eh, powiem szczerze bo tu się dużo mówi o wizualizacjach i odczuciach, i rozumiem że to forum o bioenergii, ale warto żeby ktoś powiedział wprost, praca z muladharą to nie jest tylko medytacja z korzeniami. to jest praca z lękiem, z poczuciem że mam prawo tu być, z relacją z ciałem. wizualizacja może być wejściem, ale jeśli ktoś ma realny problem z poczuciem bezpieczeństwa to sama wizualizacja nie wystarczy i lepiej to powiedzieć niż zostawić człowieka z przekonaniem że wystarczy pół godziny z obsydianem
to troche mnie niepokoi, bo ja wlasnie zaczelam te prace czesciowo dlatego ze mam te problemy z poczuciem bezpieczenstwa. i teraz sie zastanawiam czy robie cos w zlej kolejnosci albo wogole nie tedy droga? nie chce robic czegos co nic nie daje albo co morze zaszkodzic.
ale Cesarzyca troche przesadza,praca z muladhara wlasnie po to jets, zeby adresowac lek i poczucie bezpieczenstwa, to jest rdzen tej czakry. po co mowic od razu o psychologu jak ktos dopiero zaczyna prace z soba? nie kazdy lek wymaga terapii.
ech,zostawie spor o psychologa na boku bo to jets temat na osobna dyskusje ale chce wrocic do pytania Anastazji bo ono jest wazniejsze. Anastazjo, praca z korzeniowa ma sens nawet jesli masz duze trudnosci z bezpieczenstwem, to nie jest tak ze musisz byc „gotowa”. mozesz poprostu zaczac od bardo prostych rzeczy, siedzenie na ziemi, regularnosc, cieple barwy w otoczeniu. nie od razu wielka praca energetyczna, najpierw male zakorzenienie w codziennosci.
a propos codzienności,to nawiązuje do wcześniejszej rozmowy o sygnalach. co ciekawe, gustlik wcześniej pisał żeby obserwować życie między sesjami, a nie samo cialo podczas sesji. probuje to robić i zauważyłam jedną rzecz: zaczynam wcześniej kłaść się spac. niewiem czy to ma związek z czakrą czy poprostu się starzeję haha, ale cos się chba reguluje
ojej ojej, hej, wchodzę trochę z boku ale czytam od rana i mam pytanie. dużo tu mówicie o tym co widać w życiu jako efekt pracy, ale jak odróżnić że to efekt pracy z czakrą, a nie że po prostu mam trochę lepszy okres? bo u mnie ostatnio też więcej stabilności ale zaczęłam jednocześnie inaczej jeść, więcej spać, trochę mniej stresu w pracy. nie wiem co tu jest przyczyną a co skutkiem
ja natomiast mam takie pytanie może dziwne, czy muladhara może mieć coś wspólnego z relacjami rodzinnymi?? 😀 pytam bo jak czytam ten wątek to mi się przypomina że mam jakiś dziwny lęk przy kontakcie z rodzicami, szczególnie z ojcem, ale nie mam pewności czy to jets w ogóle połączone czy myślę na zbyt wielu poziomach naraz.
