Forum

Asystent AI
Godziny planetarne ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Godziny planetarne a sen - czy możemy się łatwiej zasnąć o godzinie określonej planety?

Strona 1 / 2

Wpisy: 723
Rozpoczynający temat
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Od jakiegoś czasu eksperymentuję z godzinami planetarnymi i zaczęłam się zastanawiać, czy ma sens układanie czasu zasypiania pod konkretną planetę. Wiadomo, że Księżyc i Saturn to planety skojarzone ze snem i odpoczynkiem, ale czy ktoś faktycznie próbował kłaść się spać dokładnie w godzinie Księżyca albo Saturna i zauważył jakąś różnicę? Chodzi mi zarówno o samą łatwość zasypiania, jak i o to, czy sny były inne. Bo teoretycznie brzmi to sensownie, ale nie wiem, czy to działa w praktyce.


Odpowiedz
89 odpowiedzi
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo ciekawe pytanie, bo rzeczywiście godziny planetarne mają swoje przypisania i sen spokojnie można do nich dopasować. Ale zanim powiem więcej, chcę zapytać: w jaki sposób liczysz te godziny? Bo są dwie szkoły i zależy to trochę od tego, jakiej tradycji używasz. Jeśli stosujesz godziny astronomiczne (czyli liczone od wschodu do zachodu słońca z podziałem na 12 równych części), to wyniki mogą być zupełnie inne niż przy podejściu uproszczonym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Kapturek Używam kalkulatora opartego na astronomicznym podziale, czyli takiego, który liczy od faktycznego wschodu słońca dla mojej lokalizacji. Ściągam godziny na każdy dzień osobno, bo w zimie i lecie te godziny bardzo się różnią długością. Czy to ma znaczenie przy śnie, skoro i tak kładę się po zachodzie słońca? Zastanawiam się, czy godziny nocne liczą się inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Godziny nocne są równie ważne, a może nawet ważniejsze przy temacie snu. Sekwencja planet w nocy zaczyna się od planety rządzącej dniem tygodnia, ale od momentu zachodu słońca. Wiele osób o tym zapomina i liczy tylko od świtu do świtu, co jest błędem. Masz rację, że długość jednej godziny planetarnej zmienia się w zależności od pory roku i szerokości geograficznej, i to jest właśnie powód, dla którego uproszczone kalkulatory często kłamią.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wejdę z podstawowym pytaniem, ale skąd w ogóle wiadomo, która planeta odpowiada za sen? Zawsze myślałam, że to Księżyc rządzi snami, ale widziałam też gdzieś, że Saturn ma związek z głębokim odpoczynkiem. To są dwie różne rzeczy czy chodzi o to samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Mirta Dobrze, że pytasz, bo to ważne rozróżnienie. Księżyc to sny, obrazy, podświadomość, to co widzisz śniąc. Saturn to struktura, rytm, głęboki i regenerujący sen bez marzeń sennych, taki, który naprawdę daje odpoczynek ciału. Neptun, który nie jest planetą klasyczną, jest mocno kojarzony ze stanem między jawą a snem, z tymi rozmytymi momentami tuż przed zaśnięciem. Więc jeśli chcesz żywych snów, celujesz w godzinę Księżyca. Jeśli chcesz po prostu dobrze spać i wstać wypoczęta, patrz na Saturna.


Odpowiedz
Wpisy: 723
Rozpoczynający temat
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodziło. Sama zauważyłam, że kiedy zasypiałam w okolicach godziny Księżyca, sny były wyraźniejsze i dłużej je pamiętałam rano. Natomiast w godzinie Saturna zasypiałam jakby szybciej i śniłam mniej albo wcale. Nie wiem, czy to przypadek, ale powtarzało się kilka razy.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi całkiem przekonująco. Ale mam pytanie, bo sama mam problemy z zasypianiem: czy wejście w godzinę Saturna wystarczy samo w sobie, czy trzeba robić coś jeszcze, jakiś rytuał, nastawienie, cokolwiek? Bo jeśli wystarczy po prostu się położyć o odpowiedniej porze, to chętnie spróbuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Lena_77 Z mojego doświadczenia samo ułożenie czasu snu pod godzinę Saturna robi pewną różnicę, ale nie dramatyczną. Bardziej czuję to, kiedy dołożę do tego jakiś prosty rytuał wyciszający, choćby chwilę ciszy, przyciemnione światło, może kadzidło. Wtedy ten efekt jest wyraźniejszy. Ale eksperymentowałem też bez żadnego rytuału i też coś tam było. Trudno stwierdzić, co ile robi.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

A jak w ogóle sprawdzić te godziny dla swojego miejsca zamieszkania? Szukałam w internecie i trafiłam na różne kalkulatory, ale dają różne wyniki. Czy jest jakiś konkretny, który możecie polecić, bo trochę się pogubiłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Agaa32 Różne wyniki biorą się z różnych metodologii, o których wspomniała już Kapturek. Polecam szukać kalkulatorów, które wyraźnie zaznaczają, że liczą godziny od wschodu słońca dla Twojej lokalizacji, nie od północy ani od stałej godziny. Warto też sprawdzić, czy kalkulator podaje godziny dzienne i nocne osobno. Jeśli pokazuje tylko 12 godzin na dobę, to coś jest nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że to wymaga dużej regularności, żeby w ogóle coś zaobserwować. Czy ktoś prowadził jakiś dziennik snów równolegle z godzinami planetarnymi? Bo wydaje mi się, że bez zapisków łatwo się nabrać na efekt placebo i zacząć dopasowywać własne wspomnienia do teorii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Habba Masz rację i trochę mnie to zawstydziło, bo nie prowadzę regularnego dziennika. Zapisuję tylko wtedy, kiedy sen był wyjątkowo intensywny. Ale właśnie przez to moje obserwacje są mało wiarygodne, sama to widzę. Może czas zacząć to robić bardziej systematycznie. Czy ktoś ma jakiś wypracowany sposób na prowadzenie takiego dziennika równolegle z godzinami?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Prowadziłam przez jakiś czas coś w rodzaju tabeli: data, dzień tygodnia, godzina zaśnięcia, planeta tej godziny i krótka notatka rano o jakości snu. Nie opisywałam treści snów szczegółowo, tylko ogólne wrażenie: spokojny, chaotyczny, żywy, pusty. Po kilku tygodniach rzeczywiście zaczął się rysować pewien wzorzec. Nie twierdzę, że to dowód na cokolwiek, ale było coś do myślenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Kapturek I co ten wzorzec pokazywał? Czy Saturn faktycznie wychodził jako ta planeta spokojnego snu? Jestem ciekawa, czy Twoje obserwacje pokrywały się z tym, co mówisz o teorii.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Mirta W dużym uproszczeniu: tak, Saturn wychodził najlepiej jeśli chodzi o poczucie regeneracji. Ale zaskoczył mnie Jowisz, po którym też budziłam się wypoczęta, tylko sny były bardziej rozbudowane. Najgorszy był Mars, prawie zawsze niespokojne noce, jeśli zasypiałam w jego godzinie. Ale muszę uczciwie powiedzieć, że nie wiem, ile w tym było sugestii z mojej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Przy Marsie to mnie nie dziwi. Sam kilka razy trafiłem na godzinę Marsa przy zasypianiu i sny były albo intensywnie działaniowe, albo po prostu budziłem się w środku nocy bez wyraźnego powodu. Ale to może być też kwestia tego, że Mars jest dla mnie jakoś szczególnie mocny w mapie. Nie wiem, czy wszyscy tak samo to odczuwają.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Whisper Dobre pytanie, Whisper, bo właśnie o to mi chodziło od początku czytania tego wątku. Czy indywidualna mapa urodzeniowa ma znaczenie przy interpretacji godzin planetarnych w kontekście snu? Innymi słowy, czy ktoś z silnym Marsem w natalu będzie inaczej reagował na godzinę Marsa niż ktoś, kto ma go słabo? To by tłumaczyło, dlaczego różne osoby mają różne wyniki.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Indraphoros To jest bardzo trafne spostrzeżenie i jedno z trudniejszych do zbadania. Klasyczne teksty o godzinach planetarnych rzadko to poruszają wprost, bo godziny były traktowane jako coś obiektywnego, niezależnego od mapy. Ale jeśli rozumiesz astrologię szerzej, to ma sens, że ktoś z Saturnem jako władcą ascendentu będzie inaczej przeżywał godzinę Saturna niż ktoś, dla kogo Saturn jest planetą nieprzyjaźną. Sam do końca nie wiem, czy to teoria, czy jest na to jakieś solidniejsze oparcie w tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 723
Rozpoczynający temat
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

