Mam Księżyc w Strzelcu i zastanawiam się czy to tylko u mnie tak jest, że emocjonalnie zawsze ciągnie mnie do czegoś więcej. Nie chodzi mi tylko o podróże fizyczne, ale też takie wewnętrzne szukanie sensu, jakby zwykłe codzienne życie nigdy nie wystarczało. Coraz bardziej czuję, że muszę mieć jakiś większy cel przed sobą, inaczej po prostu gaśnę. Ktoś jeszcze z tym Księżycem to rozpoznaje?
U mnie też jest Księżyc w Strzelcu i to jest dosłownie tak że jak nie mam czegoś nowego przed sobą to zaczynam się dusić emocjonalnie. Ale ciekawi mnie coś innego - w opisie wątku jest napisane o Lilith w domu komunikacji. Masz może Lilith gdzieś tam blisko czy to osobny temat?
Księżyc w Strzelcu emocjonalnie faktycznie daje takie poczucie, że horyzont zawsze jest za mało odległy. To nie jest spokojny Księżyc. Natomiast co do Lilith w trzecim domu - to jest zupełnie inny mechanizm. Lilith tam nie mówi rzeczy, których inni się boją, to uproszczenie. Raczej chodzi o to, że osoba taka czuje silny opór wobec tego, jak powinna się komunikować według norm otoczenia. Pytanie do Was: czujecie że Wasze emocje Księżyca Strzelca wyrażają się bardziej przez słowa czy przez działanie?
Nie za bardzo rozumiem tej Lilith, czytałem że to jest czarny księżyc i że jest zły, ale co to znaczy w trzecim domu praktycznie? Bo jak Rodis piszesz, że to opór wobec norm komunikacji to brzmi inaczej niż to czego szukałem.
Nie zgadzam się z tym że Lilith to tylko punkt. W tradycyjnej astrologii to jest wyraźnie ciemna siła i dom trzeci z Lilith to prawie zawsze kłopoty w komunikacji, nieporozumienia, coś ukrytego w słowach. Znam kilka osób z tym ustawieniem i każda miała jakieś konflikty werbalne. To nie jest przypadek.
Wróćmy na chwilę do Księżyca w Strzelcu bo to mnie bardziej dotyczy. Mam go i naprawdę to szukanie horyzontów to nie jest metafora, to jest fizyczna potrzeba. Jak siedzę zbyt długo w jednym miejscu emocjonalnie to coś we mnie protestuje. Ale zastanawiam się - czy to jest cecha Księżyca w Strzelcu czy może ascendent też tu gra rolę?
Przepraszam że wchodzę z podstawowym pytaniem ale jak sprawdzam swój horoskop to nie wiem gdzie szukać tego Księżyca. Wiem kiedy się urodziłem ale nie znam godziny. Czy bez godziny urodzenia mogę w ogóle wiedzieć gdzie mam Księżyc?
Ja mam Księżyc w Strzelcu i szczerze to przez długi czas myślałam że to wada, bo zawsze miałam poczucie że nie potrafię się zatrzymać emocjonalnie. Jak coś dobre się działo to ja już myślałam co dalej. Dopiero ostatnio zaczęłam to rozumieć jako naturalną potrzebę tego Księżyca. Ale ta Lilith w komunikacji, czy ktoś z Was rzeczywiście ma takie doświadczenie że mówi rzeczy których inni unikają?
Rodis, tradycyjne źródła to Demetrios z Aleksandrii i późniejsi astrolodzy hellenistyczni, Lilith jako punkt ciemności jest opisywana w wielu tekstach. Nie wiem dlaczego to kwestionujesz. Co do kilku osób, to właśnie obserwacja jest podstawą astrologii, a nie tylko teoria.
Mnie bardziej interesuje aspekt emocjonalny który zaczął Wodniczka. Księżyc w Strzelcu i to ciągłe szukanie - czy Wam to nie przeszkadza w relacjach? Bo wyobrażam sobie że osoba z takim Księżycem może być trudna do zatrzymania uczuciowo. Mam Księżyc w Wodniku i ja z kolei chyba za bardzo odpływam w stronę abstrakcji zamiast być przy ludziach emocjonalnie.
Hej, ja tu mam pytanie trochę z innej beczki, bo czytałem że Księżyc w Strzelcu to jest ten co lubi wolność i nie lubi jak go ktoś zamyka, i to jest chyba to samo co mówicie o tych horyzontach. Ale ta Lilith to słyszałem że można ją aktywować przez jakieś rytuały i wtedy ta moc komunikacji się otwiera, ktoś wie coś o tym?
Wracając do Irenki pytania o relacje - tak, mam z tym Księżycem spory problem w związkach. Nie dlatego że uciekam, ale dlatego że partner musi rozumieć że ta potrzeba przestrzeni to nie jest brak uczuć. Jak ktoś to bierze personalnie to zaczyna się dramat. Czy ktoś z Was wypracował jakiś sposób na tłumaczenie tego bliskim?
Właśnie to jest chyba sedno tego Księżyca strzelcowego - ta granica między własnym rozwojem a oczekiwaniem że partner nadąży. Ja długo myślałam że muszę znajdować kogoś z tym samym tempem, ale teraz bardziej myślę że chodzi o szacunek do różnych rytmów. Tylko że łatwiej powiedzieć niż przeżyć kiedy partner naprawdę nie rozumie czemu znowu chcesz gdzieś lecieć albo zmienić coś w życiu.
Przepraszam że się wtrącam ale Stokrotunia powiedziała 'placement' i nie wiem co to znaczy w astrologii. To jest angielskie słowo co ja nie rozumiem. Czy to jest to samo co pozycja planety?
Rodis wróce do tej kwestji Demetriosa bo nie odpowiedziałaś na mój merytoryczny argument - obserwacja jest podstawą astrologii od tysięcy lat i jak kilka osób ma ten sam wzorzec to tego nie można zbagatelizować. Poza tym te klasyczne źródła na Lilith to nie chodzi tylko o jednego autora, chodzi o cały nurt. Nie rozumiem dlaczego tak bardzo bronisz jednego punktu widzenia.
Hej, ale wracając do tego co mówiła Rodis że Lilith to wzorzec - to jak ta praca ze zrozumieniem wygląda w praktyce? Bo jak mam Lilith w trzecim domu to co mam robić, siedzieć i myśleć? Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić czy działa u siebie?
To co Kanko opisuje brzmi trochę jak ten temat z tytułu wątku, bo Lilith w komunikacji i mówienie rzeczy które drażnią - to jest chyba właśnie to pytanie Wodniczki na początku, czy tacy ludzie mówią co inni boją się powiedzieć. Tylko ciekawe czy to jest świadome czy raczej po prostu nie mają tego filtra.
Agaa32 właśnie o to mi chodziło kiedy zestawiałam te dwa tematy. Bo Księżyc w Strzelcu też ma taką tendencję do mówienia wprost, bez owijania w bawełnę, bo Jowisz rządzi tym znakiem i jest coś z tą szczerością połączone. Zastanawiam się czy u osób z Księżycem w Strzelcu plus Lilith w trzecim to nie nakłada się w specyficzny sposób. Czy ktoś ma oba?
Ja nie mam Lilith w trzecim ale mam Księżyc w Strzelcu i mogę powiedzieć że ta bezpośredniość to naprawdę jest. Nie zawsze wychodzi dobrze, bo ludzie czasem nie są gotowi na to co mówię i odbierają jako atak. A ja po prostu mówię co myślę bo inaczej nie umię. Czy to jest Strzelec czy Lilith, albo coś innego - nie wiem, ale wzorzec jest wyraźny.
Dziękuję Wodniczka za wyjaśnienie z tym Księżycem i godzinami. Sprawdziłem i wychodzi mi Księżyc w Raku. Czy to jest bardzo różne od Strzelca? Bo czytam ten wątek i nie wiem czy mam cokolwiek wspólnego z tym co opisujecie.
To co Stokrotunia napisała o tym niezaspokojeniu mnie uderzyło. Bo ja patrzyłem na ten Księżyc Strzelec jak na coś fajnego, takie wieczne szukanie przygód, ale chyba nie myślałem że to może być też ciężar. Czy to znaczy że osoby z tym Księżycem nigdy nie czują się naprawdę spełnione?
U mnie jest trochę tak jak Dalia opisuje, ale mam wrażenie że to Jowisz jako władca Strzelca robi tu robotę - jest taki optymizm który sprawia że nawet jak jedno się skończy to wierzę że następne będzie lepsze. To nie jest beznadziejne szukanie, raczej takie naturalne oczekiwanie że życie ma sens i kierunek. Tylko nie wiem czy to jest typowe czy mam coś jeszcze w horoskopie co to łagodzi.
Słucham tej rozmowy i mam pytanie - czy ten Księżyc w Strzelcu i ta bezpośredniość o której wcześniej mówiłyście to jest to samo co Lilith w trzecim domu? Bo Kanko mówił że mówi rzeczy które drażnią i ja się zastanawiam czy to może być i jedno i drugie jednocześnie, czy to jednak różne energie.
Kanko wejdź na astro.com i tam jest opcja żeby zrobić horosfkop urodzeniowy, wpisujesz datę, godzinę i miejsce i wyskakuje wszystko. Ja tak robiłem kiedy nie wiedziałem.
Rodis z tym Lilith w trzecim to jednak nie do końca sie zgadzam bo w praktyce widzę że efekt jest podobny - czy masz strzelca w księżycu czy Lilith w trzecim to i tak wychodzi że mówisz rzeczy nie na miejscu według innych. Może podział na mechanizmy to teoria a w życiu to jedno.
Mam wrażenie że ta dyskusja Rodis z Dzikitaurusem kręci się w kółko od kilku postów. Może wróćmy do konkretnych doświadczeń bo to jest chyba ciekawsze? Wodniczka pytała o to świadome kontra nieświadome mówienie trudnych rzeczy - czy ktoś zauważył u siebie różnicę między tym że mówi celowo coś odważnego a tym że po prostu wypala i dopiero potem widzi że dotknęło?
Ja właśnie o tym myślałam słuchając tej dyskusji. U mnie to jest prawie zawsze nieświadome najpierw - mówię, potem patrzę na miny i myślę 'no tak, znowu'. Nie ma u mnie takiego kalkulowania czy powiedzieć czy nie, po prostu wychodzi. Czy to jest strzelcowe czy Lilith, nie wiem, ale rozpoznaję ten wzorzec.
