kurcze, chcialem otworzyc temat o czakrze gardla bo widze ze sporo osob ma z tym problem, a malo sie o tym mowi wprost. Vishuddha, bo tak sie ja nazywa, to piaty osrodek energetyczny, lokuje sie w okolicy gardla i szyi. Odpowiada za komunikacje, wyrazanie siebie, mowienie prawdy. I tutaj zaczyna sie ciekawe - bo blokada tej czakry to nie tylko klopoty z mowieniem. To moze byc doslownie bol gardla, chrypka, ale tesz milczenie w sytuacjach kiedy trzeba powiedziec cos waznego. Znacie to? chcialem pogadac o tym konkretnie, bo duzo ludzi miesza ta czakre z innymi albo nie rozumie skad blokada pochodzi.
No temat dobry, bo faktycznie dużo osób myli objawy. Ale zaraz, bo mam pytanie do wszystkich którzy tu będą pisać - mówimy o blokadzie w sensie zbyt mało energii (niedoczynność czakry), czy nadmiernej aktywności? Bo to dwie różne sprawy i dają różne objawy. Ktoś kto ma blokadę przez zamknięcie się w sobie to jedno, a ktoś kto mówi bez przerwy, nie słucha i musi zawsze postawić na swoim - to też może być problem tej czakry, tylko z drugiej strony.
O,dobrze ze Jarzmianka to poruszyla, bo ja wlasnie o tym myslalam czytajac pierwszy post. mialam przez dlugi czas taka sytuacje, ze nie moglam powiedziec co mysle w pracy, doslownie glos mi sie urywal jak chcialam cos waznego powiedziec szefowej. I za kazdym razem pozniej bolalo mnie gardlo. tak po prostu, bez przeziebienia, bez niczego. dopiero jak dowiedzialam sie o vishuddha i zaczelam pracowac z ta czakra, to skojarzylam ze to nie przypadek. ale sama niewiem czy to byla niedoczynnosc czy co innego.
o matko, zacznijmy od podstaw bo trochę mnie denerwuje kiedy od razu wskakuje się w „pracę z czakrą” zanim wogóle rozumie się mechanizm. Vishuddha jest powiazana z elementem eteru i z dźwiękiem. To ważne, bo techniki pracy z nia MUSZĄ uwzgledniac wibrację i dźwięk, inaczej to tylko relaksacja ogólna. Uwarowit, a co konkretnie robilas kiedy mowilas ze „pracowałaś z ta czakrą”? Bo to ogromna różnica czy ktoś sobie lezal i wyobrażał niebieskie światło, czy rzeczywiście pracowal z mantrą lub dzwiekiem.
Hej, czytam ten watek z ciekawością bo sam mam chba podobny problem. Ale mam pytanie - skad w ogole wiadomo ze to blokada czakry, a nie po prostu stres i napięcie mięśni? bo gardlo boli od stresu, to wiadomo, i glos sie urywa ze stresu tesz. Jakoś muszę rozróżnić czy to „energetyczne” czy po prostu psychosomatyczne. Ktoś mi to wyjasni?
no proszę, dopiero zaczynam sie interesowac czakrami i juz czuję ze to temat na długo 🙂 Mam pytanie trochę z boku - ta czakra gardła jets podobno niebieska, tak??? i slyszalam ze kamienie w odcieniach niebieskich pomagaja. Czy to działa tesz na blokady czy tylko na ogolne wzmocnienie?
Ja sie dopiero uczę ale moge powiedzieć że miałam akwamaryn i nie czułam żadnej różnicy :/ choc morze robiłam coś nie tak?? Trzymalam go na szyi na sznureczku przez kilka dni. czy powinnam jakoś inaczej? Bogumił, może wiesz?
Wróćmy do sedna, bo troche odbiegamy. Bogumil poruszyl wazna kwestie - skąd pochodzi blokada. i tu jest sedno sprawy przy vishuddha. Najczestsze źródła jakie spotykam w pracy to: środowisko w dziecinstwie gdzie nie wolno było mówić tego co się mysli (krytyka, kary za szczerość), relacje gdzie trzeba bylo tlumic prawde żeby nie urazić kogos bliskiego, albo traumy związane z byciem zawstydzanym publicznie. To nie są rzeczy które „naprawi” sama mantra. To wymaga głębszej pracy.
oj, czytam to wszystko i jakoś mi sie robi niepewnie, bo to co piszecie to brzmi jakby trzeba było kopać głęboko w siebie i ja trochę sie boję tego. Mam wrażenie że mam tę blokadę gardła, bo całe życie sie powstrzymuję od mówienia co myślę, zwłaszcza w rodzinie. Ale jak sie za to zabrać żeby nie zrobić se krzywdy? Bo jakos czuję że jak zacznę to morze być trudno to zatrzymać
Zuzanka, to co opisujesz to na prawdę wiele osób przeżywa, nie jesteś sama z tym. Moja koleżanka miała identycznie i zaczęła od bardzo prostych rzeczy - pisała do dziennika każdego wieczoru dosłownie co naprawdę chciała powiedzieć w ciągu dnia ale nie powiedziała. Mówiła że to był dla niej bezpieczny „zawór”. Nie musisz od razu krzyczeć prawdy wszystkim w twarz, możesz zaczynać powoli. A jarzmianka - czy sama stosowałaś takie podejście albo znasz kogoś kto zaczynał łagodnie?
To co Jarzmianka mowi o nadpobudliwosci mnie zastanawia. Czyli można „przesadzić” z otwieraniem czakry? Jak to wygląda w praktyce,jakie objawy? Bo słyszałem że jeśli czakra jets za bardzo otwarta to też jest problem ale nie do konca rozumiem mechanizm.
ojej słuchajcie, ciekawa dyskusja. Chcę dodać jeden aspekt który mnie zawsze interesuje przy vishuddha - związek z czakrą trzeciego oka. Bo te dwa ośrodki mocno ze sobą współpracują. Mówisz tylko to co widzisz i rozumiesz. Blokada w gardle może być efektem nie tyle tłumienia emocji co braku jasności wewnętrznej - nie mówisz bo nie wiesz co tak naprawdę chcesz powiedzieć, bo nie masz kontaktu ze swoją intuicją. Ktoś sie z tym utożsamia?
O rety,tyle madrosci w tym wątku, dziękuję wam wszystkim!! Ja mam pytanko bo jestem nowa w temacie - czy ta czakra gardla ma zwiazek z piosenkami?? Bo jak spiewam sama w domu to sie czuję super i jakby lżej, a w szkole wstydze sie zaśpiewać cokolwiek nawet jak nas prosza. To morze byc to o czym piszecie?
To co Sylwunia napisała o śpiewaniu mnie mocno uderzyło, bo to jest chyba jeden z najczystszych dowodów że czakra działa, tylko blokuje ją kontekst społeczny. Sama wibracja głosu wychodzi, ale strach przed oceną ją zatrzymuje. tak swoją drogą, i teraz pytanie do bardziej doświadczonych - czy w takim przypadku blokada jest w samej vishuddha, czy może wyżej, w czakrze trzeciego oka, bo tam siedzi właśnie lęk przed tym co zobaczą inni?
oj, obie macie racje, tylko mowicie o roznych aspektach. czakry sa polaczone w systemie, wienc blokada jednej wplywa na inne - to fakt. ale to nie znaczy, ze kazdy objaw to sprawa kilku czakr na raz. Lek przed ocena zaczyna sie w gardle. moze sie „rozlac” na inne centra ale punkt wyjscia jets w vishuddha. diagnozowanie od razu kilku czakr jednoczesnie to najczestszy blad poczatkujacych, bo potem nie wiadomo od czego zaczac prace.
O rety, dziękuję za te wyjaśnienia, ja się troche zgubilam 🙂 Ale mam jeszcze jedno pytanie - jesli mam blokade z tego lęku przed oceną, to czy jak spiewam SAMA to moge tą czakre przepracowac, czy to musi byc przed ludzmi zeby zadziałało? Bo szczerze to nie wyobrażam sobie śpiewania publicznie, dosłownie zemdlałabym ze strachu.
Sylwunia, spiewanie sama to na prawde dobry start i nie bagatelizuj tego. Ja zaczelam dokladnie tak samo, w domu, tylko dla siebie. Przez dlugi czas nie wyobrazalam se zeby to komus pokazac. Ale po kilku miesiacach takiego prywatnego spiewania nagle na jakims spotkaniu poprostu zaczelam nucic cos przy zmywaniu i okazalo sie ze ktos byl w sasiednim pokoju i powiedzial ze ladnie spiewam. I pamietam ze to byl moment kiedy cos peklo. nie musialam od razu dawac koncertu zeby poczuc zmiane
Dodam tylko że jest różnica między śpiewaniem dla siebie jako ćwiczeniem a tym że w końcu ktoś słyszy - to dwa etapy. Sama praca z wibracją głosu jest już wartościowa energetycznie, nawet bez publiczności. Ale żeby naprawdę przetestować czy blokada odpuszcza, w końcu trzeba pozwolić żeby ktoś usłyszał. Nie musi to być scena, może być jedna bliska osoba.
Hej, mam takie pytanie trochę z innej beczki, bo wciąż myślę o tych kamieniach. Bogumił pisał ze trzeba ustawic intencję. Ale jak wlasciwie to się robi? Czy to jets jakieś zdanie ktore się wypowiada, czy myśl, czy coś innego? Bo probowalam po prostu myśleć „chce żeby ten kamień mi pomógł” tylko niewiem czy to wystarczy
O, to jets super wyjasnienie! a czy trzeba czyścić kamien przed tym?? Bo słyszałam że kamienie zbierają różne energie i jak go dostanę nowego to morze mieć w se cos zlego? Przepraszam za takie podstawowe pytanie ale wole dopytać 🙂
Dorzuce że można tesz trzymać kamień w ryżu przez kilka godzin,to tez oczyszcza. I sól morska działa, chociaż ja akurat wolę kombinację: najpierw dym szałwiowy, potem noc pod pelnia. kamien dosłownie inaczej leży w ręce po takim oczyszczeniu, można poczuć roznice
Ryż i sól morska to popularne metody ale akurat przy akwamarycie sol morze długoterminowo uszkadzać powierzchnię kamienia. Nie mówię ze od razu coś się stanie ale przy regularnym stosowaniu - tak. Poza tym szczerze, „inaczej lezy w ręce” po oczyszczeniu to może byc efekt placebo. Nie twierdzę ze te metody nie działają energetycznie, ale nie warto niszczyc fizycznie kamienia żeby go „energetycznie wyczyścić”. Ksiezycowe swiatlo i dym to zupełnie wystarczy.
Hej, trochę odeszliśmy od sedna, mam pytanie z powrotem do blokad. Bogumil pisał że nadaktywność vishuddha to gadanie bez zatrzymania i mowienie bez filtrowania. Ale jak odróżnić kogoś kto po prostu jets gadatliwy z natury od kogos z nadaktywną czakrą? Bo znam kilka osob które mówią dużo i szybko ale są przy tym uwazne i empatyczne, nie agresywne slownie
To co Bogumił opisuje z tą niemożnością milczenia, to ja kiedyś miałam przez jakiś trudny okres w życiu. Naprawdę nie mogłam usiedzieć cicho, gadałam żeby zagłuszyć własne myśli. I co ciekawe, wtedy nie miałam pojęcia o czakrach ale wróciłam do równowagi przez jedną prostą rzecz - zaczęłam rano siedzieć w ciszy przez piętnaście minut zanim dotknęłam telefonu czy włączyłam radio. dopiero póżniej ktoś mi powiedział że to jets właśnie praca z vishuddha, nauka słuchania.
Anastazja, to co opisujesz z tym ciszą - to jest coś o czym rzadko się mówi przy pracy z czakrą gardła. Wszyscy skupiają się na śpiewaniu, mówieniu, wyrażaniu, a cisza jest równie ważna. Vishuddha to nie tylko mówienie, to też umiejętność słuchania, i to głębokiego słuchania, nie tylko czekania na swoją kolej w rozmowie.
to mnie trochę uspokaja, bo ja mam raczej ten problem z niedostatecznym wyrażaniem, nie z nadmiernym. Ale jak czytam że cisza jest ważna to się zastanawiam - czy ktoś kto jest bardo cichy i zamknięty w sobie tesz może mieć problem z tą czakrą? Czy cisza może być objawem blokady, a nie jej rozwiązaniem?
Zuzanka, tak, absolutnie. Cisza jako wybor i cisza jako ucieczka to dwie zupelnie rozne rzeczy. Milczenie z wewnetrznego spokoju i sluchania to zdrowe. Milczenie bo boisz sie co pomysla inni albo bo nauczylas sie ze twoj glos i tak nic nie zmieni - to jets blokada. Po objawach zewnetrznych wygladaja tak samo ale wewnetrznie to przepasc
