Ojejku sprawdziłem na Astro.com. mam Sloncce w domu 4, czli pod horyzontem czyli jestem nocny. I teraz szczerze czytam opisy nocneego Slonca i czesc z nch pasuje ale czesc absolutnie nie. Czy to nie jest włásnie ten porblem o ktorym Ilonka mówi? 🙂
Ja mam dzienne Słońce w Lwie dom 8. I wlasnie to jest dla mnie zagadka bo dom 8 jest ciemny, skryty, transformacyjny a Slonce dzienne powinno byc wyeksponowane. Czy to nie jest sprzeczność wewnątrz samego natalu niezależnie od sektoru?
Bolesław czyli rozumiem ze to napiecie mięzy sekcja a domem to nie jest blad w natalu tylko celowe napiecie, ktore cos generuje? Bo jak mowisz \"pragnie być widoczny przez to co glebokie i ukryte\" to brzmi jakby dom 8 był filtrem dla dziennego Slonca, a nie przeszkodą. Czy to dobra intuicja? 🙂
Ojejku! a czy jest w ogóle coś takiego jak \"nieudany układ\"? wczytuję się w tę rozmowę i zaczynam się zastanawiać, czy każdy układ, nocne Słońce w trudnym domu dzienne w ukrytym, Księżyc kątowy przy dziennym urodzeniu, jest zawsze tak zgrabnie tłumaczony. Bo mam wrażenie, że system ma wbudowaną odpowiedź na każde pytanie.
Pozwolę sobie wtracic ze swoim ale właśnie sobie uświadomiłam, że jeszcze nie sprawdzilam który dom rządzi moim Słońcem w Bliźniętach. Czy to wazne dla tej rozmowy o sektorach? Bo Pentaklista mowil o tym jak Ksiezyc dziala, ale nie wiem czy to samo dotyczy Slonca w moim przypadku.
Zagladam w ten watek od jakiegos czasu i mam pytanie moze troche z boku. Czy ktoś sprawdzal czy ludzie urodzeni w nocy faktycznie maja inne wzorce zachowan niz ci urodzeni w dzien? Nie w sensie astrologicznym tylko wogole. Bo to by mogło coś powiedziec o tym, czy Slonce nad czy pod horyzontem cokolwiek zmienia.
Ale Bolesław, jeśli to tylko metafora i symbol, to czy mozna powiedzieć że jedna interpretacja nocnego Słońca jest lepsza od drugiej? Bo jeśli to system symboliczny, to każdy moze go czytać inaczej. Co sprawia, że hellenistyczne podejście jst bardziej trafne niż na przykład współczesne, psychologiczne?
No proszę, wracam do Majeranki, bo jej pytanie chodi mi po głowie. Mówiłaś, ze emocje widzisz z zewnatrz, a inni je odbierają zanim ty je rozumiesz. Czy próbowałaś kiedyś medytacji ukierunkowanej na Księżyc? Nie mówię, ze to zmienia układ, ale takie ćwiczenie introspekcji z Księżycem jako punktem odniesienia może pomoc zrozumieć, dlaczego twoje emocje działłają tak, jak działają.
Chcę sie wtrącić, bo ta rozmowa o Ksiezycu i emocjach widziianych z zewnatrz bardzo mi cos przypomina. przzy pracy z czakrą sercową jest podobny fenomen, że energia serca jest odbierana przz innych zanim ty sam ją czujesz. zastanawiam się czy nocne Slonce i mocny Księżyc kątowy to nie bywa jakoś powiazane energetycznie czy to dwa zupełnie osobne systemy opisu?
Teodorze, twój przykład jest dobry, bo pokazuje, ze sektor to jeden z filtrow a nie całe wyjaśnienie. dzienne Słońce daje ci dostęp do wlasnej energii w sposób świadomy ale co z tą świadomością robisz to już determinuje dom i aspekty. Dom 8 oznacza że ta świadomość idzie w głąb, w transformację, w to, co ukryte. nie masz sprzeczności, masz ukierunkowanie
Bolesław, ale wróćmy do pytania, które zadałam kilka postów wyżej, bo nie dostałam pełnej odpowiedzi. Nokturnina mówiła, że astrologia jest \"częściowo niefalsyfikowalna\". to mnie niepokoi jako system. jeśli układ trudny zawsze ma logikę, układ łatwy też ma logikę, to gdzie jest punkt w którym coś mogłoby nie pasować? Czy nocne Słońce może być po prostu... złym ustawieniem, bez szukanego sensu?
Obserwuję tę rozmowę i chcę zapytac, bo moe to proste pytanie. Czy jesli ktoś urodził sie dokladnie o wschodzie Słońca, to jest dzienne czy nocne? Pytam serio, bo czytałam sprzeczne rzeczy i nie wiem, który próg jest granicą. 😛
Mam pytanie, może naiwne ale od jakigeoś czasu chodzę po tym wątku i wciąż nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o \"dziennym\" i \"nocnym\" Sloncu jakby to byla ceha osoby, a nie chwili. czy to znaczy ze ta cecha jest niezmienna przez cale życie czy Slonce w pewnym sensie \"uczy sie\" w ciągu lat i czlowiek staje sie bardziej dzienny lub nocny?
Ojejku, ta analogia z grupą krwi jest dobra. ja bym dodała, że przy pracy medytacyjnej ktora proponowałam Majerance, nie chodzi o zmianę sektora, tylko o glebszy kontakt z tym, co sektor pokazuje. Nocne Słońce, które nie ma dostępu do własnej tożsamości na poziomie świadomym, moze tę tożsamość stopniowo odkrywac przez praktykę. pytanie do Nokturniny: czy hellenizm w ogóle uwzględnia coś takiego jak \"praca z mapa\", czy traktuje ją jako coś statycznego?
To rozroznienie, które wlásnie zrobilas to jest cos co chcialam zrozumieć od poczatku tej rozmowy czyli w hellenistycznym sensie nocne Slonce to fakt mapy nie wyrok, ale tez nie obietnica. a w podejsciu psychologicznym zaczyna się praca. czy dobrze rozumiem, że te dwa systemy moga sie uzupełniać o ile wiadomo gdzie konczy sie jeden a zaczyna drugi? 😀
Ta rozmowa coraz bardziej przekonuje mnie ze nocne Słońce nie jest "mniej", tylko gdzie indziej. Ale mam pytanie do Bolesława bo to on zaczął temat. Czy przez całą tę dyskusję zmieniłeś jakoś swoje wyjściowe stanowisko? Bo pierwsze posty były chyba bardziej otwarte na obydwa podejścia, a teraz rozmowa jest mocno hellenistyczna. Czy to twój zamierzony kierunek?
Wodniczko, szczere pytanie, wiec dam szczerą odpowiedź. tak, moje stanowisko sie przesunęło. Na początku tego wątku byłem bliżej prostego podziału: dzienne Słońce to większa dostępność do własnego centrum, nocne to praca przez warstwy pośrednie. Teraz widzę ze to za duże uproszczenie, bo ta rozmowa pokazała, jak bardzo dominje tu kontekst całej mapy. Nie zmieniłem zdania w kwestii sektora jako realnego czynnika, ale przestałem myśleć o nim jako o czymś co działa samodzielnie. czy to zmiana stanowiska? Raczej uszczegółowienie
dziekuje za tę odpowiedź, bo nie każdy przyznaje ze dyskusja coś w nim poruszyla. Ale mam do ciebie pytanie, bo to mnie naprawdę ciekawi: czy gdybyś teraz od nowa pisał pierwszy post tego wątku, to czy tytuł byłby taki sam? \"Słońce nad horyzontem a pod horyzontem\" brzmi jak pytanie o binarny podział, a po stu kilku postach chyba jednak nie o to chodzi.
No nie wiem matko! to rozróżnienie między domem a znakiem jest dla mnie wciąż troche trudne. Czyli dom mówi gdzie znak mowi jak? Jesli tak to nocne Slonce w 3 w Lwie byłobby inne niz nocne Slonce w 3 w Raku mimo tego samego domu?
Przepraszam ze wchodzę z prostym pytaniem do tak zaawanssowanej rozmowy ale czytam od dłuższego czasu i chcialam zapytac, czy jest jakies proste miejsce od ktorego można zaczac sprawdzać swój sektor? Jak wiem tylko datę urodzenia i mniej wiecej godzinę, to czy to wystarczy do ustalenia, czy mam dzienne czy nocne Słońce?
Oj wracam do pytania o tytuł wątku, bo Bolesław nie odpowiedział do końca. Bo zastanawiam się nad czymś innym: czy wogole dobre jest pytanie z tytułu, tzn. czy sektor Slonca zmienia \"nasza naturę\"? Po tej rozmowie ja bym raczej powiedziała, że nie zmienia natury, tylko zmienia dostęp do niej. Czy to jest różnica, ktora ma znaczenie praktyczne?
To jest naprawdę dobra distinkcja. i to mnie wraca do tego, co chciałam powiedzieć dwa razy, ale mi uciekało: w numerologii mam podobny porblem z datami. Suma cyfr daje predyspozycję, nie determinuje. ale sposób, w jaki astrolodzy opisują nocne Słońce, czasem brzmi jak determinacja. Czy to kwestia języka, którym to opisujecie, czy naprawdę twierdzicie, ze mapa decyduje?
Ech dziekuje bardzo Majerance za wskazoke z astro.com, weszłam i sprawdzilam i moje Słońce jest wyraźine pod horyzontm czyli nocne. Jestem Strzelcem. Czy ktoś moze mi powiedzieć co to w ogóle ozznacza dla Strzelca? Bo czytalam że Strzelec jest taki ekspansywny i glosny a ja wcale taka nie jestem i zawsze sie zastaanawialam dlaczego. 🙂
O matko nie wiem gdzie mam Jowisza, musze znowu wejsc na tę strone i poszukac. Ale juz samo to co Bolesław napisal jest dla mnie odkryciem, bo faktycznie zawsze myslalam o sobie jako o wewnętrznym Strzelcu jesli to w ogóle ma sens. Ekspanduje ale do srodka? Czy to sie zdarza czesto przy nocnym Słońcu? 🙂
Matko, to \"ekspansja do srodka\" to bardzo dobre określenie. ja bym powiedziała że nocne Słońce często działa tak, że energie znaku są obecne, ale mniej widoczne dla otoczenia, za to bardzo odczuwalne dla samej osoby. Nie wiem czy to reguła czy obserwacja bo nie mam tu twardych danych, ale na forach widzę ten wzorzec często.
Sledze tę rozmwę od poczatku i mam pytanie moze trcohe inne wszyscy mowia o tym jak nocne Slonce dziala inaczej ale nikt nie powiedział jasno: czy nocne Slonce jest w jakis sposób slabsze? Znaczy, czy ta \"ekspansja do srodka\" to nie jest po prostu ograniczenie?
Ta rozmowa o hellenizmie jest bardzo ciekawa ale wracam do czegoś bardziej praktycznego. mam nocne Slonce w Bliźniętach i teraz po tej rozmowie zastanawwiam się czy mooje cigąłe uczucie, że \"nie robię wystarczajaco dużo\" albo \"nie jeestem wytsarczająco widoczna\" moze być związane z tym sektorem. Czy ktos ma podobne doswiadczenie z nocnym Słońcem powietrznym? 😀
