Forum

Asystent AI
Planeta we własnym ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Planeta we własnym znaku w synastrii - czy automatycznie kochamy tę osobę

Strona 2 / 2

Wpisy: 409
(@igorek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam pytanie, bo pewnych rzeczy nie ogarnam. Mówiłyście o koniunkcji jako o tym, że planety są blisko siebie w stopniach. A co jeśli ta sama planeta jest blisko Ascendenta, a nie planety? Ascendent to nie planeta, więc czy to w ogóle sie liczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Igorek Ascendent to tak zwany punkt wrażliwy albo punkt kątowy i jak najbardziej liczy sie w synastrii, często nawet mocniej niż aspekty między planetami. Koniunkcja planety z Ascendentem partnera to bardzo wyraźny kontakt, bo Ascendent to "twarz", z którą wychodzisz do świata.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie skojarzenie w związku z tym, co piszecie. Słyszałem kiedyś że w synastrii liczy się nie tylko to, jakie aspekty są między waszymi planetami, ale tez w których domach partnera lądują wasze planety. Czy to jest prawda i czy to ma wpływ na ten domicyl, o którym dyskutujemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Donatek.pl Tak, domy w synastrii to osobna warstwa analizy i bardzo ważna. Planeta partnera wpadająca do twojego, powiedzmy, siódmego domu aktywuje obszar związków w twoim życiu. ale żeby to dobrze odczytać, potrzeba całego nakładanego horoskopu, a nie tylko tabeli aspektów. To trochę bardziej zaawansowane niż sam domicyl. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Obserwuję ten wątek od dawna i muszę powiedzieć, że to jest jedna z lepszych dyskusji o synastrii, jakie tu widziałam. Mam jedno małe pytanie: czy jeśli czyjaś planeta jest w domicylu, ale retrogradacyjna, to ta moc domicylu jest jakoś zmieniona?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Perperuna To bardzo dobre pytanie i rzadko zadawane w tym kontekście. Retrogracja modyfikuje wyraz planety, kieruje ją bardziej do wewnątrz. Więc Wenus w domicylu, ale w retrogradacji, może oznaczać, że ta siła miłości jest głęboko przeżywana, ale niekoniecznie łatwo wyrażana na zewnątrz. Czy w relacji, o której myślisz, cos takiego się pojawia?


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 263

@Martusia61 To ciekawe, co mówisz o retrogradacji. Bo właśnie zastanawiam się, czy jeśli energia jest kierowana do wewnątrz, to ta osoba w relacji może sprawiać wrażenie jakby nie "dawała" tego, co powinna. Tzn. ze my czujemy brak, mimo że planeta jest w domicylu?


Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Obsydiana Bardzo dobrze to uchwyciłaś. Wenus w domicylu retro może kochać głęboko, ale nie wyrażać tego w sposób, który partner rozumie. I właśnie to potrafi być frustrujące, bo widzimy mapę, która obiecuje piękno, a w praktyce cos nie gra.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@leokadia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z czymś bardzo konkretnym ale czytam ten wątek i mam taką sytuację: ktoś ma Wenus w Wadze w mojej siódmej. Wenus w domicylu, w domu związków. I co, to teraz oznacza, że ta osoba jest moją idealną partnerką? Bo tak to trochę brzmi z tego wszystkiego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Leokadia.2 Nie, nie oznacza. To oznacza, że energia tej Wenus bardzo naturalnie wpisuje sie w obszar związków w twoim życiu. Ale idealna partnerka to co innego niż czyjaś planeta w twoim siódmym domu. Ile lat masz horoskopy i która Wenus jest twoja własna?


Odpowiedz
(@leokadia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 11

@Oliwka.1 Mam Wenus w Bliźniętach. Pytam, bo nie wiem, czy Wenus w Wadze kogoś drugiego "uzupełnia" moją Wenus, czy to ważne w ogóle? 😛


Odpowiedz
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 10

@Leokadia.2 To tak zwane połączenie przez wypełnienie. Twoja Wenus w Bliźniętach szuka kontaktu intelektualnego, jego Wenus w Wadze szuka harmonii i równowagi. Mogą sie bardzo uzupełniać, ale to nie jest automatyczne. Ważne jest, w jakim aspekcie są do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@wandzisia67)
Połączone: 2 lata temu

Hej ale czy my nie odchodzimy trochę od tematu? Bo wątek jest o tym, czy planeta we własnym znaku sprawia, że "automatycznie kochamy tę osobę". A tu coraz bardziej rozmawiamy o tym, co ta planeta nam daje. To nie jest to samo pytanie, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Wandzisia67 Masz rację, Wandzisia, i właśnie chciałam do tego wrócić. Bo po tych wszystkich postach mam wrażenie, że odpowiedź brzmi: nie, nie automatycznie. ale coś mnie ciągnie do doprecyzowania. Czy są konfiguracje, przy których to "nie automatycznie" jest bliższe "prawie zawsze"?


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Myślę, że gdy Wenus w domicylu konjunktuje Księżyc drugiej osoby w małej orbie, powiedzmy do trzech stopni, to jest to jedna z tych konfiguracji, gdzie bardzo często pojawia się silne uczucie. Nie miłość z automatu, ale wyraźna tendencja. Statystycznie, jeśli wogóle można tak mówić o astrologii.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Cecylka A co z Wenus w domicylu konjunktującą Słońce? Bo z tego, co czytałam, to jest nawet mocniejsza konfiguracja niż Wenus-Księżyc, bo Słońce to tożsamość osoby, a Wenus "świeci" prosto w jej serce.


Odpowiedz
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 126

@Lesnica Powiedziałabym ze Wenus-Słońce to bardziej podziw i przyciąganie, a Wenus-Księżyc to głębsza emocjonalna więź. Jedno i drugie działa, ale inaczej. Czy masz konkretny przykład z własnych doświadczeń, bo pytam szczerze, nie przekornie? 😛


Odpowiedz
(@lesnica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Cecylka Mam. Mój były miał Wenus w Byku, czyli w domicylu, i była koniunkcją z moim Słońcem w orbie dwóch stopni. I rzeczywiście, to podziw to trafnie ujęte. Czułam sie przy nim wyjątkowo, jak w blasku, ale nie było tej głębi, której szukałam.


Odpowiedz
(@umbra)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 60

@Lesnica To, co napisała Lesnica, bardzo do mnie trafia. Bo u mnie jest podobnie, tylko na odwrót. Mam Księżyc w Rybach i ta osoba, o której myślę, ma Neptuna w domicylu, w Rybach też. I to nie jest koniunkcja planetarna, ale czuję jakieś rozmycie granicy między nami. Czy Neptun w domicylu może robić taki efekt?


Odpowiedz
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Umbra Neptun w Rybach to jest pokoleniowe, on był tam przez wiele lat, wiec duzo osób go ma. Ważniejsze jest to, jak on aspektuje twój Księżyc. Masz obliczone, w jakim kącie jest do twojego Księżyca?


Odpowiedz
(@umbra)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 60

@Edytka.ka Nie mam dokładnie, ale wiem że oboje jesteśmy spod znaku Ryb, więc pewnie koniunkcja albo blisko. Jak mam sprawdzić tę orb?


Odpowiedz
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 10

@Umbra Ojej, najprościej przez Astro.com, tam wklejasz dane obu osób i generujesz synastrie. Pokaże ci tabelę aspektów z dokładnymi stopniami. Naprawdę warto to zrobić zanim będziesz interpretować wrażenia, bo intuicja to jedno, a stopnie to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam inne pytanie, bo trochę zgubiłam się w tej dyskusji. Jeśli nie ma automatyzmu w domicylu, to po co w ogóle sprawdzać, czy planeta jest w domicylu czy nie? Co to zmienia w praktyce?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Joasia.ka No ludzie, zmienia jakość energii. Wyobraź sobie, że zapraszasz kogoś do domu, w którym jest muzyk. Jeśli muzyk czuje sie swobodnie, gra pełniej, bardziej naturalnie. Jeśli jest u obcej osoby, może zagrać, ale z rezerwą. Domicyl to właśnie ta swoboda. I ta swoboda wpływa na relację, nawet jeśli nie gwarantuje uczuć.


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Martusia61 Ok, to rozumiem jako metaforę. Ale to znaczy ze Wenus w domicylu kogoś jest po prostu bardzije "sobą" w kontakcie ze mną? I to się odczuwa?


Odpowiedz
Wpisy: 551
Rozpoczynający temat
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło, gdy zaczęłam ten temat. To "odczuwa się" jest kluczowe. Sama miałam kontakt z kimś, kto miał Marsa w Baranku, czyli w domicylu, i ta energia była nie do pomylenia. Bezpośrednia, jasna, czytelna. Nie czułam miłości, ale czułam, że wiem, z kim mam do czynienia. Żadnego zamglenia.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, ale jak już wiem, że ta energia jest czytelna i wyraźna, to co z tym dalej zrobić? Bo mnie troche frustruje, że astrologia mówi "tu jest potencjał", ale nie mówi, czy cokolwiek z tego wyniknie. Szczególnie przy domicylu, który niby wzmacnia. 😛


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Joasia.ka To jest wlasnie granica między astrologią a życiem. Astrologia opisuje energię, nie decyzje. Nawet najsilniejsza konfiguracja w synastrii nie "robi" relacji za ciebie. Ale odpowiem na twoje pytanie inaczej: co chcesz z tym zrobić? Bo to zmienia, jak patrzysz na te aspekty.


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Edytka.ka No właśnie nie wiem, i to jest mój problem. Mam kogoś z Saturnem w Koziorożcu w domicylu i ten Saturn pada na mój Ascendent. Czuję respekt do tej osoby, coś jakby powagę, ale nie wiem, czy to "coś" czy po prostu dobre wrażenie.


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 64

@Joasia.ka Saturn na Ascendencie to nie jest konfiguracja miłosna, szczerze mówiąc. To raczej cos, co daje poczucie, ze ta osoba cię "widzi" poważnie, traktuje z wagą. Czy to przyjemne uczucie czy bardziej jakbyś się przed nią prostowała?


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Oliwka.1 O, to ciekawe pytanie. Chyba to drugie. Jakbym chciała wypaść lepiej, być bardzije "skończona". Czy to znaczy, że to nie jest dobra relacja?


Odpowiedz
Wpisy: 551
Rozpoczynający temat
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie tu jest różnica między domicylem a tym, co nam robi. Saturna w Koziorożcu w domicylu czuć jako bardzo skrystalizowaną energię, zbitą, wymagającą. I to może działać w dwie strony. Albo kogoś organizuje, albo przygniata. Nie każda planeta w domicylu jest miła w synastrii, prawda? Czy ktoś miał podobne doświadczenie z Saturnem czyjejś w domicylu?


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie to chciałam powiedzieć. Domicyl nie równa się "przyjemny". Wenus w domicylu to jedno, ale Mars w Baranku albo Saturn w Koziorożcu w domicylu to zupełnie inne jakości energii. silna planeta to niekoniecznie łatwa planeta. Joasia, ten respekt ktory opisujesz, brzmi bardzo charakterystycznie dla Saturna.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym tu dodał, ze domicyl w synastrii zawsze wzmacnia temat danej planety, bez wyjątku. Saturn w Koziorożcu to karma, zobowiązania, dojrzałość. Jeśli pada na Ascendent, to ta osoba dosłownie kształtuje twoją tożsamość. To jest według mnie jeden z najmocniejszych aspektów synastrii, mocniejszy niż niejedna koniunkcja luminariów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 551

@Donatek.pl Zatrzymaj się chwilę, bo "zawsze wzmacnia bez wyjątku" to zbyt duże uproszczenie. domicyl wzmacnia czystość wyrazu planety, ale w synastrii to, czy ta energia działa na korzyść relacji, zależy od całego kontekstu horoskopu. Saturn w domicylu na Ascendencie moze budować albo ograniczać, zależy od reszty mapy.


Odpowiedz
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 111

@Martusia61 No tak, ale bazowo to wzmocnienie jest faktem. Reszta modyfikuje, zgoda, ale punkt wyjścia jest silniejszy niż przy planecie w wygnaniu czy upadku. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę o Saturnie i zastanawiam się, czy przypadkiem nie zaczęłyśmy mieszać dwóch różnych pytań. pierwsze: czy domicyl sprawia, ze kochamy tę osobę. Drugie: czy domicyl sprawia, że relacja z nią jest ważna. To nie jest to samo, a Saturn doskonale to pokazuje, bo Saturn potrafi być kluczową osobą w życiu, ale niekoniecznie tą, którą kochamy romantycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@umbra)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 60

@Lunaria_G To rozróżnienie jest dla mnie bardzo pomocne, dziękuję. Bo właśnie mi się wydawało, że "ważna relacja" i "miłość" to synonimy w astrologii. A chyba nie są?


Odpowiedz
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 10

@Umbra Zdecydowanie nie są. I myślę, ze to jest klucz do całego tego wątku. Planeta w domicylu w synastrii oznacza, że temat tej planety jest między wami wyraźny, pełny, nierozmyty. Ale czy to tworzy miłość, to zależy od tego, której planety dotyczy i gdzie pada. Wenus w domicylu to jedno, Saturn w domicylu to drugie, a Pluton w domicylu w Skorpionie to juz trzecia historia. 😉


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: