To znaczy, że jak ktoś to czuje przez rok albo dwa to nie dziwi sie, że trudno przypisać jeden konkretny efekt tej progresji? Przez rok moze sie dużo zmienic z innych powodow tez.
A jesli pominac pytanie,czy to progresja, czy nie, to jest jeszcze cos, czego tu nie omówiłyśmy. Wenus to nie tylko atrakcyjność zewnetrzna. to tez to, co wyrażamy przez styl przez to jak mowimy, jak dobieramy słowa. Czy ktoś zaobserwowal zmiany w tym jak mówi albo pisze przy takiej progresji?
To otwiera ciekawy temat bo jesli Weuns wplywa na sposób komunikacji to granica z Merkurym się rozmywa. czy te dwie planety nie wchodzą sobie w parade w progresji? 😉
No nie wiem no to jak to jest z tą Wenus i Merkurym w progresji? Bo rzeczywiście, jesli Wenus zmienia sposob mówienia, to gdzie sie kończy jej wpływ a zaczyna Merkury? Czy to nie wchodzi w kolizję?
To nie jest kolizjato raczej rozne warstwy. merkury odpowiada za strukturę komunikacji logike, tempo. Wenus za ton, za to, czy cos brzmi łagodnie, czy chłodno. Jak Słońce w progresji aktywuje Wenus możesz zaczac mówić cieplej, bardziej dyplomatycznie, bez zmiany tego, co mowisz. Merkury przy tym może zostać dokładnie taki sam
Ja wspominałam wczesniej że ktos powiedział mi że mowie bardziej miękko. Ale szczerze, to mogło byc wszystko moze bylam wtedy po prostu mniej zestresowana. nie wiem jak to przypisać do progresji, jak nie wiem nawet dokładnie kiedy to było.
E tam, sprawdziłam w koncu! Sięgnęłam wsstecz do mojej karty i tak progresja Slonca do Wenus zachodzila właśnie mniej więcej w tym czasie kiedy pisałam o tych komplementach od nieznajomych. Sama nie wiem co z tym zrobić, ale data sie zgadza. dziekuje Aeonowi za zachete, bo inaczej penwie bym tego nie sprawdzala. 🙂
Hmm mnie ta zbieżność dat u Whisperii jednak uderza. moje pół roku temu tez sie zgadzało rozumiem sceptycyzm Nirvany,ale jak dwie niezależne osoby, ktore nie wiedzialy o progresji, opisują podobny efekt w podobnym oknie czasowym to jest coś nad czym warto sie zastanowic
Nirvana, to jest uczciwy argument. Ale to forum nie jest laboratorium i nikt tu nie próbuje udowodnić niczego naukowo. Zbieramy obserwacje, bo to jest ciekawe. gdyby ktoś chciał badań statystycznych, to astrologia wogóle nie byłaby tą rozmową.
A powiedzcie mi, czy ta progresja dziala tak samo jak Slonce zbliża sie do Wenus jak i kiedy się od niej oddala? Bo moze efekt jest silniejszy przed dokładną koniunkcja a potem opada?
Oj, to by znaczylo że jeśli ktoś obserwuje zmiany to powinien zapisywać kiedy zaczęły, a nie tylko kiedy się pojawiły bo jak efekt rośśnie przed szczytem to dałoby się mżoe sprawdzić czy to sie zgaza z przejściem
W tradycyjnej astrologii Wenus i Mars były mocniej roznicowane ze wzgledu na płeć, ale współcześnie raczej się od tego odchodzi. Chodzi bardziej o to, w jakim znaku i domu ta Wenus jest, niż o płeć osoby. Edmund miał Wenus w Koziorożcu, co inaczej wyraża atrakcyjność niż Wenus w Lwie. To może tlumaczyc różnice.
Czyli ta sama progresja u dwóch osob może wygladac zupelnie inaczej tylko dlatego, gdzie Wenus stoi w ich kartach? To trochę utrudnia porownywanie przypadkow bo porównujemy cos co nie jest identyczne. 😉
