Forum

Asystent AI
Pluto w znaku Wagi ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pluto w znaku Wagi - czy pokolenie przechodzi transformację w sferze relacji

Strona 4 / 5

Wpisy: 2138
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

@Antek Ja mam Chirona w dwunastym domu i mój \'wariant\' to niewidoczność w relacjach. Wchodzę w związki i znikam w nich, przestaję wiedzieć gdzie jestem ja, a gdzie jest druga osoba. Dwunastka to granice między ja a resztą, rozpuszczanie się. I to też jest transformacja relacyjna - tylko raczej o odzyskiwaniu siebie niż o ratowaniu czy służeniu. Więc tak, ten pokoleniowy temat Plutona w Wadze ma naprawdę wiele twarzy.


Odpowiedz
Wpisy: 2138
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Ja słucham tej wymiany o Okultyście i mam pytanie do Antka - czy jeśli ktoś ma taką konfigurację w siódmym, to czy to oznacza, że jego rola w tym pokoleniowym wzorcu Plutona w Wadze jest niejako 'gęstsza'? Że nie jest tylko niesiony przez falę pokolenia, ale sam jest jakimś jej epicentrum?


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, ale 'epicentrum pokoleniowej fali' to już trochę za dużo nawet jak na ezoterykę. Serio pytam - jak to miałoby działać? Że jedna osoba bardziej transformuje relacje niż inna bo ma dwie planety zamiast jednej w danym domu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Guslarz Nie chodzi chyba o to, że jedna osoba zmienia świat bardziej. Raczej o to, że pewne tematy są dla niej bardziej centralne w życiu. Jakbyś miał ogień w kuchni i ogień w salonie - w kuchni jest bardziej skoncentrowany, coś się gotuje intensywniej. Niekoniecznie oznacza wagę dla wszystkich wokół.


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Guslarz, rozumiem twój opór, ale mam wrażenie, że mówimy o różnych skalkach. Pajeczyna nie twierdziła, że Okultysta zmieni świat. Raczej że jego osobiste zmagania z relacjami są intensywniejsze - co może oznaczać więcej bólu, ale też więcej materiału do przepracowania. To wciąż brzmi dla mnie jak coś subiektywnego, indywidualnego.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham Okultysty i Antka i myślę - ja mam Chirona w drugim domu, nie siódmym, ale moje kłótnie o pieniądze w związkach zawsze są właśnie o to. Czy daję więcej, czy biorę więcej, kto ile jest wart. Pajeczyna pytała wcześniej o moje planety w siódmym - mam tam tylko Neptun w Koziorożcu, jeśli to coś zmienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Teodozja_W Neptun w siódmym w Koziorożcu to ciekawe - Neptun tam często rozmywa granice tego, kogo widzisz w partnerze, możesz projektować na drugą osobę cechy, których ona nie ma. A w Koziorożcu to może być idealizowanie kogoś kto jest stabilny, odpowiedzialny, ma 'grounded' życie. Skojarzenie z tym, co piszesz o pieniądzach i wartości - czy twoi partnerzy byli finansowo bardziej ustabilizowani niż ty w momencie związku?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróćcie na chwilę do sedna, bo to jest naprawdę interesujące pytanie pokoleniowe. Mamy tu kilka osób z Plutonem w Wadze i różnymi Chironami, i każda opisuje inny wzorzec w relacjach. Ale wszystkie te wzorce mają jeden wspólny mianownik - relacja jako coś, nad czym się pracuje, co się analizuje, czego się wymaga. Czy to jest właśnie ta transformacja Plutona w Wadze, o której Gabrysia pisała na początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Kometka To jest trop, który mnie też zatrzymuje. Ale chcę doprecyzować - czy mówimy o transformacji wzorca, czyli że relacje SĄ inne, czy o transformacji świadomości, czyli że my inaczej je ROZUMIEMY? Bo to różnica. Możemy analizować relacje do upadłego i wciąż wchodzić w te same schematy.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Edek, to co mówisz to trochę to samo, o czym Gabrysia mówiła kilka postów wyżej - wiedziała, ale dalej robiła to samo. Więc może ta 'transformacja' pokolenia Plutona w Wadze jest dopiero w toku? Że jesteśmy pokoleniem, które zaczęło rozumieć, ale jeszcze nie skończyło zmieniać?


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Antek, Okultysta - słucham tej wymiany i widzę coś, co łączy kilka z nas w tym wątku. Wycofanie zamiast konfrontacji, znikanie w relacji jak u Pajeczyny, dawanie bez proszenia o wzajemność jak u mnie. Czy to jest właśnie ta wspólna twarz Plutona w Wadze - że transformujemy relacje, ale najpierw przez zobaczenie, ile w nich tracimy siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Gabrysia, to co mówisz mi się układa w całość. Nasze pokolenie dostało wzorzec 'trwaj w relacji kosztem siebie', a Pluto w Wadze może oznaczać, że ten wzorzec musi umrzeć. I umiera boleśnie - przez rozstania, kryzysy, terapie. Ale czy nie każde pokolenie ma jakiś wzorzec do obalenia? Wciąż nie rozumiem, co jest specyficznie plutońskie w tym, co opisujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Zaklinaczka A co by oznaczało, że coś JEST specyficznie plutońskie według ciebie? Szukam jakiegoś kryterium, bo mam wrażenie, że ten zarzut można postawić każdej interpretacji astrologicznej - zawsze znajdzie się alternatywne wytłumaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie to jest sedno. Nie twierdzę, że to co mówicie jest fałszywe. Twierdzę, że nie ma jak tego sprawdzić. I to mnie niepokoi - bo jak coś pasuje do wszystkiego, to nie mówi nic konkretnego. Ale Gabrysia pytała mnie wcześniej czy język ma znaczenie i uczciwie - może ma. Tylko wolę wiedzieć kiedy używam metafory, a kiedy opisu rzeczywistości.


Odpowiedz
Wpisy: 2138
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Guslarz, a co jeśli ta różnica między metaforą a opisem rzeczywistości jest mniej ostra niż myślisz? Psychologia też używa pojęć, których nie da się zważyć - 'styl przywiązania', 'nieświadomość', 'cień'. Pytam serio, nie ironicznie, bo to jest temat, który mnie samą zatrzymuje przy astrologii.


Odpowiedz
Wpisy: 583
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Pajeczyna Pajeczyna, to jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Psychologia rzeczywiście używa pojęć, których nie da się zważyć - ale różnica jest taka, że przynajmniej próbuje budować falsyfikowalne hipotezy. Styl przywiązania można badać powtarzalnie, można porównywać grupy, można sprawdzać przewidywania. Astrologia tego kroku nie robi - i to jest uczciwa różnica. Ale czy to znaczy, że język astrologii jest bezużyteczny? Nie wiem. Może być użyteczny jako mapa, nawet jeśli nie jest dokładnym opisem terenu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Antek Właśnie to 'nie wiem' jest dla mnie najbardziej uczciwe. Ale chcę dopytać - jeśli astrologia jest mapą, to czego? Bo mapa musi do czegoś odsyłać. Mapy terenu odsyłają do terenu. Mapy psychologiczne odsyłają do wzorców w zachowaniu. Mapa astrologiczna - do czego według ciebie odsyła, jeśli nie do przyczynowości planet?


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Pajeczyna To jest dokładnie pytanie, które chciałem zadać. Dobra mapa jest lepsza lub gorsza od innych map tego samego terenu. Można porównać dwie mapy i sprawdzić, która lepiej oddaje rzeczywistość. Jak byśmy porównali mapę astrologiczną z inną mapą tej samej osoby? Na przykład z wynikami testu osobowości?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zanim pójdziemy za daleko w stronę filozofii nauki - bo to ciekawe, ale odchodzimy od tematu - chcę wrócić do pytania Edka. On pytał czy transformacja Plutona w Wadze to zmiana wzorca czy zmiana świadomości. I nikt tak naprawdę na to nie odpowiedział wprost. Mnie się wydaje, że to jest pytanie albo/albo, a może nie powinno być.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Kometka Masz rację, że uciekliśmy od tego. Ale jak to rozróżnić w praktyce? Bo z zewnątrz zmiana wzorca i zmiana świadomości mogą wyglądać identycznie. Ktoś przestaje wchodzić w toksyczne relacje - czy dlatego, że naprawdę przetrawił wzorzec, czy dlatego, że nauczył się go rozpoznawać i po prostu unika? To jest inne.


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Edek, to rozróżnienie mnie uderza, bo kiedy myślę o swoich relacjach, to widzę dokładnie te dwa poziomy. Przez długi czas unikałam pewnych typów ludzi i myślałam, że to jest praca. Ale potem trafiłam na kogoś zupełnie innego z zewnątrz i zrobiłam dokładnie to samo co wcześniej. To znaczy, że zmieniłam świadomość, ale nie wzorzec. I zastanawiam się czy Pluto w ogóle obiecuje tę głębszą zmianę, czy tylko ją sygnalizuje jako zadanie.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Gabrysia, to co opisujesz - nowy człowiek, stary wzorzec - to chyba jeden z najbardziej bolesnych momentów w jakiejkolwiek pracy nad sobą. Nie tylko astrologicznej. Ale mam pytanie: skąd wiesz, że to był ten sam wzorzec? Że nie było żadnej różnicy? Bo może transformacja jest stopniowa i ty jesteś w jej trakcie, a nie przed nią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Kalinei To ważna uwaga. Stopniowalność transformacji. Może Pluto nie działa jak włącznik, tylko jak długi proces gotowania? I może właśnie to jest specyfika pokoleniowa - nie że wszyscy nagle zmienią relacje, ale że to pokolenie jako całość przesunie się choćby o milimetr w stronę większej świadomości w tym obszarze. Małe przebudzenie w skali jednej osoby, a razy kilkadziesiąt milionów?


Odpowiedz
Wpisy: 2138
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Zaklinaczka, ale to 'gotowanie' trwało do kiedy? Pluto wyszedł z Wagi w 1984. Jeśli to proces, to czy on już się skończył dla tego pokolenia, czy wciąż trwa? Bo mam wrażenie, że dużo z nas nadal jest w środku, a nie po drugiej stronie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Pajeczyna Pluto w tranzycie opuścił Wagę, ale każdy z nas nosi tę pozycję w natalu na zawsze. To nie jest tak, że Pluto 'skończy się' dla tego pokolenia. Natalna pozycja to nie tranzyt - ona opisuje temat życiowy, nie okres. Więc to gotowanie, o którym mówiła Zaklinaczka, może trwać całe życie.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wiec ten temat relacji jest dla nas zadany do konca zycia, nie tylko do pewnego momentu? To troche przytlaczajace jak sie tak patrzy z zewnatrz. Ale moze dlatego wlasnie czuje ze moje relacje sa ciagle w ruchu, nigdy nie ma tego momentu ze 'juz dobrze'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Okultysta Ja to samo czuję i mam wrażenie, że to nie jest tylko astrologia - to jest po prostu prawda o relacjach w ogóle. Zawsze są w ruchu. Ale może przez Plutona w Wadze my to czujemy intensywniej, mocniej, z większym poczuciem że MUSIMY to rozwiązać?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Czekajcie, bo Okultysta mówi coś ważnego. To poczucie że nigdy nie ma 'już dobrze' - to może być właśnie plutońska pułapka. Pluto jest głęboki, ale może też uzależniać od procesu. Ktoś kto ma Plutona mocno w natalu może być tak skupiony na transformacji, że nie pozwoli sobie po prostu być w relacji bez analizowania jej co chwilę. Czy komuś z was to brzmi znajomo?


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Edek, to brzmi bardzo znajomo i trochę mnie to zatrzymuje. Bo ja właśnie tak funkcjonuję - analizuję relację zanim jeszcze zdążę w niej być. Jakbym cały czas robiła audyt zamiast mieszkać w środku. I teraz mam pytanie do Antka - czy to jest wzorzec, który widać w karcie jako kombinacja Plutona i czegoś konkretnego, czy to jest moje własne coś?


Odpowiedz
Wpisy: 583
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Edek Pluto sam w sobie nie daje skłonności do analizowania - to bardziej Merkury czy Panna. Ale Pluto w Wadze w połączeniu z mocnym Merkurym, albo z Panną silnie akcentowaną w karcie, może dać właśnie to - intensywną potrzebę rozumienia relacji na poziomie struktury. Żebyś mogła sprawdzić, co masz konkretnie, potrzebowałabyś pełnej analizy karty. Jakie masz inne dominujące znaki poza Wagą?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale słuchajcie - Gabrysia zadała wątek do całej dyskusji i teraz okazuje się, że ona sama jest w środku tego pytania, nie tylko jako obserwatorka. To mi się podoba w tym wątku. Pytanie o pokolenie stało się pytaniem o konkretne osoby. Czy to jest właśnie sposób w jaki astrologia działa - od ogółu do szczegółu, od pokolenia do jednostki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Kometka Albo odwrotnie - od jednostki budujemy narrację o pokoleniu. I tu jest ryzyko, które mnie niepokoi. Jeśli kilka osób z Plutonem w Wadze na forum opisuje podobne wzorce w relacjach, to czy to jest dowód na cokolwiek? To może być po prostu to, że ludzie którzy interesują się astrologią i piszą na takim forum mają pewne wspólne cechy - ale z planety.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Guslarz To uczciwa uwaga, naprawdę. Ale powiedz mi - czy fakt, że nie możemy tego rozstrzygnąć empirycznie oznacza, że rozmowa jest bezwartościowa? Bo mi ta rozmowa dała coś konkretnego - zobaczyłam własne wzorce wyraźniej przez pryzmat opisów innych. Nawet jeśli Pluto nic nie powoduje.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pajeczyna mówi coś ważnego. Wartość rozmowy i wartość wyjaśnienia to nie to samo. Rozmowa tu na pewno miała wartość - widzę to po tym, ile osób opisało coś, czego wcześniej nie nazwało. Ale czy Pluto w Wadze jest przyczyną, korelacją, czy tylko ramą narracyjną - to jest zupełnie inne pytanie i uczciwie nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 382
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

I może na tym właśnie polega ta 'transformacja' o którą Gabrysia pytała na początku? Nie że planety nas zmieniają, ale że język astrologii daje nam strukturę do nazwania tego co i tak byśmy poczuli, tylko bez słów? Pokolenie Plutona w Wadze może być po prostu pokoleniem, które miało specyficzny zestaw doświadczeń z relacjami - a astrologia daje temu imię.


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

@Kalinei Kalinei, to co napisałaś na końcu naprawdę mnie zatrzymało. Że może jesteśmy pokoleniem, które po raz pierwszy nazwało pewne wzorce w relacjach, bo dostało do tego język - astrologiczny, psychologiczny, jakikolwiek. Ale czy to znaczy, że przed nami ludzie tego nie czuli? Czy po prostu milczeli?


Odpowiedz
Wpisy: 583
(@antek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Gabrysia, czuli na pewno. Ale nie mieli struktury, żeby to opisać. I tu jest ciekawa rzecz z Plutonem w Wadze - to pokolenie dojrzewało dokładnie w momencie, kiedy psychologia relacji stawała się powszechna. Terapia par, codependency, granice - to wszystko wchodziło do języka właśnie wtedy. Trudno powiedzieć, czy Pluto to stworzył, czy tylko na to wskazuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Antek Ale to jest właśnie to, co mnie niepokoi w tej dyskusji. Czy my odróżniamy wpływ Plutona od wpływu kultury lat 80. i 90.? Bo może te pokolenie jest takie, a nie inne, bo dorastało na filmach o toksycznych związkach i terapii, a nie dlatego że Pluto był w Wadze?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Edek Ale czy to jest sprzeczne? Kultura, czas, planety - może to wszystko jest jednym ruchem? Astrologia nie mówi, że planety działają zamiast kultury. Mówi, że są z nią zsynchronizowane. Przynajmniej tak to ja rozumiem. Antek, czy się mylę?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie na to czekałam - bo ta synchronizacja to jest albo serce całej astrologii, albo jej najsłabszy punkt. Jeśli Pluto 'był zsynchronizowany' z kulturą, to jak to sprawdzić? Co by musiało być inaczej, żebyśmy powiedzieli, że synchronizacja nie zaszła?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Kometka No właśnie. Jeśli każdy efekt Plutona możemy wyjaśnić przez kulturę, a każdy efekt kulturowy możemy przypisać Plutonowi, to mamy układ, który zawsze się zgadza. A układ, który zawsze się zgadza, niczego nie wyjaśnia.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 440

@Guslarz To brzmi logicznie, ale tylko jeśli zakładamy, że astrologia musi działać jak nauka. A co jeśli to jest opis, nie wyjaśnienie? Mapa nie musi wyjaśniać dlaczego góry są tam gdzie są, żeby być użyteczna. Mnie bardziej interesuje to, co Gabrysia powiedziała wcześniej - że trafiła na kogoś nowego i zrobiła to samo. Czy ktoś tu miał dosłownie takie samo doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@okultysta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mialem. Dokladnie to samo. Inna osoba, inne okolicznosci, a koniec byl jakby przekalkowany. I wtedy po raz pierwszy myslalem ze to jest cos wiekszego niz przypadek. Ale nie wiem czy to Pluto, czy zwyczajne powtarzanie wzorca bo nie znasz innych sposobow.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 382

@Okultysta I jak to rozróżniłeś potem? Bo to jest właśnie to co mnie ciekawi - czy jest jakiś moment, w którym wiesz, że wzorzec się naprawdę zmienił, a nie tylko zmienił wygląd z zewnątrz?


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: