tak jest,to co Bogumił napisał o tej ciszy jako ucieczce... to mnie trafiło. Bo ja wlasnie tak mam - milczę nie dlatego że mi dobrze, tylko dlatego że po prostu nie wiem jak zacząć mówić, jakby mi ktoś zabrał słowa zanim je wypowiem. Czy to się da jakoś przepracować samemu czy trzeba iść do kogoś?
Zuzanka, to co opisujesz, ten moment gdzie słowa są ale jakby zamrożone w środku, ja to znam doskonale. Pamiętam jak parę lat temu siedziałam na spotkaniu z rodziną i dosłownie fizycznie czułam ścisk w gardle kiedy chciałam coś powiedzieć. lekarze mówili że to nerwowe, no i racja, ale nerwowe to był tylko objaw, nie przyczyna. Czy wiesz skąd u ciebie to pochodzi - czy to bardziej sytuacje z przeszłości, czy konkretne relacje w których się tak czujesz?
Ciekawe ze przy tej czakrze gardla tyle osób opisuje fizyczne odczucia w gardle, ścisk, suchosc, coś w tym rodzaju. co ciekawe, mam pytanie do Bogumiła albo Blanki - czy to w ogóle ma sens z energetycznego punktu widzenia? Tzn czy blokada czakry morze dawać dosłownie fizyczne objawy, czy to tylko metafora?
o rany, blanka ma rację co do ostrożności, ale jest coś czego w tej rozmowie jeszcze nie powiedzieliśmy - różnica między napięciem jako objawem a napięciem jako komunikatem. Ciało mówi. Gardło milknie nie bez powodu. Pytanie nie brzmi „czy to czakra czy medycyna”, tylko „co to napięcie próbuje powiedzieć”. Czasem obie odpowiedzi są prawdziwe jednocześnie.
o matko,blanka slusznie ostrzega i ja sie podpisuje pod tym. Ale zeby odpowiedziec na pytanie Gorzyslawa - tak, z perspektywy pracy z czakrami to gardlo jets jednym z centrow gdzie napiecie emocjonalne i energetyczne manifestuje sie najwyrazniej wlasnie fizycznie. to nie jest przypadek. Miejsce gdzie trzymamy slowa ktorych nie wypowiedzielismy, gdzie polykamy gniew, strach, bol, to musi gdzies siedziec. Czy to „energetyczne” czy „neurologiczne” to juz zalezy od twojego swiatopogladu, efekt jest podobny.
Oooo, to jets mega interesujące! Ja wlasnie zaawsze przed jakimś ważnym wystapieniem albo kiedy się denerwuję to mam suche gardło i prawie nie mogę przełknąć śliny. Zawsze myślałam że to adrenalinowe coś. a morze to wlasnie ta czakra? Jak odróżnić ten stres normalny od blokady energetycznej?
Aa, to znaczy że to morze być jedno i drugie naraz? I co wtedy, pracowac z czakra I jednoczesnie z tym stresem jakos inaczej? przepraszam za głupie pytanie 🙂
Sylwunia, niema glupich pytan! Ale tak, dokladnie to. ja osobiscie pracowalam jednoczesnie na kilku poziomach, troche energetycznie, troche przez oddech i cialo, i troche przez normalne przepracowanie skad ten strach pochodzi. Zadne z tego samo w se nie wystarczylo ale razem zaczelo cos zmieniac. Zreszta moim zdaniem rozdzielanie tych rzeczy na „albo energetyczne albo psychologiczne” to troche sztuczny podzial
przelatuję to wszystko jeszcze raz i mam takie pytanie morze trochę z boku - czy blokada czakry gardła może się jakoś objawiać przez to że ktoś mówi DUŻO ale tylko o nic nieważnych rzeczach? Bo znam kogoś takiego i zastanawiam się czy to właśnie to co Bogumił opisywał wcześniej z tą nadaktywnością...
No to jets trafne. Sama przez pewien czas tak robiłam, gadałam mnóstwo żeby nie gadać o tym co mnie na prawdę boli. Myślę że każdy człowiek ma jakiś swój mechanizm, jeden milknie, drugi zasyp słowami, efekt podobny - prawdziwe rzeczy nie są powiedziane. I co ciekawe, po tym jak zaczęłam naprawdę mówić co myślę, to potrzebowałam mniej słów. Jakby mówienie przestało być ucieczką
To co Anastazja pisze o tym że po prawdziwym wyrażaniu potrzeba mniej słów... to jets dla mnie jakoś ważne. Mam wrażenie że ja się boję że jak powiem coś ważnego to tego już nie da się cofnąć. I dlatego wolę nie mówić w ogóle. Czy ktoś miał coś takiego?
Zuzanka, to co opisujesz to jest jeden z głębszych wzorców tej czakry. Strach przed nieodwracalnością słów. Słowo wypowiedziane istnieje, zostaje w przestrzeni między ludźmi. I dla kogoś kto był karany za mówienie, dosłownie albo emocjonalnie, to staje się zagrożeniem a nie sposóbm. Skąd myślisz że ten strach u ciebie pochodzi, czy pamiętasz jakiś konkretny czas?
odezwę się choć nie znam się tak dobrzele wlasnie to co piszecie Znachorz i Zuzanka jest dla mnie bardzo bliskie. tylko że u mnie to nie tyle strach że słów nie da się cofnąc, tylko że po prostu nie wiem czy to co mam do powiedzenia jest warte powiedzenia. jakby z góry zakładam że moje zdanie jest mniej ważne. to też jest ta blokada czakry gardła czy to juz bardziej coś innego?
Nuna,to zdecydowanie miesci sie w obrazie czakry gardla. przekonanie ze twoj glos jets mniej wazny to jedna z najczestszych blokad vishuddha. I co wazne, to przekonanie ma zwykle swoje korzenie - gdzies kiedys ktos dal ci znac, werbalnie albo swoja reakcja, ze twoje zdanie sie nie liczy. I to zapisalo sie glebiej niz myslisz.
Dobra, powiem szczerze bo tu zaczynam czuć pewien dyskomfort. wchodzimy coraz głębiej w psychologiczne analizy konkretnych osob na forum, i robią to ludzie którzy nie sa terapeutami. Zuzanka i Nuna, nie mowie że wasze doswiadczenia nie są prawdziwe, są. Ale „blokada czakry gardła” to jest szkielet do myslenia o sobie, nie diagnoza. I niektore rzeczy ktore tutaj opisujecie naprawdę warto przepracować z kimś do tego wykwalifikowanym.
Blanka mówi ważną rzecz. 🙂 Energetyka to jeden poziom, ale to co Zuzanka i Nuna opisują, te głębsze przekonania o sobie, to już jest praca którą warto robić z psychologiem. Czakry i praca z nimi mogą być pomocnym uzupełnieniem, ale nie zamiennikiem. To nie znaczy że wasze przeżycia są mniej ważne, wręcz przeciwnie.
ale czy można pracowac z czakrą gardła samemu jeśli człowiek nie jets gotowy albo niema możliwości iść do psychologa? Pytam bo nie wszyscy mają taką opcje od reki i chciałabym wiedziec czy jest coś co da się zrobic w domu jako taki pierwszy krok.
o, dziennik to dobry pomysl!! ja to robię od jakiegos czasu i faktycznie czuję że jakoś lżej po tym. Ale mam pytanie - czy to wazne żeby pisać ręcznie czy morze byc na komputerze? gdzies czytalam że ręczne pisanie inaczej angażuje mózg ale niewiem czy to prawda.
okej, dzięki Jarzmianka!!! A to nucenie - serio? wydaje mi sie takie... niewiem, za proste? Jak cos tak zwyklego morze dzialac na czakrę?
to co Blanka pisze to jest strzał w dziesiątkę i mogę to potwierdzić z własnego podwórka. 😉 Znam kilka osób kture są absolutnie bezradne w rozmowach jeden na jeden, a na scenie albo przy mikrofonie to kwitną. jakby ten zewnętrzny kontekst dawał im pozwolenie na istnienie. Bez mikrofonu tego pozwolenia nie mają. I to jest chyba wlasnie ta blokada o której tu gadamy, tylko ukryta za sprawnym mechanizmem.
no i teraz pytanie - czy praca z czakra gardla moglaby takim ludziom pomoc wlasnie w tym zeby nie potrzebowali juz tego zewnetrznego pozwolenia? Bo jesli tak, to jest to naprawde ciekawy kierunek. Sama pracowalam z klientka ktura byla lektorka radiowa i w domu prawie nie rozmawiala z mezem. przez dwa lata. to brzmi dramatycznie ale tak po prostu bylo
to z tą lektorką jest... no niesamowite. Chyba nigdy tak tego nie widziałam. Że zawód może być wlasnie taką ucieczką. Mam wrażenie że im bardziej o tym czytam i rozmawiam tu z wami, tym więcej widzę u siebie ale kto to wie czy to dobrze czy źle?
Zuzanka i Nuna, to jest bardzo mądra samoobserwacja. Nie każde milczenie jest blokadą. Cisza morze być dojrzałością, spokojem, wyborem. Blokada to coś co cię ogranicza wbrew twojej woli, nie wybór żeby czegoś nie powiedzieć bo po prostu nie ma takiej potrzeby. 😛 Ważna różnica.
dokladnie to co Jarzmianka mowi. I dodam ze diagnozowanie siebie wylacznie na podstawie forum to ryzykowna zabawa. Rozmowa tutaj morze byc punktem wyjscia do refleksji ale nie wyrokiem. Jesli cos mocno uderza i nie daje spokoju, to sygnal zeby pojsc dalej, czy to do terapeuty, czy do dobrego energoterapeuty, ale nie zeby siedziec i nakrecac sie w glowie samemu. 🙂 Swoja droga od kiedy nie mozna normalnie wyjsc, sesje mam tylko zdalnie.
przepraszam że się wtrącamtek od pewnego czasu i mam takie pytanie do ogółu - dużo tutaj padło o czakrze gardła i blokowaniu siebie,i rozumiem to w kontekście mówienia i milczenia. Ale co z kłamstwem? Czy kłamanie regularnie tesz jakoś wpływa na vishuddha? Intuicyjnie powiedziałabym że tak ale niewiem czy to ma pokrycie w tej tradycji
ok to teraz mam pytanie morze trochę kontrowersyjne - a co z ludzmi ktorych praca wymaga pewnego rodzaju nieautentyczności? Sprzedawcy, prawnicy, politycy, aktorzy. Czy to znaczy że oni wszyscy maja zniszczoną czakrę gardła? Bo to brzmi trochę absurdalnie
Gorzysław trafił w coś ważnego i Blanka tesz. Myślę że kluczowe jest to czy dana osoba wie że „odgrywa rolę” i potrafi z niej wyjść,czy rola i prawdziwa twarz zlewają jej się w jedno. bo pierwsze to świadomy wybór, drugie to już może być coś głębszego.
