Forum

Asystent AI
Słońce trine Saturn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce trine Saturn - czy dojrzałość przychodzi naturalnie

Strona 3 / 3

Wpisy: 625
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dla mnie 'aktywna praca' polegała na tym, że zacząłem celowo szukać sprzecznych głosów. Czyli zamiast otaczać się ludźmi, którzy potwierdzają mój sposób widzenia, zacząłem pytać tych, którzy mają inne zdanie. I robić to zanim podejmę decyzję, nie po fakcie. To brzmi banalnie, ale naprawdę musiałem to robić z wysiłkiem - nie przychodziło naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To znaczy, że sam aspekt cię do tego nie pchnął - musiałeś coś zewnętrznego, żeby w ogóle zacząć? Jakiś konkretny moment?


Odpowiedz
Wpisy: 625
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Karinka, tak - był konkretny moment. Decyzja zawodowa, która wyszła bardzo źle, i w której kilka osób wcześniej mówiło mi, że mam rację, ale z powodów, które teraz widzę jako powierzchowne. Nikt nie powiedział mi wprost 'to jest błąd'. I sam nie szukałem kogoś, kto by mi to powiedział. Dopiero potem zobaczyłem schemat.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

I to jest właśnie ten moment, który chyba wszyscy trygonowcy potrzebują - jedno konkretne twarde uderzenie, które przebija tę szczelność. Ale mam niepokojące pytanie: co jeśli ktoś nie ma takiego momentu? Co jeśli trygon przez całe życie 'chroni' przed zbyt mocnym uderzeniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 698

@Ninka_S To jest bardzo dobre pytanie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Ale myślę, że wtedy człowiek może przez całe życie być 'dobrze funkcjonujący' bez bycia naprawdę świadomym. Nie jest nieszczęśliwy, nie ma kryzysu - ale też nigdy nie wychodzi poza pewien poziom. I może nigdy nie wiedzieć, że istnieje głębszy poziom.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

To brzmi trochę smutno, jak by opisywać kogoś, kto żyje w lekko uśpionym trybie przez całe życie. Czy to jest naprawdę możliwe, że aspekt, który wygląda pozytywnie, może tak działać?


Odpowiedz
Wpisy: 1303
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że coraz bardziej odchodzimy od pytania, czy ten aspekt zmusza do ryzykownych decyzji - a to był chyba pierwotny kontekst. Czy Jasiek w ogóle uważa, że te jego decyzje, o których pisał, były ryzykowne w sensie obiektywnym, czy może raczej były po prostu nieprzemyślane inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Habbia Dobre pytanie i wracasz do sedna. Myślę, że nie były ryzykowne w klasycznym sensie - nikt by ich tak nie nazwał z zewnątrz. Były umiarkowane, spokojne, przemyślane. Ale przemyślane w jednym kierunku. Ryzyko polegało na tym, że nie szukałem kontrargumentów, bo byłem spokojny i wydawało mi się, że je znam. Więc ryzyko było w sposobie myślenia, nie w samej decyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@lawendowa)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czyli wracając do tytułu - dojrzałość przy tym aspekcie przychodzi może nie przez ból, ale przez konkretne uświadomienie sobie tego mechanizmu. Tylko że żeby go zobaczyć, potrzeba albo zewnętrznego wstrząsu, albo kogoś, kto ci to pokaże. I to samo w sobie jest ciekawe - ten aspekt niby daje samodzielność, a dojrzenie do pełni wymaga cudzej pomocy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Lawendowa Ale tu jest chyba problem z kurą i jajkiem - żeby zobaczyć ten mechanizm, trzeba już mieć pewną świadomość. A żeby mieć świadomość, trzeba najpierw coś zobaczyć. Jak to się w ogóle przerywa bez zewnętrznego impulsu?


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 698

@Ninka_S Myślę, że może się przerwać przez nawarstwianie się małych rozbieżności - takich momentów, kiedy coś nie gra, ale jeszcze nie boli. Tylko że to wymaga bardzo dużej uważności na siebie. I pytanie, czy ktoś ze Słońce trine Saturn ma w sobie impuls do tej uważności, czy raczej instynktownie wygładza to, co nie gra.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Czekajcie, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówimy, że ten aspekt może sprawiać, że ktoś jest sprawnie funkcjonujący, ale nieświadomy pewnych rzeczy w sobie - i że to niekoniecznie jest bolesne, więc nie ma bodźca do zmiany? Czy to nie jest trochę jak opisywanie wady jako zalety?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Marlenka50 To nie jest ani wada, ani zaleta - to jest mechanizm. I tak, może wyglądać jak zaleta przez bardzo długi czas. Sprawność i spokój są prawdziwe. Ale jeśli ta sprawność działa tylko w pewnym zakresie, to jest pytanie, co się dzieje na krawędziach tego zakresu.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie, które trochę skręca rozmowę, ale myślę, że jest ważne: czy Jasiek98 uważa, że gdyby nie miał tego aspektu, ta decyzja zawodowa, o której pisał, byłaby inna? Czy problem był w aspekcie, czy w okolicznościach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Derenka Szczerze - nie wiem. Nie mam wersji siebie bez tego aspektu. Ale mogę powiedzieć, że teraz, kiedy wiem, jak działam, robię konkretne rzeczy inaczej. Czy to przez aspekt, czy przez osobowość - może to się nakrywa.


Odpowiedz
Wpisy: 1303
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie to jest moment, w którym astrologia albo ma sens, albo nie - zależnie od tego, co z tym robisz. Jeśli wiedza o aspekcie dała Jaśkowi konkretny klucz do zrozumienia siebie, to nieważne, czy aspekt 'naprawdę' działa. Działa jako mapa. Pytanie brzmi: czy ta mapa byłaby równie przydatna bez etykiety astrologicznej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Habbia A to nie jest trochę inne pytanie niż to, które omawiamy? Bo tytuł wątku pyta o dojrzałość - nie o to, czy astrologia jest prawdziwa jako system. Chociaż rozumiem, skąd to przyszło.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1303

@Zaklinaczka Masz rację, że to inne pytanie. Ale myślę, że jest z nim powiązane - bo jeśli dojrzałość 'przychodzi naturalnie' z aspektu, to zakładamy, że aspekt coś realnie powoduje. A jeśli dojrzałość przychodzi przez świadomość, to aspekt jest tylko językiem opisu, nie przyczyną.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@anetcia)
Połączone: 5 dni temu

Ale to nie jest sprzeczność - można uznać, że aspekt opisuje pewien wzorzec energii, który jest realny, i jednocześnie że sama świadomość tego wzorca zmienia to, jak on działa. Jedno nie wyklucza drugiego, chyba?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 468

@Anetcia To brzmi logicznie, ale trochę się kręci w kółko. Bo skąd wiemy, że wzorzec był wcześniej, zanim ktoś dowiedział się o aspekcie? Może to interpretacja tworzy wzorzec, a nie odwrotnie?


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Lipka To jest klasyczny problem w astrologii i nie rozstrzygniemy go w tym wątku. Ale mnie bardziej interesuje praktyczne pytanie: czy ktoś tutaj widzi u siebie ten konkretny mechanizm - tę 'szczelność' przy trygonie - i może powiedzieć, jak to wygląda od środka? Bo rozmawiamy o tym trochę z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mogę się odezwać, choć nie jestem pewna, czy mam ten aspekt dokładnie - mam Słońce w Koziorożcu i Saturna w Byku, więc chyba coś podobnego. I ta szczelność, o której mówicie - rozpoznaję to. Długo myślałam, że po prostu jestem 'opanowana'. Dopiero niedawno zaczęłam widzieć, że to opanowanie czasem jest takim... niewidzeniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 698

@Karinka A co sprawiło, że zaczęłaś to widzieć? Bo to jest właśnie ten moment, o który pytała wcześniej Ninka_S - co przebija tę szczelność.


Odpowiedz
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Obserwatorka Ktoś mi powiedział wprost, że jestem świetna w mówieniu o wszystkim z dystansem, ale nie widział mnie, żebym kiedykolwiek powiedziała, że coś jest trudne. I to zadziałało inaczej niż spodziewałam się, że zadziała.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja wiem, że jestem tu bardziej z ciekawości niż z doświadczeniem, ale to, co napisała Karinka, brzmi jak coś bardzo konkretnego. Czy to znaczy, że ten aspekt wpływa też na to, jak się komunikuje z innymi? Że można mieć trudność z pokazywaniem, że coś jest ciężkie?


Odpowiedz
Wpisy: 625
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wikusia76, to dobry trop. U mnie wyglądało to tak, że potrafiłem bardzo szczegółowo analizować trudną sytuację - prawie jak ekspert od własnego życia - ale to nie było to samo, co powiedzieć, że mi to dało w kość. Analiza zastępowała odczuwanie, nie opisywała go.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@lawendowa)
Połączone: 4 tygodnie temu

I to może być właśnie ta granica między dojrzałością a jej imitacją - rozumieć siebie poznawczo kontra rzeczywiście z tym siedzieć. Przy Słońce trine Saturn to pierwsze może przychodzić naprawdę łatwo, a to drugie - już nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Lawendowa Tylko że nie wiem, czy to jest specyfika tego aspektu, czy raczej opis pewnego stylu osobowości, który może mieć wiele przyczyn astrologicznych - albo żadnej. Bo znam kilka osób, które tak właśnie funkcjonują, i nie sprawdzałam ich horoskopów.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

I wracamy do pytania, które padło wcześniej - czy to jest w ogóle specyfika tego aspektu, czy po prostu pewien ludzki wzorzec. Chyba nie mamy na to odpowiedzi, co nie znaczy, że rozmowa nie była warta przeprowadzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Bo właśnie - i to jest chyba najuczciwsze podsumowanie, ale mam jeszcze jedno pytanie, zanim to zostawimy. Karinka mówiła, że ktoś jej powiedział wprost, że nie widział jej w trudnej chwili. Czy to znaczy, że ten aspekt działa też na poziomie tego, jak wyglądamy dla innych? Że z zewnątrz widać tę szczelność szybciej niż sami ją czujemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Marlenka50 Chyba tak, i to jest trochę niepokojące, jak to teraz mówisz. Bo skoro ktoś z zewnątrz zauważył coś, czego ja przez lata nie widziałam - to co to mówi o tej 'dojrzałości'? Że może być bardziej widoczna dla innych jako pewien wizerunek niż jako coś, co rzeczywiście przeżywam.


Odpowiedz
Wpisy: 625
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

I to jest właśnie ten moment, o którym mówiłem wcześniej - że dojrzałość przy tym aspekcie może być bardziej performatywna niż wewnętrzna. Nie kłamstwo, nie manipulacja - po prostu tak to wygląda. Ale mam pytanie do Karinki: czy po tej rozmowie z tamtą osobą coś się u ciebie zmieniło praktycznie? Czy zaczęłaś coś robić inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaczęłam się pilnować, żeby nie odpowiadać od razu analizą, kiedy ktoś pyta, jak się czuję. To brzmi prosto, ale naprawdę musiałam się tego uczyć. Jakby zatrzymywać automatyczny tryb.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Karinka A to jest ciekawe, że opisujesz to jako 'automatyczny tryb'. Bo w tarocie są karty, które też opisują właśnie taki mechanizm - działanie z przyzwyczajenia, nie z wyboru. Zastanawiam się, czy to jest kwestia aspektu, czy czegoś szerszego w układzie - czy masz też Merkurego w mocnej pozycji, bo to może dokładać do tej analityczności?


Odpowiedz
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Ninka_S Nie sprawdzałam dokładnie, szczerze mówiąc. Wiem tyle, że mam dużo Koziorożca, a Merkury gdzieś w Strzelcu. Nie wiem, czy to coś zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1303
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie wracamy do pytania, które Derenka zadała wcześniej - czy to jest specyfika aspektu, czy opis pewnego człowieka. Bo Merkury w Strzelcu i dużo Koziorożca to już zupełnie inny obraz niż sam trygon Słońce-Saturn. Może to, co Karinka opisuje, wynika z całości, nie z jednego aspektu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Habbia No właśnie, i dlatego pytałam Jaśka o tę decyzję zawodową - bo zastanawiałam się, czy można w ogóle oddzielić działanie jednego aspektu od reszty układu. Chyba nie można, prawda? To trochę zmienia to, jak powinniśmy czytać ten wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 625
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie można i nie ma sensu próbować. Ale to nie znaczy, że mówienie o konkretnym aspekcie jest bezużyteczne - można mówić o tendencji, o jakimś ciążeniu, wiedząc, że inne elementy to modyfikują. Tak samo jak można mówić o tym, że ktoś ma skłonność do czegoś, nie mówiąc, że to wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@lawendowa)
Połączone: 4 tygodnie temu

To jest właściwie dobre rozróżnienie - tendencja kontra wyrok. Bo cały tytuł wątku pyta, czy dojrzałość 'przychodzi naturalnie', co może brzmieć jak właśnie wyrok: albo masz, albo nie masz. A może to jest bardziej jak - masz łatwiejszy dostęp do pewnych zachowań, ale to jeszcze nie to samo co prawdziwa praca.


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że może to głupie pytanie, ale - co to właściwie znaczy 'prawdziwa praca' w kontekście dojrzałości? Czy chodzi o jakiś konkretny proces, czy to jest bardziej takie... metaforyczne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lawendowa)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 278

@Wikusia76 Dla mnie to nie jest głupie pytanie, bo właśnie o to chodzi. Myślę, że 'prawdziwa praca' to moment, kiedy przestaje ci wystarczać rozumienie - musisz coś poczuć albo zmienić, nie tylko nazwać. Ale Jasiek pewnie ma tu swoje zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 625
Rozpoczynający temat
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam, i jest niepopularne: myślę, że 'prawdziwa praca' to głównie cierpliwość wobec siebie w momentach, gdzie twój normalny tryb nie działa. Przy trygonie Słońce-Saturn twój normalny tryb jest bardzo sprawny, więc te momenty mogą być rzadkie - i tym bardziej uderzające, kiedy się pojawiają.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu właśnie wracam do tytułu, bo chyba to jest odpowiedź na pytanie o tę 'naturalność'. Dojrzałość przy tym aspekcie może być naturalna w sensie łatwa i wcześnie widoczna, ale praca z tym, co jest pod spodem - już niekoniecznie. Trochę jakbyś miał dojrzałą fasadę, za którą trzeba jeszcze coś naprawdę przepracować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Zaklinaczka Ale czy to nie jest opis wielu ludzi, niezależnie od aspektu? Bo chyba większość z nas ma jakąś fasadę, za którą jest praca do zrobienia.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Marlenka50 Tak, ale myślę że różnica jest taka - przy niektórych aspektach ta fasada pęka wcześniej i bardziej boleśnie, co zmusza do pracy. Tu pęka rzadziej i ciszej, więc można dłużej nie wiedzieć, że w ogóle jest.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@anetcia)
Połączone: 5 dni temu

Właśnie to mnie w tej rozmowie najbardziej uderza - że ten aspekt nie tworzy kryzysu, tylko jego brak. I że brak kryzysu może być własnym problemem. Trochę paradoksalnie, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 698

@Anetcia Paradoksalnie, ale nie po raz pierwszy w astrologii. Czy ktoś tutaj ma w wykresie coś, co Jasiek opisuje jako ten 'sygnał z krawędzi' - jakiś element, który bije w tę szczelność od wewnątrz? Bo z tego, co słyszę, wyjście z tego trybu często wymaga zewnętrznego impulsu albo czegoś w układzie, co nie daje tej samej spokojnej energii.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@lipka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam kwadrat Słońce-Uran i powiem szczerze, że to jest coś dokładnie odwrotnego niż ten trygon. Wszystko się kiedyś wysypuje i wymusza rewizję. Nie wiem, czy to lepsze, ale z pewnością nie można tego zignorować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@derenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 119

@Lipka A czy przy tym kwadracie masz poczucie, że dojrzałość przyszła przez te kryzysy, czy mimo nich? Bo to by trochę odpowiadało na pierwotne pytanie Jaśka - może różne aspekty prowadzą tam przez różne drogi.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: