Ja! Ja zdecydowanie lepiej pisze niż mówię. Na głos to sie plącze, zaczynam zdanie i nie wiem jak skończyć, albo mowie coś głupiego i potem sie wstydzę. A jak piszę to jakoś wszystko wychodzi bardziej tak jak chce. Nawet te moje literówki mnie mniej wstydzą niż jak coś powiem nie tak.
@Jadzia85 Jadzia poruszyła coś ważnego. Historycznie wielu pisarzy i filozofów miało silny Saturn w kartach - nie zawsze w III, ale blisko. Saturn i Merkury razem często dają piszących myślicieli, a nie mówców. Choć uważałabym z generalizowaniem, bo jeden aspekt to nie cały horoskop. Ale kierunek myślenia ciekawy.
@Strzybog Wracajac do tytułu i do tego co mówiła Ostroika - mam wrażenie ze \'skazanie\' w tytule jest celowo prowokacyjne i cały ten watek jest odpowiedzią ze nie, nie jesteśmy skazani, ale mamy inny rytm rozmowy. Czy sie mylę Strzybog? Bo jak podsumować to co tu powiedzieliśmy przez ostatnich kilka postów, to chyba wychodzi ze Saturn w III to raczej specyficzny styl niz ograniczenie?
@Konwalia Konwalia trafnie odczytała intencję tytułu. Tak, \'skazani\' było celowo prowokacyjne - chodziło właśnie o to, żeby sprawdzić czy ta pozycja jest faktycznie wyrokiem, czy raczej specyficznym rytmem. I myślę że ta rozmowa sama w sobie jest odpowiedzią. Ale nie chciałbym zamykać tematu, bo zostało kilka wątków niedomkniętych. Między innymi to co Szalwia powiedziała o piśmie kontra mowie - to jest głębsze niż się wydaje. III dom to przecież nie tylko rozmowa, to wszelka wymiana informacji. Merkury, który tu rządzi, nie rozróżnia między głosem a piórem. Ale Saturn już tak.
@Strzybog Strzybog, a skąd właściwie bierze się ta różnica między mową a pismem u Saturna w III? Rozumiem że pismo daje czas, ale czy to nie jest trochę tak że Saturn po prostu nie lubi spontaniczności w ogóle? Nie tylko w rozmowie?
ale to co opisujesz brzmi jakby Saturn w III był wręcz idealny dla pisania. Czyli może ci ludzie nie powinni się zmuszać do bycia gadatliwymi, tylko po prostu pisać? I to byłoby ich naturalne medium?
Darek poruszył coś co mnie też zastanawia. Mam Saturn w III i moja relacja z siostrą zawsze była taka... formalna? Jakbyśmy się szanowały ale nie rozumiały. I dopiero teraz po latach coś się zmieniło. Czy to może być właśnie ten motyw 'dojrzewania Saturna' który wcześniej omawialiśmy? Że relacja z rodzeństwem też się może odblokować po trzydziestce?
Przepraszam że się wtrącam, ale chciałam zapytać - to znaczy że Saturn w III może wpływać też na to jak ktoś dogaduje się z rodziną, nie tylko z obcymi? Bo ja zawsze myślałam że trudności w komunikacji z bliskimi to osobny temat, a tu wychodzi że ten jeden Saturn może robić tyle różnych rzeczy naraz.
A mam takie pytanie ogólne do całej dyskusji - czy myślicie że ktoś bez Saturna w III może mieć podobne trudności, które tu opisujemy? Tzn. ta niechęć do smalltalku, preferowanie pisania, mała grupa bliskich rozmówców - czy to wyłącznie Saturn, czy może inne konfiguracje też to dają?
...i dlatego właśnie nie da się zamknąć Saturna w III w jednym słowie 'trudność'. To pozycja która ma kilka twarzy i myślę że ta dyskusja to dobrze pokazuje. Mam pytanie do wszystkich którzy się tu wypowiadali o własnych doświadczeniach - czy macie wrażenie że ta pozycja albo te saturniczne wzorce w komunikacji, zmieniały się w czasie? Tzn. w wieku 20 lat było inaczej niż teraz?
Tak, zdecydowanie. Jak byłam młodsza to ta powaga w rozmowach bardziej mi przeszkadzała, czułam że jestem 'inna'. Teraz bardziej to rozumiem i jakoś... akceptuję? Choć nie wiem czy to Saturn dojrzał czy po prostu ja dojrzałam niezależnie od niego.
No ale tu jest chyba różnica między 'nazywaniem' a 'tłumaczeniem'. Tzn. jeśli ktoś mówi 'mam Saturna w III, dlatego jestem milcząca' i na tym kończy, to trochę używa horoskopu jako alibi, nie? To nie jest to samo co zrozumienie skąd ten wzorzec i co z nim zrobić.
Ale to jest bardzo wymagający standard, nie? Bo samo zrozumienie siebie bez natychmiastowej zmiany też ma wartość. Czasem potrzebujesz lat żeby coś przepracować. Czy to znaczy że przez te lata tylko 'usprawiedliwiasz'?
Przepraszam że pytam o podstawy, ale jak w ogóle wiadomo czy Saturn 'dojrzewa'? Tzn. skąd ta teoria że po 30 jest łatwiej? Czy to jest coś co jest zawsze, czy zależy od osoby?
To ciekawe że wspominasz ten powrót Saturna, bo słyszałam że to jest podobno jeden z trudniejszych momentów w życiu. Czy dla kogoś z Saturnem w III ten powrót jest szczególnie intensywny właśnie w obszarze komunikacji?
Ojej to ja akurat mam teraz kolo 30 lat i jak czytam o tym powrocie saturna to troche sie boje haha. Znaczy nie wiem czy mam go w III ale ogolnie ostatnio wszystko jest jakies... cieskie? Moze to to?
Wracając do tego co Konwalia mówiła o alibi - mam inne spojrzenie. Pracuję z kartami tarota i też spotykam ten dylemat: czy karty tłumaczą czy usprawiedliwiają. I doszłam do wniosku że to zależy od intencji z jaką pytasz. Jeśli pytasz 'dlaczego jestem taka jaka jestem i co z tym zrobić' to jest praca. Jeśli pytasz 'potwierdź że tak mam i nic nie mogę zmienić' to jest ucieczka. Saturn w III albo karta Hierofanta w rozłożeniu - mechanizm jest ten sam.
A wracając do samego Saturna w III i tych poważnych rozmów z tytułu wątku - mam wrażenie że cała ta dyskusja jest trochę dowodem na to że ta pozycja nie 'skazuje' na nudę. Piszemy tu od dłuższego czasu i to jest chyba całkiem żywa wymiana, nie? 🙂
Mam pytanie do wszystkich - czy jest ktoś kto ma Saturna w III i jednocześnie czuje że rozmowy z bliskimi są dla niego łatwe? Tzn. czy ta pozycja zawsze wiąże się z jakimś napięciem w kontaktach, czy może działać zupełnie inaczej u różnych osób?
Ja nie mam Saturna w III ale mam go mocno aspektowanego do Merkurego i to jest trochę podobne - przynajmniej tak mi mówiła osoba co mi robiła kartę. I powiem że u mnie nie tyle rozmowy są trudne co ja po prostu zawsze myślę za długo zanim cokolwiek powiem. Czy ktoś kto ma Saturn w III ma tak samo?
a jak to rozumieć ten 'sign Saturna'? Znaczy czy chodzi o znak w którym Saturn stoi? Bo ja nie do końca rozumiem jak to czytać w horoskopie - widzę że mam jakieś pozycje ale nie wiem jak je łączyć razem.
Słuchajcie, ja mam właśnie Saturna w III w Bliźniętach i trochę mnie to opisanie 'zablokowana komunikacja' uderzyło, bo tak tego nie odczuwam teraz. W dzieciństwie - owszem, ogromnie. Ale teraz raczej czuję że jestem selektywna a nie zablokowana. Czy to właśnie ten efekt dojrzewania Saturna o którym mówiliśmy wcześniej?
To co Kometka opisuje brzmi jak coś co ja też mam, ale nie wiem czy mam Saturna w III. Jak to sprawdzić samemu? Znaczy znam swoją datę urodzenia ale nie wiem jak z tym pracować.
Wracam bo mnie to zastanawia od jakiegoś czasu - ta selektywność w informacjach którą Kometka opisuje... czy to nie jest po prostu cecha wielu ludzi niezależnie od horoskopu? Tzn. jak ktoś jest introwertyczny albo analityczny, to też tak filtruje. Skąd wiadomo że to Saturn a nie po prostu osobowość?
No właśnie, i to jest chyba klucz - astrologia nie odkrywa czegoś czego absolutnie nie wiedziałeś, tylko czasem nazywa to inaczej i pokazuje w jakimś kontekście. Przynajmniej u mnie tak działa. Darek - a ty przypadkiem nie jesteś trochę analityczny z natury? Bo to pytanie które zadajesz brzmi właśnie dość Saturnowo haha.
Przepraszam że się wtrącam, ale mam pytanie które może być głupie - czy Saturn w III może też wpływać na relację z rodzeństwem? Gdzieś czytałam że III dom to nie tylko komunikacja, ale też brat i siostra. Mam bardzo trudną relację z siostrą od zawsze i ciekawi mnie czy to może być jakoś powiązane.
To co Sylwunia napisała mocno mnie uderzyło, bo moja znajoma ma Saturna w III i jej relacja z bratem to jest dosłownie zimna grzeczność od lat. Ona nigdy tego tak nie nazywała, ale jak teraz o tym myślę to ten opis 'obowiązek zamiast bliskości' jest bardzo trafny. Czy ta relacja może się zmienić po powrocie Saturna?
