc trudniej nią zagłuszyć fizyczny objaw. Ale z drugiej strony, jeśli ktoś afirmuje że jest zdrowy i spokojny, to może też przez to mniej reagowac na sygnały. Nie jestem pewna, czy jedno jest bezpieczniejsze od drugiego.


Odpowiedz
(@nikodema-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 46

@Selenaa Właśnie - i tu moim zdaniem afirmacje mogą być nawet bardziej mylące niż praca z ciałem, bo są czysto mentalne. Praca z dłońmi, z oddechem, z czakrami - ty fizycznie wchodzisz w kontakt z ciałem, więc szybciej wyłapiesz, że coś jest nie tak. Przy afirmacji możesz sobie powtarzać przez tygodnie, że wszystko gra, i nawet nie dotknąć problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czy afirmacje nie działają właśnie przez to, że zmieniają, jak myślisz o swoim ciele? Czytałam, że pozytywne myślenie może wpływać na odporność i tak dalej. To nie jest tylko 'słowa w głowie', to jest jakiś sygnał do organizmu. Czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Jadzienkaa Wpływ myślenia na ciało to rzeczywiście jest coś, co ma swoje potwierdzenie - efekt placebo choćby. Ale to dość długa droga od 'pozytywne myślenie może coś zmienić' do 'afirmacje mnie uzdrowią'. Myślę, że warto tu rozróżniać te dwa poziomy, żeby nie wpaść w pułapkę, o której Celestynka mówiła.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od początku i mam jedno pytanie - czy ktoś z was ma takie doświadczenie, że afirmacja albo praca energetyczna realnie zastąpiła coś, do czego normalnie szłoby się do specjalisty? Nie oceniam, po prostu chcę wiedzieć, jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 195

@Arktura96 Ja mam, i nie był to dobry wybór - pisałam o tym wcześniej. Długo traktowałam praktyki energetyczne jako wystarczającą odpowiedź na to, co mnie męczyło. Skończyło się na tym, że problem wymagał potem dużo więcej czasu i wysiłku, żeby go naprawdę zaadresować. Nie mówię, że te praktyki nie pomogły w ogóle - pomogły mi się stabilizować - ale same nie wystarczyły.


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

To co Gruszanka opisuje chyba pokazuje, że te techniki są naprawdę pomocne, ale jako uzupełnienie, nie zamiennik. I rozumiem to w teorii, ale mam pytanie praktyczne - jak w momencie, kiedy czujesz się gorzej, pamiętać o tej granicy? Bo wtedy chyba najłatwiej sięgnąć po to, co znam, zamiast po to, co trudniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@celestynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To pytanie Wincentego jest według mnie kluczowe dla całej tej rozmowy. Jak pamiętać o granicy, kiedy jest się w środku gorszego okresu? Szczerze - nie ma jednej odpowiedzi. Ale z mojego doświadczenia: warto ustalić sobie tę granicę z wyprzedzeniem, kiedy jeszcze jest dobrze. Coś w stylu: jeśli to trwa dłużej niż tydzień, idę do lekarza. Albo: jeśli nie mogę normalnie funkcjonować, to sygnał. I trzymać się tego postanowienia niezależnie od tego, co mówi praca energetyczna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Celestynka To brzmi jak rodzaj umowy z samą sobą. Ale czy naprawdę da się jej dotrzymać, kiedy jesteś w złym stanie? Pytam serio, bo z własnego doświadczenia wiem, że w gorszym czasie jakoś zawsze znajdowałam argument, żeby przesunąć tę granicę o kolejny tydzień.


Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 301

@Niezapominajka_68 Właśnie dlatego mówię o ustalaniu tego z zewnętrzną osobą - przyjaciółką, kimś bliskim - żeby to nie była tylko umowa z samą sobą. Bo samej z siebie łatwo się wymigać. To może być ktoś, kto po prostu pyta co jakiś czas: byłaś już u kogoś? I tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@gruszanka54)
Połączone: 11 miesięcy temu

To, co mówi Celestynka o zewnętrznej osobie, jest naprawdę trafne - sama tego nie miałam i myślę, że to był jeden z moich błędów. Dziękuję, że to powiedziałaś tak wprost, bo to chyba nie brzmi jak oczywistość, a jest. Czy ktoś z was faktycznie ma taką osobę, która pełni tę rolę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Gruszanka54 Ja nie mam i szczerze nie wiem, jak o coś takiego poprosić kogoś bliskiego, bo to trochę dziwna rola. Jak to w ogóle wygląda w praktyce? Mówisz takiej osobie wprost: pilnuj mnie, żebym nie zaniedbała lekarza?


Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Hilary99 U mnie wyszło to naturalnie, nie przez żadną formalną rozmowę. Siostra po prostu zaczęła pytać, jak długo tak mi idzie z tym czy tamtym, i sama z siebie zaproponowała, żebyśmy ustaliły jakiś próg. Nie wiem, czy to jest wzorzec, ale tak to u mnie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do afirmacji, bo nie skończyłyśmy tego wątku - mam wrażenie, że ta zewnętrzna osoba, o której mówi Celestynka, mogłaby też pomagać przy afirmacjach. Jeśli ktoś codziennie afirmuje, że jest zdrowy, a ty z zewnątrz widzisz, że jest coraz gorzej, to możesz to powiedzieć. Czy ktoś miał taką sytuację?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selenaa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Teodozja_H Chyba widziałam coś takiego w swoim otoczeniu. Ale uwazam, że to jest bardzo delikatna sytuacja - bo jak powiedzieć komuś, że jego afirmacje nie działają, żeby nie zabrzmieć jak osoba, która podcina skrzydła? To jest trudne nawet przy najlepszych intencjach.


Odpowiedz
(@lirka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Selenaa To ciekawe, bo właściwie podobny problem mamy z całą pracą energetyczną, nie tylko z afirmacjami. Jak powiedzieć komuś bliskiemu, że może potrzebuje czegoś więcej? Nie chcesz wyjść na osobę, która neguje to, w co ona wierzy.


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie - i to jest chyba coś, z czym naprawdę trudno sobie poradzić bez jakiegoś wspólnego języka z tą osobą. Ale wracając do sedna - mnie chodzi bardziej o to, co zrobić sam, żeby się nie zgubić. Czy jest jakaś technika samouzdrawiania, która ma wbudowany taki 'sygnał alarmowy'? Coś, co samo w sobie przypomina, że to nie jest terapia zastępcza?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie wiem, czy technika może być sygnałem alarmowym sama w sobie - to trochę jakby pytać, czy tusz do rzęs może sygnalizować, że czas iść do okulisty. Praca energetyczna jest tym, czym jest. Sygnał to zawsze ty. Ale rozumiem, co masz na myśli - chodzi chyba o to, żeby praktykować z pewną uważnością, nie automatycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Dziedzilia Tak, dokładnie o to mi chodziło - o uważność podczas praktyki, nie o coś mechanicznego. Tylko jak to ćwiczyć? Bo rozumiem ideę, ale nie wiem, co to oznacza w praktyce codziennej pracy z energią.


Odpowiedz
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 251

@Dziedzilia Zgadzam się z tym porównaniem. Chciałabym dodać, że z mojej perspektywy kluczowe jest rozróżnianie między 'czuję się lepiej po sesji' a 'objaw minął'. To są dwie różne rzeczy i łatwo je mylić, szczególnie przy regularnej praktyce.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: