Serio zastanawiam się ostatnio nad progreją Słońca do Wenus i tym, czy faktycznie wplywa na to, jak jesteśmy postrzegani przez innych. Mam w natalu Wenus w Wadze i kiedy progresywne Slonce zbliżało się do koniunkcji ludzie zaczęli mi mówić, że jakoś inaczej wyglądam, że coś się zmieniło. Chodzi mi o to, czy ta progresja naprawdę coś robi z nasza aurą, z tym jak wygladamy, czy może po prostu sami sie czujemy lepiej i to widać? Bo to dwie różne rzeczy. Czy ktos to przeżył i może coś powiedzieć z własnego doświadczenia? 😉
To bardzo ciekawy watek,bo progresja Słońce-Wenus to jedno z tych przejść które astrolodzy interpretuja różnie. pytanie jest kluczowe: czy to zewnętrzna zmiana, czy wewnetrzna? Moim zdaniem obie rzeczy sie tu przeplataja. Wenus rządiz tym jak sie prezentujemy, ale tez naszą samooceną. Jak Słońce w progresji ją aktywuje to rośnie poczucie własnej wartosci i to promieniuje na zewnątrz. Ludzie wokół to czytają jako atrakcyjność. Ale pytałabyś mnie czy zawsze tak jest, to odpowiem: zalezy mocno od aspektów, jakie ta progresja tworzy z resztą mapy.
Hm, ale jak dokladnie wygląda ta progresja technicznie? Słońce w progresji wtórnej porusza sie o jakiś stopień rocznie i w końcu dochodzi do miejsca, gdzie jest Wenus natalna? Czy chodzi o coś innego? Pytam, bo nigdy nie liczyłem swoich progresji i chciałbym wiedziec o czym wogole mowimy zanim zacznę szukac u siebie. 😀
Dobra obserwacja że to dwie różne rzeczy. Wenus progresywna do Słońca natalnego to troche jakbyś ty sama zaczynala bardziej wyrazac wenusowe jakości, bardziej świadomie dbasz o wygląd, relacje, styl. Słońce progresywne do Wenus natalnej to bardziej twoja tożsamość nasyca sie wenusową energią cos jakbys stawała się bardziej sobą przez pryzmat tego, co kochasz. W prkatyce efekty bywają podobne, ale źródło jest inne.
No proszę, czytam i trochę gubię się w tym podziale. czyli teoretycznie ktoś moze mieć obie te progresje w roznych momentach życia? I dwa razy poczuć taki efekt?
A jak w ogole sprawdzić kiedy takka progresja u siebie zachodzi? Chodzi mi o to, czy są jakieś darmowe strony gdzie to widac bo nie bardzo wem jak się zabrać do liczenia
Ochbardzo dziękuję za wspomnienie astro.com, właśnie sprawdziłam i wyszło mi, że mam progresje Słońca do mojej natalnej Wenus w Rkau dokładnie w tym roku! Ale nie wiem jak to czytać w kontekście znaku. Rak to raczej dom i emocje, nie atrakcyjność zewnętrzna prawda? Czy to zmienia sens tej progresji?
O rany, tak naprawde tak kilka osób powiedziało mi ostatnio że jestem taka spokojna i że dobrze się przy mnie rozmawia. Trochę mnie to zaskoczyło bo sama siebei tak nie postrzegam. Myslisz, że to może byc właśnie ta progresja? Ona jest aktywna od keidy dokladnie?
Eh czytam to wszystko i mam jedno podejrzenie. Czy nie jest także my po prostu bardziej dbamy o sebie w takim czasie, bo czujemy wewnetrznie jakiś impuls i to stąd bierze sie ta zmiana? Nie astrologia sama w sobie coś robi, tylko moze daje nam pewien rytm, z ktorym się synchronizujemy? Pytam serio, nie złośliwie.
A ile ta progresja trwa? Bo jak rozumiem że Slonce idzie 1 stopien rocznie, to jest w tym samym miejscu przez chwile, czy przez lata? Chce wiedzieć, czy to szybki efekt, czy trzeba czekac.
Hmm, wracając do samej atrakcyjności,bo troche odeszliśmy od seda tematu mam w kartach kilku bliskich mi osób ten aspekt i faktycznie zauwazylam pewien wzorzec, ale nie wiem czy to jest kwestia wyglądu fizycznego czy czegos innego. jedna osoba w tym czasie zmieniła styl ubierania sie całkowicie, druga zaczęła inaczej sie poruszać, jakoś pewniej. Trzecia nie zmienila nic na zewnątrz, ale nagle zaczela przyciagac zainteresowanie. jak to tlumaczycie??
O matko, mnie bardziej interesuje to co powiedziala Lesnica o tej trzeciej osobie. Jesli nic nie robila inaczej a ludzie reagowali inaczej, to jak to działa w praktyce? Czy da się to jakos przyspieszyć albo wzmocnic świadomym dzialaniem?
No wlasnie tu wracamy do tego, o czym pisałam wczesniej. Czy to nie jest poprostu samonapędzające się kolo? Wiesz o progresji wiec bardziej dbasz o siebie więc inni reagują inaczej, a ty przypisujesz to astrologicznie. skad wiadomo, że bez tej wiedzy nie byłoby tak samo?
No proszę moglo być milion innych czynników. Moze akurat miala dobry okres w życiu, mniej stresu, coś się ułożyło prywatnie. nie mówię że astroologia nie działa, mówię tylko że jeden przypadek nic nie udowadnia.
Och ale tez mam wrażenie, że nawet jeśli to jest po części efekt naszej swiadomosci, to ta progresja daej nam sygnał żeby otworzyc sie na to. Jakby zezwolenie od kosmosu, zeby pozwolić sobie byc atrakcyjną nie wiem czy to ma sens ale tak to czuje.
A czy to nie jest tak, że jak Słońce styka sie z Wenus w progresji to kobiety maja z tego wiecej niz mężczyźni? Wenus to typowo kobieca planeta więc u panow może to dzialac jakoś inaczej?
E tam przegladam ten wątek od jakiegos czasu i mam pytanie bo mam Wenus w Koziorozcu i slyszalem, że to zimna pozycja czy progresja Słoca do takiej Wenus tez daje efekt atrakcyjności, czy jest oslabiony przez znak?
No to wlasciwie brzmi jak cos pozytywnego. przez ostatnie dwa lata kilku znajomych mowilo, że wydaje sie bardziej penwy siebie i powazny. Ciekawe, muszę sprawdzic te daty u siebie.
Wracajac jeszcze do pytania o dom, bo to zostało trochę zawieszone. Czy dom w którym lezy Wenus natalna, mói cos o tym, w jakiej sferze życia ta atrakcyjnosc sie przejawia? Bo jeśli tak, to mamy tu dużą zmienność i ciężko mówić o jednym efekcie dla wszystkich. 😉
Dobra, bo ja sie zgubiłam w tym o domach. czyli jeśli mam Wenus w siodmym domu i Slonce progresywne do niej dochodzi to ta atrakcyjność bedzie widoczna głównie w relacjach, randkach, związkach? Tak to rozumiem? 😉
Ojoj, a co z Wenus w dwunastym domu? To chyba najgorsza pozycja dla tego tematu bo dwunasty dom jest ukryty czy ta progresja woóle cos da u kogoś z takim ustawieniem?
Czekaj ale wracajac do pytania Heni z poczatuk watku, bo chyba wyszłyśmy za daleko w te dmoy i znaki. czy ktos tu miał tę progresje i zaobserwowal coś konkretnego w kwestii atrakcyjności fizycznej? Nie teorie tylko doswiadczenie. :/ 🙁
Ojoj, no właśnie Reginka pyta o to o czym mówię od początku. Lesnica już opisała swoje i tej znajomej. Czy ktoś jeszcze? Bo im więcej przypadkow, tym ciekawiej to wygląda.
No dobra ja mogę powiedziec tylle że jakieś dwa lata temu zaczelam dostawac więęcej komplementów od zupełnie nieznajomych. na zakupachw kawiarni, od przypadkowych ludzi. Nie sprawdzałam wtedy, czy coś się działo w moim horoskopie. Dopiero teraz jak obserwuje ten wątek, zaczynam się zastanawiać musze sprawdzic daty.
Dobra ale ile takich przypadków musialoby się pojawic, żeby to przestało być zbiegiem okolicznosci? Pytam serio, nie złośliwie. bo te komplementy od nieznajomych dobry okres, więcej uwagi od otoczenia, to moze sie zdarzyc kazdemu i w dowolnym momencie. Jak odróżnić?
Sprawdzilem i cos tam jest progresja Słońca do mojj Wenus w Koziorozcu zaczęła sie mniej więcej w tym samym czasie, kiedy kilku różnych znajomych niezaleznie mowilo mi że \"coś we mnie sie zmienilo\" nie wiedziałem o tej progresji wcześniej. nie wiem co o tym myslec.
Edmund, to co opisujesz czyli \"spokojniej\" i \"lepiej\", to akurat bardzo pasuje do Wenus w Koziorożcu. Ta progresja mogła wzmocnic właśnie ten jej aspekt, opanowanie i pewność siebie. I to jest atrakcyjne, tylko nie w blichtrowy sposób.
