Forum

Asystent AI
Saturn w domu trzec...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Saturn w domu trzecim - czy skazani na poważne, nudne rozmowy

Strona 4 / 4

Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

@Strzybog To zdanie \'Saturn klaruje a nie naprawia\' brzmi jak coś co można by przypiąć do monitora. Poważnie, to chyba najkrótsza definicja tej energii jaką słyszałem w tej dyskusji. Strzybog - czy ty byś się z tym zgodził jako ogólna zasada dla tej planety?


Odpowiedz
Wpisy: 808
Rozpoczynający temat
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

@Lucjan Lucjan - zgadzam się z tym sformułowaniem, ale dodałbym jedno zastrzeżenie. \'Saturn klaruje a nie naprawia\' to dobry skrót myślowy, ale może sugerować że Saturn jest zawsze zimny i bezosobowy. A to nie do końca prawda - on klaruje właśnie dlatego, że zmusza do wzięcia odpowiedzialności, a to bywa bardzo osobiste i bolesne. W III domu to wygląda tak, że nie możesz już dłużej rozmawiać z rodzeństwem po łebkach albo udawać że coś jest okej w komunikacji. Albo to naprawiasz, albo przestajesz. Nie ma trzeciej opcji.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

@Strzybog ale właśnie - czy to \'albo naprawiasz albo przestajesz\' nie jest też rodzajem naprawy? Bo jeśli relacja się definitywnie zamyka to może ta osoba w końcu ma spokój którego wcześniej nie miała. To też coś naprawia, tyle że nie relację a siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Konwalia o, to jest bardzo ciekawe rozróżnienie. Bo ja to słyszę tak - Saturn w III może naprawić relację ze sobą poprzez komunikację, nawet jeśli zewnętrzna relacja z bratem czy siostrą się nie ułoży. Tylko jak to w praktyce rozpoznać że coś idzie w dobrą stronę? Że to jest ta klarowność a nie po prostu zamknięcie?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam wrażenie że u mnie to właśnie tak działało - nie naprawiłam relacji z jedną osobą z rodziny, ale przestałam mieć wyrzuty sumienia że nie próbuję wystarczająco mocno. Czy to może być ten efekt Saturna? Bo wcześniej miałam poczucie winy że nie rozmawiam, a teraz mam spokój że podjęłam decyzję świadomie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Kometka właśnie coś takiego czuję w stosunku do siostry i zastanawiam się czy to jest dojrzałość czy po prostu rezygnacja. Bo nie wiem jak odróżnić te dwie rzeczy. Może ktoś to rozumie lepiej?


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słuchajcie, to jest chyba moment kiedy muszę się wtrącić z tym moim sceptycyzmem. Czy nie jest tak, że każdy ma jakieś trudne relacje z rodzeństwem albo z kimś bliskim, i każdy może sobie w końcu powiedzieć 'mam spokój'? Skąd wiadomo że to Saturn a nie po prostu życie i dorastanie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Darek_69 no i znowu masz rację, ale myślę że pytasz o coś co astrologia sama sobie stawia jako wyzwanie. Ona nie twierdzi że jest jedyną przyczyną. Raczej próbuje opisać wzorzec - że ta konkretna konfiguracja w karcie pojawia się u ludzi którzy mają podobne doświadczenia z komunikacją i bliskością. Czy to jest przyczyna czy opis - to inna rozmowa.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Ostroika dobra, ale to znaczy że astrologia to bardziej coś w rodzaju typologii osobowości niż przepowiedni? Bo jeśli tylko opisuje wzorce to czy można jej używać żeby coś przewidywać czy tylko żeby rozumieć wstecz?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Lucjan to jest naprawdę fundamentalne pytanie i bardzo dobrze że je stawiasz. Myślę że oba zastosowania są możliwe, ale mają różne granice pewności. Opis wsteczny - tak, tu karta często trafia w punkt. Przewidywanie - tu już wchodzą tranzyty i progressje, i to jest o wiele bardziej skomplikowane, bo te same planety dają różne efekty w zależności od tego jak człowiek pracował ze swoją kartą wcześniej. Saturn w III u osoby która całe życie unikała trudnych rozmów zadziała inaczej w transycie niż u kogoś kto już z tym pracował.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że trochę wracam do podstaw, ale co to jest tranzyt? Słyszałam to słowo już kilka razy w tej dyskusji i zgaduje że chodzi o ruch planet teraz, a nie w chwili urodzenia, ale nie jestem pewna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogusia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 230

@Jadzia85 tak mniej wiecej, tranzyt to jest gdy planeta teraz na niebie przechodzi przez jakies miejsce w twoim hoskopie urodzeniowym. Np jak teraz saturn jest w bliznietach to wszyscy urodzeni z czyms w bliznietach to czuja. Przynajmniej tak mi tlumaczyly na innym forum 🙂


Odpowiedz
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Bogusia aha, czyli to jakby dwie mapy naraz - ta z urodzenia i ta aktualna? To chyba dlatego astrologia jest taka skomplikowana bo nie wystarczy znać tylko jedną. Czy każdy powinien śledzić tranzyty na bieżąco żeby to miało sens?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Szalwia nie trzeba śledzić na bieżąco żeby karta urodzeń była użyteczna, ona sama w sobie dużo mówi o wzorcach. Ale tranzyty pomagają zrozumieć dlaczego coś dzieje się akurat teraz, w tym konkretnym momencie życia. W kontekście naszej rozmowy - Saturn w III w karcie to stałe tło, a tranzyt Saturna przez III to czas kiedy to tło wychodzi na pierwszy plan bardzo intensywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Strzybog pisał wcześniej że Saturn w III w transycie u osoby która pracowała z kartą działa inaczej - ale co to znaczy 'pracować z kartą'? Czy chodzi o świadome obserwowanie siebie przez pryzmat astrologii, czy o coś bardziej konkretnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Kamilka51 dobre pytanie, bo faktycznie użyłem skrótu myślowego. 'Praca z kartą' to dla mnie przede wszystkim świadomość wzorców - że rozpoznajesz kiedy działasz z nawyku a kiedy świadomie. Nie chodzi koniecznie o studiowanie astrologii codziennie. Osoba z Saturnem w III która przez lata rozumiała że unika powierzchownych rozmów i aktywnie starała się wchodzić w głębsze relacje - ona w transycie Saturna przez III dom będzie miała narzędzia żeby to wykorzystać. Ktoś kto o tym nie wiedział, może czuć tylko duszącą presję.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

To trochę brzmi jak samospełniające się proroctwo, nie? Jak wiesz że będziesz miał trudny tranzyt i się przygotujesz, to będzie łatwiej. Ale to działa niezależnie od astrologii - jak ktoś się przygotuje na trudny okres emocjonalnie, to też poradzi sobie lepiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Darek_69 ale właśnie, i tu jest ta różnica - astrologia mówi kiedy i w jakim obszarze. Bez niej możesz się 'ogólnie' przygotowywać. Z nią wiesz że chodzi konkretnie o komunikację i relacje z bliskimi, więc możesz skupić uwagę tam a nie rozpraszać energię. Czy to samospełniające się czy nie, efekt jest konkretniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do tematu tytułu - bo trochę odpłynęliśmy. Saturn w III i 'nudne poważne rozmowy' - po tej całej dyskusji myślę że to określenie jest trochę krzywdzące. To nie jest nuda, to jest głębokość której inni ludzie często po prostu nie mają ochoty wytrzymać. Mieliście kiedyś takie doświadczenie że rozmowa z kimś z Saturnem w III jest wyczerpująca dla tej drugiej strony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kometka haha, moja żona mówi że rozmowa ze mną to jak sesja terapeutyczna której nie zamawiała. Ale ja nie wiem czy mam Saturna w III, sprawdzę. A czy to co opisujesz - że inni nie wytrzymują tej głębokości - czy to nie jest trochę izolujące? Bo brzmi jakby ta osoba z Saturnem w III była skazana na samotność w kontaktach.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

@Lucjan Mnie to pytanie Lucjana bardzo uderzyło, bo właśnie tak się często czuję - że rozmawiam na innym poziomie niż większość znajomych i ciężko mi z kimś dogadać na serio. I teraz ciekawa jestem czy Saturn w III to wyjaśnia czy to jest po prostu moja osobowość.


Odpowiedz
Wpisy: 808
Rozpoczynający temat
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

@Sylwunia98 To pytanie Sylwunia98 jest naprawdę ważne i chcę się przy nim zatrzymać, bo dotyka czegoś fundamentalnego. Granica między Saturnem w III a \'po prostu taką osobowością\' jest rozmyta - i celowo. Saturn w III to nie jest wyrok że \'jesteś taka\', to jest opis pewnego wzorca który się wykształcił, często pod wpływem wczesnych doświadczeń z komunikacją. Czy ktoś w domu dawał ci do zrozumienia że twoje słowa nie mają wartości? Albo odwrotnie - że musisz być bardzo precyzyjna bo inaczej zostaniesz źle zrozumiana? To są klasyczne tory które Saturn w III wyżłabia. I tak, efektem może być właśnie to co opisujesz - rozmowa na innym poziomie niż otoczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

@Strzybog to co napisałeś o domu - to mnie zatrzymało. Bo właśnie tak było, bardzo dużo krytyki za to jak mówiłam, co mówiłam, że \'nie tak\' albo \'po co w ogóle\'. I teraz się zastanawiam czy ja rozmawiam na głębszym poziomie czy po prostu boję się mówić rzeczy lekkie bo zostałam nauczona że to jest niepoważne. Jak rozróżnić te dwie rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Sylwunia98 właśnie zadałaś pytanie które moim zdaniem jest serce tej całej rozmowy o Saturnie w III. Bo to rozróżnienie - głębia z wyboru kontra głębia z lęku - to jest chyba ten moment gdzie astrologia spotyka się z czymś bardzo ludzkim. Mam wrażenie że Saturn w III w młodym wieku często wygląda jak lęk, a z wiekiem może przekształcić się w prawdziwą głębię. Ale czy to przekształcenie jest automatyczne czy wymaga czegoś więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie jestem pewna czy to jest automatyczne. Wydaje mi się że niektórzy ludzie z Saturnem w III zostają przy tym lęku całe życie i po prostu unikają rozmów. A inni jakoś przechodzą przez to i rzeczywiście zaczyna to działać jako siła. Co sprawia że jedni przechodzą a drudzy nie? Czy astrologia na to odpowiada?


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Przepraszam że znowu wchodzę z tym moim, ale mam szczere pytanie. Czy to co opisujecie - ta głębia, ten lęk przed lekkością, poczucie że się mówi na innym poziomie - to nie jest po prostu opis melancholii albo introweryzmu? Serio pytam, nie atakuję. Bo jak słucham tej rozmowy to myślę że to mogą być te same rzeczy nazwane inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Darek_69 i moim zdaniem masz rację że to się pokrywa. Ale tu jest jeden niuans który mnie zawsze przy tym zatrzymuje - melancholia i introwertyzm to cechy które mogą dotyczyć różnych obszarów życia. Saturn w III mówi konkretnie o komunikacji i o bliskim otoczeniu, nie o całej osobowości. Więc ktoś może być ekstrawertycznym, wesołym człowiekiem i mieć ten wzorzec tylko w obszarze rozmów z bliską rodziną. Czy to różni się od 'ogólnego introwertyzmu'?


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Ostroika to jest dobry punkt. Bo ja np. nie jestem introwertykiem w żadnym sensie, ale w rozmowach z moją mamą zawsze czuję jakiś ciężar i blokadę. Sprawdziłem - mam Saturna w III. Więc to co mówisz o tym że chodzi o konkretny obszar a nie całą osobowość - to do mnie trafia.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy Saturn w III zawsze dotyczy rodziny? Bo słyszałam że domy w horoskopie to są różne obszary życia i trzeci to nie tylko rodzeństwo. Czy komunikacja z nieznajomymi też jest pod wpływem Saturna w III czy tylko z bliskimi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Szalwia III dom to bardzo szeroki obszar - rodzeństwo, tak, ale też sąsiedzi, krótkie podróże, codzienne kontakty, pisanie, nauka w podstawowym sensie. Saturn tam może się manifestować różnie u różnych osób. Jedni mają ciężar głównie z rodzeństwem, inni mają trudność z pisaniem, jeszcze inni unikają small talk z kimkolwiek. Co łączy te różne manifestacje? Właśnie to poczucie że komunikacja wymaga wysiłku, że nie płynie swobodnie, że coś ją hamuje lub usztywnią.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@bogusia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ojej, to chyba ja mam to z pisaniem. Zawsze długo myślę zanim coś napiszę, nawet sms-a. I zawsze mi się wydaje że zle to ująłm. Czy to moze byc saturn w III? Nigdy bym na to nie wpadla ze to jest astrologiczne, myślałam ze jestem po prostu niezgrabna jeśli chodzi o słowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Bogusia ja tak samo! I co ciekawe, jak mam powiedzieć coś na głos to idzie mi lepiej niż napisać. Zastanawiam się czy to jest w ogóle możliwe, że Saturn inaczej blokuje mówienie a inaczej pisanie? Czy to zależy od jakichś innych elementów w karcie?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 580

@Kamilka51 tak, to zależy od tego jakie inne planety są w III domu albo jak aspektuje Merkury, który jest planetą komunikacji. Saturn sam w III to jeden wzorzec, ale Saturn w III ze wsparciem Merkurego w jakimś przyjaznym aspekcie może się zupełnie inaczej objawiać niż Saturn w III z Merkurym zablokowanym przez inną trudną konfigurację. To jest ta warstwa której nie widać gdy patrzy się tylko na jeden element karty.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że takie podstawowe pytanie, ale co to znaczy że Merkury jest 'zablokowany'? Jakby planeta mogła coś blokować drugą planetę? To działa jak fizyczna przeszkoda czy to jest bardziej metafora?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Jadzia85 to jest metafora ale dosc precyzyjna. Chodzi o kąty między planetami na kole zodiaku - tzw. aspekty. Kwadrat czyli kat 90 stopni miedzy saturnem i merkurym to jest wlasnie taka 'blokada' - napięcie, trudność, konieczność przekuwania przez opor. To nie jest fizyczne ale wzorzec jest realny bo widac go u wielu osob z tym aspektem.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

@Konwalia Okej, ale chwila. Jak jest 360 stopni i wiele planet, to chyba każdy ma jakiś trudny aspekt do czegoś. Czy jest w ogóle możliwe żeby ktoś miał kartę bez żadnego napięcia? Bo jak każdy ma jakieś blokady to co nam to mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 808
Rozpoczynający temat
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

@Darek_69 Masz rację, każda karta ma napięcia. I to jest właśnie punkt który astrolodzy od dawna próbują wytłumaczyć sceptykom - nie chodzi o to że ktoś jest \'przeklęty\' trudnym aspektem. Chodzi o to które obszary są dla danej osoby łatwe a które wymagają pracy. Karta bez napięć byłaby nudna i płaska, dosłownie - nic by nie popychało do rozwoju. Saturn w III to nie wyrok, to informacja o tym gdzie energia komunikacji jest \'zagęszczona\' i wymaga świadomego podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

@Strzybog To mi przypomina coś co kiedyś czytałam - że trudne aspekty to są miejsca gdzie można urosnąć, a łatwe to gdzie wszystko przychodzi samo. Czy to znaczy że osoba z Saturnem w III ma w komunikacji więcej do zyskania niż osoba bez tego Saturna, właśnie dlatego że musi nad tym pracować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Kometka to jest ładna myśl ale mam z nią problem. Czy nie jest tak że ktoś kto musi ciężko pracować na coś co innemu przychodzi naturalnie, jest po prostu w gorszej pozycji? Że to nie jest 'więcej do zyskania' tylko 'więcej do przezwyciężenia'? Może to tylko kwestia narracji którą sobie nakładamy na to.


Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Sylwunia98 i tu jest moim zdaniem szczery dylemat który astrologia ezoteryczna często omija. Łatwiej powiedzieć 'to jest twój potencjał' niż przyznać że niektóre konfiguracje po prostu utrudniają życie. Myślę że prawda jest gdzieś pośrodku - tak, to jest trudniejszy start, i tak, wypracowana umiejętność ma inną jakość niż wrodzona łatwość. Ale nie wiem czy jedno drugie kompensuje.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kurcze, ta rozmowa zrobiła się bardzo głęboka i właśnie sobie myślę - czy to nie jest ironiczne, że dyskusja o Saturnie w III, który niby skazuje na ciężkie rozmowy, stała się jedną z ciekawszych które tu widziałem? Może Saturn w III wcale nie jest problemem, może to właśnie jego dar - że nie pozwala rozmawiać powierzchownie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Lucjan a wiesz co, dopiero teraz jak to napisałeś to mnie uderzyło. Że ta rozmowa sama w sobie jest jakimś dowodem na to o czym mówimy. Nie wiem czy to ma sens ale... czy nie jest tak że Saturn w III przyciąga właśnie takie rozmowy? Że ludzie którzy go mają jakoś naturalnie grawitują do głębszych tematów i potem się zbierają w jednym miejscu i robią z tego coś takiego? Czy to jest moje myślenie życzeniowe czy jest w tym jakaś astrologia?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: