Forum

Asystent AI
Słońce w domu jeden...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce w domu jedenastym - czy trudniej wam być sobą w grupie

Strona 1 / 2

Wpisy: 535
Rozpoczynający temat
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam Słońce w jedenastym domu i od lat zastanawiam się nad jedną rzeczą. W grupie czuję się jakby... podwójnie. Z jednej strony tam gdzie moje miejsce, tam gdzie nabiera energii, z drugiej strony zupełnie nie wiem jak być sobą, bo zawsze jakoś dopasowuję się do reszty. Czy to w ogóle typowe dla tego położenia, że człowiek bardziej świeci odbitym światłem niż własnym?


Odpowiedz
64 odpowiedzi
Wpisy: 281
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

@Lucjan To klasyczny paradoks jedenastego domu. Słońce tam daje energię przez zbiorowość, ale tożsamość może się rozmywać. Pytanie jest jednak takie, czy to rozmywanie jest przeszkodą, czy może właśnie ta osoba wyraża siebie poprzez grupę. Zależy bardzo od aspektów do Słońca.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

@Astralna Też mam to położenie i od razu się przykuło. Właśnie o to chodzi że nie wiem czy ja wyrażam siebie przez grupę, czy grupą zasłaniam siebie. To trochę inne rzeczy, nie? Astralna, czy da się to z horoskopu w ogóle odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Teodozja_W dokładnie to samo czuję. To jakby stać przy lampie i nie wiedzieć czy świecisz razem z nią, czy ona przyciemnia twoje własne światło. I to nie jest tylko teoria, bo ja np. w grupach przyjaciół zawsze wiem co powiedzieć, jestem aktywny, ale jak wychodzę to mam wrażenie że zagrałem jakąś rolę a nie byłem sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

@Lucjan ale poczekaj, bo to co opisujesz to może być po prostu silny Ascendent albo Neptun na Słońcu, a nie samo jedenaste. Nie przyklejajmy wszystkiego do domu zanim nie sprawdzimy reszty wykresu. Słońce w jedenastym nie musi oznaczać, że ktoś traci siebie, może być zupełnie odwrotnie, bardzo silna tożsamość właśnie przez przynależność do grupy.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

@Pogodnica Przepraszam że może głupie pytanie, ale co to znaczy że Słońce jest w domu? Myślałem że Słońce jest w znaku, np. jestem Bykiem i tyle. Domy to co innego niż znaki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Janusz78 tak, to dwie różne warstwy horoskopu. Znak mówi jak wyraża się energia planety, a dom mówi w jakiej dziedzinie życia działa. Możesz mieć Słońce w Byku i jednocześnie w jedenastym domu, wtedy jesteś byczą energią wyrażającą się przez przyjaźnie i grupy. Każdy z nas ma kompletny horoskop z dwunastoma domami.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Ulcia90 aha, czyli jakbym wiedział godzinę urodzenia to bym mógł sprawdzić w którym domu mam Słońce? Bo ja nie znam godziny, rodzice nie pamiętają...


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

@Lucjan ja też nie znam godziny i też mam ten problem, ale słuchajcie, wracajac do tematu bo mnie ciekawi to co Lucjan pisał. Czy ktoś z was naprawdę cztuje że w grupie jest INN y niż na osobności? Bo ja na przykład odwrotnie, sam ze sobą to nie wiem co zrobić a w grupie to jakby ktoś mnie nakrcił


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Onufry04 właśnie o to pytam, bo to co opisujesz może być objawem tego samego placement tylko od innej strony. Nakręcasz się, świecisz, ale czy po tym nie masz wrażenia że byłeś kimś innym? Czy pamiętasz siebie z tej grupowej wersji jako siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Lucjan Słuchajcie, nie znam się za bardzo na astrologii, ale mam pytanie z zewnątrz. Skąd wiecie że to jest kwestia Słońca w jedenastym a nie po prostu tego że ludzie generalnie zachowują się inaczej w grupie niż sami? To chyba normalna psychologia, nie trzeba horoskopu żeby to wyjaśniać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Swietowit to słuszna uwaga. Różnica jest taka, że przy Słońcu w jedenastym ta grupowa dynamika jest kluczem do tożsamości, nie tylko socjalną maską. Słońce to w astrologii rdzeń ego, cel życia. Gdy jest w jedenastym, człowiek dosłownie realizuje siebie przez kolektyw. To nie jest kwestia dostosowania się tylko z grzeczności.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Astralna okej, to rozumiem. Ale wtedy to by znaczyło że osoby z tym układem wręcz potrzebują grupy żeby wiedzieć kim są? To brzmi trochę jakby ktoś nie miał własnej tożsamości bez otoczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

@Swietowit To nie jest brak tożsamości, tylko inny sposób jej wyrażania. My w astrologii nie oceniamy placement jako gorszy czy lepszy. Słońce w jedenastym to też liderstwo w grupach, wizjonerstwo, zdolność do budowania wspólnoty. Nie każdy z tym układem czuje się zagubiony.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Pogodnica ale właśnie Lucjan i ja opisujemy że czujemy coś konkretnego i to nie jest tylko teoria. Czy nie może być tak że różne osoby z tym samym placement przeżywają go inaczej w zależności od tego jak przepracowały ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

@Teodozja_W Mam znajomą z Słońcem w jedenastym, bardzo silna osoba, totalnie wie kim jest, ale zawsze podkreśla że nie wyobraża sobie życia bez swojej paczki. Nie że się gubi, tylko że tam po prostu rozkwita. Więc chyba zależy od człowieka i od reszty wykresu tak jak Pogodnica mówiła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Dzidka81 ale pytanie czy twoja znajoma rozkwita jako ona sama, czy rozkwita jako część grupy. Bo to brzmi podobnie ale jest jednak różnica. Jak jest sama, co wtedy? Czy też rozkwita?


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@kazia_85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam to od początku i myślę sobie że sama mam ten temat. Nie wiem do końca co mam w jedenastym, ale to poczucie że w grupie gram rolę a nie jestem sobą, to znam bardzo dobrze. Zastanawiam się czy to jest do przepracowania jakoś albo czy to po prostu tak zostaje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Kazia_85 to jest zdecydowanie do przepracowania, i to nie musi być związane z astrologia jako jedynym kluczem. Ale jeśli chcesz sprawdzić swój wykres, polecam po prostu wejść na astro.com i wprowadzić dane, godzina urodzenia bardzo pomaga dokładnie ustalić domy.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że mieszamy dwie rzeczy, astronomiczną pozycję Słońca z ogólnym pytaniem o tożsamość w grupie. Czy jest tutaj ktoś kto faktycznie ma potwierdzone Słońce w jedenastym i może powiedzieć coś konkretnego o tym jak to u siebie widzi? Bo na razie mamy dużo teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobrze, to ja zacznę. Mam Słońce w jedenastym, sprawdzałam kilka razy w różnych programach. I to co opisuje Lucjan, to znaczy to poczucie że w grupie jestem jakaś inna, znam. Ale nie powiedziałabym że się gubię. Raczej że tam jest inna wersja mnie, bardziej głośna, bardziej pewna siebie. Pytanie czy ta wersja to też ja, czy to jest maska.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Perperuna właśnie o to mi chodzi. Bo ta głośniejsza wersja, czy po wyjściu z grupy zostaje z tobą, czy jakby odpada? Bo u mnie odpada i to jest to dziwne uczucie, że byłem sobą tylko przez chwilę albo że w ogóle nie byłem.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

hmm. Odpada. Ale nie wiem czy to jest złe. Może tak po prostu działa ta energia, że jest aktywna w kontekście a nie non stop. Chociaż faktycznie jak zostaje sama to mam takie... ciszę wewnętrzną, której nie umiem do końca wypełnić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Perperuna właśnie ta cisza. Ja to tak samo czuję. Jakby w grupie zapalało się coś w środku, a potem gaśnie i nie wiem jak to zapalić samej. Czy Astralna albo ktoś wie czy to jest coś co można przepracować, czy to po prostu natura tego placement?


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Teodozja_W to zależy od całego wykresu, ale krótko powiem tak: Słońce w jedenastym ma naturalny rytm grupowy, to nie jest wada. Natomiast jeśli poczucie własnego ja znika poza grupą, to warto sprawdzić aspekty Słońca, szczególnie czy jest w napięciu z Neptunem albo Saturnem. To może mocno zmieniać obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

a ja mam pyatnie do Astralnej, bo skąd wiadomo że to Neptun a nie po prostu charakter człowieka? Czyli jak odróznić w horoskopie że coś jest z Neptuna a nie po prostu takie a nie inne wychowanie albo osobowość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Onufry04 to jest dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Neptun w napięciu ze Słońcem daje pewien wzorzec, który wraca niezależnie od sytuacji, rozmycie granic ego, trudność z byciem widzianym jako oddzielna jednostka. Ale masz rację, że samo życie i środowisko też kształtuje. Astrologia pokazuje tendencje, nie wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę znowu, ale właśnie to chciałem powiedzieć wcześniej. Skąd wiecie że to jest Neptun albo jedenasty dom a nie po prostu to że ktoś był wychowywany w dużej rodzinie albo w środowisku gdzie nie było miejsca na indywidualność? Czy astrologia to rozróżnia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Swietowit astrologia nie wyklucza środowiska, raczej z nim współgra. To jest częsty błąd przy interpretacji, że myślimy albo-albo. Wykres może pokazywać podatność na pewne doświadczenia, a środowisko może tę podatność aktywować albo wyciszać. Słońce w jedenastym w zdrowym środowisku może dawać lidera grupy, a w toksycznym kogoś kto zatraca siebie.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Pogodnica to jest ciekawe co mówisz, bo ta znajoma którą wspominałam wcześniej miała akurat bardzo wspierającą paczkę od dziecka. Zastanawiam się teraz czy ona po prostu miała szczęście do środowiska i dlatego jej Słońce w jedenastym tak fajnie działa. A gdyby miała inne otoczenie, byłoby inaczej?


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Dzidka81 bardzo możliwe i to by tłumaczyło dlaczego te same placement mogą wyglądać tak różnie u różnych osób. Mnie ciekawi jeszcze jedno, czy ta twoja znajoma wie kim jest kiedy grupy nie ma? Czy testowała to kiedyś np. przez jakiś czas na odludziu albo po prostu bez bliskich?


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

nie wiem, nigdy tak nie rozmawiałyśmy. Ale teraz mam ochotę zapytać, bo to jest naprawdę konkretne pytanie. Ona raczej zawsze jest wśród ludzi z własnego wyboru, nie wiem czy to oznacza że unika sprawdzenia tego czy po prostu jej tak po prostu jest dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@kazia_85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i wracam do tego co Perperuna napisała o ciszy. Ja mam dokładnie tak samo i to nie musi być złe, ale ta cisza potrafi być naprawdę głucha, jakby nie było nikogo w środku. Czy to jest znane innym osobom z tym placement, czy tylko ja to tak odczuwam?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 99

@Kazia_85 dokładnie tak, głucha cisza, dobrze to nazwałaś. Nie wiem czy to jest jedenasty dom czy coś innego w moim wykresie, ale to poczucie znam. Chciałabym wiedzieć czy da się z tym pracować jakoś poza samą astrologią, bo horoskop mi mówi co jest ale nie mówi co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Perperuna to jest punkt gdzie astrologia faktycznie ma swoje granice. Może pokazać wzorzec, ale przepracowanie go to już psychologia, medytacja, cokolwiek co pomaga budować kontakt ze sobą. Astrologia jest tu bardziej jak mapa niż terapeuta. Pytanie czego ty szukasz, diagnozy czy narzędzi do pracy?


Odpowiedz
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 99

@Ulcia90 chyba obu naraz, ale jeśli mam wybrać to bardziej rozumienia. Bo jak rozumiem po co ta cisza jest, to łatwiej mi z nią siedzieć. Nie szukam szybkich rozwiązań.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że pytam coś może nie na temat, ale cały czas czytam o tej ciszy i o byciu innym w grupie. Czy to jest jakiś problem który trzeba naprawić, czy po prostu taki sposób bycia? Bo nie rozumiem czy wy chcecie żeby to zmienić czy tylko żeby to rozumieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Janusz78 dla mnie to jest bardziej to drugie. Nie czuję że muszę to naprawić, ale chcę rozumieć po co ta dynamika jest w moim życiu. Bo jak się nie rozumie własnych wzorców to się w nich kręci bez sensu, przynajmniej tak to widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

ja mam inne pytanie bo mnie cały czas zastanawia jedno: czy wy w grupie WIECIE że jesteście inną wersją siebie, czy to widać dopiero po? Bo ja jak jestem w grupie to nie myślę o tym że jestem inny, po prostu jestem. Refleksja przychodzi potem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Onufry04 u mnie też refleksja jest po. Ale ostatnio zacząłem to zauważać w trakcie, jakiś ułamek sekundy kiedy widzę siebie z zewnątrz i myślę kto to jest. To trwa sekundę i znika. Zastanawiam się czy to jest właśnie ta świadomość placement albo po prostu większa uważność na siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Lucjan napisał o tym ułamku sekundy mnie zastanawia. Bo to brzmi jak jakiś rodzaj obserwatora, który na chwilę wychodzi poza sytuację. Ale pytanie jest takie: czy to naprawdę jest coś astrologicznego, czy po prostu każdy człowiek tak ma czasem? Niekoniecznie z jedenastym domem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Swietowit nie wiem i właśnie to jest dla mnie ciekawe. Może każdy to ma, ale może osoby z Słońcem w jedenastym mają ten moment rzadziej albo bardziej gwałtownie, właśnie dlatego że na co dzień są tak wtopione. Nie mam jak tego sprawdzić bez porównania z kimś kto ma zupełnie inne placement.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest akurat pytanie które można jakoś zbadać, przynajmniej przez porównanie. Słońce w pierwszym domu daje zupełnie inną relację z własnym ja, zazwyczaj bardziej bezpośrednią i nieprzerwaną. Czy ktoś tutaj ma Słońce w pierwszym i może powiedzieć czy ten moment wypadania z siebie w ogóle mu się zdarza?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Astralna ja mam koleżankę ze Słońcem w pierwszym i ona jest właśnie taka, jakby cały czas wiedziała że jest. Nawet w grupie jest sobą, nie traci tego. Zawsze mi to trochę imponowało i teraz zaczynam rozumieć czemu. Ale czy to znaczy że jej jest łatwiej ogólnie, czy tylko inaczej?


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Teodozja_W nie powiedziałabym że łatwiej, bo Słońce w pierwszym ma swoje wyzwania, inne niż jedenasty. Bardziej chodzi o to że trudności są skierowane inaczej. Jedenasty dom ma kłopot z indywidualnością w kontekście zbiorowym, a pierwszy może mieć kłopot z tym żeby w ogóle uwzględnić innych. To nie jest konkurs kto ma gorzej.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

ok ale jak się mówi o tej indywidulnoności w grupie to mam pytanie bo mi to coraz bardziej siedzi w glowie: czy jak Słońce jest w jedenastym, to znaczy że ta osoba POTRZEBUJE grupy żeby być sobą, czy że TRACI siebie przez grupę? Bo to chyba jest spora różnica i nie rozumiem czy jedno wyklucza drugie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Onufry04 dobra obserwacja i myślę że oba mogą być prawdą jednocześnie. Można potrzebować grupy żeby się aktywować i jednocześnie gubić w niej swoją odrębność. To nie musi być jedno albo drugie, raczej napięcie między tymi dwoma biegunami.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tego i myślę że u mnie to właśnie to napięcie. Ciągnie mnie do ludzi, bo z nimi jest lepiej niż sama, ale potem nie wiem gdzie skończyłam ja a zaczęli oni. To nie jest tak że tracę siebie dramatycznie, bardziej że linie się zacierają. Czy to brzmi znajomo dla innych z tym placement?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kazia_85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 48

@Perperuna tak, zacieranie linii to dobre słowo. Nie wiem w którym momencie zaczęłam myśleć grupą zamiast sobą. I co dziwne, nie zawsze to jest złe uczucie, czasem jest wręcz przyjemne. Jakby odpoczywać od bycia tylko sobą.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Kazia_85 ten odpoczynek od bycia sobą to jest ciekawe i trochę dziwne jednocześnie. Czy to nie jest przypadkiem znak że bycie sobą jest dla ciebie jakimś wysiłkiem? Bo normalnie chyba powinno być raczej odwrotnie, że to od grupy się odpoczywa.


Odpowiedz
(@kazia_85)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 48

@Dzidka81 może masz rację, nie myślałam o tym tak. Chociaż nie wiem czy to jest problem z byciem sobą czy po prostu Słońce w jedenastym naprawdę działa tak że w grupie jest bardziej naturalnie. Nie potrafię stwierdzić co jest przyczyną.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że znowu wchodzę z czymś może głupim, ale jak czytam o tym odpoczywaniu od siebie, to mi się nasuwa pytanie czy to jest coś specyficznego dla astrologii, czy po prostu introwertycy i ekstrawertycy mają różne źródła energii i tyle. Nie czepiuję się, serio pytam bo chcę rozumieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Janusz78 to nie jest głupie pytanie. Ekstra- i introwersja to jedno, a dom Słońca to drugie i te rzeczy mogą współgrać albo nie. Można być introwertykiem ze Słońcem w jedenastym i wtedy ta dynamika może być naprawdę skomplikowana, bo potrzebujesz grupy energetycznie, ale jednocześnie ona cię wykańcza. Czy ktoś tu ma takie połączenie?


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

to jest o mnie. Introwetryczka ze Słońcem w jedenastym i to jest dokładnie to, ciągnie mnie do grup, ładuję się tam, ale potem muszę uciekać żeby wrócić do siebie. Tylko że jak wracam do siebie to jest ta głucha cisza o której mówiłam. Jakby nie było dobrego wyjścia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Perperuna to brzmi jak jakiś pętlowy wzorzec. Wchodzisz, ładujesz się, tracisz siebie, wychodzisz, cisza, znowu wchodzisz. Czy masz poczucie że z każdym razem ta cisza jest trochę inna, czy zawsze tak samo? Pytam bo zastanawiam się czy ten wzorzec w ogóle ewoluuje z czasem.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

chyba trochę inaczej. Wcześniej ta cisza była bardziej przerażająca, teraz jest bardziej taka zwykła, oswojona. Nie wiem czy to jest jakiś postęp czy tylko przyzwyczajenie. Ale pytanie o ewolucję jest naprawdę celne, bo nie myślałam o tym jako o czymś co może się zmieniać.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do tego co Astralna mówiła o aspektach Słońca z Neptunem, bo to mi cały czas chodzi po głowie. Mam tę kwadraturę Słońce-Neptun i zastanawiam się czy właśnie to sprawia że u mnie to rozmycie jest silniejsze niż sam jedenasty dom by dawał. Czy można jakoś odróżnić co pochodzi skąd?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Teodozja_W to naprawdę trudne do rozdzielenia bez patrzenia na cały wykres, ale powiem tak: jedenasty dom daje rozmycie w kontekście grupowym, Neptun ze Słońcem daje rozmycie ego bardziej globalnie. Jak masz oba, to pewnie obie te tendencje nakładają się i wzmacniają. Ale żeby powiedzieć coś konkretnego, potrzebowałabym widzieć cały chart.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: