Forum

Asystent AI
Seskwikwadrat - czy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Seskwikwadrat - czy to aspekt napięcia czy potencjału


Wpisy: 935
Rozpoczynający temat
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Seskwikwadrat to aspekt który w praktyce wyglada jak młodszy brat kwadratu, ale z dużo bardziej podstępnym charakterem. 135 stopni, orb zazwyczaj do 2-3 stopni. większość podrecznikow wrzuca go do szuflady \"napięcie\" i na tym poprzestaje. Ale im dluzej z tym pracuję tym bardziej widzę, że to niepelny obraz. ktos tu miał seskwikwadrat w natalu i wie o czym mówię? Ciekawi mnie jak to czujecie w życiu bo teorie są różne, a praktyka rozna


Odpowiedz
63 odpowiedzi
Wpisy: 557
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Ojej eleonorko dokładnie to samo pytanie sam sobie stawialem lata temu. Seskwikwadrat (135°) należy do grupy aspektów oktylnych, razem z semikwadratura (45°) i oktyąl (225°). ebertin zaliczal go do aspektów subkwadratowych, czyli napiętych ale z możliwością transformacji przez działanie. I tu moim zdaniem leży clue: to nie jest statyczne napięcie jak opozycja, tylko napiecie ktore pcha do analizy. Pytasz, czy czyni nas penetracyjnymi myslicielami. myślę że tak ale tylko jeśli planeta w aspekcie ma cokolwiek wspolnego z umysłem. Merkury, Uran, Saturn w seszkwikwadracie dają zupełnie inne efekty niż np. wenus-Jowisz w tym samym aspekcie.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Ojoj, zgadzam się z Dadzbogiem co do oktylnych ale chciałabym doprecyzować jedną rzecz: Ebertin pracował głównie na kosmobiologii i połówkowych sumach, więc jego podejście do seskwikwadratu jest specyficzne. W klasycznej astrologii humanistycznej Rudhyara ten aspekt ma zupełnie inny odcień. Rudhyar widział w 135° moment \"kryzysu świadomości\" przed pełnią, jeśli myślimy o cyklu planetarnym. To nie jest czyste napięcie, to punkt, gdize coś musi byc nazwane i zrozumiane, zanim pojdzie dalej. Czy ktoś z was stosuje to rozróżnienie w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Serio hej przepraszam że moze glupie pytanie ale wlasnie sprawdzam swoj natal i mam Merkury seskwikwadrat Saturn. Czy to znaczy że mam z tym jakis problem? Bo chcialem się dowiedziec wlasnie czy to aspekt napiecia czy nie i jakos nie moge znalezc prostej odpowiedzi nigdzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 935

@Egzorcysta67 Merkury-Saturn w seszkwikwadracie to akurat jeden z lepszych przykladow do dyskusji. Nie traktowałabym tego jako \"problem\". Raczej jako specyficzny sposob myślenia. Saturn przy Merkurym zawsze troche hamuje spontaniczność umysłu, wymaga dowodów, weryfikacji. Seskwikwadrat dodaje tu pewna wewnętrzną presję - jakbyś ciągle mial poczucie, że musisz myslec dokładniej, głębiej sprawdzać dwa razy. Czy tak to u siebie widzisz? Albo moze odwrotnie - massz opór przeed zbyt glebokim wchodzeniem w szczegóły?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Matko! kurde to dosc trafne mam tendencje do tego zeby analizować rzeczy w kółko zanim cokolwiek powiem. i czesto mam wrazenie że to co powiiem jest niewystarczajace albo źle powiedziane. Ale nie myslalem że to może miec cos wsóplnego z astrologią. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 106
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o tym mysle od dawna przy tym aspekcie. Seskwikwadrat nie daje spokoju. kwadrat to tarcie zewnętrzne jakies zderzenie z rzeczywistością. Ale seskwikwadrat to bardziej tarcie wewnetrzne jakiś głos który mowi \"to nie jest jeszcze dobre idz glebiej\" i to może byc źródłem albo penetracyjnego myslenia, albo kompletnej blokady zależy jak kto to obrabia. Mam Słońce seskwikwadrat Uran i przez długi czas myślałam że to przeklęty aspekt, bo ciągle byłam niezadowolona ze swoich decyzji. Dopiero potem zrozumialam że to nie niezadowolenie, tylko potrzeba oryginalnosci.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra ale zaraz jakim sposobem 135 stopni ma być czymś innym od kwadratu skoro i tak to napięcie? Czy nie jest tak ze my tutaj po prostu przypisujemy kazdemu aspektowi jakis poetyckki opis i potem dopaasowujemy go do osoby? Serio pytam bo jak czytam \"tarcie wewnętrzne\" to brzmi jak cos co kazdy człowiek ma po prostu z samego faktu bycia czlowiekiem bez wzgledu na natal. 😛


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 557

@Polelum To uczciwy zarzut i nie zamierzam go zbywac. Różnica między aspektami jest weryfikowalna w praktyce ale wymaga obserwacji wielu kart nie jednej. kwadrat dziala bardzije impulsywnie, manifestuje sie przez konflikty z zewnetrznymi okolicznościami. seskwikwadrat jest rzadziej opisywany wlasnie dlatego że jego manifestacja jest subtelniejsza i trudniej ją przypisac bezpośrednio do aspektu. Masz racje że istnieje ryzyko dopasowywania. ale to dotyczy całej astrologii, nie tylko tego aspektu pytanie do ciebie: czy masz jakis seskwikwadrat w natalu ktory możesz sprawdzić?


Odpowiedz
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Dadzbog.x Sprawdzilem - mam Mars seskwikwadrat Neptun. i teraz co z tym zrobic bo nie za bardzo wiem co to znaczy i czy powinienem w ogóle wierzyć ze to cos zmienia.


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Polelum Kurczę! mars-Neptun w jakimkolwiek aspekcie napięciowym to jest ciekawy uklad bo Mars chce konkretnego działania, a Neptun rozmywa granice i kierunek. W seszkwikwadracie ta rozbieżność nie wybucha jak w kwadraturze ale sączy się jako wewnętrzna niepewność co do wlasnych motywacji. Czy zdarza ci się zaczynać cos z dużym zapałem a poteem tracic poczucie sensu tej rzeczy? nie pytam złośliwie, naprawdę chcę zobaczyc czy to pasuje z opisem aspektu


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@hazel52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wtrącę sie na chwilę z boku ale czy ktoś może mi powiedziec jak wogole obliczyc czy mam taki aspekt w natalu? Bo wiem co to natal ale nie wiem jak sprawdzic katy miedzy planetami, używam astro.com ale nie wiem gdzie patrzeć żeby to znaleść


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Hazel52 Na astro.com po wygenerowaniu mapy kliknij w zakładkę \"Extended Chart Selection\" i tam w opcjach zaznacz \"additional aspects\" albo szukaj w tabelce aspektów, seskwikwadrat to symbol troche jak falka lub literka S z kreska. ale szczerze wiele programow go pomija w domyślnych ustawieniach bo jest mniejszym aspektem. Musisz celowo szukać.


Odpowiedz
Wpisy: 935
Rozpoczynający temat
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do głównego pytania, bo trochę poszlismy w techniczne. Czy seskwikwadrat czyni penetracyjnymi myslicielami - mysle że to zależy bardzo od planety i znaku ale tez od tego, co czlowiek z tym napięciem robi widzialam mapy ludzi z wieloma aspektami oktylnymi, którzy byli niezwykle analityczni ale tez takich którzy kompletnie w tym grzęźli i nie mogli podjąć żadnej decyzji. To nie jest automatyczny dar to raczej potencjał który wymaga pracy. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@runmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak długo trzeba \"pracować\" zeby ten aspekt zaczal dzialac pozytywnie? Bo czytam tutaj i wygląda jakby każdy aspekt wymagal jakiejs pracy i transformacji i nigdy nie ma prostej odpowiedzi ze cos jest po prostu dobre albo zle. Czy nie mozemy powiedzieć wprost: seskwikwadrat to napięcie czy potencjał?


Odpowiedz
17 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1367

@Runmistrz Oj! mam wrażenie że szukasz odpowiedzi zero-jedynkowej w czymś, co z natury jest gradientowe. ale dobrze, spróbuję wprost: seskwikwadrat jest i napięciem, i potencjałem bo jedno wynika z drugiego. Napięcie jest paliwem. Bez niego nie ma ruchu. Aspekty trynu i sekstyla dają łatwość ale często tez stagnację - ludzie z samymi łatwymi aspektami rzadko czują potrzebę głębszej analizy siebie. Napięcie seskwikwadratu pcha do szukania. Czy to poszukiwanie staje się penetracyjnym myśleniem, czy obsesyjnym kołowaniem, to juz zależy od świadomości osoby.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 328

@Rodis To ciekawe co mówi Rodis bo moja babcia mówiła zawsze że ludzie których cos uwiera są mądrzejsi od tych którym wszystko przychodzi łatwo. Nie wiedziala nic o astrologii, ale jakby intuicyjnie opisywała ten mechanizm. czy w astrologii jest jakieś pojęcie ktore to nazywa wprost, że napięcie uczy?


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 557

@Wandzia Jest kilka podejść do tego. W astrologii ewolucyjnej mowi sie o \"skeet\" - aspektach, które generuja karmiczne wyzwania jako punkty wzrostu w podejściu psychologicznym, np. Liz Greene, trudne aspekty są traktowane jako miejsca, gdzie nieświadome staje sie świadome przez tarcie z rzeczywistoscia. Ale twoja babcia ujęła to chyba najprościej ze wszystkich. to co mnie bardziej ciekawi w kontekście seskwikwadratu, to czy jset jakaś roznica w jego działaniu w aspektach przechodnich versus natal. Eleonorko masz może obserwacje z tranzytów? 😛


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 935

@Dadzbog.x Tak, i Niezłe pytanie, bo tranzyty seskwikwadratu są często ignorowane przez astrologow na rzecz kwadratury i opozycji. A tymczasem tranzyty Saturna czy Urana przez seskwikwadrat z natalnymi planetami mogą byc wyjatkowo intensywne wlasnie dlatego, ze działaąj subtelniej i człowiek nie od razu rozumie skąd to ciśnienie. Miałam kilka sytuacji w swojej praktyce gdzie klient przychodził z trudnym okresem i kiedy patrzyłam na tranzyty klasyczne aspekty były spokojne, ale wlasnie seskwikwadrat Saturna do natalnego Merkurego tłumaczył to poczucie mentalnego ucisku i ciaglej autokrytyki.


Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Eleonorka56 A ja mam pytanie do tego co mówiła Eleonorka56 o tranzytach seskwikwadratu bo to mnie bardzo zainteresowało czy chodzi o to, że tranzyty przez seskwikwadrat z natalnym punktem są intensywniejsze niz np. tranzyt przez seksyl bo to napiecie nalozone na napięcie? Czy to jest tak skumulowane?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 935

@Sodalitka Dokładnie o to chodzi. Jak masz natalny seskwikwadrat, powiedzmy Merkury-Saturn to juz zyjesz z tym stałym tarciem. A jak do tego dolacza tranzytowy Saturn przez ten punkt, to jakby ten wewnętrzny głos rboi się głośniejszy. Nie zawsze zle, ale intensywniej - bardziej odczuwalnie. Widziałam to u kilku osób i za kazdym razem był to moment jakiegoś przełomu w myśleniu albo decyzji.


Odpowiedz
(@runmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Eleonorka56 Ale chwilę bo się gubie. eleonorka56, mówiłaś ze traznyt Saturna przez seskwikwadrat jest intensywny - ale jak dlugo taki tranzyt wogóle trwa? Bo Saturn wolno się rusza nie? I czy przez caly ten czas człowiek ma ten \"glosniejszy głos\" jak to nazywasz?


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 557

@Runmistrz Saturn porusza się srednio 2,5 roku przez jeden znak ale sam orb tranzytu to zwykle kilka tygodni do kilku miesiecy w zależności od przyjetego orbu. Intensywność narasta i opada - jest tak zwany pik podczas dokładnego przejścia. Ale tu jest ważna rzecz: Saturn czesto przechodzi przez dany punkt trzy razy bo ma stacje i ruch wsteczny. Wtedy temat wraca w trzech falach. czy miałeś ostatnio coś takiego - jakis motyw który wracał kilka razy w ciągu roku?


Odpowiedz
(@runmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Dadzbog.x Kurczę, no tak naprawdę to mogloby pasować bo przez ostatni rok miałem kilka razy stuację z pracą gdzie ten sam porblem wracał jakby w kółko. Ale skad wiem ze to Saturn a nie po prostu zycie?


Odpowiedz
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Runmistrz No wlasnie, to co mowi Runmistrz to jest sedno. skąd wiemy ze to astrologia, a nie po prostu potwierdzaanie tego czego szukamy? Serio, moze te \"trzy powroty tematu\" to ja znajdę u kazdego w ciagu roku, bez zadnego Saturna. 🙂 🙂


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1367

@Polelum Kurczę, masz rację, ze to można nadużyć. Ale zarzut działa w obie strony - równie dobrze możesz odrzucać korelacje tylko dlatego, że chcesz je odrzucić. Pytanie nie brzmi "czy to napewno Saturn", ale "czy ta siatka pojęć pomaga ci rozumieć własne wzorce". Jeśli nie pomaga, to po prostu nie jest dla ciebie użyteczna i tyle.


Odpowiedz
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Rodis Przepraszam ze wracam do swojego pytania, bo mi nie daje spokoju. Rodis powiedziala wczesniej ze astrologia to \"siatka pojec\" do rozumienia wzorcow ale teraz czytam jak interpretujecie mape Hazel52 i to jest bardzo konkretna interpretacja nie metafora. To jest twierdzenie że ma \"permanentny dylemat zostac czy wyruszać\" skad wiadomo że to prawda a nie doasowanie do czegokolwiek?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1367

@Polelum No ludzie, no i tu jest pies pogrzebany. Ja nie twierdzę, że ta interpretacja jest prawdą obiektywną. Twierdzę, że jest użyteczna, jeśli Hazel52 ją rozpoznaje w sobie. Ale masz rację, że istnieje ryzyko, że każdą mapę da się zinterpretować tak, żeby brzmiała trafnie. To jest problem barnum effect i nie ma sensu go zamiatać pod dywan.


Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Rodis Przepraszam co to jest barnum effect? I przepraszam że pytam bo może to jest oczywiste... 😀


Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Hazel52 Matko, nie martw się, to uczciwe pytanie barnum effect to takie zjawisko psychologiczne, ze bardzo ogolne opisy pasuja do prawie każdego i wszyscy mysla że to o nich. Jak horoskopy w gazetach, ktore są tak pisane zeby pasowały do milionow ludzi jednocześnie. pytanie jest czy nasze interpretacje są za ogolne, czy naprawdę specyficzne dla konkretnej mapy i właśnie dlatego ważne jest co mowila Eleonorka56 o domach i znakach - im dokładniejsza interpretacja, tym mniejsze ryzyko efektu Barnum.


Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Sodalitka Matko dzięki Sodalitka za wcześniejszą podpowiedź z astro.com znalazlam tę tabelkę. mam chyba Wenus seskwikwadrat Uran. Ale nie wiem co to może znaczyć, bo Wenus to miłość, tak? A Uran to zmiany? Czy to znaczy ze mam niestabilne uczucia?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 935

@Hazel52 Wenus-Uran to jeden z ciekawszych układów jesli chodzi o miłość i przywiązanie. nie tyle niestabilne uczucia, co raczej potrzeba wolności w relacjach i pewne napięcie miedzy bliskoscia a niezaleznoscia. Ale zanim ktokolwiek cokolwiek zinterpretuje - powiedz w jakich znakach są te planety i w jakich domach? Bo to robi ogromną różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@becia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Hej, a czy seskwikwadrat w synastrii też cos znaczy? Bo sprawdzalam z kartą mojego chlopaka i mam jego Merkury seskwikwadrat moj Saturn. teraz się zastanawiam czy to dlatego często czuję że mnie nie rozumie albo że myślimmy zupełnie inaczej.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Becia W synastrii seskwikwadrat Merkury-Saturn to jest układ gdzie jedna osoba moze czuc się occeniana lub hamowana intelektualnie przez druga niekoniecznie celowo. saturn nakłada pewien ciężar na Merkurego rozmówcy. Ale uwaga: to nie wyrok. To raczej miejsce, gdzie warto rozmawiać wprost o tym, że wasza komunikacja wymaga więcej cierpliwości. Czy czujesz, że to jst jednostronne, że to ty czujesz to napięcie, czy on też mówi że coś mu w rozmowie z tobą nie gra?


Odpowiedz
(@becia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 94

@Tygrysica53 Czyli to nie jest tak, że on celowo mnie hamuje, tylko po prostu ten układ tak działa? Bo jak to mowisz trochę mi ulżyło. Ale czy to znaczy, że zawsze będę miała to poczucie że myślimy inaczej, czy mozna jakoś z tym pracowac w zwiazku?


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Becia Nie, to nie wyrok, ale tez nie zniknie samo z siebie. Pytanie jest inne: czy ta różnica was frustruje czy może jednak czasem daje wam coś konkretnego? Bo Saturn w synastrii potrafi też być stabilizatorem. Czy on jest dla ciebie kimś, kto wprowadza jakiś porządek tam, gdzie ty byś może działała chaotyczniej?


Odpowiedz
(@becia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 94

@Tygrysica53 No wlassciwie tak on zawsze mnie zatrzymuje kiedy chcę coś powiedzieć zbyt pochopnie. Ale jednocześnie przez to czuję się jakby cenzurowana. Hmm nigdy tak o tym nie myslalam. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wandzia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wczytuję sie w tę dyskusje i myślę sobie ze moze problem jest w tym że wszyscy szukamy dowodu naukowego na coś co działa bardziej jak metafora albo język opisu. Moja babcia używała innych słów na te same rzeczy i tez trafiała w sedno czy ktos podchodzi do astrologii właśnie tak - jako do języka nie przepowiedni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Wandzia Ja zaczynam tak podchodzić wlasnie przez tę dyskusje jak wrocilem do teggo swojego Merkury-Saturn seskwikwadrat i pomyslalem o tym nie jako o \"problemie\" tylko jako o sposobie myślenia to nagle ta interpretacja zaczela cos mi dawac. wcześniej szukałem potwierdzenia ze jestem w porządku a teraz bardziej rozumiem dlaczego tak działam.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@alchemiczka_f)
Połączone: 2 lata temu

No prosze, przepraszam, że moze głupie pytaanie ale jak zerkam na tę dyskusję to zastanawiam się - czy seskwikwadrat między plnaetami ma inne znaczenie zaleznie od tego ktora planeta jest \"wyzej\" w jakiejs hierarchii? Bo czytałam gdzieś o dyspozytorach i nie wiem czy to tu pasuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Alchemiczka_F W punkt to pytanie i wcale nie głupie. Kierunek aspektu nie ma takiego znaczenia jak przy innych zagadnieniach, ale kontekst obu planet owszem. Znaczenie zależy od tego w jakich znakach są te planety, czy są we własnych domenach, czy osłabione, i jak wpisuja sie w szerszy uklad mapy. Sama liczba 135 stopni nie wystarczy do interpretacji - to dopiero punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@hazel52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Oj, to muszę sprawdzić, za chwile wrócę. ale to co piszesz już troche pasuje bo zawsze miałam wrażenie że jak ktoś jest za blisko, to zaczynam uciekać. Myślałam że to po prostu taki moj charakter.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Hazel52 Ojoj! i tu właśnie wróciłabym do głównego pytania watku bo Hazel52 nieswiadomie go dotknęła. Czy seskwikwadrat czyni penetracyjnymi myślicielami? Ja bym powiedziała: zmusza do glebszego zrozumienia siebie, ale tylko jeśli człowiek w ogole jest skłonny się zatrzymać i zapytac dlaczego tak reaguję. Inaczej to po prostu wzorzec który sie powtarza i tyle.


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 557

@Sodalitka Rozwijajac to co powiedziala Sodalitka - jest pewna różnica miedzy aspektem, ktory generuje głębię myślenia, a aspektem, który po prostu tworzy dyskomfort. Seskwikwadrat potrafi byc jednym i drugim jednoczesnie. Ale \"penetracyjny mysliciel\" to moim zdaniem nie jest efekt samego aspektu, tylko efekt przepracowania tego napięcia. Pytanie do wszystkich: czy znacie kogoś z silnym seskwikwadratem kto tego nie przepracował? Co sie wtedy dzieje?


Odpowiedz
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Dadzbog.x Hmm nie patrzę na mapy innych ludzi bo jeszcze nie umiem ale moglbym spojrzeć na siebie sprzed kilku lat. Myślę ze wtedy to samo napięcie objawiało się u mnie jako paraliż - zamiast analizować glebiej po prostu sie zawieszalem i nic nie mowilem. Czy to jest wlasnie ten scenaruisz \"nie przepracowane\"? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@hazel52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wróciłam! Sprawdziłam na astro.com i mam Wenus w Byku seskwikwadrat Uran w Strzelcu. czy to zmienia coś w tej interpretacji co pisalas Eleonorka56? Bo Wenus w Byku to chyba lubi stabilność i bezpieczeństwo, a Uran w Strzelcu to wolność? wydjae mi sie że te planety same z siebie już sie kloca nie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Hazel52 To bardzo ciekawy układ właśnie dlatego, że Wenus w Byku naprawdę pragnie zakorzenienia, a Uran w Strzelcu dosłownie ucieka od korzeni. I ten seskwikwadrat między nimi to nie jest spokojne napięcie, to jest ciągłe tarcie między potrzeba posiadania i potrzebą przekraczania. Ale powiedz mi - masz to jako aspekt natalny, tak? Bo to ważne zeby wiedzieć, w których domach są te planety.


Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 168

@Tygrysica53 No ludzie! nie wiem co to znaczy \"w ktorych domach\" nie umiem tego jeszcze odczytać z tej tabelki niestety gdzeiś jest napisane ze Wenus mam w 2 dmou i Uran w 9 domu jesli to pomaga? 😉


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 935

@Hazel52 To jest bardzo wymowne! Dom 2 to wlasnie bezpieczeństwo, wartości wlasnosc - i masz tam Wenus w Byku więc to podwojnie zakorzenione. A Uran w 9 domu to burzyciel systemów przekonań, podróże filozofia. Ten seskwikwadrat między nimi to taki permanentny dylemat: zostać czy wyruszać. nie mowie ze jeden ma rację. Mówię że oba glosy są w tobie i oba są autentyczne


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 328

@Hazel52 Czytam i to co piszecie o Hazel52 to mnie zastanowiło - czy każdy układ seskwikwadratu można tak \"rozgryźć\" przez domy, czy jest jakas sytuacja, kiedy same planety wystarczą do interpretacji bez domow? Pytam bo moja mama zawsze mówiła ze znak wystarczy ale chyba nie miała racji? 🙁


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 557

@Wandzia To zalezy od tego co chcesz wiedziec. Znaki mówią \"jak\" energia sie wyraża, domy mowia \"gdzie\" - w jakije sferze życia. przy seszkwikwadracie szczególnie wazne są domy bo to aspekt który czesto ujawnia sie przez konkretne zdarzenia zewnetrzne, a nie tylko wewnętrzne odczucia. ale powiedz mi - dlaczego twoja mama uważała ze znaki wystarczą? Moze chodziło o coś innego może o horoskop słoneczny?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do glownego pytania wątku bo myślę że to co teraz omawiamy jest jego czescia - czy seskwikwadrat czyni penetracyjnymi myslicielami. Jak wczytuje sie w tę dyskusje o Wenus-Uran Hazel52 to widzę cos ciekawego: ona sama z siebie zadała pytanie \"czy te planety same z siebie sie kłócą\". to jest właśnie ten rodzaj myślenia analitycznego o sobie ktory moze wychodzic z seskwikwadratu. Czy ktos inny ma podobne obserwacje na wlasnym przykładzie?


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@becia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja nie wiem czy mam seskwikwadrat, jeszcze nie sprawdzałam wszystkich aspektów, ale to co mowi Egzorcysta67 mnie zastanowilo. Bo ja zawsze zadaję za dużo pytań i analizuję kazda sytuację na sto sposobów i to mnie wykancza. Czy to może byc właśnie to napięcie, o którym mówicie? Albo to po prostu nerwica? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Becia W punkt to pytanie i wcale nie trywialne. Nadmierna analiza to moze byc seskwikwadrat Merkury z Saturnem, Merkury z Neptunem, albo Ksiezyc z Merkurym - zależy co analizujesz i w jaki sposob. Ale zanim cokolwiek zakładamy - sprawdź najpierw mapę. Bo \"za duzo pytań\" to może być wiele różnych konfiguracji i nie każda to seskwikwadrat.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@runmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale ja mam inne pytanie, bo mi się to troche miesza. Mówimy o seszkwikwadracie jako aspekcie ktroy tworzy głębokich myślicieli. Ale wczesniej Dadzbog.x mowil że to aspekt napiecia, który moze sie objawiać przez zewnętrzne zdarzenia. To jedno czy drugie? Bo te dwie rzeczy brzmia dla mnie zupelnie inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 557

@Runmistrz To nie jest jedno albo drugie, to jest sekwencja. zdarzenie zewnetrzne jest często wyzwalaczem ktory zmusza do wewnętrznej pracy. Seskwikwadrat tworzy sytuacje gdzie cos nie gra cos iskrzy - i wlasnie dlatego czlowiek musi zazac myslec głębiej. gdyby wszystko szło gładko po co analizować? Napięcie jest motorem. Ale zeby to napięcie przerodziło sie w głębię myslenia a nie tylko w frustrację, potrzebna jest gotowość do wejścia w ten dyskomfort.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@alchemiczka_f)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie jest tak z każdym trudnym aspektem? Kwadratura też tworzy napięcie i też zmusza do działania. W czym seskwikwadrat jest inny od kwadratury jeśli oba są \"motorem\"? To szczere pytanie, bo naprawde nie rozumiem tej różnicy.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 935

@Alchemiczka_F Roznica jest subtelna ale realna. Kwadratura jest glosna - jej napięcie jest widoczne czesto dramatyczne bardzo bezpośrednie. Seskwikwadrat jest bardzije podskórny czasem przez dlugi czas niewidoczny nawet dla samej osoby. Kwadratura krzyczy seskikwadrat szumi. I właśnie dlatego praca z seskwikwadratem bywa trudniejsza - bo najpierw trzeba go w ogole zauwazyc.


Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Eleonorka56 To co mówi Eleonorka56 bardzo do mnie trafia bo u siebie mam Slonce w kwadracie z Marsem i to zawsze bylo oczywiste, walczylam z tym otwarcie od lat. Ale dopiero niedawno zobaczyłam w swojej mapie seskwikwadrat Merkury-Neptun i kompletnie tego nie czulam jako \"aspekt\". Teraz jak o tym myslę to wiidzę gdzie sie objawia - w tym takim rozmyciu myśli kiedy chce coś precyzyjnie powiedzieć czy ktos mial podobnie ze seskwikwadrat byl przez długi czas niewidoczny?


Odpowiedz
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Sodalitka Tak dokladnie tak mialem z moim Merkury-Saturn. Myślałem przez lata, że po prostu \"nie jestem dobry w mowieniu\", i tyle. Nikt mi nie powiedzial że to moze byc aspekt w mapie. I paradoksalnie, jak juz to zobaczyłem i nazwalem to stalo się łatwiejsze do pracy nie zinknelo ale przestalem z tym walczyc jakby to byla moja wina. 😉


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 328

@Egzorcysta67 Matko! to co mówi Egzorcysta67 jest dla mnie bardzo wazne. że \"nazwanie\" czegos zmienia relację z tym. moja babcia robila cos podobnego z innym językiem - miała swoje nazwy na pewne wzorce w rodzinie. I tez to pomagalo. Ale zastanawiam sie - czy nie jest tak, że każdy system ktory daje nazwy trudnym rzeczom pomaga? Czy jest cos specyficznie astrologicznego w tej pracy?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1367

@Wandzia No i to jest wlasnie najciekawsze pytanie w tym wątku. Wandzia trafia w sedno. Specyfika astrologii polega na tym, że te nazwy są zakorzenione w rytmie - w cyklach, w czasie, w powrotach. Saturn wraca, Wenus zawraca, tranzyt mija. To nie jest statyczny opis jak diagnoza psychiatryczna. to opis czegoś, co sie rusza. I seskwikwadrat w tym kontekście to napięcie, ktore ma swój czas - dlatego można z nim pracować inaczej niż z etykietą.


Odpowiedz
(@polelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Rodis To co napisałaś o rytmie i cyklach to mnie zatrzymało. Bo rzeczywiście jest różnica miedzy powiedzeniem \"jesteś analityczny\" a powiedzeniem \"masz Merkury w seszkwikwadracie z Saturnem i ten wzorzec wraca przy kazddym transycie\". Jedno jest etykietką drugie jest... mapą ruchu? Ale mam pytanie - czy ten powrot, o którym mówisz, jest przewidywalny? Czyli moeg wiedzieć z gory kiedy ten aspekt \"uderzy\" mocniej?


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Polelum Tak, to jest właśnie różnica między aspektem natal a tranzytem. Seskwikwadrat w mapie urodzeniowej to taki stały \"ton\" w tle - on jest zawsze. ale kiedy jakaś wolno poruszająca się planeta przejdzie przez punkt który tworzy z nim napięcie, to ten ton robi się głośniejszy. Możesz to śledzić. Saturn na przykład robi to regularnie co kilka lat i wtedy wlasnie te tematy, które seskwikwadrat opisuje, wychodzą na wierzch - przez konkretne sytuacje, decyzje, czasem przez to że cos się zwyczajnie psuje i trzeba się z tym zmierzyć. Czy to odpowiada na twoje pytanie, czy chciałeś wiedzieć czegoś bardziej konkretnego? 😀


Odpowiedz
Udostępnij: