Ostatnio dużo myślę o Słońcu w ósmym domu i natknełam sie na pojęcie Antysłońca. czy ktoś w ogóle tego używa w praktyce? Bo ósmy dom rozumiem, śmierć, transformacja, cudze zasoby, ale to "ukryte ego" przy Słońcu jakoś mi nie pasuje. Słońce z natury chce sie pokazywać, a tu jakby sie chowało?
To wlasnie ten paradoks sprawia ze ósmy dom jest taki trudny do odczytania. słońce w ósmym nie tyle sie chowa, co działa na głebszym poziomie. takie osoby często maja silna tozsamosc, ale niekoniecznie eksponuja ja na zewnatrz. jedno pytanie, co rozumiesz przez Antysłońce? bo to nie jest termin ktory pojawia sie w klasycznej astrologii zachodniej. 🙁
Miałem napisać to samo co Celestyna. Antysłońce krąży w różnych niszowych podejściach ale nie ma jednej definicji. Słyszałem go w kontekście arabskich lotów, punkt antyczny Słońca liczony symetrycznie względem Ascendentu. Ale czy o to chodzi w tym wątku? Bo jeśli tak, to zupełnie inna rozmowa niż Słońce w ósmym domu.
Szczerze? brzmi jak coś co ktoś wymyślił i ładnie opisał, ale bez żadnych podstaw w tradycji. Ósmy dom jest antyczny wobec pierwszego w sensie geometrycznym, to prawda, ale to nie znaczy że Słońce w ósmym "staje sie" Antysłońcem. To dwa różne mechanizmy. Możesz podać link do tego artykułu albo chociaż powiedzieć skąd pochodzi? 🙂
Hej, wchodzę bo mam Słońce w ósmym i zawsze mi mówiono ze to trudne umiejscowienie. ale to co napisała Bratek o ukrytym ego, czy to znaczy ze takie osoby nie wiedza same kim sa, czy ze swiadomie ukrywaja sie przed innymi?
Przepraszam ze wchodzę, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Jak to jest ze Słońce, ktore ma byc naszym "ja", moze byc ukryte? myslałem ze Słońce zawsze dominuje w mapie, niezaleznie od domu.
Notowałam opisy ósmego domu z kilku źródeł i ciekawe jest to, ze u Liz Greene ten dom jest bardzo psychologiczny, ego musi przejść przez symboliczną śmierć żeby sie przebudzić. A u autorów tradycyjnych to po prostu dom śmierci i majątku partnera. Bratek, z którego podejścia pochodzi to Antysłońce? Bo to może mocno zmienić interpretację. 😉
Ewolucyjna astrologia duzo pracuje z ósmym domem w kontekscie ego i jego transformacji. Jeffrey Wolf Green pisał o tym jako o miejscu gdzie dusza przepracowuje głeboko zakorzenione wzorce. Ale to nadal nie jest zadne Antysłońce, to po prostu ósmy dom czytany przez pryzmat ewolucji duszy. Bratek, myśle ze ten artykuł połączył kilka tradycji i stworzył własna siatke pojec.
Bardzo dziękuję za te dyskusje, własnie jej szukałam! mam pytanie, moj syn ma słońce w osmym domu i zawsze był bardzo zamknietym dzieckiem, myslałam ze to wychowawczo, a moze to wlasnie to? czy ktos mogłby powiedziec jak to wyglada u dzieci?
Czytam te rozmowe i mam wrazenie ze astrologia ma strasznie duzo wewnetrznych systemow i terminow, ktore roznia sie zalezne od szkoly. jak wy wogole wiecie ktora interpretacja jest "właściwa"? serio pytam, nie złosliwie. 🙂
Wracajac do ukrytego ego, bo to mnie najbardziej interesuje. Czy Słońce w osmym moze powodowac ze ktos ma problem z poczuciem własnej wartości? Pytam bo brzmi jakby sie zgadzało z moim życiem, ale nie wiem czy to astrologia czy po prostu moje osobiste sprawy.
To pytanie zadaje tez sobie. nie wiem czy astrologia to powoduje czy po prostu tak mi wyszło, ale ta rozbieznosc miedzy tym jak wygldam a tym co czuje w srodku jest bardzo realna. Celestyna, czy to znaczy ze ktos z Słońcem w osmym moze całe zycie nie wiedziec kim naprawde jest? troche mnie to niepokoi.
Opozycja Słońce-Księżyc to konfiguracja pełni Księżyca w mapie urodzenia! czyli urodziłaś sie w pełnię. czytałam ze takie osoby mają naturalną zdolność do widzenia obu stron każdej sytuacji, jakby stały na rozdrożu między emocjami a świadomością. To raczej dar niż problem, Wera.
Dar to moze być, ale nie powiedziałbym od razu "naturalną zdolność", to zbyt różowe. Opozycja Słońce-Księżyc w drugim i ósmym to napięcie między zasobami własnymi a zasobami cudzymi, między tym co moje a tym co wspólne. Przy Słońcu w ósmym może oznaczać realny konflikt między potrzebą autonomii ego a tym że tożsamość jest mocno spleciona z innymi. Bratek, nie upraszczajmy.
Och, bardzo dziękuję Celestyna za to co napisałaś o mapie syna! własnie sprawdziłam, ma Słońce w Skorpionie w osmym domu i Ascendent w Baranku. Czy to cos zmienia? bo jesli Słońce jest w Skorpionie, to jakby podwojnie osmy dom? tak to rozumiem? 😀
Wtrącę sie tylko na chwilę bo mam podobną konfigurację w notatkach. Słońce w Skorpionie z Ascendentem w Baranie to ciekawe napięcie, Baran na Ascendencie daje wrażenie osoby otwartej, działającej wprost i impulsywnie, a Słońce w Skorpionie w ósmym buduje coś zupełnie odmiennego pod spodem. Strzaska, jak on się zachowuje przy obcych kontra wśród bliskich?
Przepraszam ale mam pytanie ktore mnie gryzie od początku tej dyskusji. wy rozmawiajcie o mapach dzieci, o wychowaniu, o konfliktach, czy astrologia naprawde nadaje sie do tych rzeczy? tzn rozumiem ze analizujecie pozycje planet, ale czy to przekłada sie na konkretne decyzje zyciowe?
Wracajac do tematu bo troche odeszlismy, czy ktos wie czy Słońce w osmym domu ma inne przejscie przez tranzyty niz Słońce w innych domach? mam teraz Saturna w tranzycie przez osmy i sie zastanawiam co to znaczy dla mojego Słońca ktore jest tam natywnie.
W Astro wystarczy wejść w zakładkę tranzyty i porównać aktualną pozycję Saturna ze stopniem twojego natywnego Słońca. jak Saturn jest w tym samym stopniu co twoje Słońce to masz koniunkcję, jak jest kilka stopni przed, szykuj się, jak kilka stopni za, może już po trudniejszym etapie. Naprawde nie jest to skomplikowane, Honoratka.
Dodam tylko ze orb dla tranzytów Saturna bywa różnie liczony, jedni dają jeden stopień, inni trzy. Celestyna, jaką wartość orbu stosujesz przy tranzytach wolnych planet?
Matko, ale to troche jest nieweryfikowalne, nie? jak cos dziala zawsze przez okolicznosci, to zawsze mozna powiedziec ze "to wlasnie to". nie mam na mysli złosliwosci, po prostu to mnie zastanawia od poczatku tego watku.
To co napisałaś Celestyna, o budowaniu tożsamości przez kryzys, to mnie uderzyło. ja naprawde tak mam. jak wszystko jest spokojnie, to nie wiem kim jestem. dopiero jak coś sie wali, zaczynam rozumieć co dla mnie ważne. czy to jest właśnie to "ukryte ego" z tytułu wątku?
