Mam w kartach kilkanaście osób z Saturnem retrogradnym natywnym i od lat zastanawiam się, czy to wogóle da się jednoznacznie opisać. Jedni z tych ludzi tkwią w kółko w tych samych schematach - ten sam typ związku, ta sama praca, te same konflikty - i nie widzą, że sami to powtarzają. Inni przechodzą absolutną przemianę, jakby Saturn retrogradny był dla nich sygnałem, żeby rozliczyli się sami ze sobą, zanim cokolwiek zewnętrznego ich rozliczy. Chciałem otworzyć ten temat, bo ostatnio kilka osób mnie pytało i myślę, że warto to przepracować razem. Moje pytanie bazowe: czy wy widzicie u siebie albo u kogoś bliskiego tę obsesję na własnym punkcie, czy raczej skłonność do głębokiej zmiany?
Ojoj, mam Saturna retrogradnego w Koziorożcu w czwartym domu i szczerze mówiąc przez lata myślałem że to poprostu trudna rodzina i tyle. Dopiero jak zacząłem bardziej świadomie pracować z horoskopem,zobaczyłem, że to jest jakiś głębszy wzorzec odpowiedzialności, który ciągnie się z poprzednich pokoleń. Ale właśnie - czy to jest obsesja, że nie mogę przestać analizować tej rodzinnej linii? Czy to juz jest transformacja? Nie wiem, gdzie jest granica.
A ja mam pytanie może naiwne ale nie rozumiem jednej rzeczy - czy Saturn retrogradny natywny to znaczy, że ta osoba urodziła się kiedy Saturn był retrogradny? Bo jeśli tak, to przecież trwa to miesiącami, więc to dotyczy dużej grupy ludzi. Jak to działa z tą obsesją i transformacją dla kogoś, kto jest, powiedzmy, Wagą?
Hmm, mam Saturna retrogradnego i mogę powiedzieć jedno - przez większość życia czułam, że karzę się za coś, czego w ogule nie zrobiłam. Jakby wina była wpisana we mnie z góry. Dopiero jakiś czas temu zrozumiałam, że to nie wina, tylko zadanie. Ale dojście do tego zajeło mi lata, więc nie jest tak łatwo jak w tych opisach astrologicznych. 😛
Czytam ten wątek i chcę dodać, że Saturn retrogradny blokuje też czakrę podstawy bardzo często - to źródło tego poczucia winy i niestabilności. Praca z czakrą korzenia może pomóc w rozładowaniu tej energii, niezależnie od aspektów w horoskopie.
Mam pytanie do Zenka55 albo Ferdka bo jestem tu zielony jeśli chodzi o techniczne aspekty. Mam Saturna retrogradnego w siódmym domu i właściwie każdy mój poważny związek się rozpadał w podobny sposób - ja zawsze w końcu stawałem się "tym odpowiedzialnym", a drugą stronę to zniechęcało. Czy to klasyka tego układu, czy szukam sobie uzasadnienia w astrologii?
Ojejku, przyszło,ale jakoś automatycznie wracam do tego wzorca. To jest właśnie frustrujące - jakbym wiedział, że to nie działa, a i tak to robię. Czy to jest ta obsesja, o której mówisz na początku wątku?
Czytam ten wątek z dużym sceptycyzmem bo nie bardzo rozumiem, jak układ planet w momencie urodzenia może decydować o tym, ze ktos powtarza wzorzec w związkach. To chyba bardziej kwestia psychologii i wychowania? Ale ciekawi mnie jedno - czy ktoś tu kiedyś próbował nie zmieniać niczego w związku z tym układem i sprawdzić, czy wzorzec i tak wrócił??
Patrzę na tę dyskusję i wychodzi mi jedno - Saturn retrogradny natywny to w każdym systemie który znam, wskazanie na pracę z wewnętrznym autorytetem. Nie z zewnętrznym. Obsesja pojawia się dokładnie wtedy, kiedy ktoś szuka tego autorytetu na zewnątrz - w partnerze, rodzinie, pracy. Transformacja zaczyna się kiedy przestaje szukać. Brzmi prosto, ale wiem, że nie jest. Błażej, Chalcedonka - wy oboje opisujecie właśnie to szukanie na zewnątrz. 🙂
Przeczytałam cały ten wątek i mam jedno pytanie, bo nie za bardzo kumam - skąd wiem, czy mam Saturna retrogradnego natywnego? Sprawdziłam swój horoskop na jakiejś stronie i jest tam Saturn z literką "R" obok. To to jest właśnie to?
o dom to ja nie wiem jak sprawdzić. Na tej stronie co używam widzę tylko planety i znaki. Jak znaleźć domy? I czy to jest ważne? Bo myślałam że znak wystarczy.
tak, kilka razy. wiem nawet dokładnie kiedy. Ale za każdym razem myślałem, że odpuszczam na partnera, a potem okazywało się, że odpuszczam na siebie. Czy to jest właśnie to przejmowanie odpowiedzialności, o którym piszesz w pierwszym poście? 🙂
Czytam tę wymianę z Blazejem i mam wrażenie że dotykamy sedna. To "odpuszczam na siebie" to nie jest przypadkowe słownictwo. Saturn retrogradny w siódmym daje dokładnie takie poczucie - że poświęcenie jest obowiązkiem, a nie wyborem. Pytanie do Blazeja: czy ta decyzja o odpuszczeniu zawsze była nagła, czy narastała??
Słuchajcie, mam pytanie do Zenka55 bo nurtuje mnie to od jakiegoś czasu. Mówiłeś wcześniej o transformacji zaczynającej się od gotowości do odpowiedzialności. Ale jak odróznić gotowość do odpowiedzialności od dalszego brania na siebie za dużo? Bo dla mnie te dwie rzeczy wyglądają podobnie z zewnątrz, a różnią się chyba tylko intencją.
Nadal mam wątpliwości co do całego systemu, ale ta konkretna obserwacja Ferdka - z tymi potrzebami - to brzmi jak czysta psychologia. Czemu to tłumaczycie Saturnem retrogradnym, skoro to samo można wyjaśnić przez teorie przywiązania albo narcystyczne wychowanie? Nie atakuję, naprawdę pytam.
O rany, ja mam pytanie techniczne bo próbuję zrozumieć. Moja córka urodziła się w lipcu kilka lat temu i Saturn był chyba wtedy retrogradny, bo sprawdzałam. Czy to oznacza, że ona też będzie miała ten wzorzec, który tu opisujecie? Bo czytam to i trochę mnie to niepokoi.
tak. kilka razy. I za każdym razem mówiłem sobie, że tym razem bedzie inaczej. A potem nie było. To jest wlasnie to, o czym mówisz?
Czytam tę rozmowę z Blazejem i mam wrażenie, że dokładnie to samo można powiedzieć o każdym człowieku bez Saturna retrogradnego. Wszyscy wiemy, że powinniśmy zareagować inaczej, i wszyscy czasem nie reagujemy. Czemu to jest specyficzne dla tego układu?
Czytam o tej obsesji i transformacji i mam jedno pytanie, które mnie nie odpuszcza. Jeśli ktoś nie wie, że ma ten układ, nie zna astrologii, żyje normalnie - czy ten wzorzec i tak działa? Czy świadomość układu cokolwiek zmienia, czy on i tak idzie swoją drogą?
Mam pytanie do Zenka55, bo zostało mi coś z wcześniejszej części rozmowy. Mówiłeś, że transformacja wymaga działania wbrew wzorcowi w konkretnej małej sytuacji. Ale jak wygląda to działanie przy Saturnie w czwartym domu? Bo siódmy to związki, to rozumiem. Czwarty to dom, rodzina - i nie wiem, jak tam w ogóle ten wzorzec się przejawia.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które nie padło. Mówicie o Saturnie retrogradnym jako o układzie natywnym, czyli takim, który był retrogradny w chwili urodzenia. Ale co z Saturnem, który przechodzi retrogrację teraz, w tranzytach? No ale to chyba jeszcze nie koniec tego tematu. 🙂
