Mam Plutona w Domu Trzecim i od lat zastanawiam się, czy to właśnie on sprawia że ludzie tak latwo ulegaja moim słowom. Nie chodzi mi o manipulację w złym sensie, ale o to, że gdy coś mówię z przekonaniem, inni jakby automatycznie przyjmują mój punkt widzenia. Znacie to uczucie? Czy to Pluton tak działa, czy może szukam wytłumaczenia tam, gdzie go nie ma?
Pluton w Trzecim Domu to jeden z tych układów, który naprawdę robi różnicę w komunikacji. Ale zanim pójdziemy dalej bo to ważne pytanie, chciałam zapytać: czy masz też inne planety w tym domu, albo jakies aspekty do Merkurego? Bo samo umiejscowiene Plutona to jedno, ale aspekty potrafia mocno zmienić obraz.
E tam, trygon Merkury-Pluton to bardzo wymowny aspekt jeśli chodzi o słowo. Ale tu wchodzę z pytaniem, które mnie nęka od dawna w tym temacie: czy władza poprzez słowa to manipulacja z definicji? Bo mi się wydaje, że to zależy od intencji, a nie od samego aspektu. 😉
Ojejku dokładnie na to chciałem zwrócić uwagę. Pluton sam w sobie nie czyni nikogo manipulatorem on poproostu daje dostep do głębszyh warstw komunikacji. Pytanie brzmi co z tym dostepem robimy. Znam ludzi z Plutonem w Trzecim którzy są jednymi z najbardziej uczciwych rozmowcow jakich spotkałem. I takich którzy potafią zmanipulować niemal kazdego
A jak wogolle rozpoznać, że ten Pluton tak właśnie działa? Pytam bo moja córka ma podobny uklad i zastanawiam sie, czy powinienem jej to wytłumaczyć zanim sama zacznie to odczuwać. Czy są jakieś sygnały, że ta \"plutonska komunikacja\" się aktywuje?
Ważne pytanie ale myślę, że sama retoryka to tylko technika. Pluton w Trzecim to coś innego, to jest dostęp do pewnego podziemnego nurtu komunikacji. Jakby czlowiek pisał albo mówił nie tylko do świadomego umysłu rozmówcy, ale trafiał gdzieś głębiej. Widziałam to u kilku osób z tego układu i numerologicznie też to potwierdzaja pewne wzorce.
To właśnie sedno calej astrologii jako systemu. Nigdy nie wyizolujesz jednej planety i nie powiesz: to TYLKO Pluton. Ale można patrzec na dominanty na akordy w horoskopie. Jeśli Pluton jest w napięciu z Merkurym i jednoczesnie jest w Trzecim Domu, to temat komunikacji-władzy będzie stale powracal w życiu tej osoby. Jakby los wciaz stawial ją przed pytaniem: jak używasz słów?
Właśnie o to mi chodziło pisząc ten temat. Nie chodzi o to, że jesteśmy skazani na bycie manipulatorami, ale o to, że ten układ jakby wystawia nas na pokusę. Albo na odpowiedzialność? Sama nie wiem jak to nazwać. Czuję, że moje slowa mają konsekwencje, ktore u innych ludzi by ich nie miały. 😀
ale to co piszesz jest interesujace bo ja mam Plutona chyba w czwartym domu i u mnie to bardziej idzie w relacje rodzinne niż w słowa, ale mam pytanie czy pluton w 3 domu wplywa też na pisanie? jak na przykład na mediach społecznościowych czy na blogu? bo mam kolezanke która prowadzi bloga i łudzę jej pisze że jej posty są jakeis takie porrywnwajace do działania i sie zastanawiam czy może mieć plutona wlasnie w 3 domu 🙂
Nigdy o tym nie myślałam, że to moze dzialac tez na czytelnikow. to znaczy, że Pluton w Trzecim przyciąga plutońskie reakcje? Take glebokie może nawet przesadzone? To ma sens, ale trochę przeraża.
Wlasnie tak to jest. Pluton nie lubi połowiczności w żadnym domu, więc w komunikacji też nie. Albo ktoś cię ignoruje zupelnie, albo jest pod bardzo silnym wrażeniem. Rzadko kiedy osoba z Plutonem w Tzecim wywołuje obojętność. To chyba najbardziej charakterystyczny objaw tego układu. 🙂
Prowadzilam notatki o kilku osobach z tym układem i faktycznie mam zapisane że dwie z nich mówiły o zmęczeniu rozmowami. Jedna napisała mi, że czuje się po rozmowach jakby brała udział w czymś wiekszym niż wymiana zdań. Jakby każda rozmowa ją coś kosztowala. Czy ktoś z tym układem tutaj ma podobnie?
Nawiązując do tego, co pisała Teofilka o odpowiedzialności versus pokusy, mam pytanie do wszystkich z tym układem: czy kiedykolwiek celowo powstrzymałyście się od powiedzenia czegoś bo wiedziałyście że to zostanie w kimś za długo? To chyba jest właśnie ten moment, gdzie widać czy Pluton idzie w manipulację czy w świadomość.
Tak, i to częściej niż bym chciała przyznać. Szczególnie w kłótniach. Wiem, że mogłabym powiedzieć cos co po prostu skończyłoby sprawę na moją korzysc, ale jednocześnie zostawiłoby w drugiej osobie coś trudnego do wyjęcia. Więc nie mówię. Ale czy to jest już świadomość odpowiedzialności, czy po prostu taktyka? Sama siebie o to podejrzewam.
Kurczę, to jest coś czego nie rozumie wielu ludzi bez tego ukladu. Nie chodzi o to że rozmowa jest trudna tematycznie. Coś inengo się zużywa. Jak by ta osoba za każdym razem wkładała w komunikację jakąś część siebie i potem jej brakuje
Czytam to i mysle o mojej corce. Ona ma cztrnaście lat i od jakiegos czasu mówię że jej słowa mają jakiś dziwny efekt na rowiesnikow. Albo za bardzo ją lubią albo nagle sie boją nie ma srodka. Czy to może być właśnie to o czym piszecie? Czy w ogóle warto mowic nastolatce o Plutonie w Trzecim?
To bardzo poruszający watek z tą córką. zastanawiam sie, czy osoby z Plutonem w Trzecim zawsze mają ten etap kiedy nie wieedza co robią swoimi slowami. czy dojście do świadomości tego jest procesem czy przychodzi nagle?
U mnie to był proces i to długi. Nie było jednego momentu olśnienia. Raczej serie sytuacji, gdzie cos mówiłam i potem patrzylam na reakcję i myślałam: dlaczego tak zareagowali na coś tak zwykłego? I stopniowo zaczęłam łączyć kropki. Astrologia mi to nazwała ale najpierw było życie.
Ale znowu wpadamy w to samo pytanie które zadawalem wczesniej. jak odróżnić toze ktoś jest po prostu bardzo przenikliwy i ma dobry zmysl psychologiczny od tego, że \"Pluton w Trzzecim tak działa\"? Teofilka, czy naprawde czujesz że to jest coś nadnaturalnego czy moze po prostu jestes bardzo uwazna obserwatorką ludzi??
Ojoj ja mam pytanko które mi chodzi po glowie od jakiegos czasu: czy pluton w 3 domu wpływa też na to jak ktoś SŁUCHA a nie tylko mowi? bo mi się wydaje że takie osoby też slysza więcej niz inni mówią? czy to juz przesada z mojej strony?
O rany, ta kwestia sluchhania mnie uderzyła moja koleżanka, ta z tym układem, o ktorej piasłam wcześniej, ma właśnie to. ona potrafi po jednym zdaiu powiedzieć mi co naprawde chciałam przekazac, zanim ja sama to rozumiem. To bywa niesamowite, ale bywa tez przerażające.
To jest dokładnie ta pętla, o ktorej myślę od początku tego wątku. Słowa mają dwa końce. Nadawanie i odbieranie. Pluton w Trzecim to nie jest tylko kwestia tego, co ktoś mówi, ale też tego, co wyciąga z cudzej komunikacji. I to może być nawet grozniejsze niz samo mówienie, bo rozmówca nie wie, że dał czegoś wiecej niż chciał.
Właśnie i zastanawiam sie teraz, czy moja kolezanka to robi świadomie tzn. czy ona wie, że wyciaga z rozmow więcej niz inni? Bo z tego co obserwuję ona bywa zakoczona własnymi wnioskami. Jakby sma nie rozumiała skad to ma.
Tak to wygladalo u mnie. Długo myslalam że po prostu jestem \"wyczulona\" albo że mam jakiś tam zmysł psychologiczny. Dopiero kiedy zobaczyłam układ w natalu, to zaczelam rozumieć, że to ma strukturę, że to nie jest przypadkowe ani wyuczone. I to było dziwne uczucie bo niby nic się nie zmieniło, a jednak cos sie zmieniło. 🙂
Ale właśnie Teofilko, i tu wracam do swojego pytania z wcześniej. Mówisz że \"zobaczylas uklad i zaczęłaś rozumiec\". ale czy jest możliwe że to byl efekt etykiety? Że zaczęłaś interpretować swoje zachowania przez nowy filtr i to zmieniło to jak je widzisz a nie to kim jestes?
To jest klasyczny problem z całą astrologią jako systemem interpretacji, nie tylko z tym ukladem. kazda etykieta którą przyjmujemy, zmienia percepcje. Ale to nie znaczy, że za etykietą nic nie ma. Pytanie jest inne: czy mamy jakiś sposób, zeby oddzielić to, co jest realnym wzorcem od tego co sami sobie dobudowujemy po fakcie??
No nie wiem, mnie bardziej interesuje ta kwestia manipulacji bo trochę nam uciekla. Bo jeśli ktos słyszy więcej niż inni mówią i mówi w sposob który trafia głębiej to czy to jest manipulacja z definicji? Czy manipulacja to dopiero kwestia intencji??
