Forum

Asystent AI
Czakra gardła - blo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła - blokady w wyrażaniu siebie

Strona 2 / 3

Wpisy: 127
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

tak jest,to co Bogumił napisał o tej ciszy jako ucieczce... to mnie trafiło. Bo ja wlasnie tak mam - milczę nie dlatego że mi dobrze, tylko dlatego że po prostu nie wiem jak zacząć mówić, jakby mi ktoś zabrał słowa zanim je wypowiem. Czy to się da jakoś przepracować samemu czy trzeba iść do kogoś?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Zuzanka, to co opisujesz, ten moment gdzie słowa są ale jakby zamrożone w środku, ja to znam doskonale. Pamiętam jak parę lat temu siedziałam na spotkaniu z rodziną i dosłownie fizycznie czułam ścisk w gardle kiedy chciałam coś powiedzieć. lekarze mówili że to nerwowe, no i racja, ale nerwowe to był tylko objaw, nie przyczyna. Czy wiesz skąd u ciebie to pochodzi - czy to bardziej sytuacje z przeszłości, czy konkretne relacje w których się tak czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawe ze przy tej czakrze gardla tyle osób opisuje fizyczne odczucia w gardle, ścisk, suchosc, coś w tym rodzaju. co ciekawe, mam pytanie do Bogumiła albo Blanki - czy to w ogóle ma sens z energetycznego punktu widzenia? Tzn czy blokada czakry morze dawać dosłownie fizyczne objawy, czy to tylko metafora?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Gorzyslaw ojej to jest właśnie jeden z tych tematów gdzie ludzie bardzo łatwo wpadają w bledne koło interpretacji. Fizyczne odczucia w gardle oczywiście moga byc,gardlo to miejsce gdzie napięcie emocjonalne faktycznie się zbiera, każdy psycholog ci to powie. Ale zebym była szczera - to nie znaczy automatycznie że „czakra jest zablokowana”. To morze być zwykle napięcie mięśniowe, refluks, stres. Zanim ktoś zacznie czyscic czakrę, powinien wykluczyc sprawy medyczne.


Odpowiedz
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 136

@Blanka.2 No dobra, to rozumiem, medycyna najpierw, spoko. Ale zakladajac ze ktos to wykluczyl - to te fizyczne odczucia mogą rzeczywiście korelować z czyms energetycznym? Pytam bo sam parę razy miałem takie coś, że przed trudną rozmowa dosłownie czulem coś w gardle i póżniej jak rozmowa minęła to przeszło. Zawsze myślałem że to stres, ale teraz czytam ten wątek i zastanawiam się.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

o rany, blanka ma rację co do ostrożności, ale jest coś czego w tej rozmowie jeszcze nie powiedzieliśmy - różnica między napięciem jako objawem a napięciem jako komunikatem. Ciało mówi. Gardło milknie nie bez powodu. Pytanie nie brzmi „czy to czakra czy medycyna”, tylko „co to napięcie próbuje powiedzieć”. Czasem obie odpowiedzi są prawdziwe jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 118
Rozpoczynający temat
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

o matko,blanka slusznie ostrzega i ja sie podpisuje pod tym. Ale zeby odpowiedziec na pytanie Gorzyslawa - tak, z perspektywy pracy z czakrami to gardlo jets jednym z centrow gdzie napiecie emocjonalne i energetyczne manifestuje sie najwyrazniej wlasnie fizycznie. to nie jest przypadek. Miejsce gdzie trzymamy slowa ktorych nie wypowiedzielismy, gdzie polykamy gniew, strach, bol, to musi gdzies siedziec. Czy to „energetyczne” czy „neurologiczne” to juz zalezy od twojego swiatopogladu, efekt jest podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@szafirek)
Połączone: 3 lata temu

