Mam Neptuna w piątym domu i przez lata myślałam, że to przekleństwo. Każda miłość zaczynała się jak sen, a kończyła się jakimś dziwnym rozczarowaniem - albo okazywało się, że człowiek jest zupełnie inny niż go widziałam, albo ja sama byłam tak oderwana od rzeczywistości, że nie dostrzegałam oczywistych sygnałów. Teraz zastanawiam się, czy to w ogóle da się jakoś przepracować, czy Neptun w piątce zawsze będzie tą mgłą, przez którą nie widać gdzie się idzie. Czy ktoś ma to samo i jakoś sobie z tym poradził?
@Marlenka Neptun w piątym to jeden z tych układów, który naprawdę wymaga świadomości, żeby nie działał destrukcyjnie. Piąty dom to radość, miłość, twórczość, ekspresja siebie - a Neptun wnosi tam aurę złudzenia i idealizacji. Problem nie polega na tym, że zakochujesz się zbyt mocno, tylko że zakochujesz się w obrazie, który sama tworzysz, a nie w konkretnym człowieku. To jest ta pułapka. Ale mam do Ciebie pytanie zanim pójdę dalej - czy masz jakieś aspekty do tego Neptuna? Bo sam Neptun w domu to jedno, ale aspekty zupełnie zmieniają obraz.
@Nyja Czytam to z dużym zainteresowaniem, bo mam w rodzinie kogoś bliskiego z podobnym układem i faktycznie widać ten schemat. Ale mam pytanie do Nyja albo do kogokolwiek kto wie więcej - czy Neptun w piątce wpływa też na twórczość w ten sam sposób? Znaczy, czy ta idealizacja dotyczy tylko miłości, czy też np. własnych projektów artystycznych, bo u tej osoby z rodziny jest i jedno i drugie.
@Olaf86 Trygon z Wenus to nie problem, wręcz przeciwnie - daje ci naturalny talent do piękna, estetykę, wrażliwość artystyczną. Tylko że przy Neptunie to może się obracać w stronę romantyzowania wszystkiego, łącznie z partnerami. Serio pytam - czy masz też wrażenie, że widzisz w ludziach potencjał, który jeszcze \'nie wyszedł\', i próbujesz ich jakby rzeźbić w głowie na ideał?
@Nyja Ja nie znam się na tych domach i aspektach, ale jak czytam o tym Neptunie to mi się przypomina moja córka. Ona zawsze się zakochuje w mężczyznach, którzy ją zawodzą, i zawsze mówi że \'nie widziała tego wcześniej\'. Może to właśnie coś takiego w jej horoskopie? Gdzie można sprawdzić taki układ dla kogoś?
@Marlenka Nie jestem astrolożką ale słyszałam, że afirmacje mogą pomagać przy takich schematach. Jak się codziennie przypominasz sobie że patrzysz na rzeczywistość, nie na mrzonki, to ponoć z czasem ten filtr Neptunowy słabnie. Chociaż może to za proste jak na tak złożony uład w horoskopie. Mam racje czy gadm bzdury?
Moim zdaniem za bardzo komplikujecie. Neptun to planeta złudzeń i tyle. Jak stoi w domu miłości, to człowiek żyje złudzeniami w miłości. Jedyne wyjście to rozwinięcie duchowości, bo Neptun jest związany z wyższymi sferami i jak skierujesz tę energię w stronę medytacji i pracy z duszą, to przestaje być problemem w relacjach. Czytałam o tym w kilku miejscach.
Słucham tej dyskusji i chcę powiedzieć coś ze swojej strony, bo miałam bardzo podobny schemat, nie wiem czy mam Neptuna w piątce, nigdy dokładnie nie liczyłam, ale widziałam u siebie tę tendencję do budowania ideałów z ludzi. I wiesz co mi pomogło? Nie tyle astrologia co uświadomienie sobie w którym momencie zaczynam 'dopowiadać' cechy partnerowi, których on nie ma. To jest konkretna chwila i jak nauczyłam się ją łapać, to coś się zmieniło. Marlenka, czy ty czujesz taki moment, kiedy to się zaczyna?
A czy Neptun w 5 domu może tez wplywac na to jak sie tworzy sztuke? Bo czytałem gdzies ze artyści czesto mają silne Neptuna i zastanwiam sie czy to powiązane z tym romantyzmem o ktorym piszecie.
Hej, trafiłem na ten wątek przypadkowo, ale mam pytanie może trochę z boku - czy to znaczy, że osoby z Neptunem w piątce są jakby skazane na trudniejsze relacje? Pytam bo sam szukam jakiegoś klucza do tego dlaczego pewne rzeczy mi nie wychodzą i zastanawiam się czy to może być w moim horoskopie. Jak w ogóle sprawdzić który dom zajmuje Neptun?
Ja też bym chciała wiedzieć jak to sprawdzić, bo to co tu piszecie o tej budowie obrazu w głowie i późniejszym rozczarowaniu - to jest tak znajome. Myślałam że to po prostu charakter, a może to jest właśnie to o czym mówicie?
Wchodzę w ten wątek bo mnie wciągnął, choć moja specjalizacja to czakry, nie astrologia. Ale słuchajcie - to co tu opisujecie jako 'neptunowy schemat' w miłości, to z perspektywy energetycznej brzmi jak nierównowaga w czakrze serca. Budowanie wyobrażeń zamiast widzenia rzeczywistości, projektowanie na partnera - to jest właśnie to. Ciekawi mnie Marlenka, czy czujesz że w kwestii miłości działasz bardziej sercem czy głową? I czy w innych obszarach życia też masz tę tendencję do idealizowania, czy tylko w relacjach?
To jest bardzo interesująca myśl, bo jak teraz myślę wstecz, to okresy kiedy dużo pisałam albo robiłam coś artystycznie, rzeczywiście byłam mniej... obsesyjna w uczuciach? Nie wiem czy to Neptun czy po prostu miałam czym zająć głowę, ale może jest w tym coś.
Słuchajcie, zaczęłam sobie notatki robić z tego wątku, bo to naprawdę ciekawy temat. Mam pytanie ogólne - czy jest jakaś różnica jeśli Neptun w piątce stoi blisko Słońca? Bo widziałam parę takich horoskopów i zastanawia mnie czy to nie nakręca tego idealizmu jeszcze bardziej.
Sprawdziłem na tym astro.com o którym pisała Nyja i mam Neptuna w siódmym domu, nie w piątym. Ale jakoś czuję że schemat który tu opisujecie jest mi bliski. Czy siódmy dom też może dawać podobne rzeczy?
Wchodzę w temat bo mnie wciągnęło, głównie karciana jestem, ale to co tu piszecie o Neptunie w piątce przypomina mi pewien układ w tarocie. Jak komuś w czytaniu wychodzi Księżyc w pozycji miłości, to jest bardzo podobna energia - iluzja, marzenie, coś co widzisz niewyraźnie. I pytanie do Marlenki - czy jak próbujesz weryfikować ten obraz który budujesz o kimś, to co się w tobie odpala? Opór, strach, coś innego?
A czy pamiętasz co to za sygnały były? Pytam bo to ważne żeby zobaczyć czy to był brak informacji, czy raczej informacje były, tylko je odrzucałaś?
Ja u siebie też miałam takie momenty i z perspektywy czasu widzę że sygnały zawsze były. Tylko że przy silnym Neptunie te sygnały jakby wpadają do jakiegoś filtra i wychodzą przekształcone. Coś co powinno być ostrzeżeniem staje się dowodem na wyjątkowość tej osoby. Czy ktoś jeszcze to tak czuje?
Przepraszam że się wtrącę, bo zupełnie nie znam się na astrologii. Ale czy ten Neptun w tym domu to jest coś co się zmienia z czasem, czy człowiek ma to na zawsze? Bo jak czytam o tym filtrze który przekształca sygnały, to brzmi jakby to był taki stały sposób działania i zastanawiam się czy to w ogóle można zmienić.
Właśnie to jest pytanie które sobie zadaję od początku tego wątku. Wiedza o Neptunie w piątce dała mi jakiś kontekst, ale nie powiem żebym nagle wiedziała jak to naprawić. Znaczy nie wiem nawet czy to słowo naprawić jest tu właściwe.
A może właśnie nie chodzi o naprawienie? Może chodzi o to żeby nie walczyć z tym Neptunem, tylko jakoś go... ubrać w co innego. Twórczość, o której wcześniej mówiłaś - to jest właśnie taki kanał. Pytanie czy możesz go świadomie otwierać kiedy czujesz że za mocno wchodzisz w idealizację kogoś konkretnego.
To z tymi wadami to naprawdę coś mówi. Jak byłam w tym jednym związku który mi się posypał, to dosłownie moja mama pytała mnie co mi się w nim nie podoba i ja nie umiałam odpowiedzieć. Nie dlatego że był idealny, bo ewidentnie nie był. Ale mój mózg jakoś nie generował tej listy.
No ale chwilę, bo chyba przesadzamy z tym astrologicznym wyjaśnianiem wszystkiego. Nieumiejętność wymieniania wad partnera to dość powszechne przy zakochaniu, niezależnie od pozycji Neptuna. Nie każdy kto tego nie umie ma Neptuna w piątce czy siódmce.
Granica jest właśnie w tym co Tarocistka powiedziała - w zdolności do widzenia drugiej osoby jako całości, z jej słabościami. I w tym co się dzieje kiedy rzeczywistość próbuje wejść w kontakt z obrazem. Zwykłe zakochanie też idealizuje, ale powoli weryfikuje. Neptunowe - aktywnie odpycha weryfikację. To jest ta różnica, którą widzę u klientów.
Chyba rozumim o czym mowicie - mi sis zdarzylo cos takieg, ze kolezanka powiedziala ze ten facet kłamał i ja jej dosłownie nie wierzyłem. Nie żebym myslał ze ona kłamie, ale jakos nie mogłem tego przetworzyc jako prawdy. Mam to rozumiec jako neptunowa rzecz?
Słucham was i myślę o tym z perspektywy czakr, bo tu jest bardzo wyraźny wzorzec czakry serca w połączeniu z zablokowaną czakrą splotu słonecznego. Serce chce kochać, wyobraźnią tworzy obraz, ale splot słoneczny - który odpowiada za rozeznanie, za ocenę sytuacji - jest jakby wyłączony w kontakcie z tym konkretnym człowiekiem. Marlenka, czy ty w ogóle pracujesz z czakrami?
Według mnie tak - to różne języki opisujące ten sam wzorzec energetyczny. Neptun w piątce to astrologia mówi o tym gdzie i jak ta energia działa, czakry mówią przez co przepływa albo nie przepływa. Mnie zastanawia czy u ciebie ten splot słoneczny jest generalnie słabszy, czy tylko w kontekście romansu - to by dużo mówiło o skali.
