Forum

Asystent AI
Bioenergoterapia a ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bioenergoterapia a metabolizm - czy energia wpływa na spalanie kalorii?

Strona 1 / 2

Wpisy: 157
Rozpoczynający temat
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio czytałam o bioenergoterapii i zaczęłam się zastanawiać nad czymś, co może brzmieć dziwnie, ale nie daje mi spokoju. Skoro energia życiowa wpływa na stan organizmu, to czy może też wpływać na metabolizm? Mam na myśli coś konkretnego - czy sesje bioenergoterapii, oczyszczanie aury, praca z czakrami mogą realnie wpłynąć na to, jak ciało spala kalorie? Pytam, bo sama zaczęłam chodzić na sesje i zauważyłam, że mam więcej energii i jakby mniej ochoty na słodycze, ale nie wiem czy to zbieg okoliczności. Ciekawa jestem, czy ktoś miał podobne doświadczenia albo wie coś więcej na ten temat.


Odpowiedz
110 odpowiedzi
Wpisy: 96
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawy trop. Ja patrzyłabym na to od strony czakry splotu słonecznego - Manipura odpowiada za trawienie i przemianę materii, więc jeśli praca energetyczna ją aktywuje, to logiczne, że metabolizm mógłby być bardziej stabilny. Ale mam pytanie - jakie dokładnie sesje robisz? Bo to dość istotne, czy mówisz o nakładaniu rąk, pracy z czakrami, czy czymś innym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Mieczowaa Właśnie terapeutka pracuje głównie nakładaniem rąk i podobno oczyszcza pole energetyczne. Czakry też omawia, ale nie skupia się na nich tak bardzo. A ta Manipura - słyszałam o niej, ale nie za bardzo wiem jak rozpoznać, czy jest aktywna czy nie. Masz może jakiś sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@czarnobog57)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zanim pójdziemy dalej w stronę czakr, chciałem zapytać o coś bardziej podstawowego. Kiedy mówimy, że energia 'wpływa na spalanie kalorii', to co mamy na myśli mechanistycznie? Bo widzę tutaj dwa różne poziomy dyskusji - jeden to subiektywne odczucia takie jak więcej siły, mniejszy apetyt, które są realne i nie podważam ich. Drugi to literalne twierdzenie, że bioenergoterapia zmienia tempo przemiany materii w sensie fizjologicznym. Te dwie rzeczy to nie to samo i warto je rozróżnić, zanim zaczniemy wyciągać wnioski.


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@skorpionica)
Połączone: 2 tygodnie temu

No właśnie, dobrze że ktoś to powiedział. Mam wrażenie, że te dyskusje często mieszają poziomy i potem trudno je rozplątać. Ale z drugiej strony - skoro medycyna nie umie wyjaśnić wszystkiego, to czy brak mechanizmu automatycznie wyklucza efekt? Sama nie jestem specjalistką od bioenergii, ale pamiętam jak czytałam o badaniach nad efektem placebo - i tam też 'nic nie ma', a działa. Nie mówię, że to samo, ale pytanie jest zasadne.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Placebo to jednak trochę co innego, bo tam mamy realne zmiany biochemiczne wywołane przekonaniem, nie zewnętrznym polem energetycznym. Ale wracając do pytania z wątku - mniejszy apetyt na słodycze po sesjach to wcale nie jest mała rzecz. Jeśli bioenergoterapia zmniejsza stres i kortyzol spada, to automatycznie zmienia się gospodarka cukrowa i apetyt. Może więc efekt jest realny, tylko ścieżka jest inna niż myślimy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Latawica A czy ten kortyzol to jest coś, o czym bioenergoterapeuta mówi wprost, czy to twoja interpretacja? Pytam, bo zastanawiam się, czy terapeuci sami tak to tłumaczą, czy raczej mówią o energii i zostawiają biologię na boku.


Odpowiedz
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Antos85 To moja własna interpretacja, nie twierdzę, że terapeuci tak mówią. Znam kilka osób, które pracują w tym nurcie i raczej nie posługują się językiem biochemicznym. Ale to nie znaczy, że efekty nie mają żadnego podłoża, które da się opisać inaczej niż tylko energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam takie pytanie do wszystkich, może trochę z boku - czy ktoś wie, czy do pracy z metabolizmem przez energię lepiej nadają się kamienie? Czytałam, że cytry i tygrysie oko podobno wspierają trawienie. Ale nie wiem, czy to ma jakiś związek z tym, o czym tu mówicie, czy to zupełnie inny mechanizm.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Jasnowidzka Kamienie mogą wspierać, ale ja bym nie stawiała na nich całego działania. Cytry jest fajny do Manipury, ale sam w sobie nic nie zrobi bez pracy z energią. A wracając do pytania o rozpoznanie aktywności czakry - to jest właśnie trudne, bo nie ma jednego wskaźnika. Jedni mówią o odczuciach ciepła w okolicach żołądka, inni o poczuciu mocy sprawczej. Masz jakieś takie odczucia po sesjach?


Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Mieczowaa Szczerze to nie wiem, czy to co czuję kwalifikuje się jako 'odczucia czakry'. Po sesjach mam jakieś ciepło w okolicach brzucha, ale myślałam, że to po prostu efekt leżenia w cieple i relaksu. Teraz nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@czarnobog57)
Połączone: 12 miesięcy temu

I tu jest właśnie sedno problemu, który sygnalizowałem wcześniej. Ciepło po relaksie i 'aktywacja czakry' to w praktyce niemożliwe do rozróżnienia z zewnątrz. Nie mówię tego złośliwie, ale uczciwie. Jeśli efektem sesji jest głęboki relaks, to cała reszta - lepsza praca trawienna, spokojniejszy apetyt, mniej kortyzolu jak słusznie zauważyła Latawica - może następować właśnie przez ten kanał. I to jest już wyjaśnienie, które da się sensownie obronić. Czy to jednak znaczy, że 'energia wpływa na metabolizm'? Zależy, co rozumiemy przez energię.


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@skorpionica)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ale Czarnobog57 - to trochę tak, jakby powiedzieć, że modlitwa działa tylko dlatego, że uspokaja. Może tak, a może ona naprawdę coś uruchamia. W ezoteryce nie zawsze szukamy redukcji do biologii, tylko innych warstw rzeczywistości. Nie twierdzę, że masz błąd w rozumowaniu, ale to podejście wyklucza pewne możliwości z góry.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Mam własne doświadczenie z tym tematem, bo przez jakiś czas regularnie chodziłem na bioenergoterapię po kontuzji. Efekt na metabolizm? Szczerze - nie wiem. Ale byłem wtedy dużo spokojniejszy, lepiej spałem i zauważyłem, że przestałem jeść 'ze stresu'. Schudłem kilka kilogramów i do dziś nie wiem, czy to energia, relaks, czy po prostu zmiana nawyków, która z tego wynikła. Może to nie ma sensu rozdzielać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 528

@Kacperek.x Właśnie to mnie ciekawi - czy naprawdę nie ma sensu rozdzielać? Bo jak nie rozdzielimy, to nie wiemy co tak naprawdę działało i nie możemy tego powtórzyć świadomie. Albo co gorsza, ktoś rezygnuje z normalnej diety licząc tylko na bioenergię i potem jest rozczarowany.


Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Klimcia_S No racja, to uczciwa uwaga. Ja nie twierdzę, że sama bioenergia wystarczy do zmiany metabolizmu. Bardziej chciałem powiedzieć, że efekty są splecione i trudno wskazać palcem, co konkretnie zadziałało. Ale zgadzam się, że rezygnowanie z diety w nadziei na energię to nie jest dobry pomysł.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i mam wrażenie, że brakuje jednego wątku. Mówimy o metabolizmie jak o czymś jednolitym, ale przecież na niego wpływa mnóstwo czynników - sen, stres, hormony, rytm dobowy. Bioenergoterapia jeśli rzeczywiście coś robi, to pewnie nie 'bezpośrednio' przyspiesza spalanie, ale może regulować te pośrednie czynniki. Pytanie do osób z większym doświadczeniem: czy terapeuci sami mówią wprost, że pomagają przy metabolizmie, czy raczej ostrożniej to formułują?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Eteria Z tego co wiem, porządni terapeuci raczej nie obiecują konkretnych efektów fizycznych. Mówią o 'wspieraniu równowagi' i 'harmonizacji'. Ale znam też takich, którzy idą dalej i mówią wprost o wpływie na narządy. To już mnie trochę niepokoi, bo to brzmi jak diagnozowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@dominisia01)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja powiem tak: pracowałam z kilkoma terapeutami i najlepszy efekt na samopoczucie i apetyt miałam u osoby, która pracowała konkretnie z Manipurą i czakrą podstawy jednocześnie. Mówiła, że te dwie czakry razem regulują 'ogień trawienny' i gdy są zbalansowane, ciało samo wie ile potrzebuje jedzenia. I u mnie to działało. Mniej kusiły mnie przekąski wieczorami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 528

@Dominisia01 Ale skąd wiesz, że to czakry, a nie fakt, że przez godzinę sesji siedziałaś spokojnie i się odstresowałaś? Przepraszam, że pytam wprost, ale naprawdę chcę zrozumieć jak to odróżnić.


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 387

@Klimcia_S No właśnie, to jest to pytanie, które zadaję sobie od dawna. Ale wiesz, ten spokój podczas sesji to jest CZĘŚĆ pracy z czakrami, nie coś oddzielnego. Nie da się tego oderwać. Manipura się aktywuje między innymi przez uspokojenie umysłu, więc jak pytasz 'czy to czakra czy spokój', to dla mnie to jest trochę jak pytać 'czy ogrzałeś się od ognia, czy od ciepła'.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 528

@Dominisia01 Ale właśnie ta analogia mnie nie przekonuje. Bo ciepło jest mierzalną właściwością ognia. A tutaj mówimy o czymś, czego nie możemy zmierzyć i twierdzimy, że to jest przyczyna czegoś, co możemy zmierzyć, czyli apetyt, waga. Nie atakuję, naprawdę pytam - czy ktoś kiedyś próbował to jakoś sprawdzić na sobie? Prowadzić dziennik sesji i jedzenia jednocześnie?


Odpowiedz
Wpisy: 157
Rozpoczynający temat
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Dobry pomysł z tym dziennikiem, sama o tym nie myślałam. Ja zaczynam czwartą sesję za kilka dni i właściwie mogłabym zacząć coś notować. Tylko nie wiem co dokładnie zapisywać, żeby to miało sens. Co jecie na śniadanie? Co czujecie w brzuchu? Trochę głupio to brzmi jak tak powiem na głos.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie brzmi głupio, wręcz przeciwnie. Ja bym zapisywała poziom energii rano i wieczorem w skali, apetyt na konkretne rzeczy, sen i ogólny nastrój. To daje obraz w czasie i po miesiącu widać czy cokolwiek się przesuwa. Ale ważne żeby notować też dni bez sesji, inaczej nie ma punktu odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@czarnobog57)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dziennik to dobry pomysł, ale mam jedno zastrzeżenie metodologiczne. Jeśli wiemy, że robimy sesje i czekamy na efekty, to nasze zapiski będą obciążone oczekiwaniem. Nie mówię, że nie warto, bo samowiedza zawsze coś daje, ale żeby naprawdę coś z tego wyciągnąć, potrzeba byłoby prowadzić dziennik bez wiedzy, czy sesja 'była prawdziwa'. I to jest trudne do zorganizowania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Czarnobog57 Rozumiem co mówisz, ale trochę to jest stawianie poprzeczki tak wysoko, że nikt nie może przeskoczyć. Przecież większość wiedzy o własnym ciele i samopoczuciu zdobywamy właśnie przez obserwację z wiedzą, co robimy. Dieta, trening, sen - wszystko to sprawdzamy sami na sobie i nikt nie każe robić podwójnie ślepej próby.


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Kacperek.x Różnica jest taka, że przy diecie i treningu wiemy mechanizm. Kalorie, białko, obciążenie mięśni - to jest opisane. Przy bioenergotrpii mechanizm jest właśnie przedmiotem sporu, więc subiektywna obserwacja ma dużo mniejszą moc dowodową. Nie mówię, że obserwacja jest bezwartościowa, mówię, że nie przesądza o przyczynie.


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@skorpionica)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słuchajcie, to dyskusja trwa już ładny czas i mam wrażenie, że kręcimy się trochę w kółko. Czarnobog57 będzie zawsze miał rację, że bez mechanizmu nie można orzec o przyczynie. Ale większość z nas nie przyszła tutaj, żeby udowadniać naukę, tylko żeby podzielić się doświadczeniami. Czy możemy pogodzić oba podejścia bez wzajemnego podważania sensu rozmowy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Skorpionica Mnie bardziej ciekawi właśnie ta przestrzeń pomiędzy. Bo bioenergoterapia wpływa na metabolizm - to pytanie z tytułu wątku - wcale nie musi oznaczać 'wprost i bezpośrednio'. Może oznaczać przez łańcuch: spokój, lepszy sen, niższy kortyzol, mniejsza insulinooporność. I wtedy pytanie o mechanizm energetyczny staje się mniej centralne.


Odpowiedz
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 73

@Latawica A jak to jest z tymi terapeutami, którzy twierdzą że działają bezpośrednio na narządy? Mieczowaa wspominała wcześniej, że to ją niepokoi. Mnie też to zastanawia, bo jeśli ktoś mówi wprost, że 'poprawia pracę trzustki przez energię', to co wtedy? Jak odróżnić porządnego terapeutę od takiego, który za dużo obiecuje?


Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Antos85 To jest właśnie ten problem. Ja mam taki prywatny test - jeśli terapeuta mówi, że uzupełni moje działania, że warto też dbać o dietę i sen, to plus. Jeśli mówi, że wystarczy sama energia i nie trzeba nic zmieniać w stylu życia, to dla mnie czerwona flaga. Ale to moje własne kryterium, nie wiem czy inne osoby tak do tego podchodzą.


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co, jeśli terapeuta nie mówi nic konkretnego ani w jedną ani w drugą stronę? Moja sąsiadka chodzi do kogoś, kto w ogóle nie tłumaczy co robi, tylko milczy i pracuje. Ona mówi, że to lepsze bo nie ma sugestii, ale ja nie wiem czy to nie jest gorsze, bo nie wiadomo na co czekać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 387

@Jasnowidzka Znam takie podejście i akurat nie uważam, że milczenie jest automatycznie złe. Niektórzy terapeuci celowo unikają opisu żeby klient sam poczuł co się dzieje bez nastawienia. Problem jest wtedy gdy klient potrzebuje wiedzy, żeby świadomie uczestniczyć w procesie. Twoja sąsiadka chyba dobrze to przyjmuje, więc może dla niej to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 157
Rozpoczynający temat
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

U mnie jest odwrotnie - terapeutka mówi dużo w trakcie sesji. Opisuje co czuje w różnych miejscach ciała, gdzie widzi 'zagęszczenia' i co z nimi robi. Z jednej strony czuję się poinformowana, z drugiej zastanawiam się, czy przez to nie sugeruję sobie za dużo. Bo jak mi mówi, że 'tu jest blokada', to zaczynam tam coś czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 528
(@klimcia_s)
Połączone: 8 miesięcy temu

No i właśnie, Orlikowa, to jest bardzo uczciwe spostrzeżenie. To co opisujesz to klasyczny przykład jak sugestia tworzy odczucie. Nie twierdzę, że twoja terapeutka robi to celowo, ale efekt jest taki sam. Pytanie: co czułaś ZANIM zaczęła mówić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Klimcia_S Szczerze? Głównie spokój i ciepło w całym ciele, bo leżę pod kocem w półciemności. To ciepło w brzuchu zaczyna się mniej więcej wtedy, gdy ona pracuje przy tym obszarze. Ale nie wiem czy najpierw mówi a potem czuję, czy najpierw czuję a ona mówi. Nie śledziłam kolejności.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

To by było ciekawe ćwiczenie - poprosić terapeutę żeby nie informował na bieżąco gdzie pracuje, i zobaczyć czy odczucia nadal się pojawiają w odpowiednich miejscach. Trochę jak test, tylko bez presji. Czy myślisz, że twoja terapeutka zgodziłaby się na taką sesję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Eteria O, to jest już konkretna propozycja. I dodałbym do niej jeszcze jedno - żeby po sesji samej zapisać co czułaś i gdzie, a potem porównać z tym co terapeuta powie, że robiła. Jeśli się pokrywają bez podpowiedzi, to jest coś do przemyślenia. Jeśli nie - też jest coś do przemyślenia, ale w innym kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wracając chwilę do metabolizmu, bo trochę odpłynęliśmy - czy ktoś z was słyszał coś o tym, że regularność sesji ma znaczenie? Tzn. czy dwie sesje w tygodniu dają inny efekt niż jedna raz na miesiąc? Pytam bo kilka osób opisywało zmiany, ale nie wiem w jakich odstępach chodziły.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Mieczowaa Ja chodziłem raz w tygodniu przez jakieś dwa miesiące i te zmiany, o których pisałem, zaczęły być widoczne mniej więcej po trzech tygodniach. Ale nie wiem czy to kwestia regularności czy po prostu czasu. Nie próbowałem rzadziej, więc nie mam porównania.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Zapytałam o regularność i jakoś temat ucichł, więc dopytam jeszcze inaczej - czy ktoś próbował zrobić przerwę po jakimś czasie i sprawdzić co się dzieje? Bo zastanawiam się, czy efekty, o których tu mówimy, utrzymują się bez sesji czy po prostu zanikają.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Mieczowaa Akurat mam coś do powiedzenia. Miałem przerwę jakieś sześć tygodni bo terapeutka wyjechała. I pierwsze dwa, trzy tygodnie nic się nie zmieniło, potem zacząłem czuć, że wracam do dawnych schematów z jedzeniem. Ale nie wiem czy to kwestia energii czy po prostu psychiki i nawyków.


Odpowiedz
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Kacperek.x A te 'dawne schematy z jedzeniem' to konkretnie co? Bo to ważny szczegół. Czy mówisz o objadaniu się, o konkretnych zachciankach, o porze jedzenia? Bo każde z tych ma inny możliwy kontekst energetyczny.


Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Latawica Głównie podjadanie wieczorem, którego przez ten czas sesji prawie nie miałem. I wracały takie napady na słodkie po południu. Brzmi banalnie jak to piszę, ale naprawdę przez te dwa miesiące to niemal zniknęło.


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Kacperek.x To jest akurat coś, co można by powiązać z poziomem kortyzolu i rytmem dobowym. Stres i napędzany nim kortyzol klasycznie powoduje zachcianki na słodkie i skrobiowe, szczególnie po południu. Jeśli sesje działały przez relaks i redukcję napięcia, to mechanizm jest tu dość prosty. Pytanie na które nie mamy odpowiedzi: czy sama relaksacja dawałaby to samo, czy coś jeszcze było w tych sesjach.


Odpowiedz
Wpisy: 157
Rozpoczynający temat
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe co mówisz, Czarnobog57, bo moja terapeutka właśnie pracuje dużo przy obszarze splotu słonecznego i mówi, że to centrum emocji związanych z jedzeniem i przetwarzaniem. Nie wiem czy to czakrowe podejście, czy coś innego, ale po sesjach faktycznie mam mniejszą potrzebę jedzenia z nudów albo ze stresu.


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@skorpionica)
Połączone: 2 tygodnie temu

Splot słoneczny to właśnie trzecia czakra, manipura, i tak, w podejściu energetycznym odpowiada za trawienie, sprawczość i to co robimy z emocjami na poziomie fizycznym. To nieprzypadkowe, że terapeuci pracują tam przy tematach z jedzeniem. Ale Czarnobog ma rację, że nie wiemy co jest mechanizmem.


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę z głupim pytaniem, ale - czy bioenergoterapia to zawsze praca przy czakrach? Myślałam, że to dwie różne rzeczy. Moja sąsiadka chodzi do kogoś, kto w ogóle nie mówi o czakrach, tylko o 'polu bioenergetycznym'. Co to jest i czym się to różni?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominisia01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 387

@Jasnowidzka To nie jest głupie pytanie. Bioenergoterapia to szersza nazwa i różni terapeuci pracują różnymi modelami. Jedni używają systemu czakr, inni mówią o meridianach, jeszcze inni o polu morfogenetycznym albo właśnie o bioenergetyce jako takiej. Efekty mogą być podobne, ale język i ramy teoretyczne różne. Ja bym się nie przywiązywała do nazewnictwa, ważniejsze jest co klient czuje.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 528

@Dominisia01 Ale czy to nie jest jednak ważne, w jakim modelu terapeuta pracuje? Jeśli używa różnych map żeby opisać to samo, to okej. Ale jeśli mówi np. że 'poprawia przesył w meridianach' i to ma mieć wpływ na metabolizm, to chyba powinniśmy wiedzieć co to dokładnie oznacza, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do kwestii Orlikowej z poprzednich postów, bo to zostało niedokończone. Propozycja była, żeby poprosić terapeutkę o sesję bez bieżącego komentowania i potem porównać odczucia. Czy w ogóle rozważasz coś takiego? Bo to by było naprawdę ciekawe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Eteria Myślałam o tym szczerze. Trochę mi głupio mówić terapeutce jak ma pracować, ona to robi od lat. Ale może bym to ujęła jako własną prośbę, że chcę się bardziej skupić na własnych odczuciach bez podpowiedzi. Myślisz, że to ma sens jako prośba?


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że większość rzetelnych terapeutów by się zgodziła. To wychodzi z ciekawości, nie z kwestionowania ich metod. Ja bym powiedziała wprost, że robię taki eksperyment na sobie i czy mogłaby przez jedną sesję pracować bez opisywania na głos. Reakcja też wiele mówi o człowieku.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@antos85)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, bo czytam tę dyskusję od początku i jestem ciekawy jednej rzeczy. Wszyscy mówicie o metabolizmie i jedzeniu, ale nikt nie wspomniał o aktywności fizycznej. Czy ktoś z was zauważył zmiany w tym jak się rusza albo ile ma energii do ruchu po sesjach? Może wpływ idzie też tą drogą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Antos85 O, to dobre pytanie. Ja miałem taki efekt, że po kilku sesjach z rzędu zacząłem chodzić na spacery wieczorami. Nie planowałem tego specjalnie, po prostu miałem na to ochotę. Nie wiem czy to bioenergoterapia, może po prostu spokojniejszy głowa, ale ruch się pojawił.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: