To co mówi Hortensja65 bardzo mi się układa przez czakry. Słońce w piątym to splot słoneczny, centrum woli i ekspresji. A Pluton w tym samym miejscu to jakby permanentne napięcie między chęcią wyrażenia siebie a strachem przed tym co się ujawni jak się naprawdę otworzy. Czy ktoś to kiedyś widział też przez pryzmat pracy z tą czakrą? Bo wydaje mi się że to by dało się poczuć fizycznie.
Wracając do tarotu i tej analogii którą zaczęłam wcześniej, to przy Plutonie w piątym przychodzi mi karta Śmierci połączona z Mocą. Nie wiem czy to komuś coś mówi intuicyjnie, ale dla mnie to obraz osoby która tworzy przez konfrontację z tym co ją niszczy. Darka, jak Ci to brzmi w kontekście pytania z tytułu wątku o bycie w centrum?
Ninka_S, to bardzo ciekawe zestawienie. Myślę że bycie w centrum przy tej kombinacji to nie jest cel sam w sobie, tylko efekt uboczny. Taka osoba może tworzyć głęboko, intensywnie, i ta głębokość sama zaczyna przyciągać uwagę. Nie dlatego że się stara, ale dlatego że to co robi jest prawdziwe do bólu.
@Ninka_S Przepraszam że dopytam o podstawy, bo trochę się gubię w tej Pluton w piątym rozmowie. Czy wy mówicie teraz o Plutonie jako planecie w natywnej mapie urodzeniowej, czy o tranzycie? Bo rozumiem że to dwie różne rzeczy i chciałem się upewnić że dobrze interpretuję.
Tak, ja miałąm na myśli natywny Pluton w piątym, przy Słońcu w tym samym domu. To jest konfiguracja którą chciałam omówić. Ale tranzyt też jest ciekawy, szczególnie że Pluton przez piąty to jest przemiana której człowiek często nie rozumie dopóki nie minie.
Przy tranzycie Plutona przez piąty miałam znajomą która przez kilka lat nie mogła nic skończyć twórczo. Zaczynała, wchodziła głęboko, i w pewnym momencie niszczyła. Malowała i zamalowywała, pisała i kasowała. Dopiero jak tranzyt minął, okazało się że te wszystkie próby ją czegoś nauczyły i zaczęła tworzyć zupełnie inaczej. Więc może właśnie o to chodzi z tą regeneracją z tytułu, że Pluton najpierw rozkłada a potem odbudowuje?
A wracając do samego Słońca w piątym, bo w tym jest tytuł wątku, to mam pytanie które mi siedzi od dawna. Czy ta potrzeba bycia w centrum zainteresowania, o której mówi tytuł, to jest coś z czym można pracować? Jak ktoś ma Słońce w piątym i czuje że ta potrzeba mu przeszkadza w relacjach, to czy jest jakiś sposób żeby ją przetransformować, nie stłumić, ale tak żeby służyła?
