Przepraszam, że wchodzę, ale chciałam zapytać, bo zajmuję się kamieniami. Czy przy tej pracy przed afirmacją kamienie mogłyby pomóc w tym uziemieniu? Myślę o obsydianie albo czarnym turmalinie. Czy ktoś próbował coś takiego przed sesją?
Jolusia, a jak podchodzisz do krytyków którzy mówią, że cały ten system, afirmacje, kamienie, ochrona pola, to jest samo-sugestia i placebo? Bo w rozmowie o chandrze to brzmi logicznie z ich strony. Jak odpowiadasz na taką krytykę?
Gustlik, to jest ważne zastrzeżenie i dobrze, że to mówisz. Bo myślę, że właśnie dlatego pytałam o afirmacje w kontekście chandry. Nie jako zamiennik czegokolwiek, ale jako jeden z elementów. I teraz po tej rozmowie zaczynam rozumieć, że może kolejność ma tu kluczowe znaczenie. Najpierw ciało, potem afirmacja, nie odwrotnie.
Jaskier, to co napisałaś o kolejności mnie bardzo uderzyło. Bo ja chyba właśnie to robiłam źle, brałam afirmację jako punkt wejścia, a nie punkt gdzieś w środku procesu. I teraz myślę, że może dlatego ta fałszywość, o której mówiłam, była tak wyraźna. Pytanie tylko, jak w chandrze w ogóle czujesz, że jesteś gotowa na ten kolejny krok? Bo u mnie to niekoniecznie jest oczywiste.