Oooo, to jets mega interesujące! Ja wlasnie zaawsze przed jakimś ważnym wystapieniem albo kiedy się denerwuję to mam suche gardło i prawie nie mogę przełknąć śliny. Zawsze myślałam że to adrenalinowe coś. a morze to wlasnie ta czakra? Jak odróżnić ten stres normalny od blokady energetycznej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzmianka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Szafirek No dokładnie, to jest to pytanie za milion. I uczciwa odpowiedź jest taka - bardzo trudno to odróżnić, i nie ma co udawać że jest jakiś prosty test. Suche gardło przed wystąpieniem to klasyczna fizjologia, kortyzol, adrenalina, układ współczulny. Natomiast jeśli ten objaw pojawia się regularnie, w wielu różnych sytuacjach społecznych, i towarzyszy mu ogólna trudność z wyrażaniem siebie na co dzień - wtedy można zacząć myśleć szerzej.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Aa, to znaczy że to morze być jedno i drugie naraz? I co wtedy, pracowac z czakra I jednoczesnie z tym stresem jakos inaczej? przepraszam za głupie pytanie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Sylwunia, niema glupich pytan! Ale tak, dokladnie to. ja osobiscie pracowalam jednoczesnie na kilku poziomach, troche energetycznie, troche przez oddech i cialo, i troche przez normalne przepracowanie skad ten strach pochodzi. Zadne z tego samo w se nie wystarczylo ale razem zaczelo cos zmieniac. Zreszta moim zdaniem rozdzielanie tych rzeczy na „albo energetyczne albo psychologiczne” to troche sztuczny podzial


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@jaspisowa)
Połączone: 10 miesięcy temu

przelatuję to wszystko jeszcze raz i mam takie pytanie morze trochę z boku - czy blokada czakry gardła może się jakoś objawiać przez to że ktoś mówi DUŻO ale tylko o nic nieważnych rzeczach? Bo znam kogoś takiego i zastanawiam się czy to właśnie to co Bogumił opisywał wcześniej z tą nadaktywnością...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 118

@Jaspisowa Tak, to jets jeden ze sposobow w jaki nadaktywna albo zdysregulowana vishuddha morze wygladac - duzo slow, malo tresci, gadanie o powierzchownych rzeczach zeby nie dotknac tego co wazne. Paradoksalnie taka osoba moze sie wydawac bardo otwarta bo duzo mowi, a w rzeczywistosci za tym slowotokiem ukrywa sie ta sama blokada co u kogos kto milczy. Tylko inaczej wyglada z zewnatrz


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

No to jets trafne. Sama przez pewien czas tak robiłam, gadałam mnóstwo żeby nie gadać o tym co mnie na prawdę boli. Myślę że każdy człowiek ma jakiś swój mechanizm, jeden milknie, drugi zasyp słowami, efekt podobny - prawdziwe rzeczy nie są powiedziane. I co ciekawe, po tym jak zaczęłam naprawdę mówić co myślę, to potrzebowałam mniej słów. Jakby mówienie przestało być ucieczką


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

To co Anastazja pisze o tym że po prawdziwym wyrażaniu potrzeba mniej słów... to jets dla mnie jakoś ważne. Mam wrażenie że ja się boję że jak powiem coś ważnego to tego już nie da się cofnąć. I dlatego wolę nie mówić w ogóle. Czy ktoś miał coś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Zuzanka, to co opisujesz to jest jeden z głębszych wzorców tej czakry. Strach przed nieodwracalnością słów. Słowo wypowiedziane istnieje, zostaje w przestrzeni między ludźmi. I dla kogoś kto był karany za mówienie, dosłownie albo emocjonalnie, to staje się zagrożeniem a nie sposóbm. Skąd myślisz że ten strach u ciebie pochodzi, czy pamiętasz jakiś konkretny czas?


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@nuna83)
Połączone: 3 lata temu

odezwę się choć nie znam się tak dobrzele wlasnie to co piszecie Znachorz i Zuzanka jest dla mnie bardzo bliskie. tylko że u mnie to nie tyle strach że słów nie da się cofnąc, tylko że po prostu nie wiem czy to co mam do powiedzenia jest warte powiedzenia. jakby z góry zakładam że moje zdanie jest mniej ważne. to też jest ta blokada czakry gardła czy to juz bardziej coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 118
Rozpoczynający temat
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

Nuna,to zdecydowanie miesci sie w obrazie czakry gardla. przekonanie ze twoj glos jets mniej wazny to jedna z najczestszych blokad vishuddha. I co wazne, to przekonanie ma zwykle swoje korzenie - gdzies kiedys ktos dal ci znac, werbalnie albo swoja reakcja, ze twoje zdanie sie nie liczy. I to zapisalo sie glebiej niz myslisz.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, powiem szczerze bo tu zaczynam czuć pewien dyskomfort. wchodzimy coraz głębiej w psychologiczne analizy konkretnych osob na forum, i robią to ludzie którzy nie sa terapeutami. Zuzanka i Nuna, nie mowie że wasze doswiadczenia nie są prawdziwe, są. Ale „blokada czakry gardła” to jest szkielet do myslenia o sobie, nie diagnoza. I niektore rzeczy ktore tutaj opisujecie naprawdę warto przepracować z kimś do tego wykwalifikowanym.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@jarzmianka)
Połączone: 3 lata temu

Blanka mówi ważną rzecz. 🙂 Energetyka to jeden poziom, ale to co Zuzanka i Nuna opisują, te głębsze przekonania o sobie, to już jest praca którą warto robić z psychologiem. Czakry i praca z nimi mogą być pomocnym uzupełnieniem, ale nie zamiennikiem. To nie znaczy że wasze przeżycia są mniej ważne, wręcz przeciwnie.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@szafirek)
Połączone: 3 lata temu

ale czy można pracowac z czakrą gardła samemu jeśli człowiek nie jets gotowy albo niema możliwości iść do psychologa? Pytam bo nie wszyscy mają taką opcje od reki i chciałabym wiedziec czy jest coś co da się zrobic w domu jako taki pierwszy krok.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzmianka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Szafirek szafirek, to dobre pytanie i nie ma co go zbywać. Tak, jest kilka rzeczy kture można próbować samemu, ale zaznaczam od razu: to nie jest zamiennik pracy z kimś albo terapii, to bardziej takie drobne wspieranie siebie na co dzień. Oddech to podstawa - świadome, powolne oddychanie przez nos z lekkim wydłużeniem wydechu naprawdę pomaga rozluźnić obszar klatki i gardła. Śpiewanie albo nucenie czegokolwiek, nawet pod nosem, to też prosta stymulacja tej okolicy. I pisanie - dziennik, nieoceniający, tylko dla siebie. Nie musisz tego nikomu pokazywać.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@gustawa73)
Połączone: 2 lata temu

o, dziennik to dobry pomysl!! ja to robię od jakiegos czasu i faktycznie czuję że jakoś lżej po tym. Ale mam pytanie - czy to wazne żeby pisać ręcznie czy morze byc na komputerze? gdzies czytalam że ręczne pisanie inaczej angażuje mózg ale niewiem czy to prawda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 118

@Gustawa73 To co czytalas ma podstawy - pisanie reczne angazuje wiecej obszarow motorycznych i jets wolniejsze, wiec mysl ma czas zeby sie rozwinac zanim ja zapiszesz. Z perspektywy czakry gardla to tez jest ciekawe, bo ekspresja nie musi byc werbalna - wizuddha to wszelkie wyrazanie siebie, nie tylko mowienie. Pisanie, rysowanie, spiewanie. Wiec tak, reczne moze miec dodatkowa wartosc, choc szczerze - lepiej pisac na komputerze niz nie pisac wcale


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@szafirek)
Połączone: 3 lata temu

okej, dzięki Jarzmianka!!! A to nucenie - serio? wydaje mi sie takie... niewiem, za proste? Jak cos tak zwyklego morze dzialac na czakrę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Szafirek Szafirek, właśnie o to chodzi. Gardło jest miejscem wibracji. Dźwięk to wibracja. Kiedy nucisz, fizycznie wprawiasz tę przestrzeń w ruch. I to nie jest żadna magia, to jest fizyka. Tradycja pracy z mantrami pochodzi właśnie z tego że konkretne dźwięki rezonują w konkretnych miejscach ciała. Sylaba „ham” to tradycyjna mantra piątego centrum. Ale nawet zwykłe nucenie ulubionej melodii to forma samooczyszczania. Za proste? No właśnie nie.


Odpowiedz
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 136

@Znachorz Znachorz, mam pytanie bo to mnie ciągnie - czy to znaczy ze np. ludzie którzy dużo śpiewają zawodowo maja tą czakrę mocniejszą albo bardziej otwarta?? Pytam serio, bo to by miało logike


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Gorzyslaw Niekoniecznie. I tu wlasnie jest pulapka uproszczonego myślenia o czakrach. Mozna śpiewać zawodowo i jednocześnie mieć głęboki problem z autentycznym wyrażaniem siebie - bo spiewasz cudze slowa,w cudzej formie, dla publiczności. To moze byc nawet forma uciekania od własnego głosu. Wokalista sceniczny i ktoś kto potrafi powiedziec bliskiej osobie co czuje to dwie zupelnie różne sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

to co Blanka pisze to jest strzał w dziesiątkę i mogę to potwierdzić z własnego podwórka. 😉 Znam kilka osób kture są absolutnie bezradne w rozmowach jeden na jeden, a na scenie albo przy mikrofonie to kwitną. jakby ten zewnętrzny kontekst dawał im pozwolenie na istnienie. Bez mikrofonu tego pozwolenia nie mają. I to jest chyba wlasnie ta blokada o której tu gadamy, tylko ukryta za sprawnym mechanizmem.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

no i teraz pytanie - czy praca z czakra gardla moglaby takim ludziom pomoc wlasnie w tym zeby nie potrzebowali juz tego zewnetrznego pozwolenia? Bo jesli tak, to jest to naprawde ciekawy kierunek. Sama pracowalam z klientka ktura byla lektorka radiowa i w domu prawie nie rozmawiala z mezem. przez dwa lata. to brzmi dramatycznie ale tak po prostu bylo


