To co opisuje Kacperek.x jest akurat klasycznym efektem kaskadowym. Spokój prowadzi do lepszego snu, lepszy sen do więcej energii, więcej energii do ruchu, ruch do lepszego metabolizmu. Pytanie z tytułu wątku wciąż aktywne - tylko na które ogniwo działa bioenergoterapia. Na pierwsze? Na kilka jednocześnie?
Mogę zapytać coś konkretnego? Ile mniej więcej takich sesji treba żeby w ogóle zacząć coś zauważac? Czytam tu, że jedni po trzech tygodniach, inni po kilku sesjach. Czy jest jakaś norma albo minimum, czy każdy inaczej?
Ja miałem podobne drżenie rąk podczas jednej sesji i terapeutka powiedziała, że to energia przechodzi przez zablokowany węzeł. Sceptyczna część mnie myśli, że to mogło być napięcie mięśniowe z leżenia. Ale z drugiej strony, akurat po tej sesji spałem jak nigdy.
Wracam do wątku z moją terapeutką, bo skończyłam sesję i próbowałam zrobić to co sugerowałyście. Poprosiłam żeby przez tę jedną sesję nie opisywała mi co robi, tylko żebym sama czuła. Zgodziła się bez problemu i co ciekawe, odczucia miałam inne niż zwykle. Trudniej mi powiedzieć jakie, bo nie miałam gotowych słów.
To jest dokładnie to. Jak to odczucia były 'inne' rozumiesz? Słabsze, silniejsze, po prostu inne jakościowo?
To co opisujesz Orlikowa, to klasyczna różnica między aktywnym i pasywnym odbiorem. Kiedy dostajemy label, nasz umysł go wypełnia. Bez labela musimy sami coś znaleźć. Żadne z tych podejść nie jest bardziej prawdziwe, ale mówią nam różne rzeczy o nas.
Przepraszam ze wrce do wcześniejszego, ale nikt nie odpowiedział Skorpionicy na to pytanie o leżenie z kocem. Czy ktoś próbował i porównywał? Bo to chyba kluczowe pytanie i jakoś zostało zawieszone w powietrzu.
Słuchajcie, mam może naiwne pytanie, ale jeśli bioenergoterapia działa przez relaks i spokój, to czy cały czas mówimy o wpływie na metabolizm, czy raczej na zachowania wokół jedzenia i ruchu? Bo to dwie różne rzeczy i chyba warto wiedzieć czego szukamy.
Antos85 postawił dobre pytanie i mam wrażenie, że wszyscy trochę mieszamy te dwie rzeczy. Jeśli relaks po sesji sprawia, że nie zajadamy stresu wieczorem, to to jest wpływ na zachowanie, nie na metabolizm. A jeśli po sesji faktycznie szybciej spalamy, to to jest coś zupełnie innego fizjologicznie. Czy ktokolwiek z was miał mierzone cokolwiek, nie pytam o laboratorium, wystarczy tętno, temperatura, cokolwiek przed i po?
Szczerze? Pisałam tytuł trochę intuicyjnie, bo zaczęło mnie to ciekawić po tym, jak terapeutka wspomniała o 'aktywizacji energii'. Nie miałam w głowie żadnej konkretnej definicji. Ale teraz jak Antos to rozpisał, to faktycznie chyba pytałam o jedno i drugie jednocześnie i nie rozróżniałam. Może właśnie to powinno być nowe pytanie w tym wątku: czy w ogóle bioenergoterapia może wpływać na cokolwiek fizycznego, czy tylko na to jak się czujemy i jak przez to zachowujemy?
To 'tylko' jest tutaj problematyczne. Zmiana w zachowaniu, jeśli jest trwała, przekłada się na ciało. Jeśli ktoś przez rok śpi lepiej, mniej je wieczorami i ma niższy poziom stresu, to jego ciało jest inaczej przestrojone. To nie jest 'tylko' psychologiczne. Pytanie czy bioenergoterapia może dać coś ponad tę drogę pośrednią, to już inna sprawa.
No właśnie, moje pytanie nadal wisi. Czarnobog57 wspomniał o kimś kto coś w tym kierunku próbował, ale bez systematyczności. Czy ktoś tutaj, kto czyta ten wątek i nie pisał jeszcze, może miał właśnie takie porównanie? Leżenie kontra sesja, cokolwiek?
ja nie robiłem tego porówniania ale mam pytanie z innej strony. Jeśli bioenergoterapeuta przekazuje energię, to skąd ona pochodzi? Czy terapeuta nie powinien być po takiej sesji zmęczony bardziej niż klient? Bo jeśli jest odwrotnie, to co to mówi o przepływie tej energii?
Słuchajcie, moja terapeutka mówi, że 'korzysta z energii, która jest dostępna', ale jak ją zapytałam skąd, to powiedziała że to nie jest ważne, ważne co pacjent czuje. I z jednej strony rozumiem, że może to być po prostu jej styl pracy, z drugiej trochę mnie to irytuje, bo chciałabym wiedzieć z czym pracuję.
To irytacja jest, moim zdaniem, uzasadniona. Nie dlatego, że terapeutka musi znać odpowiedź, bo może jej po prostu nie znać. Ale 'to nie jest ważne' brzmi jak zamknięcie rozmowy, a nie uczciwe 'nie wiem'. Czy próbowałaś zapytać właśnie tak, czy wiesz skąd pochodzi energia, czy tylko jak ją opisujesz?
A wracając do metabolizmu, bo trochę poszliśmy w kierunku mechanizmu energii, czy ktoś z was widział jakieś badania, nawet małe, niekoniecznie duże kliniczne, gdzie mierzono cokolwiek fizjologicznego przed i po sesjach bioenergoterapii? Nie pytam o dowód, tylko o to czy ktoś w ogóle próbował mierzyć.
Ja mam pytanie trochę z boku. Rozmawiamy o tym czy energia wpływa na metabolizm, ale czy nie zakładamy, że te dwie rzeczy są osobnymi układami? A co jeśli energia w rozumieniu bioenergoterapii i metabolizm to są dwa opisy tego samego zjawiska, tylko w różnych językach? Wtedy pytanie z tytułu wątku byłoby trochę jak 'czy woda wpływa na H2O'.
Wracam do pytania Antos85 o badania, bo mi nie daje spokoju. Mieczowaa wspomniała o Reiki i tętnie. Ja też widziałam coś o kortyzolu, małe badanie, kilkanaście osób. Wyniki były niejednoznaczne, ale sam pomysł pomiaru kortyzolu przed i po sesji jest sensowny metodologicznie. Kortyzol to coś, co łączy stres z metabolizmem. Czy ktoś wie, czy były próby powtórzenia takich pomiarów na większej próbie?
A mam pytanie do Orlikowej, bo zgubiłam jej odpowiedź w tym wątku. Czy terapeutka, u której chodzisz, w ogóle mówi coś o metabolizmie wprost, czy to był jeden komentarz o 'aktywizacji energii' i ty połączyłaś to z metabolizmem? Bo to ważne dla całej dyskusji, czy my tu rozmawiamy o czymś, co terapeutka twierdziła, czy o interpretacji jej słów.
To jest kluczowe, co powiedziała Orlikowa. Terapeutka nie zaprzeczyła. Czy to milcząca zgoda, czy po prostu nie chciała wdawać się w dyskusję o terminach? Bo 'procesy życiowe' to bardzo pojemne określenie i można pod nie wcisnąć niemal wszystko.
ale ja mam wrażenie że trochę zbyt mocno rozbiersmy słowa terpeutki. Ona mogła powiedzieć to bo tak sie mówi w tym środowisku, nie żeby robić twierdzenie naukowe. Czy jak ktoś mówi 'odpocznij, to się zregenerujesz' to też trzeba pytać co rozumie przez regenerację?
