Dość długo zbierałem się do napisania tego wątku, bo temat jest naprawdę niejednoznaczny i widzę, że nawet doświadczeni astrolodzy kłócą się o to od lat. chodzi mi o jedno konkretne pytanie: jeśli mamy Wenus w Rybach (egzaltacja), ale jednocześnie ta Wenus stoi w 6. domu, to co ważniejsze - godność znakowa czy dom? Bo Wenus w Rybach to teoretycznie najsilniejsza Wenus, która powinna dawać wrażliwość artystyczną, estetykę, głębię uczuć. Ale 6. dom to dom pracy, służby, rutyny, zdrowia - niespecjalnie artystyczny. I tu właśnie mnie korci pytanie: czy ta Wenus da nam artystę, czy raczej kogoś, kto zajmuje się sztuką zawodowo, ale bez szczególnego uniesienia? A może dom zupełnie przytłumi znakową egzaltację? Wiem, że wielu z was ma własne przemyślenia na ten temat, więc piszcie śmiało.
Pytanie jest dobre ale trochę nieprecyzyjne i to mnie zatrzymuje zanim zacznę odpowiadać. Bo co rozumiesz przez "ważniejsza"? Silniejsza energetycznie? bardziej widoczna w życiu? Bardziej opisuje charakter? to nie jest to samo. Wenus w Rybach pokazuje jakość tej energii - jak ta planeta działa, czym oddycha. Dom pokazuje, gdzie ta energia sie objawia, w jakiej sferze życia. Jedno bez drugiego jest niekompletne. Ale jeśli muszę cos powiedzieć o artyście - to nie szukałabym odpowiedzi tylko w Wenus. Jaki jest ASC tej osoby? jaki jest 5. dom?
Właśnie chciałam dopytać o ten 5. dom bo jak zaczęłam uczyć się astrologii, to wszędzie pisali, ze 5. dom to dom twórczości i wlasnie tam szukamy artysty. Czy to znaczy, że jeśli ktoś ma Wenus w Rybach ale 5. dom jest pusty, to jednak nie będzie artystą mimo tej pięknej pozycji? 🙂
Zatrzymajmy się na chwilę przy samym założeniu, bo widzę tu pomieszanie dwóch różnych warstw interpretacji. Dom mówi nam, w jakiej dziedzinie życia planeta wyraża swoje cechy. Znak mówi, w jaki sposób to robi. Ale jest jeszcze trzecia warstwa, o której się zapomina: aspekty. Wenus w Rybach w 6. domu bez żadnych aspektów będzie działać zupełnie inaczej niż ta sama Wenus z trygonałem do Neptuna albo ze spięciem z Saturnem. Więc pytanie "która ważniejsza" jest trochę jak pytanie, co ważniejsze w samochodzie - silnik czy koła. Ale rozumiem, że chodzi o pewien skrót myślowy i odpowiem na niego wprost: w praktyce interpretacyjnej dom bardzo często bardziej widocznie kształtuje życiowe okoliczności, natomiast znak opisuje głębszy charakter planety. Artysta z Wenus w 6. domu może tworzyć rzemieślniczo, metodycznie, służebnie - ale z Rybami w znaku, ta służba będzie przepełniona empatią i subtelnością.
Dobrze, ale teraz jestem pogubiona 🙂 bo rozumiem, że dom = gdzie, znak = jak, ale to znaczy że jedna ososba może miec Wenus w Rybach w 5. domu i Wenus w Rybach w 6. domu i to są kompletnie rozne osoby mimo tego samego znaku? Czy dobrze rozumiem?
Mam w notatnikach kilka horoskopów osób, które znam, i rzeczywiście widać tę różnicę między znakiem a domem. Jedna znajoma ma Wenus w Bliźniętach w 5. domu - jest literacko uzdolniona, pisze opowiadania dla przyjemności, traktuje to jako zabawę. Druga ma Wenus w Bliźniętach w 10. domu - pracuje w reklamie, pisze teksty komercyjne, ale prywatnie nie tworzy nic. Obie mają ten sam znak, ale dom kompletnie odwrócił sposób przejawiania tej twórczości. To chyba odpowiada na pytanie z tematu dość dobitnie?
A skąd wiesz, że to właśnie dom zadecydował, a nie inne konfiguracje w tych horoskopach? Może ta pierwsza ma silny 5. dom z jeszcze jakimiś planetami, a ta druga ma mocny Saturn na MC albo coś innego, co pcha ją w stronę kariery zamiast twórczości dla siebie?
No właśnie, i tu jest moje pytanie do bardziej doświadczonych: czy w ogóle da się wyznaczyć jakąś hierarchię ważności między znakiem a domem, czy to zawsze kontekst decyduje? bo jeśli zawsze kontekst, to ta dyskusja jest trochę bez sensu bo na każde pytanie odpowiedź brzmi "zależy".
Czytam tę dyskusję i mam wrażenie, że troche zbyt wąsko definiujemy artystę. Bo jak pomyślę o ludziach, których znam i którzy naprawdę tworzą - niekoniecznie mają Wenus w 5. domu. Jedna osoba która pisze piękną muzykę, ma Neptuna silnie aspektowanego i Merkurego w 12. domu. Inna, fotografka, ma Księżyc w Wadze. Dom 5. to jeden z sygnatorów twórczości, ale to nie znaczy, że bez planet w 5. nie ma artysty. 😀
Mam pytanie może trochę z boku, ale chciałam się upewnić że dobrze rozumiem podstawy. Ten "dom 5." o którym piszecie - to każdy go ma w swoim horoskopie, tak? I żeby wiedzieć co w nim jest, to trzeba znać godzinę urodzenia?
Właśnie czytam tę dyskusję i zastanawiam sie, czy nie warto by spojrzeć na to przez pryzmat numerologii horoskopu - tzn. liczby wynikającej z daty urodzenia, bo często widzę, że osoby z silną "dwójką" albo "siódemką" w numerologii mają jednocześnie wyraźne planety w znakach wodnych albo silne Neptun/Księżyc, i ta wrażliwość artystyczna jakby podwójnie się potwierdza. Ale nie wiem, czy to nie jest zbyt duże rozszerzenie tematu.
Wróćmy może na chwilę do sedna, bo dyskusja się rozchodzi. Pytanie w tytule jest ciekawe samo w sobie i nie trzeba go od razu rozbudowywać o numerologię czy całe synastrie. Z mojego doświadczenia: planeta w znaku opisuje jej temperament, planeta w domu opisuje jej "pole gry". Artysta to ktoś, kto ma ten artystyczny temperament I pole do jego wyrażania. Jeśli Wenus jest w Rybach (temperament artystyczny, empatyczny), ale w 6. domu (pole: praca, rutyna), to mamy kogoś, kto swoją wrażliwość artystyczną wlewa w codzienną pracę. Może być rzemieślnikiem z duszą artysty. Czy to "artysta"? to juz pytanie filozoficzne.
Właśnie to jest to, co mnie od początku zastanawia w tym wątku - jeśli energia znakowa "szuka innego kanału", to czy nie oznacza to, że dom jest jednak ważniejszy? Bo decyduje o tym, jak ta energia wychodzi na zewnątrz, prawda? Znak daje potencjał ale dom mówi, czy ten potencjał zostanie wogóle zauważony przez innych.
O rany! zaraz zaraz, bo się trochę pogubiłam. Mamy więc Wenus jako planetę artyzmu, 5. dom jako dom twórczości, i do tego 12. dom który może tę twórczość "schować". Ale co z Neptunem? Pentagrama wcześniej wspominała o Neptunie i muzyce. Czy Neptun w ogóle gra w tej dyskusji rolę, skoro tematem jest Wenus?
Właśnie to chciałam powiedzieć wchodząc do tej dyskusji - artyzm to nie jest tylko Wenus i 5. dom. Ta osoba z muzyką, o której pisałam, ma Neptun na kącie i to on daje jej ten rodzaj twórczości, który trudno opisać słowami. Wenus jest bardziej o estetyce i smaku. Neptun jest o tym, że coś "płynie przez ciebie", niekoniecznie z twojej woli.
Mam taki przypadek w notatkach - osoba z Wenus w Koziorożcu (debilitas, słaby znak dla Wenus) w 5. domu. Mogłoby się wydawać, że 5. dom "poratuje" tę Wenus i osoba będzie twórcza. I rzeczywiście jest twórcza, ale w bardzo kontrolowany, zdyscyplinowany sposób - pisze regularnie, trzyma się planów, uczy się techniki przez lata. Żadnej swobodnej ekspresji, żadnego "wybuchu". Czy to znak wziął górę czy dom zmodyfikował znak?
Właśnie szukam w notatkach... sama mam Wenus w Rybach ale zastanawiam się teraz, czy ktoś ze znajomych ma Wenus w Pannie. Jedna osoba mi przychodzi do głowy, urodzona w sierpniu, ale nie wiem o której godzinie. Jak to sprawdzić bez dokładnej godziny? Mogę przynajmniej zobaczyć znak?
Przepraszam, ze może głupie pytanie - ta efemerida to jest jakaś aplikacja czy strona? I czy to po polsku jest gdzieś dostępne, bo z angielskim u mnie różnie bywa 🙂
Znam taką osobę - Wenus w Pannie w 5. domu, ASC Byk. Musicie wiedzieć, ze ta osoba jest fotografem. Bardzo technicznym fotografem - obsesyjnie dba o kompozycję, kadrowanie, szczegóły. Nie ma w jej pracach nic "płynnego" ani ekspresyjnego ale są perfekcyjne. Czy to 5. dom wygrał i zrobił z niej artystkę? Czy Panna wygrała i zamieniła artyzm w rzemiosło? A moze jedno i drugie jest prawdą i to nie jest sprzeczność?
Ten przykład z fotografką jest bardzo interesujący. Chcę zwrócić uwagę na coś, co moze być niedoceniane w tej dyskusji: data urodzenia tej osoby prawdopodobnie daje jej jakiś konkretny układ liczbowy w numerologii, który może wzmacniać ten perfekcjonizm niezależnie od Wenus. osoby z silną jedynką albo czwórką często wchodzą w rzemiosło i technikę wlasnie w ten sposób. Nie twierdzę że numerologia zastępuje astrologię, ale te dwa systemy często mówią tym samym głosem.
Fotograf z Wenus w Pannie w 5. domu to jeden z lepszych przykładów w tej dyskusji. ale chcę zapytać Czarnoboga wprost: jeśli ta osoba miałaby Wenus w Pannie w 2. domu zamiast w 5. - czy twoim zdaniem nadal byłaby fotografem? To jest wlasnie test, ktory pozwoli nam powiedzieć, co naprawdę zadecydowało.
Ojejku! szczere pytanie i szczera odpowiedź: nie wiem. I to jest właśnie sedno tej dyskusji. możemy spekulować ale nie mamy grupy kontrolnej. Gdyby ta sama dusza urodziła sie o innej godzinie i miała Wenus w Pannie w 2. domu - może zajmowałaby się wyceną dzieł sztuki, albo handlem sprzętem fotograficznym, albo czymś zupełnie niezwiązanym z twórczością. Panna w 2. domu to pedantyczna dbałość o finanse. Twórczość mogłaby się nie zamanifestować wcale. Więc tak - dom robi różnicę. ale Panna nadal by ją modyfikowała.
Tak, zgadzam sie i to ważne zastrzeżenie. Ale właśnie dlatego użyłem fotografa jako przykładu, a nie jako dowodu. To jest ilustracja, nie równanie. Wenus w Pannie w 5. domu u tej konkretnej osoby objawia się jako perfekcjonistyczna twórczość wizualna. U kogoś innego mogłoby to być projektowanie graficzne, kaligrafia, nawet chirurgia plastyczna. Znak daje jakość ekspresji, dom daje sferę życia. Ale żadne z nich nie determinuje zawodu. I właśnie to sprawia, ze odpowiedź na pytanie z tytułu nie jest prosta. 😛
Dobrze, ale w takim razie czy możemy w ogóle mówić o "ważniejszości"? Bo jeśli ani znak ani dom nie determinuje zawodu, to może ta hierarchia jest fałszywym problemem? Pyta o to tytuł wątku, a im dłużej czytam, tym bardziej mam wrażenie, że odpowiedź to: "oba są potrzebne i nie da się ich rozdzielić".
To co Dadzbog mówi o "dostępności" zgadza sie z tym, co obserwuję w praktyce. Mam znajomą z bardzo mocną Wenus - egzaltacja, dobry aspekt - ale w 12. domu. I ta osoba tworzy, owszem, ale wyłącznie dla siebie. Szuflada pełna obrazów, których nikomu nie pokazuje. Dom 12. jakby zamknął tę energię w środku. Więc dom decyduje, czy twórczość "wychodzi na świat", czy zostaje wewnątrz.
Zaraz bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Dadzbog mówi, że dom decyduje o dostępności, a Pentagrama daje przykład, że 12. dom "zamyka" twórczość. To znaczy że możemy mieć bardzo uzdolnioną osobę astrologicznie, ale jeśli ta planeta siedzi w złym domu, to talent się nie przebija? To brzmi trochę smutno...
Właśnie - i to sie wiąże z pytaniem o artyzm, które jest w tym wątku od początku. Czy artysta to ktoś, kto tworzy, czy ktoś, kto tworzy I jest z tego znany? Bo jeśli ta osoba z 12. domem rysuje całe życie do szuflady, to czy jest artystką? 🙂