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@nuna83)
Połączone: 3 lata temu

to z tą lektorką jest... no niesamowite. Chyba nigdy tak tego nie widziałam. Że zawód może być wlasnie taką ucieczką. Mam wrażenie że im bardziej o tym czytam i rozmawiam tu z wami, tym więcej widzę u siebie ale kto to wie czy to dobrze czy źle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zuzanka55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Nuna83 ja mam dokładnie to samo uczucie że nagle wszystko staje się podejrzane i zastanawiam się czy każde milczenie to blokada. Chyba trzeba uważać żeby nie wpaść w taki tryb że analizujemy każde swoje słowo i każde przemilczenie jako „problem z czakrą”. Sama siebie trochę zatrzymuję w tym. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@jarzmianka)
Połączone: 3 lata temu

Zuzanka i Nuna, to jest bardzo mądra samoobserwacja. Nie każde milczenie jest blokadą. Cisza morze być dojrzałością, spokojem, wyborem. Blokada to coś co cię ogranicza wbrew twojej woli, nie wybór żeby czegoś nie powiedzieć bo po prostu nie ma takiej potrzeby. 😛 Ważna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 118
Rozpoczynający temat
(@bogumil76)
Połączone: 3 lata temu

dokladnie to co Jarzmianka mowi. I dodam ze diagnozowanie siebie wylacznie na podstawie forum to ryzykowna zabawa. Rozmowa tutaj morze byc punktem wyjscia do refleksji ale nie wyrokiem. Jesli cos mocno uderza i nie daje spokoju, to sygnal zeby pojsc dalej, czy to do terapeuty, czy do dobrego energoterapeuty, ale nie zeby siedziec i nakrecac sie w glowie samemu. 🙂 Swoja droga od kiedy nie mozna normalnie wyjsc, sesje mam tylko zdalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@firletka)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam że się wtrącamtek od pewnego czasu i mam takie pytanie do ogółu - dużo tutaj padło o czakrze gardła i blokowaniu siebie,i rozumiem to w kontekście mówienia i milczenia. Ale co z kłamstwem? Czy kłamanie regularnie tesz jakoś wpływa na vishuddha? Intuicyjnie powiedziałabym że tak ale niewiem czy to ma pokrycie w tej tradycji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorz)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 260

@Firletka hmm, tak, i to bardzo mocno. Kłamstwo to użycie kanału ekspresji do powiedzenia czegoś co jest niezgodne z tym co w środku. Wizuddha jest czakrą prawdy, nie tylko komunikacji. W tradycji jogi mówi się że gardło to miejsce gdzie spotyka się to co wewnętrzne z tym co zewnętrzne. Kiedy te dwie rzeczy regularnie się rozmijają, to napięcie gdzieś musi siedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@gorzyslaw)
Połączone: 3 lata temu

ok to teraz mam pytanie morze trochę kontrowersyjne - a co z ludzmi ktorych praca wymaga pewnego rodzaju nieautentyczności? Sprzedawcy, prawnicy, politycy, aktorzy. Czy to znaczy że oni wszyscy maja zniszczoną czakrę gardła? Bo to brzmi trochę absurdalnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Gorzyslaw Dobra, to jest właściwe pytanie. I wlasnie dlatego uważam że te kategorie trzeba stosowac z głową. Bo albo mówimy o czymś konkretnym i weryfikowalnym, albo wpadamy w pułapkę gdzie wszystko tłumaczymy czakrami i każdy ma jakąś dysfunkcję. Aktor ktury wychodzi ze sceny i jest autentyczny z rodziną to nie to samo co ktoś kto klamie zeby się chronić przez całe zycie. Kontekst ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@anastazja62)
Połączone: 1 rok temu

Gorzysław trafił w coś ważnego i Blanka tesz. Myślę że kluczowe jest to czy dana osoba wie że „odgrywa rolę” i potrafi z niej wyjść,czy rola i prawdziwa twarz zlewają jej się w jedno. bo pierwsze to świadomy wybór, drugie to już może być coś głębszego.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: