Seskwikwadrat to aspekt który w praktyce wyglada jak młodszy brat kwadratu, ale z dużo bardziej podstępnym charakterem. 135 stopni, orb zazwyczaj do 2-3 stopni. większość podrecznikow wrzuca go do szuflady \"napięcie\" i na tym poprzestaje. Ale im dluzej z tym pracuję tym bardziej widzę, że to niepelny obraz. ktos tu miał seskwikwadrat w natalu i wie o czym mówię? Ciekawi mnie jak to czujecie w życiu bo teorie są różne, a praktyka rozna
Ojej eleonorko dokładnie to samo pytanie sam sobie stawialem lata temu. Seskwikwadrat (135°) należy do grupy aspektów oktylnych, razem z semikwadratura (45°) i oktyąl (225°). ebertin zaliczal go do aspektów subkwadratowych, czyli napiętych ale z możliwością transformacji przez działanie. I tu moim zdaniem leży clue: to nie jest statyczne napięcie jak opozycja, tylko napiecie ktore pcha do analizy. Pytasz, czy czyni nas penetracyjnymi myslicielami. myślę że tak ale tylko jeśli planeta w aspekcie ma cokolwiek wspolnego z umysłem. Merkury, Uran, Saturn w seszkwikwadracie dają zupełnie inne efekty niż np. wenus-Jowisz w tym samym aspekcie.
Ojoj, zgadzam się z Dadzbogiem co do oktylnych ale chciałabym doprecyzować jedną rzecz: Ebertin pracował głównie na kosmobiologii i połówkowych sumach, więc jego podejście do seskwikwadratu jest specyficzne. W klasycznej astrologii humanistycznej Rudhyara ten aspekt ma zupełnie inny odcień. Rudhyar widział w 135° moment \"kryzysu świadomości\" przed pełnią, jeśli myślimy o cyklu planetarnym. To nie jest czyste napięcie, to punkt, gdize coś musi byc nazwane i zrozumiane, zanim pojdzie dalej. Czy ktoś z was stosuje to rozróżnienie w praktyce?
Serio hej przepraszam że moze glupie pytanie ale wlasnie sprawdzam swoj natal i mam Merkury seskwikwadrat Saturn. Czy to znaczy że mam z tym jakis problem? Bo chcialem się dowiedziec wlasnie czy to aspekt napiecia czy nie i jakos nie moge znalezc prostej odpowiedzi nigdzie.
Matko! kurde to dosc trafne mam tendencje do tego zeby analizować rzeczy w kółko zanim cokolwiek powiem. i czesto mam wrazenie że to co powiiem jest niewystarczajace albo źle powiedziane. Ale nie myslalem że to może miec cos wsóplnego z astrologią. 🙂
Właśnie o tym mysle od dawna przy tym aspekcie. Seskwikwadrat nie daje spokoju. kwadrat to tarcie zewnętrzne jakies zderzenie z rzeczywistością. Ale seskwikwadrat to bardziej tarcie wewnetrzne jakiś głos który mowi \"to nie jest jeszcze dobre idz glebiej\" i to może byc źródłem albo penetracyjnego myslenia, albo kompletnej blokady zależy jak kto to obrabia. Mam Słońce seskwikwadrat Uran i przez długi czas myślałam że to przeklęty aspekt, bo ciągle byłam niezadowolona ze swoich decyzji. Dopiero potem zrozumialam że to nie niezadowolenie, tylko potrzeba oryginalnosci.
Dobra ale zaraz jakim sposobem 135 stopni ma być czymś innym od kwadratu skoro i tak to napięcie? Czy nie jest tak ze my tutaj po prostu przypisujemy kazdemu aspektowi jakis poetyckki opis i potem dopaasowujemy go do osoby? Serio pytam bo jak czytam \"tarcie wewnętrzne\" to brzmi jak cos co kazdy człowiek ma po prostu z samego faktu bycia czlowiekiem bez wzgledu na natal. 😛
Wtrącę sie na chwilę z boku ale czy ktoś może mi powiedziec jak wogole obliczyc czy mam taki aspekt w natalu? Bo wiem co to natal ale nie wiem jak sprawdzic katy miedzy planetami, używam astro.com ale nie wiem gdzie patrzeć żeby to znaleść
Wracając do głównego pytania, bo trochę poszlismy w techniczne. Czy seskwikwadrat czyni penetracyjnymi myslicielami - mysle że to zależy bardzo od planety i znaku ale tez od tego, co czlowiek z tym napięciem robi widzialam mapy ludzi z wieloma aspektami oktylnymi, którzy byli niezwykle analityczni ale tez takich którzy kompletnie w tym grzęźli i nie mogli podjąć żadnej decyzji. To nie jest automatyczny dar to raczej potencjał który wymaga pracy. 🙂
Ale jak długo trzeba \"pracować\" zeby ten aspekt zaczal dzialac pozytywnie? Bo czytam tutaj i wygląda jakby każdy aspekt wymagal jakiejs pracy i transformacji i nigdy nie ma prostej odpowiedzi ze cos jest po prostu dobre albo zle. Czy nie mozemy powiedzieć wprost: seskwikwadrat to napięcie czy potencjał?
Hej, a czy seskwikwadrat w synastrii też cos znaczy? Bo sprawdzalam z kartą mojego chlopaka i mam jego Merkury seskwikwadrat moj Saturn. teraz się zastanawiam czy to dlatego często czuję że mnie nie rozumie albo że myślimmy zupełnie inaczej.
Wczytuję sie w tę dyskusje i myślę sobie ze moze problem jest w tym że wszyscy szukamy dowodu naukowego na coś co działa bardziej jak metafora albo język opisu. Moja babcia używała innych słów na te same rzeczy i tez trafiała w sedno czy ktos podchodzi do astrologii właśnie tak - jako do języka nie przepowiedni?
No prosze, przepraszam, że moze głupie pytaanie ale jak zerkam na tę dyskusję to zastanawiam się - czy seskwikwadrat między plnaetami ma inne znaczenie zaleznie od tego ktora planeta jest \"wyzej\" w jakiejs hierarchii? Bo czytałam gdzieś o dyspozytorach i nie wiem czy to tu pasuje.
Oj, to muszę sprawdzić, za chwile wrócę. ale to co piszesz już troche pasuje bo zawsze miałam wrażenie że jak ktoś jest za blisko, to zaczynam uciekać. Myślałam że to po prostu taki moj charakter.
Wróciłam! Sprawdziłam na astro.com i mam Wenus w Byku seskwikwadrat Uran w Strzelcu. czy to zmienia coś w tej interpretacji co pisalas Eleonorka56? Bo Wenus w Byku to chyba lubi stabilność i bezpieczeństwo, a Uran w Strzelcu to wolność? wydjae mi sie że te planety same z siebie już sie kloca nie?
Wracając do glownego pytania wątku bo myślę że to co teraz omawiamy jest jego czescia - czy seskwikwadrat czyni penetracyjnymi myslicielami. Jak wczytuje sie w tę dyskusje o Wenus-Uran Hazel52 to widzę cos ciekawego: ona sama z siebie zadała pytanie \"czy te planety same z siebie sie kłócą\". to jest właśnie ten rodzaj myślenia analitycznego o sobie ktory moze wychodzic z seskwikwadratu. Czy ktos inny ma podobne obserwacje na wlasnym przykładzie?
Ja nie wiem czy mam seskwikwadrat, jeszcze nie sprawdzałam wszystkich aspektów, ale to co mowi Egzorcysta67 mnie zastanowilo. Bo ja zawsze zadaję za dużo pytań i analizuję kazda sytuację na sto sposobów i to mnie wykancza. Czy to może byc właśnie to napięcie, o którym mówicie? Albo to po prostu nerwica? 😛
Dobra ale ja mam inne pytanie, bo mi się to troche miesza. Mówimy o seszkwikwadracie jako aspekcie ktroy tworzy głębokich myślicieli. Ale wczesniej Dadzbog.x mowil że to aspekt napiecia, który moze sie objawiać przez zewnętrzne zdarzenia. To jedno czy drugie? Bo te dwie rzeczy brzmia dla mnie zupelnie inaczej.
A czy to nie jest tak z każdym trudnym aspektem? Kwadratura też tworzy napięcie i też zmusza do działania. W czym seskwikwadrat jest inny od kwadratury jeśli oba są \"motorem\"? To szczere pytanie, bo naprawde nie rozumiem tej różnicy.
