Mam pytanie, które mnie trochę gryzie od jakiegoś czasu. Mam w natalu Marsa w Wadze, czyli w wygnaniu. I teraz - Mars tworzy tam trygon z Saturnem. I zastanawiam się, czy ten trygon w ogóle cokolwiek zmienia, czy Mars w wygnaniu to zawsze będzie Mars w wygnaniu bez względu na aspekty? Bo czytałem różne rzeczy i jedni mówią, że aspekt ożywia planetę, inni że wygnanie to wygnanie i koniec. Co wy o tym sądzicie?
To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Wygnanie to nie wyrok śmierci dla planety, ale trygon z Saturnem to akurat specyficzny przypadek. saturn "lubi" Wagę, jest tam w egzaltacji wiec masz do czynienia z sytuacją, gdzie jeden koniec aspektu jest bardzo mocny, a drugi osłabiony. Pytanie brzmi: czy mocny Saturn wyciągnie Marsa do góry, czy Mars przeciągnie Saturna w stronę swojej słabości?
Zatrzymajmy się na chwilę, bo to ważne rozróżnienie. Trygon nie "naprawia" planety w wygnaniu, on po prostu ułatwia przepływ energii między nimi. Jeśli Mars w Wadze jest niezdecydowany, rozproszony, unika konfrontacji - to trygon z Saturnem sprawi, że te cechy będą działać sprawniej, bardziej strukturalnie. Czyli możesz mieć dobrze zorganizowany chaos :). Ale powiedz mi, Runmistrz - w którym domu masz tego Marsa?
Ojej, zastanawiam się, czy to nie jest też kwestia tego, jaka to jest planeta. Mars w wygnaniu to jedno, ale np. Wenus w wygnaniu w Skorpionie z trygon do Jowisza będzie pewnie inaczej działać. U mnie wlasnie taka konfiguracja i szczerze mówiąc, zamiast "przepracowywać słabość" po prostu bardzo intensywnie przeżywam relacje i jakoś mi z tym nie źle. Więc nie wiem czy się zgadzam z tym że trygon utrwala słabość. 😉
Właśnie o to mi chodziło, kiedy szukałam informacji na ten temat, bo sama mam podobne pytanie. Czy to nie jest tak, że planeta w wygnaniu tworzy pewien rodzaj wewnętrznego napięcia, które jest właśnie tym silnikiem? I wtedy dobry aspekt nie "naprawia" tej planety, ale daje jej ujście, kanał, przez który to napięcie może gdzieś popłynąć?
Mam pytanie do bardziej zaawansowanych, bo trochę sie gubię. Wygnanie to planeta w znaku przeciwnym do domicylu, tak? Czyli Mars w Wadze bo jego domem jest Baran. A jak to się ma do aspektów - aspekt jest liczony geometrycznie z ekliptyki wiec nie powinno mieć znaczenia, czy planeta jest w domicylu czy wygnanie, prawda? A jednak wszyscy mówią, że to zmienia siłę aspektu.
Ta metafora z drużyną mi sie podoba ale mam watpliwość - bo skoro Mars w Wadze jest "po kontuzji", to czy trygon z silnym Saturnem nie moze tego skompensować? Czyli Saturn w egzaltacji niejako wyrównuje bilans?
A ja chciałm zapytać o cos konkretnego - jak w ogole rozpoznać że ta pasja o której pisze Runmistrz, jest uaktywniona przez aspekt a nie po prostu przez inne rzeczy w natalu? Bo może to inne planety robią robotę a Marsowi się tylko przypisuje zasługi?
to jest wlasnie clou całej sprawy. Słońce w Strzelcu z trygon do Jowisza to zupełnie inna energia niż Mars w Wadze z trygon do Saturna. Jowisz daje entuzjazm, wizję, optymizm - to może wyglądać jak pasja. ale Mars z Saturnem w trygonie to bardziej cierpliwe budowanie, wytrwałość. Pytanie jest takie - jak ty subiektywnie odczuwasz tę pasję? czy to jest coś gwałtownego, ekspansywnego, czy raczej długotrwałe zaangażowanie?
No właśnie, bo to jest fundamentalne pytanie przy interpretacji natalu - nie można wyizolować jednej konfiguracji i powiedzieć "to ona". Runmistrz, powiedz jeszcze - gdzie masz Ascendent i czy Słońce jest w jakimś domu aktywnym? Bo Słońce w Strzelcu w trygonie z Jowiszem moze naprawdę dominować nad całością jeśli jest, powiedzmy, w pierwszym albo dziesiątym.
Bliźnieta na Ascendencie i Słońce w dziewiątym przy władcy w Strzelcu - to jest naprawdę mocna konfiguracja dla aktywności umysłowej i poszukiwań. Ale wiesz co, moze twój Mars w Wadze w siódmym wcale nie daje pasji do działania w sensie ogólnym, tylko wlasnie pasję do relacji, partnerstwa, dialogu? I trygon z Saturnem to strukturyzuje?
To jest coraz ciekawsze, bo wychodzimy na to, że "wygnanie" nie znaczy "brak pasji" tylko "inna pasja". Mars w Wadze nie jest pozbawiony energii, on ją kieruje inaczej. Ale pytanie do Andromeny - skąd ta pewność że to jest nadal Mars a nie po prostu Wenus rządząca Wagą, która przejmuje inicjatywę w tym układzie?
Wracam tu bo mi coś siedzi w głowie od ostatnich postów. Mówicie o Mars w Wadze i jego energii ale mam wrażenie że cały czas zakładamy, że planeta w wygnaniu działa jednakowo bez względu na resztę natalu. A co z progresją? Mój Mars jest w wygnaniu, ale po progresji wszedł w zupełnie inny znak i wtedy faktycznie poczułam inną jakość działania. Czy ktoś brał to pod uwagę?
Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie, bo nie do końca kumam. Skoro Mars w Wadze jest w wygnaniu bo Waga to przeciwieństwo Barana - to czy Saturn w Bliźniętach z Runmistrza jest w jakimś specjalnym położeniu? Czy to zwykły Saturn czy tez cos z jego siłą?
A moze to nie jest albo-albo? Tzn. może energia jest, kanał jest, ale to czlowiek musi chciec przez ten kanal pojsc? Bo znam osobe z naprawde mocnymi konfiguracji w natalu i ona dosłownie nic z tym nie robi, siedzi w domu i ogladam seriale. Czy astrologia w ogole przewiduje to, ze ktos "nie skorzysta" z aspektu?
Ojoj! hej, trochę z boku bo nie znam sie za bardzo na astrologii ale to mnie ciekawi. Ta Waga i Baran co są przeciwieństwami - to jakby jeden był cień drugiego? czytałem gdzieś cos o cieniu w astrologii psychologicznej ale nie do końca rozumiem jak to pasuje do wygnanie. Czy Mars w Wadze to taki Mars ktory wyparł swoją agresję? 😀
No wlasnie, to by miało sens - ze ta pasja Marsa w Wadze to pasja do samego procesu, do rozmowy, do szukania kompromisu. Ale Runmistrz, powiedz mi jedno - czy ty faktycznie czujesz jakieś pobudzenie podczas tych godzinnych rozmów? Czy raczej czujesz frustrację i chciałbyś już mieć spokój? 😛
Szczerze? Trochę jedno i drugie. Jest jakieś napięcie ktore mnie wciąga, ale po kilku godzinach mam już dość i chcę zeby to się jakoś zakończyło. Nie wiem czy to pasja czy po prostu nie umiem wyjść z rozmowy.
To co Kupalo mówi jest ważne metodologicznie. My cały czas opisujemy wzorzec post factum, znamy natal i szukamy potwierdzeń w biografii. To jest błąd konfirmacji i powinniśmy to wprost przyznać. Ale wracając do pytania Runmistrza - czy trygon uaktywnia pasję - myślę ze to co opisujesz, to pobudzenie na początku rozmowy, to jest wlasnie ta energia. Tylko że Mars w Wadze nie wie co z nią zrobić jak temat jest w połowie.
A przepraszam że wejdę z boku ale co to znaczy że Mars "nie wie co zrobić"? To brzmi jakby planeta miała świadomość. Czy to jest metafora czy to ma jakieś konkretne znaczenie w astrologii?
Matko, dobra, to ja mam może głupie pytanie, ale jak słyszę "Mars chce walczyć a Waga chce zgody" to mi się wydaje, że ta osoba musi być strasznie zmęczona w środku. Jakby cały czas walczyła sama ze sobą. Czy astrologia mówi coś o tym jak sobie z tym radzić czy tylko opisuje problem?
Nie, zostawcie to bo mnie to akurat interesuje. Franuś trafił w coś konkretnego. Ja faktycznie czuję sie czasem jakbym walczył sam ze sobą zanim wogóle powiem coś partnerowi. I teraz pytam - czy ten trygon z Saturnem jakoś pomaga w tym wewnętrznym napięciu, czy tylko zmienia sposób w jaki to wychodzi na zewnątrz?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie które mnie nurtuje. Mówimy dużo o trygonie Marsa z Saturnem w kontekście siódmego i trzeciego domu, ale nikt nie zapytał o to jak te domy są zarządzane. Kto jest władcą siódmego w natalu Runmistrza? Bo Mars w Wadze to jedno, ale jeśli władca siódmego jest w jakimś szczególnym miejscu, to moze to dużo zmienia. 🙂
Bo Jowisz w pierwszym jako władca siódmego to jest ciekawy przepływ energii - relacje wchodzą w twój własny wizerunek, tożsamość. Mars w siódmym też ale w troche inny sposób. Razem mogłoby to tłumaczyć czemu relacje są dla ciebie tak kluczowe, może nawet więcej niż tylko walka i negocjacje.
Zastanawiam się nad tym co Opaline mówi i mam wrazenie, że to pasuje do mojego doswiadczenia z inną planettą, nie Marsem. Mam Merkury w wygnaniu i są momenty kiedy komunikacja mi idzie świetnie i momenty kiedy kompletnie nie wychodzi. Nigdy nie patrzyłam na to przez aspekty, ale może właśnie o to chodzi?
Szczere pytanie. Tak, chyba tak. Kiedyś ta pierwsza energia szła w kłótnię, teraz częściej idzie w próbę zrozumienia. Ale nie wiem czy to Saturn, czy po prostu wiek i doświadczenie. Jak mam to odróżnić?
Nie da sie tego odróżnić bez analizy transytów w tamtym czasie. Jeśli Saturn zaczął tranzytować twój natal albo aktywował ten trygon w momencie gdy zauważyłeś zmianę - to byłby argument za wpływem Saturna. Ale jeśli nie badałeś transytów, to faktycznie moze być po prostu dojrzewanie. Kiedy mniej więcej nastąpiła ta zmiana?
