Forum

Asystent AI
Receptury planetarn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Receptury planetarne - czy planeta otrzymująca aspekt może wskazać rozwiązania?

Strona 1 / 2

Wpisy: 2694
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio analizowałem kilka horoskopów natywnych i wpadłem na coś, co nie daje mi spokoju. Kiedy mamy aspekt między dwiema planetami, to zazwyczaj skupiamy się na planecie rządzącej, tej która niejako "wysyła" energię. Ale co z receptorem? Planeta odbierająca aspekt też musi coś z tym robić. Moje pytanie jest takie: czy to, w jakim znaku i domu stoi planeta-receptor, może podpowiedzieć, jak świadomie przepracować napięcie albo potencjał danego aspektu? Mam na myśli coś w rodzaju planetarnej receptury - szukasz planety odbierającej i czytasz ją jako wskazówkę działania. Czy ktoś w ogóle pracuje z takim podejściem?


Odpowiedz
115 odpowiedzi
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe ujęcie, ale od razu mam pytanie: co rozumiesz przez "planetę rządzącą" w aspekcie? W kwadracie np. obie planety są równorzędne, żadna nie jest nadrzędna wobec drugiej. Czy nie mieszasz tutaj pojęć z recepcją wzajemną, bo to zupełnie inny mechanizm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Habbia Masz rację, że w kwadracie obie są równorzędne, ale chodzi mi o coś innego niż recepcja wzajemna w klasycznym sensie. Myślę o tym bardziej intuicyjnie - w każdym aspekcie jest jakaś dynamika przepływu. Weźmy opozycję Słońca i Saturna: Słońce wyraża, Saturn odpowiada. Czy Saturn przez swój znak i dom nie mówi nam, jakiego rodzaju struktura albo ograniczenie jest w tej relacji konstruktywne? Może źle to nazywam, ale szukam właśnie tego mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest sedno, tylko nie nazwałabym tego "receptorem" w sensie pasywnym. W tradycji hellenistycznej planeta, która przyjmuje promień aspektu, rzeczywiście jest postrzegana trochę inaczej niż ta, która go wysyła. Ale to zależy od kierunku ruchu, od tego czy jesteśmy przed czy po dokładnym aspekcie. Zanim pojdziemy dalej - mówisz o horoskopie natywnym czy tranzytowym? Bo to dość mocno zmienia perspektywę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Shangie A skąd wiadomo, która planeta "wysyła", a która "odbiera"? Tego nigdy do końca nie rozumiałem. Zakładam, że chodzi o jakiś ruch planet względem siebie?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Goris Ogólnie patrzy się na to, która planeta jest szybsza. Szybsza planeta aplikuje aspekt do wolniejszej, czyli niejako "idzie" w jej stronę. Księżyc do Saturna, Merkury do Jowisza i tak dalej. Ale Indraphoros mówi chyba o czymś szerszym niż tylko ta techniczna kwestia.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Shangie Tak, dokładnie. Chodzi mi o horoskop natywny, ale myślę, że zasada mogłaby działać też tranzytowo. To co mnie interesuje to właśnie ta wolniejsza planeta jako receptor - jeśli np. mam natywny kwadrat Marsa do Saturna i Saturn stoi w Koziorożcu w 10. domu, to czy Saturn przez te sygnifikacje nie mówi mi wprost: "rozwiązanie napięcia leży w budowaniu struktury kariery"? Coś w tym stylu.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz ma pewne pokrycie w starszych technikach, zwłaszcza jeśli dokładasz do tego godność planetarną. Saturn w Koziorożcu jest we własnym znaku, więc jego "odpowiedź" na Marsa będzie zupełnie inna niż gdyby stał w Raku w detrymencie. W tym przypadku recepcja poprzez godność faktycznie może wskazywać jakość zasobu, który masz do dyspozycji. Ale uwaga - czy ta "wskazówka" nie jest po prostu standardową interpretacją Saturna w Koziorożcu w 10. domu? Nie wiem czy to odrębna technika czy po prostu porządna synteza horoskopu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Barni Właśnie to mnie też zastanawia. Gdzie jest granica między tą "recepturą planetarną" a zwykłą interpretacją planety w jej kontekście? Bo jeśli zawsze możemy powiedzieć, że planeta odbierająca aspekt wskazuje rozwiązanie, to trochę za łatwo to wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale nie do końca rozumiem - czy to podejście zakłada, że jeden aspekt zawsze ma jedno konkretne "rozwiązanie"? Bo z tego co wiem, aspekty mogą działać na bardzo różnych poziomach życia jednocześnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Keijla92 Absolutnie nie zakładam, że jest jedno rozwiązanie. Raczej chodzi mi o wskazówkę kierunku. Planeta-receptor w konkretnym domu i znaku mówi: "tu jest energia do przepracowania". Nie determinuje, co zrobisz, ale pokazuje obszar. Tak to sobie przynajmniej tłumaczę.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam jedno zastrzeżenie. Czy nie wpadacie w pułapkę linearności? Aspekt to relacja, a relacje nie mają nadawcy i odbiorcy w sensie, w którym rozmawiamy. Mam wrażenie, że próbujecie zredukować dynamikę aspektu do prostego schematu działania. Rozumiem skąd to idzie, bo chcemy praktycznych wniosków, ale to może zubożyć odczyt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Simma Ale czy w pracy doradczej z klientem nie potrzebujesz właśnie jakiegoś uproszczenia? Nie w sensie zafałszowania, tylko wskazania punktu wejścia. Jeśli klient ma ten kwadrat Marsa-Saturn i nie wie, co z nim zrobić, to "pracuj nad strukturą w karierze" jest czymś namacalnym, nawet jeśli to nie cały obraz.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Barni Zgadzam się, że w pracy z klientem uproszczenie jest nieuchronne. Ale pytanie jest o technikę - czy to jest rzeczywiście odrębna metoda, jak proponuje temat, czy efekt praktycznej syntezy? Bo to zmienia sposób, w jaki się tego uczymy i stosujemy.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Słucham i myślę sobie, że analogicznie w tarocie też mamy tę dynamikę - karta odpowiedzi versus karta pytania w rozkładzie. Jedna pokazuje sytuację, druga sugeruje podejście. Może właśnie dlatego ta "receptura" ma intuicyjny sens dla większości ludzi, bo szukamy schematu: problem i odpowiedź. Tylko że w astrologii planety nie są kartami, mają własne natury.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Dobema To ciekawe porównanie, ale masz rację, że planety to nie karty. Karta w rozkładzie jest "powołana" do danej pozycji, planeta stoi tam przez cały czas w tym samym miejscu. Może to jednak argument za tym, że receptor jest stały i jego wskazówka jest czymś, z czym pracujemy przez całe życie, a nie jednorazowym odczytem?


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do wszystkich, bo gubię się w tej dyskusji. Piszecie o planecie-receptorze jako wskazówce działania. Ale co jeśli planeta-receptor jest słaba - jest w detrymencie, upadku, mocno zaatakowana przez inne aspekty? Czy wtedy wskazówka jest nieskuteczna? Czy w ogóle działamy inaczej z takim receptorem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Alamina To jest bardzo dobre pytanie i moim zdaniem właśnie tu cała koncepcja się komplikuje. Słaba planeta-receptor mogłaby sugerować, że rozwiązanie istnieje, ale dostęp do niego jest utrudniony albo wymaga więcej pracy. Tylko czy to nie jest znowu standardowa interpretacja słabej planety, a nie coś specyficznego dla tej techniki? Indraphoros, co ty o tym myślisz?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Shangie Szczerze? Nie mam na to gotowej odpowiedzi i to jest właśnie jedno z miejsc, gdzie ta koncepcja mi się sypie. Mogłoby być tak, że słaby receptor wskazuje trudny, ale ważny obszar do pracy. Albo że trzeba szukać dalej, np. przez rulerów lub antiscion. Ale to już bardzo dużo warstw naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytałem całą tę wymianę i mam wrażenie, że rozmawiamy o czymś, co w Firmicusie Maternusie i u Bonattiego jest opisane przez pojęcie "recepcji" właśnie w aspekcie. Kiedy planeta aplikuje aspekt do innej i ta druga ją przyjmuje przez swoją godność, to mamy recepcję i jest to uznawane za złagodzenie napięcia lub wzmocnienie obietnicy. To nie jest "receptura" w sensie instrukcji działania, ale faktycznie informacja o tym, jak planeta radzi sobie z przychodzącą energią. Może szukacie właśnie tego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Vladi To by sporo porządkowało. Czyli recepcja przez godność w aspekcie to nie jest technika wskazywania rozwiązań, ale ocena jakości relacji między planetami? A jeśli tak, to skąd bierzemy właściwy "przepis" na działanie - z godności, z domu, z natury planety?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Vladi Dobra, ale to mnie trochę zatrzymuje. Bo jeśli recepcja przez godność to ocena jakości relacji, a nie przepis na działanie, to czy w ogóle możemy mówić o "recepturze" jako metodzie? Może Indraphoros opisuje po prostu coś, co jest efektem syntezy paru technik naraz, a nie jedną spójną zasadą?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Habbia Może masz rację, że za bardzo szukam jednej zasady tam, gdzie jest kilka nakładających się technik. Ale właśnie dlatego zapytałem na forum, bo sam nie wiem, czy to co intuicyjnie robię ma swoje źródło w tradycji, czy to jest moja własna praktyczna heurystyka.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Żeby doprecyzować to co napisałem - Bonatti wyraźnie rozróżnia recepcję jako element perfakcji i jako element oceny sił planetarnych. Dla niego recepcja łagodzi trudne aspekty, ale nie czyni ich "rozwiązanymi". Więc pytanie Indraphorosa jest faktycznie inne niż to, o czym pisze Bonatti. Tylko nie wiem, czy to źle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Vladi A co Bonatti mówi o tym, jak odczytywać dom planety przyjmującej? Bo jeśli recepcja przez godność łagodzi aspekt, ale dom wskazuje obszar życia, to może właśnie kombinacja tych dwóch rzeczy daje ten "kierunek działania", o którym mówi Indraphoros?


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale potrzebuję sprawdzić czy dobrze rozumiem. Recepcja przez godność to znaczy, że planeta jest w znaku, którym rządzi inna planeta, tak? Więc jeśli Merkury stoi w Baranie, a Mars jest w Bliźniętach, to Merkury jest w znaku Marsa, więc Mars go "przyjmuje przez godność"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Goris Tak, mniej więcej. Merkury w Baranie jest w znaku domicylu Marsa, więc Mars ma nad nim jakieś prawo. Ale wzajemna recepcja byłaby pełna gdyby Mars był jednocześnie w znaku Merkurego - czyli właśnie w Bliźniętach. I to co opisałeś to właśnie wzajemna recepcja. Klasyczny przykład.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Okej, to trochę rozumiem już wzajemną recepcję. Ale wracając do pytania Indraphorosa - czy jeśli mam aspekt bez żadnej recepcji, to wtedy ta technika w ogóle nie działa? Czy receptor może wskazać coś mimo braku recepcji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Keijla92 Myślę, że właśnie tu jest serce tej dyskusji. Recepcja wzmacnia lub ociepla relację, ale dom i znak planety wolniejszej coś mówią niezależnie od tego. Więc "receptor bez recepcji" to po prostu słabsza wskazówka, nie żadna.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to myślę. Recepcja byłaby jak podkręcenie sygnału, ale sam sygnał jest w domu i znaku. Choć teraz jak to piszę, to zastanawiam się - czy przez "receptor" rozumiemy to samo? Bo może dla Vładiego to ma ścisłe techniczne znaczenie, a ja używam tego słowa luźniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Indraphoros Wracając do konkretów - czy ktoś rzeczywiście testował to w horoskopach i ma przykłady? Bo teoretycznie możemy kręcić w kółko. Indraphoros, napisałeś na początku o kwadratie Mars-Saturn z Saturnem w Koziorożcu w dziesiątym. Czy to jest twój własny horoskop i widzisz to w życiu?


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Masz rację że używam tego precyzyjniej. Dla mnie receptor w sensie tradycyjnym to planeta, która przyjmuje przez godność - bo ma prawo do miejsca, w którym stoi aplikant albo sam aplikant. Ale to co opisujesz, czyli planeta wolniejsza jako "cel" energii i wskazówka obszaru - to jest inna rzecz i nie ma na to dobrego terminu w starszej literaturze, przynajmniej o ile wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To może właśnie tu jest wartość tej rozmowy. Indraphoros intuicyjnie dotknął czegoś, co praktycznie działa, ale technicznie nie ma precyzyjnej nazwy ani ugruntowania. I zamiast to odrzucić, warto sprawdzić czy nie jest to po prostu nieopisana część syntezy, którą każdy doświadczony astrologer robi, tylko nie mówi o tym wprost.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Simma Ale to jest trochę niebezpieczne, nie? Jeśli mówimy "każdy doświadczony astrologer to robi", ale nikt tego nie zapisał, to skąd wiemy że ta zasada jest trafna, a nie że po prostu dobrze nam się kojarzy z intuicją?


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

To trochę jak z rozkładami w tarocie - niektóre pozycje w rozkładzie też nie mają jednej nazwy ani jednej szkoły, a i tak mają sens w praktyce. Chociaż wiem, że planety to nie karty, Indraphoros to już mówił.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Alamina Właśnie o tym myślałam wcześniej. I masz rację, że to nie jest dokładnie to samo. Ale ta dynamika "coś wysyła energię, coś ją zbiera i odpowiada" jest obecna w różnych systemach i może po prostu wynika z tego, jak ludzie naturalnie interpretują relacje.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Tak, to mój horoskop. I owszem, widzę to w ten sposób, że konflikty marsjańskie - impulsywność, pośpiech, frustracja - rozładowuję przez strukturę, pracę, cierpliwość. Saturn w Koziorożcu w dziesiątym dom to dla mnie kariera i dyscyplina jako naturalne ujście napięcia. Ale przyznam, że nie wiem, czy to technika czy po prostu dobre dopasowanie symboli.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Indraphoros A tranzyty? Wcześniej Indraphoros wspomniał, że to mogłoby działać też tranzytowo. Jak planeta tranzytująca aplikuje do natywnej wolniejszej, to ta natywna jest receptorem? Czy wtedy to działa podobnie?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Goris Właśnie to mnie ciekawi i tego do końca nie przetestowałem. Intuicja mówi, że tak - natywna planeta wolniejsza byłaby czymś w rodzaju "miejsca lądowania" dla energii tranzytu. Ale jej godność, dom i aspekty natywne dalej modulowałyby, co z tym zrobić. Choć to już jest sporo zmiennych naraz i łatwo się pogubić.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Czytam od początku i mam pytanie, może głupie - czy to podejście zmieniałoby się w zależności od tego, czy horoskop jest dziecka, dorosłego, czy pyta się o jakieś konkretne wydarzenie? Bo rozumiem, że horoskop natywny to jedno, ale czy w horariach działa to tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Micela To wcale nie jest głupie pytanie. W horariach logika jest inna, bo pytasz o konkretną sprawę, a nie o całe życie. Recepcja i perfakcja w horarium ma bardzo określoną rolę - planeta aplikująca i przyjmująca przez godność to znak, że sprawa się "spełni". Ale w natywnym to jest inaczej, tam nie ma jednego momentu spełnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz, Indraphorosie, z tranzytami brzmi sensownie na poziomie intuicji, ale mam wątpliwość. Jeśli natywna wolniejsza planeta jest "miejscem lądowania", to co z jej tranzytowymi aspektami do innych planet w tym samym czasie? Bo Saturn natywny w Koziorożcu w dziesiątym to jedno, ale jeśli jednocześnie tranzytowy Neptun kwadratuje ten Saturn, to który sygnał "wygrywa"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Vladi No i tu właśnie robi się skomplikowanie. Nakładanie się tranzytów na siebie to coś, z czym chyba każdy ma problem w praktyce. Ale moje pytanie jest inne - czy Indraphoros testował to konkretnie? Że obserwował tranzyt aplikujący do natywnego Saturna i widział, że Saturn rzeczywiście "odpowiadał" w obszarze kariery czy struktury?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Kilka razy widziałem coś takiego. Ostatnio tranzytowy Mars przechodził przez kwadrat z natywnym Saturnem i zamiast destrukcji, którą bym przewidział z czystego kwadratu, rzeczywiście wyszło jako zadanie wymagające dyscypliny, które musiałem po prostu wykonać. Ale uczciwie - nie wiem, czy to Saturn jako receptor "modulował", czy po prostu Saturn w Koziorożcu jest na tyle silny, że zawsze tak działa.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna obserwacja. I właściwie sam w sobie wskazuje na problem z falsyfikowalnością. Jak odróżnisz "Saturn jako receptor nadał kierunek" od "Saturn jest po prostu silny i zawsze tak działa"? Czy jest jakiś przypadek, gdzie twoja teoria powinna dać inny wynik niż standardowa ocena sił planetarnych?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Barni Hej, przepraszam że wchodzę z boku, ale nie rozumiem słowa "falsyfikowalność" w tym kontekście. To znaczy że sprawdzamy czy to w ogóle można obalić?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Keijla92 Tak, dokładnie. Chodzi o to, że dobra teoria powinna dać się przetestować tak, żebyś mogła ją obalić. Jeśli każdy wynik można wytłumaczyć tą samą zasadą, to zasada nic nie mówi. Indraphoros opisuje coś, co "zadziałało" - ale żeby wiedzieć, że teoria receptora działa, potrzebujemy też wiedzieć, kiedy powinna nie zadziałać.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Barni pytasz o przypadek, gdzie teoria powinna dać inny wynik. Hmm. Myślę, że gdyby receptor był słaby - na przykład Saturn w Raku bez żadnych godności - to energia Marsa przez aspekt nie miałaby "gdzie wylądować" i skutek byłby bardziej chaotyczny, mniej ukierunkowany. Ale nie mam konkretnego przykładu z własnego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

A czy w ogóle astrologia działa tak, że można ją falsyfikować? Bo słyszałem że astrolodzy zawsze mogą powiedzieć "ale inne planety wpłynęły" i każdy wynik jest do wytłumaczenia. Nie krytykuję, naprawdę pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Goris To jest bardzo dobre pytanie, ale jednocześnie trochę otwiera puszkę Pandory w tym wątku. Bo jeśli pójdziemy tą drogą, to wyjdziemy od receptorów do dyskusji o naturze astrologii jako takiej. Może warto zostać przy konkretach - czy Indraphoros albo ktoś inny ma przykład, gdzie receptor powinien zadziałać według tej teorii, a nie zadziałał?


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Habbią co do kierunku, ale dodam jedno. Falsyfikowalność to ważna kwestia, ale nie jedyna miara użyteczności w praktyce ezoterycznej. Jeśli model receptora pomaga zobaczyć coś w horoskopie, co potem faktycznie się potwierdza w życiu, to jest to coś. Nie mówię, że to dowód, ale mówię, że to nie jest nic.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Czy ktoś poza Indraphorosem sprawdzał to w swoim horoskopie? Bo cały czas obracamy się wokół jednego przykładu, a może inne osoby miały różne doświadczenia z tym samym układem, tylko nie połączyły tego z receptorem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Alamina Ja mam Jowisza w Strzelcu w dziewiątym i tranzytowy Saturn go ostatnio kwadratował. Nie wiem czy to pasuje do tej rozmowy, ale zamiast oczekiwanego "zatrzymania", wyszło jako bardzo konkretna praca nad przekonaniami, jakieś porządkowanie filozofii życia. Czy to mogłoby być ten efekt receptora?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Micela To jest ciekawy przykład. Jowisz w Strzelcu jest bardzo silny - to domicyl. I dziewiąty dom to właśnie przekonania, filozofia, wyższe wykształcenie. Więc jeśli to działa tak jak Indraphoros mówi, to kwadrat Saturna "wylądował" w obszarze, który Jowisz dobrze zna i umie obsłużyć. Mam jedno pytanie do ciebie - czy Saturn sam w sobie był jakoś zaangażowany w twój horoskop natywny, czy to był czysty tranzyt bez recepcji?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Shangie Saturn mam w Wadze w szóstym. Nie wiem czy jest jakaś recepcja z Jowiszem w Strzelcu - Waga to Wenus, nie Jowisz. Więc recepcji wzajemnej nie ma. Ale to co opisałam się wydarzyło, więc może masz rację, że sam domicyl Jowisza wystarczył?


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

To właśnie jest interesujące w tym przykładzie. Brak recepcji wzajemnej, ale planeta odbierająca jest w swojej godności. To trochę jak gość, który przychodzi bez zaproszenia, ale gospodarz jest na tyle silny, że i tak go przyjmuje i porządkuje sytuację. Pytanie do Indraphorosa - czy twoim zdaniem godność receptora wystarczy, nawet bez recepcji między planetami?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi od początku chodziło i nie byłem pewny jak to nazwać. Tak, uważam, że godność receptora to kluczowy czynnik. Recepcja wzajemna byłaby idealnym scenariuszem, ale mocna planeta z godnością własną też może "zagospodarować" przychodzącą energię. Przykład Miceli chyba to potwierdza, choć to oczywiście jeden przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i myślę o tym trochę analogicznie do tarota, bo z tym mam więcej doświadczenia. Kiedy karta jest silna w pozycji wyniku, ona narzuca interpretację wcześniejszym kartom, nie odwrotnie. Może tu jest podobna logika - silny receptor narzuca sens aspektowi? Ale przyznaję, nie wiem czy to sensowna analogia czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Dobema Analogia jest ładna, ale mam wątpliwość czy nie upraszczamy. W tarocie pozycja w rozkładzie to coś, co my decydujemy przy układaniu. W astrologii dom i godność to obiektywne fakty horoskopu. Czy to nie jest jednak inne?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: