Mam w natalu węzeł południowy w piątym domu i od jakiegoś czasu zastanawiam się, co to właściwie oznacza w kontekście poprzednich wcieleń. Czytałam różne interpretacje i większość mówi, że takie ustawienie sugeruje, że w poprzednich życiach byłam mocno skupiona na sobie, na własnej przyjemności, może na romansach bez zobowiązań. I że teraz powinnam się uczyć prawdziwej bliskości, budowania trwałych więzi. Ale mam problem z tym podejściem, bo nie wiem, czy to znaczy, że powinnam unikać wszystkiego co związane z domem piątym, czy wręcz przeciwnie, że muszę to przepracować właśnie przez miłość i twórczość. Czy ktoś z was ma podobne ustawienie albo badał ten temat głębiej?
O, właśnie szukałam czegoś na ten temat! Mam pytanie może trochę z boku, ale węzeł południowy to jest to samo co wierzchołek karmy? Gdzieś widziałam te pojęcia używane zamiennie, ale nie jestem pewna czy dobrze to rozumiem. Bo jeśli tak, to chyba mam coś podobnego, tylko nie wiem w którym dokładnie domu. Jak w ogóle sprawdzić dokładne ustawienie węzłów?
Ja mam węzeł północny w piątym i też się zastanawiałam nad tym, co to znaczy od strony poprzednich wcieleń. Według tego co czytałam, moja karma to było nadmierne skupienie na grupie, na kolektywnych ideałach, kosztem własnego wyrazu i radości. Brzmi abstrakcyjnie, ale kiedy się zastanawiam nad własnym życiem, to faktycznie mam tendencję do tłumienia kreatywności na rzecz dopasowania się do innych. Ale mam pytanie do Gabrysi, czy twoja niechęć do zobowiązań to coś, co faktycznie widzisz u siebie, czy to tylko teoria z książki?
Słucham tej dyskusji z dużym zainteresowaniem, bo sam mam pewien problem uczuciowy i zastanawiałem się czy to może mieć podłoże karmiczne. Nie wiem co mam w karcie na temat piątego domu, ale ciągle wpadam w podobny schemat z kobietami. Zawsze kończę jako ten, który bardziej się angażuje, a potem zostaję. Czy to w ogóle może być coś widocznego w ustawieniu węzłów? Jak to sprawdzić?
Ja bym tu dodała, że karma w miłości to nie zawsze wynika stricte z węzłów. Czasem Saturn w piątym robi robotę podobną do węzła południowego, blokuje dostęp do radości i lekkości w uczuciach, jakby ktoś musiał zasłużyć na miłość. Widziałam to u kilku osób i zawsze jest ten sam schemat, że miłość kojarzy się z obowiązkiem albo z cierpieniem, a nie z przyjemnością.
Przepraszam że wchodzę w środku, ale to mnie mocno dotknęło. Ostatnio miałam sen, w którym byłam w jakimś dawnym miejscu, może to średniowiecze, i kochałam kogoś, kogo nie mogłam mieć. Obudził się we mnie jakiś ból, którego nie umiałam wytłumaczyć. Zawsze zastanawiałam się czy to może być echo poprzedniego życia. Czy takie sny mogą mieć związek z węzłami w karcie?
Już sprawdziłam swoją kartę na astro.com jak Zielarz mówił. Mam węzeł północny w trzecim domu, a południowy w dziewiątym. To chyba nie ma bezpośredniego związku z miłością, ale zastanawia mnie jedna rzecz. Czy węzły w karcie są naprawdę przesunięte o domy w stosunku do znaków, czy to zależy od systemu domów? Bo widziałam dwie różne wersje swojej karty i węzły były w innych domach.
Czytam ten wątek od początku i mam pytanko, może trochę podstawowe. Czy te wierzchołki karmy i węzły to dotyczy czakry sercowej w jakimś stopniu? Bo zawsze mi się wydawało, że blokady w miłości siedzą właśnie w czakrze sercowej i zastanaiam się czy astrologia i czakry mówią o tym samym tylko inym językiem?
Przeczytałem całą rozmowę i mam jedno pytanie do Gabrysi, bo mnie to nurtuje od pierwszego posta. Napisałaś że zaczęłaś świadomie pracować z węzłem północnym. Co to dla ciebie znaczy w praktyce? Bo widzę, że dużo osób tu mówi o interpretacjach, ale mało kto powie co z tym potem robi.
Słucham tej rozmowy i chcę zapytać coś może prowokacyjnego. Czy naprawdę uważacie, że ustawienie węzłów decyduje o tym jak kochamy, czy może to jest tak, że szukamy w karcie uzasadnienia dla wzorców, które i tak byśmy w sobie znaleźli? Pytam serio, nie złośliwie. Bo widzę że kilka osób tu mówi, że karta potwierdziła coś, co już wcześniej czuły. Ale czy to nie jest tak, że jak szukasz, to zawsze znajdziesz dopasowanie?
Ja tu powiem coś może niepopularnego. Nawet jeśli ktoś używa astrologii tylko żeby lepiej zrozumieć siebie, to już jest wartość. Czy to jest projekcja? Może trochę. Ale dobra projekcja, która prowadzi do refleksji, jest lepsza niż brak jakiejkolwiek refleksji. A poza tym, jeśli te wzorce pojawiają się u wielu ludzi z podobnymi ustawieniami, to jest coś więcej niż przypadek.
Słuchajcie, wróćmy trochę do mojej sytuacji bo mnie to naprawdę gryzie. Zielarz mówił że muszę mieć kartę. Sprawdziłem na astro.com i mam węzeł południowy w siódmym domu, a północny w pierwszym. To czy to ma jakiś związek z tym co opisywałem, że zawsze jestem tym czekającym? Bo siódmy to dom relacji, tak? Czy to może tłumaczyć ten schemat?
Ja przy okazji tego co mówi Tytus chcę zapytać o coś innego. Czy jeśli mamy węzeł południowy w znaku partnerskim, to oznacza że miłość z poprzednich wcieleń była jakoś traumatyczna? Bo mam wrażenie, że kiedy zbliżam się do kogoś, odzywa się we mnie coś jak stary strach, nie z tego życia. Może to głupie, ale tak to czuję.
@Marzanka Węzły przesuwają się powoli po zodiacku, więc całe roczniki mogą mieć podobne ustawienia. Więc tu naprawdę nie chodzi o wyjątkowość, tylko o to jak indywidualnie to przeżywasz. Tytus i Marzanka mogą mieć ten sam węzeł, ale zupełnie inną historię. Chociaż ciekawe, że oboje opisujecie podobny wzorzec czekania i lęku w miłości.
@Gabrysia92 Zgadza się co mówi Gabrysia, ale chciałabym dodać że do tego węzła w siódmym bardzo dużo robi też Wenus i jej aspekty. Jeśli Marzanka i Tytus mają podobną Wenus, to podobieństwo wzorca nie jest dziełem przypadku. Marzanka, co masz z Wenus, wiesz?
@Gabrysia92 Wróćcie na chwilę do tego co pisała Gabrysia o piątym domu, bo zgubiłam wątek. Jeśli ktoś ma węzeł PÓŁNOCNY w piątym, to znaczy że ma się uczyć miłości i radości w tym życiu, tak? Ale co jeśli ta osoba kompletnie nie umie się bawić i traktuje wstzystko śmiertelnie poważnie? Czy to jest właśnie objaw tego węzła?
To jest dobre pytanie, ale nie wiem czy astrologia ma na nie odpowiedź. Może nie trzeba odróżniać. Węzeł południowy wskazuje na wzorzec głęboko zakorzeniony, niezależnie czy go nazwiemy karmą czy osobowością. Praca z nim polega na tym samym w obu przypadkach.
@Gabrysia92 OK, to mi daje do myślenia. Więc mówisz że efekt jest ten sam bez względu na to jak to nazwiemy. Ale czy nie uważasz, że jeśli ktoś mówi \'to karma z poprzedniego życia\', to jednak inaczej podchodzi do pracy z tym wzorcem, niż jeśli mówi \'to mój charakter\'? Bo mi się wydaje, że ta różnica w narracji jednak coś zmienia w tym jak człowiek się z tym mierzy.
@Gabrysia92 Mogę się tu wtrącić? Bo to jest właśnie coś, o czym myślę od jakiegoś czasu. Narracja karmiczna może paradoksalnie utrudnić pracę, bo człowiek mówi sobie \'to z poprzedniego życia\' i traktuje to jak coś zewnętrznego wobec siebie. Zamiast poczuć, że to jest jego wzorzec, jego psychika, tu i teraz. Gabrysia, jak ty to widzisz w kontekście piątego domu konkretnie?
@Vladi Vladi trafił w sedno tego, co chciałam powiedzieć, tylko lepiej to ujął. W piątym domu chodzi właśnie o to, żeby nie dystansować się od emocji, tylko je przeżywać. Więc jeśli ktoś z węzłem północnym w piątym mówi \'to moja karma, to z poprzedniego życia\', to może to być właśnie ucieczka od tej lekcji, nie jej realizacja. Ale Faddi, odpowiadając na twoje pytanie, tak, myślę że narracja ma znaczenie.
@Gabrysia92 Słuchajcie, ale ja właśnie potrzebuję tej narracji karmicznej żeby w ogóle zacząć to rozumieć. Bez niej to tylko suche \'masz taki charakter, pracuj nad nim\'. A kiedy myślę że coś wnoszę z poprzednich wcieleń, to jakoś łatwiej mi na to spojrzeć z dystansem. Może to jest złudne, ale mi pomaga. Czy to jest złe podejście?
Czekam na wynik 🙂 Ale przy okazji chcę dopowiedzieć do tego co mówił Faddi i Vladi. Ja myślę że narracja karmiczna ma wartość, ale tylko wtedy kiedy jest połączona z działaniem. Samo powiedzenie 'to karma' i siedzenie z tym nic nie daje. Właśnie dlatego w piątym domu ta lekcja jest tak trudna, bo wymaga aktywności, nie bierności. Można siedzieć i analizować albo można zacząć się naprawdę angażować emocjonalnie.
To jest właśnie mój problem. Wiem że mam coś do zrobienia, czuję to, ale nie wiem od czego zacząć. Zielarz mówił o budowaniu siebie jako jednostki, ale co to znaczy w praktyce? Jak to się przekłada na codzienne życie, a nie na teorię astrologiczną?
Tytus, ale to co opisujesz to chyba nie jest tylko sprawa węzłów, prawda? Mnie się wydaje że to może być kwestia czakry sercowej, bo jak ktoś zanika w relacji to znaczy że ma problem z granicami energetycznymi. Zielarz, czy astrologia w ogóle to bierze pod uwagę czy to osobna sprawa?
Ale wróćmy na chwilę do kwestii piątego domu bo trochę odpłynęliśmy. Tytus ma węzeł w pierwszym i siódmym, co jest innym układem niż temat tego wątku. Chcę się upewnić że nie gubimy różnicy. Piąty dom to nie jest dom partnerstwa, to dom radości, twórczości, romansów. Lekcja tam jest inna. Czy ktoś z was kto ma węzły w piątym lub jedenastym, czuje że ta różnica ma znaczenie?
Gabrysia ma rację, to zupełnie inna jakość. U mnie z piątym chodzi o coś innego niż o partnerstwo jako takie. Bardziej o to czy w ogóle pozwalam sobie czuć przyjemność, ekscytację, czy pozwalam sobie być niedoskonała i grać, nie kontrolując wyniku. Z relacją romantyczną to się krzyżuje, ale nie jest tym samym. Macierzanka, ty pytałaś wcześniej o to traktowanie wszystkiego poważnie, jak się z tym masz na co dzień?
Dobra, ale Dominisia, skąd wiesz że to jej węzeł? Macierzanka, masz sprawdzone czy masz węzeł w piątym? Bo dyskutujemy jakbyś miała, a ja nie widziałem żebyś to potwierdziła.