To otwiera zupełnie nowy wątek do przemyślenia. Jeśli mapa ma znaczenie, to może te kalkulatory bez uwzględnienia indywidualnego horoskopu dają tylko połowę obrazu? Zaczynam myśleć, że moje eksperymenty były zbyt uproszczone. Może warto zacząć od sprawdzenia, która planeta jest u mnie najsilniejsza i od niej zacząć obserwacje snu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Agatha.1 Ale właśnie, Agatha.1, napisałaś że warto sprawdzić pozycję planet w natalu zanim zaczniesz oceniać, jak godziny na Ciebie działają. Czyli najpierw trzeba zrobić pełny horoskop urodzeniowy, żeby w ogóle sensownie podejść do tego eksperymentu? Bo to brzmi jak spory próg wejścia dla kogoś, kto dopiero zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 723
Rozpoczynający temat
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Niekoniecznie musisz od razu mieć pełną analizę. Chodzi bardziej o to, żeby wiedzieć, które planety są u Ciebie silne, czyli na przykład stoją w znaku swojego władztwa albo w domu, który naturalnie rządzą. Ale przyznam, że sama nie jestem pewna, jak głęboko trzeba wejść w natal, żeby te różnice w godzinach były naprawdę czytelne.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie tutaj zaczyna się ciekawy problem metodologiczny. Jeśli potrzebujemy znajomości natalu, żeby interpretować godziny planetarne, to jak pierwotni astrolodzy stosowali te godziny bez indywidualnej mapy? Czy godziny miały działać na wszystkich równo, jak rodzaj zbiorowego czasu, a dopiero później zaczęto to łączyć z horokopem urodzeniowym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Indraphoros Klasyczne systemy elektywne, czyli wybór odpowiedniego momentu na działanie, działały właśnie na zasadzie zbiorowej. Godzina planetarna była dobra albo zła dla danej czynności niezależnie od tego, kto ją wykonuje. Łączenie godzin z natalem to raczej późniejsze podejście, które wynika z naszego współczesnego nawyku personalizowania wszystkiego. Nie mówię, że jest złe, ale to nie jest klasyczna metoda.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Cohen A jak to wpływa na praktykę? Bo jeśli godziny działają zbiorowo, to moje obserwacje z tabeli mają sens same w sobie, bez szukania połączeń z natalem. Ale Twoja odpowiedź trochę podcina to, co mówił Indraphoros wcześniej. Więc które podejście jest bliższe temu, jak to faktycznie działa, jeśli w ogóle możemy coś takiego powiedzieć?


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się tu pogubiłam. Słyszę, że godziny działają zbiorowo, a jednocześnie wcześniej wszyscy mówili, że Mars może działać inaczej na kogoś, kto ma go silnego w natalu. To które jest prawda? Bo dla mnie, praktycznie, chodzi o to, czy mam się skupić na godzinie Saturna i po prostu próbować, czy najpierw muszę gdzieś sprawdzać swój horoskop.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Lena_77 Moim zdaniem dla celów snu wystarczy zacząć od godziny Saturna lub Księżyca i obserwować. Natal to dodatkowa warstwa, ale bez niej też coś możesz zauważyć. Przynajmniej z mojego doświadczenia te dwa podejścia nie wykluczają się, tylko jedno jest prostsze na start.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Whisper Ale właśnie, Whisper, pisałeś wcześniej, że przy Marsie budziłeś się w nocy. Czy to zawsze tak jest, czy tylko wtedy, kiedy celowo planujesz sen w tej godzinie? Bo zastanawiam się, czy sama świadomość, że to jest godzina Marsa, nie wpływa na to, jak śpisz. Efekt oczekiwania jest całkiem realny.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Habba Uczciwa uwaga. Sam nie jestem w stanie tego rozdzielić, bo zazwyczaj sprawdzam godzinę przed snem, więc zawsze wiem, w co wchodzę. Żeby to naprawdę oddzielić, trzeba by chyba prowadzić obserwacje ślepo, bez wiedzy, która planeta w danej chwili rządzi. Nie wiem, czy ktokolwiek z tu piszących tak to robił.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

To jak w ogóle miałoby wyglądać takie ślepe obserwowanie? Przecież żeby zasnąć o konkretnej godzinie planetarnej, musisz wiedzieć, kiedy ona jest. Nie da się tego zrobić bez wiedzy, no chyba że ktoś inny by Ci mówił po czasie, kiedy zasnęłaś i co wtedy rządziło.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie klasyczny problem z każdą subiektywną obserwacją w ezoteryce. Nie mówię, że to dyskwalifikuje te doświadczenia, ale warto być świadomym tej granicy. Kapturek prowadziła chyba najbardziej systematyczne podejście z tu piszących, ale nawet ona wiedziała z góry, którą planetę obserwuje.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Indraphoros Masz rację i byłam tego świadoma, kiedy prowadziłam tę tabelę. Próbowałam to nieco obejść przez to, że zapiski robiłam rano, zanim spojrzałam na notatkę z godziny zasypiania. Ale nadal wiedziałam, której planety wieczorem się spodziewałam, więc to nie było ślepe. Nie znam żadnego sposobu, żeby to naprawdę oddzielić w domowych warunkach.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Kapturek A co z Neptunem? Kapturek wspomniała wcześniej, że to planeta snów i iluzji, ale nie usłyszałam, czy ktokolwiek próbował zasypiać celowo w godzinie Neptuna i jak to wyglądało. Czy ta godzina w ogóle pojawia się w klasycznym podziale siedmiu planet?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Lena_77 Neptun nie wchodzi do klasycznych siedmiu planet chaldejskich, które są podstawą godzin planetarnych. Klasyczny system to: Słońce, Księżyc, Mars, Merkury, Jowisz, Wenus i Saturn. Neptun, Uran i Pluton zostały odkryte za późno i nie mają przypisanych godzin w tradycyjnym ujęciu. Niektórzy nowocześni astrolodzy próbują je włączyć, ale to już własna inwencja, nie tradycja.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Kapturek To znaczy, że jeśli szukam godzin planetarnych w kalkulatorze i widzę Neptuna, to ten kalkulator jest oparty na nowoczesnym, nieklasycznym podejściu? Czy to automatycznie oznacza, że jest mniej wiarygodny?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Agaa32 Nie mniej wiarygodny, bo wiarygodność to tu w ogóle złożone słowo. Ale na pewno odchodzi od systemu, który ma udokumentowaną historię. Jeśli chcesz trzymać się sprawdzonej tradycji, wybieraj kalkulator oparty na siedmiu planetach. Jeśli jesteś otwarta na eksperymenty z nowszym podejściem, to też możesz spróbować, tylko rób to świadomie i wiedz, czego używasz.


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 616

@Kapturek Dobra, a ja mam pytanie zupełnie podstawowe, bo trochę się zgubiłem. Jeśli klasyczny system ma siedem planet i żadnego Neptuna, to skąd w ogóle wzięło się przekonanie, że Neptun rządzi snami? Kapturek wspomniała o tym mimochodem, ale to chyba pochodzi z innego systemu niż godziny planetarne? Pytam, bo nie chcę mieszać dwóch różnych rzeczy.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Vormik Dobrze, że pytasz, bo to rzeczywiście dwa różne systemy. Neptun jako planeta snów i iluzji to atrybut z astrologii nowoczesnej, opartej na symbolice planet odkrytych w XVIII i XIX wieku. Godziny planetarne to system znacznie starszy i zupełnie odrębny. Można je łączyć w interpretacjach, ale to jest już twórczość własna, a nie klasyka.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Kapturek A czy to twórcze łączenie jest złe? Bo rozumiem, że klasyczna tradycja jest tradycją, ale jeśli ktoś czuje, że Neptun pasuje do jego doświadczenia ze snami, to czemu miałby to odrzucać tylko dlatego, że system ma dwa tysiące lat?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Lena_77 Nie chodzi o to, że jest złe. Chodzi o to, żeby wiedzieć, co się robi. Jeśli łączysz systemy świadomie, to jest to decyzja. Jeśli myślisz, że stosujesz klasyczną metodę, a faktycznie miksujesz epoki, to możesz mieć problem z wyciąganiem wniosków, bo nie wiesz, który element działa, jeśli w ogóle coś działa.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Może to i dobrze, że nie można tego idealnie kontrolować? Bo sen sam w sobie jest bardzo podatny na nastrój, temperaturę, to co się jadło, stres. Jeśli godzina planetarna pomaga mi się wyciszyć i ułożyć nastawienie przed snem, to czy naprawdę ważne, czy to planeta "robi roboty" czy mój rytuał otoczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 723
Rozpoczynający temat
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Mnie to pytanie też się kręci w głowie od jakiegoś czasu. Ale jednocześnie, jeśli to działa, to działa. Nie jestem na tyle zaawansowana, żeby wchodzić w filozofię mechanizmu. Bardziej zależy mi na tym, żeby zrozumieć, jak najlepiej to dla siebie ułożyć. Czy ktoś próbował na przykład unikać konkretnych godzin, nie tylko wybierać te korzystne?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Ja trafiłem na ten wątek trochę przez przypadek, ale to ciekawe pytanie. Czy jest jakaś planeta, której godziny wszyscy tu radzą po prostu omijać przy zasypianiu? Mars brzmi jak kandydat, ale czy jest jakaś konsensus, której godziny są najgorsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Elfin Mars i Saturn są interpretowane bardzo różnie w zależności od kontekstu, więc trudno mówić o consensusie. Mars generalnie wskazuje na niepokój i aktywność, co nie sprzyja zasypianiu. Ale słyszałem też opinie, że Saturn może być ciężki w sensie przygnębienia, jeśli ktoś ma z nim trudne aspekty w natalu. Nie ma jednej listy planet do omijania, bo to zależy od osoby i od tego, czego szuka.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że sen to akurat taki temat, gdzie chyba każde podejście jest uprawnione, bo to tak subiektywne. Jeśli ktoś zasypia lepiej wyobrażając sobie Neptuna, a ktoś inny trzyma się Księżyca z klasycznego systemu, to oboje mogą mieć swoje racje na własnym podwórku. Nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Mirta No ale to jest właśnie ta granica między praktyką a rozumieniem, o której mówił Indraphoros. Praktycznie to może działać dla obu. Tylko jeśli chcesz coś powiedzieć innym albo porównać doświadczenia, musisz mówić tym samym językiem. Inaczej Lena mówi o Neptunie, a Kapturek odpowiada z klasyką i rozmawiają o dwóch różnych rzeczach.


Odpowiedz
Wpisy: 723
Rozpoczynający temat
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie na to weszłam, kiedy zaczęłam ten temat. Chciałam porównywać doświadczenia, a okazuje się, że każdy może używać innego kalkulatora i innego systemu. Więc jak tu w ogóle porównywać, co kto czuje przy której planecie, jeśli bazujemy na różnych zestawach planet?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Może dlatego warto by było ustalić na potrzeby tego wątku, że mówimy o siedmiu klasycznych planetach? Bo wtedy chociaż ten jeden element mamy wspólny. Choć rozumiem, że nie każdy chce się ograniczać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Habba Ja się zgadzam z tym pomysłem, bo dla mnie jako osoby, która dopiero zaczyna, łatwiej byłoby trzymać się jednego systemu. Ale mam pytanie praktyczne: skąd wiadomo, że dany kalkulator używa klasycznych siedmiu, a nie rozszerzonego zestawu? Czy to gdzieś jest napisane wprost, czy trzeba zgadywać?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Agaa32 Zazwyczaj widać to po liście planet, którą kalkulator pokazuje. Jeśli widzisz Neptuna, Urana albo Plutona w wynikach godzin, to masz do czynienia z wersją rozszerzoną. Klasyczny kalkulator pokaże tylko Słońce, Księżyc, Mars, Merkury, Jowisz, Wenus i Saturn. Część kalkulatorów też podaje metodę wprost w opisie lub stopce.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do tego, o co pytałem wcześniej: czy jest jakaś godzina spośród tych siedmiu, przy której ludzie tutaj najczęściej mieli gorszy sen albo trudniej im było zasnąć? Bo widzę, że Mars i Saturn padają jako trudne, ale czy Merkury albo Jowisz też komuś sprawiały problemy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Elfin Z mojego doświadczenia Merkury bywa dziwny, ale nie w sensie złego snu, tylko że głowa nie potrafi się wyłączyć. Myśli gonią myśli, przewracam się, nie mogę przestać analizować jakichś spraw. Zasnąłem ostatecznie, ale nie spokojnie. Natomiast czy to Merkury, czy po prostu taki miałem wieczór, nie wiem.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Whisper To brzmi jak coś, co mi się zdarza niezależnie od żadnej planety. Jak rozróżniasz, że to był akurat wpływ Merkurego, a nie po prostu stresujący dzień?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Lena_77 Szczerze? Nie rozróżniam z pewnością. Zauważam tylko, że ten rodzaj niewyłączającej się głowy pojawia się częściej przy Merkurym niż przy innych. Ale jak Habba słusznie zauważała wcześniej, wiem, w której godzinie zasypiam, więc mogę to całe podświadomie nakręcać. Nie mam na to dobrej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale nie bardzo rozumiem tej podstawy. Jak to działa, że dana godzina należy do planety? Czy to jest jakaś stała pora dnia, czy ona się zmienia? Bo czytałam o tym trochę i różnie to opisują.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Golta Godziny planetarne nie są stałe, bo zależą od wschodów i zachodów słońca w danym dniu i miejscu. Doba dzielona jest na dwanaście godzin dziennych i dwanaście nocnych, ale ich długość zmienia się z porami roku. Każda z tych dwudziestu czterech godzin ma przypisaną planetę według określonej kolejności chaldejskiej. Dlatego ta sama godzina zegarowa będzie różną godziną planetarną latem i zimą.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Kapturek Czyli jeśli wiem, że chcę zasnąć przy Księżycu, to każdego dnia muszę to liczyć na nowo? Nie ma jakiegoś prostego wzorca, że np. Księżyc zawsze jest około dwudziestej?


Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 368

@Kapturek Ja używam aplikacji i po prostu patrzę na wynik, bo sama nie potrafiłabym liczyć. Ale właśnie zastanawiam się, czy te aplikacje są dokładne. Kapturek, czy kalkulator online może się mylić o kilkanaście minut i czy to ma znaczenie przy planowaniu snu?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Alamina Dokładny kalkulator powinien być bardzo bliski poprawnego wyniku, jeśli poda mu się właściwe dane: datę, godzinę wschodu i zachodu słońca dla Twojej lokalizacji. Błędy mogą się pojawić, jeśli aplikacja używa uproszczonej metody albo nieprecyzyjnych danych astronomicznych. Kilkanaście minut różnicy przy planowaniu snu to pewnie nie jest dramat w praktyce, ale jak chcesz poważnie obserwować, warto mieć pewność, że kalkulator działa poprawnie.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, wróćmy na chwilę do meritum, bo zeszliśmy w techniczne. Mamy tu kilka osób, które prowadziły obserwacje, i kilka, które dopiero zaczynają. Czy jest coś, co by wynikało z tych obserwacji, co można powiedzieć jako tymczasowy wniosek? Nie jako pewnik, ale jako coś, od czego nowy może zacząć próby? Bo na razie mam wrażenie, że każda wypowiedź jest opatrzona tyloma zastrzeżeniami, że trudno cokolwiek wyciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Skoro mamy już kilka obserwacji z różnych osób, może spróbujmy to jakoś zebrać. Mnie interesuje jedno konkretne pytanie: czy ktoś z was prowadził obserwacje przez dłuższy czas, powiedzmy kilka tygodni, i widział jakiś powtarzający się wzorzec? Bo pojedyncze noce to za mało, żeby cokolwiek wyciągać.


Odpowiedz
Wpisy: 723
Rozpoczynający temat
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Ja prowadziłam notatki przez mniej więcej miesiąc i powiem tak: Księżyc to dla mnie regularnie dobre zasypianie, Merkury regularnie to wirowanie myśli. Ale czy to korelacja, czy przyczyna, nie wiem. Zdarzyły się też wyjątki w obu przypadkach.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: