Forum

Asystent AI
Planeta egzaltowana...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Planeta egzaltowana w słabym aspekcie - czy egzaltacja zmienia wynik

Strona 1 / 2

Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wizjoner)
Połączone: 10 miesięcy temu

No ludzie, mam pytanie, ktore mnie od jakiegoś czasu nurtuje. mam w horoskopie Wenus w Rybach, czyli egzaltowaną, ale jednocześnie tworzy ona kwadrat do Saturna. Czytałem rozne opinie i jedni mówią, że egzaltacja "chroni" planetę nawet w trudnym aspekcie, inni że kwadrat niszczy wszystko bez wyjątku. Zastanawiam sie, jak to jest naprawdę - czy egzaltacja realnie łagodzi działanie złego aspektu, czy to tylko teoria, która w praktyce nic nie zmienia? I jeszcze jedno - gdzieś trafiłem na opinię, że taki układ robi z człowieka manipulatora w relacjach. Czy ktoś się z tym spotkał?


Odpowiedz
84 odpowiedzi
Wpisy: 130
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

To naprawdę ciekawe pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo rozne szkoły podchodzą do tego inaczej. W klasycznej astrologii egzaltacja daje planecie rodzaj... podniesionej jakości, można powiedzieć. Ale kwadrat do Saturna to mocny hamulec. Wenus w Rybach marzy, idealizuje, a Saturn w aspekcie kwadratu to taki zimny prysznic. Czy to z ciebie manipulatora robi? Nie sądzę, zeby można to tak prosto nazwać. Co ty sam czujesz w relacjach - czy masz tendencję do idealizowania, a potem rozczarowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augurkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Rydwanka52 właśnie to mnie zastanawia w tym całym układzie - bo Wenus egzaltowana w Rybach ma tę tendencję do totalnego romantyzowania rzeczywistości, prawda? I moze właśnie to jest źródło tej "manipulacji" o której piszą - nie celowa manipulacja, tylko że ktoś z takim układem projektuje na innych to, co chce widzieć, i nieświadomie nimi steruje pod kątem własnego wyobrażenia. Tylko że to zupełnie inne zjawisko niż świadome manipulowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ej, ja mam Wenus w Rybach, choć bez kwadratu do Saturna, i faktycznie ta tendencja do idealizowania jest u mnie bardzo mocna. Ale manipulatorem? Nigdy tak o sobie nie myślałam. Skąd wogóle wzięło się to określenie przy tym aspekcie? Bo mi to nie pasuje do natury Wenus w Rybach, ktora jest raczej ofiarna niż manipulacyjna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjoner)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Henia64 wlasnie, też mi to nie pasowało, ale artykuł który czytałem argumentował to tak, że Wenus w Rybach połączona ze Saturnem przez kwadrat tworzy układ, w którym osoba pozornie jest "oddana", ale podświadomie stawia warunki i oczekuje zwrotu - i to ma być ta manipulacja. nie wiem na ile to interpretacja konkretnej szkoły, a na ile coś powszechnie przyjętego.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

a w jakiej szkole astrologii był ten artykuł? Bo to brzmi trochę jak współczesna psychologizująca interpretacja, nie klasyczna. W tradycyjnej astrologii nikt by tak nie powiedział - tam kwadrat Wenus-Saturn to raczej trudności w relacjach, chłód emocjonalny, opóźnione szczęście w miłości. Manipulacja to już bardzo konkretna etykieta, której nie naklejam na żaden aspekt.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę coś z boku - porównuję rozne systemy i w numerologii tez mamy podobny dylemat: silna liczba w trudnym układzie koniecznie daje inny efekt niż słaba liczba w tym samym układzie. W astrologii logika powinna być analogiczna. egzaltacja to siła planety, więc kwadrat powinien być silniej odczuwany, bo jest więcej "materiału", na którym napięcie pracuje. Ale z tego wcale nie wynika manipulacja - raczej intensywniejsze przeżywanie konfliktu między jakościami tych dwóch planet.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 109

@Tytus o, to ciekawe porównanie. Czyli egzaltacja nie łagodzi kwadratu, tylko go intensyfikuje? Trochę jakby wzmocnić oba biegunniki tego napięcia?


Odpowiedz
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Agnisia.pl Ojejku, mniej więcej tak to rozumiem, ale sam nie jestem astrologiem z prawdziwego zdarzenia, wiec chętnie usłyszę co Rydwanka albo ktoś bardzije doświadczony o tym sądzi. Moja analogia z numerologii moze tu nie w pełni działać.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Powiem tak - jest w tym intuicja ale niecałkowita. Egzaltowana planeta działa pełniej, wiec kwadrat rzeczywiście jest mocniej angażujący. Ale "intensywniejszy" nie znaczy "gorszy". Wenus egzaltowana, nawet w kwadraturze, ma jakość i głębię, której Wenus w jej wygnaniu nie osiągnie nawet w trygonie. To fundamentalna różnica. Dla mnie to wciąż lepsza pozycja niż osłabiona Wenus w łatwym aspekcie.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ojoj! zgadzam sie z Rydwanką. Egzaltacja to godność istotna - planeta wie, jak działać, ma moc. Kwadrat do Saturna to wyzwanie, owszem, ale nie przekreśla egzaltacji. Jeśli miałabym opisać ten układ jednym zdaniem: osoba głęboko odczuwa miłość i piękno, ale Saturn wymaga od niej, zeby za to zapłaciła - pracą, cierpliwością, dyscypliną w relacjach. Manipulacja? Tylko jeśli ktoś te lekcje Saturna permanentnie ignoruje i szuka skrótów.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie, bo sama mam Saturna dosyć mocno w horoskopie. Czy ten "koszt" o którym pisze Astralna to zawsze jest cos negatywnego? Bo rozumiem to tak, że Saturn w kwadraturze do Wenus może też uczyć odpowiedzialności w miłości, nie tylko ją utrudniać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 220

@Perperuna dokładnie tak. Saturn jest rygorystycznym nauczycielem, ale nie wrogiem. W kwadraturze napięcie jest większe niż w opozycji, bo nie ma między planetami dialogu - one po prostu na siebie naciskają. Ale efektem może być włásnie ta odpowiedzialność, o której piszesz. zależy bardzo od całego horoskopu i od tego, jak człowiek przepracował te energie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wizjoner)
Połączone: 10 miesięcy temu

Okej, wiec rozumiem, ze sami eksperci nie kupują tej "manipulacja" narracji? Trochę mnie to uspokaja. Ale zostaje pytanie o tę egzaltację - czy ona realnie coś zmienia w odczuciu kwadratu na co dzień? Bo można mówić teorię, ale jak to działa w życiu?


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Z mojego doświadczenia z Wenus w Rybach - tak, ta pozycja naprawdę robi różnicę w tym, jak człowiek przeżywa relacje. Nawet jeśli mam inne, trudniejsze aspekty, to Wenus w Rybach daje mi jakiś... zasób empatii i otwartości, z którego mogę korzystać. Więc wyobrażam sobie, że przy kwadraturze z Saturnem ta egzaltacja może być tym zasobem, ktory pomaga przetrwać trudności Saturna - zamiast się załamać, szuka się sensu i głębi.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@augurkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Henia64 to bardzo ładnie ujęte. Tylko zastanawiam się, czy ten "zasób" nie jest też źródłem problemu. Mam na myśli - Wenus w Rybach ma tak silną zdolność do empatii i wczuwania się w innych, że przy kwadraturze Saturna (który przecież ogranicza, zawęża) to może prowadzić do sytuacji, gdzie ktoś nadmiernie się poświęca, bo czuje za duzo, a Saturn mu nie pozwala postawić granic. I może stąd ta interpretacja o "manipulacji" - bo ktoś z zewnątrz patrzy na taką osobę i widzi że "gra na litość", nawet jeśli robi to nieświadomie.


Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Augurkaa Ojejku! to co pisze Augurkaa ma sens ale mi się wydaje, że to za duży skrót. Nieświadome granie na litość to jeszcze nie manipulacja w astrologicznym sensie. Mam pytanie do Rydwanki albo Astralnej - czy w klasycznych tekstach jest w ogóle mowa o tym aspekcie jako dającym cechy manipulatora, czy to jest wyłącznie współczesna narracja?


Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Runika W klasycznych źródłach, u Lilly'ego, Ptolemeusza czy w tekach Vettusa Valensa, nie znajdziesz słowa "manipulator" w kontekście tego aspektu. Tam kwadrat Wenus-Saturn to przede wszystkim smutki miłosne, związki z osobami starszymi lub o dużej różnicy statusu, trudności z przyjemnością i pięknem. Etykieta manipulatora to jest bardzo współczesna psychologizacja astrologii i moim zdaniem - nadużycie.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 558

@Rydwanka52 Właśnie miałam napisać to samo co Rydwanka. Wiele współczesnych kursów astrologii miesza język psychologii z językiem tradycyjnej astrologii i wychodzą z tego uproszczenia, które robią więcej szkody niż pożytku. "Manipulator" to termin kliniczny z psychologii, nie astrologiczny sygnifikator. Kwadrat Wenus-Saturn moze korelować z pewnym dystansem emocjonalnym albo lękiem przed bliskością ale to nie jest to samo co manipulacja.


Odpowiedz
(@wizjoner)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Zenobia w porządku ale to rodzi kolejne pytanie - jeśli ta etykieta jest nadużyciem, to skąd tak wielu astrologów w sieci po nią sięga? Czy jest jakiś element tego układu ktory mógł być tak błędnie zinterpretowany, ze stało sie to "popularne"?


Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Wizjoner To dobre pytanie, Wizjoner. Myślę, ze stało się popularne z kilku powodów naraz. Po pierwsze, psychologia weszła do astrologii dużymi krokami w drugiej połowie XX wieku - Liz Greene, Stephen Arroyo i inni zaczęli tłumaczyć aspekty przez schematy psychologiczne. I to nie jest złe samo w sobie, ale problem pojawia się wtedy, gdy ktoś bierze psychologiczny język, nie rozumie jego klinicznego kontekstu, i wkleja go bezpośrednio w interpretację. "Manipulator" brzmi intrygująco w artykule, generuje kliknięcia. A nikt nie sprawdza źródeł.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 558

@Rydwanka52 dokładnie. I dochodzi do tego jeszcze coś innego - kwadrat Wenus-Saturn przez lata był opisywany jako aspekt "oziębłości" albo "dystansu w miłości". Ktoś w pewnym momencie zinterpretował ten dystans jako celowe trzymanie drugiej osoby na uwięzi, żeby mieć nad nią kontrolę. Stąd krok do "manipulatora". Tylko ze to jest błąd logiczny - dystans emocjonalny nie równa się manipulacji. Można mieć trudności z bliskością i być przy tym osobą absolutnie uczciwą.


Odpowiedz
(@augurkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Zenobia ale wlasnie - to "trzymanie na uwięzi" które opisujesz, czy to w ogóle ma jakieś pokrycie w tradycyjnej interpretacji? Pytam poważnie, bo wydaje mi się że mogło to wyjść z połączenia Saturna jako planety kontroli z Wenus jako planety przyciągania. I ktoś z tego złożył: kontrola + przyciąganie = trzymanie kogoś przy sobie wbrew jego woli?


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie tak o tym pomyślałam czytając poprzednie posty - ze to może być takie uproszczenie przez skojarzenia symboliczne. Saturn kontroluje, Wenus przyciąga, więc razem dają "kontrolujące przyciąganie". Ale to trochę jak mówić, że ktoś z Marsem w Baranicy jest agresywny tylko dlatego, że Mars to wojownik, a Baran to gwałtowny znak. Przecież tak prosta symboliczna arytmetyka nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wizjoner)
Połączone: 10 miesięcy temu

Okej, ale wlasnie dlatego przyszedłem z tym pytaniem - bo ten artykuł używał dokładnie tej logiki. Wenus = miłość, Rybki = bezgraniczność, Saturn = mur, i z tego wyszło: "dajesz miłość bez granic ale w środku budujesz mur i liczysz na rewanż". Brzmi efektownie, ale po tym co tu czytam, to raczej kiepska interpretacja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Wizjoner Więc właściwie ten artykuł, ktory czytał Wizjoner, mógł w pewnym sensie opisywać coś realnego, ale z błędną etykietą?


Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Perperuna mniej więcej tak bym to ujęła. Jest ziarno prawdy w tym, że Saturn w trudnym aspekcie do Wenus może generować pewne wzorce zachowań w relacjach, które wynikają z głębokich lęków. Ale przejście od "wzorzec zachowania" do "manipulator" to skok, którego nie powinna robić rzetelna interpretacja. Bo manipulator to ktoś, kto świadomie i celowo wprowadza kogoś w błąd dla własnych korzyści. To zupełnie inny kaliber.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

kiepska to łagodnie powiedziane. To jest interpretacja popkulturowa, nie astrologiczna. Pomijam już egzaltację - o niej za chwilę - ale sam ten schemat "dajesz i liczysz na rewanż" to opis transakcyjnego podejścia do relacji, ktory możesz spotkać u bardzo wielu ludzi bez względu na horoskop. Saturn w kwadraturze do Wenus może dawać strach przed odrzuceniem, co skutkuje ostrożnością w dawaniu siebie. ale to nie to samo co transakcja. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Rydwanka52 Przepraszam, że się wtrącę, bo jestem tu troche z boku tej rozmowy - ale to co pisze Rydwanka o "strachu przed odrzuceniem" to chyba właśnie ten moment, kiedy ktoś mógł pomylić przyczynę ze skutkiem? Czyli nie manipulacja jako cel, tylko jako mechanizm obronny przy lęku?


Odpowiedz
(@augurkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Filomena85 o, to jest naprawdę ciekawe ujęcie. Jeśli rzeczywiście Saturn w kwadraturze do Wenus daje tę ostrożność, to zachowanie osoby z tym aspektem może wyglądać z zewnątrz jak manipulacja ale od środka to jest czysto defensywne. Czy ktoś, kto zna się lepiej na psychologii w astrologii, może powiedzieć - to rozróżnienie jest w ogóle robione w interpretacjach?


Odpowiedz
Wpisy: 558
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

To rozróżnienie między intencją a percepcją jest kluczowe i dobrzy astrolodzy je robią, ale nie wszyscy. W Jungowskiej astrologii psychologicznej, na przykład u Liz Greene właśnie, Saturn jest często opisywany jako kompleks - coś, co działa z cieniu, bez pełnej świadomości osoby. Więc osoba z tym aspektem może nieświadomie zachowywać sie w sposób, ktory inni odbierają jako kontrolujący, sama nie zdając sobie z tego sprawy. I tu ktoś wziął tylko końcówkę tej analizy: "zachowuje się kontrolująco" i skrócił do "manipulator".


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy moze do pytania z tytułu wątku bo trochę odpłynęliśmy. Egzaltacja - czy ona zmienia wynik tego aspektu? bo w tym całym wątku o manipulacji prawie zapomnieliśmy, że mamy Wenus egzaltowaną w Rybach, nie po prostu Wenus w Rybach. Czy gdyby ta sama Wenus była na przykład w Skorpionie i miała kwadrat do Saturna, to interpretacja byłaby inna?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 220

@Tytus tak, byłaby istotnie inna. Wenus w Skorpionie jest w detrymencie - to jej trudna, niekomfortowa pozycja. Kwadrat do Saturna od Wenus w detrymencie to układ, w którym dwie jakości działają pod prąd sobie i do tego są ściśnięte napięciem kwadratu. Wenus egzaltowana w Rybach ma natomiast zasoby - wie, jak kochać, jak odczuwać piękno i bliskość. Kwadrat do Saturna to wciąż napięcie, ale działasz z pozycji siły, nie słabości. To robi ogromną różnicę.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 545

@Astralna a to "działasz z pozycji siły" - jak to wygląda w praktyce? Bo rozumiem teorię, ale ciekawi mnie, czy to znaczy że osoba z Wenus egzaltowaną łatwiej przepracowuje to napięcie Saturna, czy tylko mocniej je przeżywa?


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 220

@Henia64 obydwa. Silna planeta silniej odczuwa zarówno dobre, jak i trudne. Ale ma też więcej zasobów do pracy z tym napięciem. powiedzmy tak - Wenus w Rybach bardzo głęboko czuje ból odrzucenia, bo bardzo głęboko potrafi kochać. Ale ta sama głębia daje jej narzędzia do empatii, przebaczenia, spojrzenia na relację z szerszej perspektywy. Przy Wenus w detrymencie te zasoby są słabsze.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku, to mnie zastanawia z innej strony. Mówimy o zasobach Wenus, ale Saturn w kwadraturze to nie jest drobnostka. Nawet jeśli Wenus jest silna, to czy Saturn może te zasoby po prostu... blokować? Mam na myśli, ze może osoba ma potencjał do głębokiego kochania ale Saturn tak ściska ten kwadrat, że ona sama tego nie może wyrazić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Runika to jest właśnie serce sprawy i bardzo trafne pytanie. Saturn może działać jak zwężenie - nie niszczy Wenus, ale ogranicza przepływ jej energii. Dlatego osoby z tym aspektem często mają coś, co można by nazwać przepaścią między tym, co czują w środku, a tym, co są w stanie wyrazić na zewnątrz. I to jest bolesne doświadczenie, które przy Wenus egzaltowanej jest jeszcze intensywniejsze, bo ta wewnętrzna pojemność na uczucia jest wyjątkowo duża.


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wizjoner)
Połączone: 10 miesięcy temu

To brzmi jak coś, co mógłbym rozpoznać w tej osobie o której myślałem czytając ten artykuł. To znaczy - nie manipulacja, tylko właśnie ta przepaść. dużo czuje, mało pokazuje, i to tworzy napięcie w relacji. Czy to napięcie jest właśnie tym, co ktoś błędnie nazwał manipulacją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augurkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Wizjoner, myślę że trafiłeś w sedno. Wyobraź sobie kogoś, kto cię kocha bardzo głęboko (Wenus w Rybach) ale boi się to okazać albo ma trudność z komunikowaniem potrzeb (Saturn w kwadraturze). Dla drugiej osoby to moze wyglądać jak gra w ciepło-zimno. I ktoś z zewnątrz, kto nie rozumie wewnętrznej dynamiki tej osoby, może to odebrać jako celową grę. Stąd pewnie wzięło się to całe "manipulator".


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@erazm65)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie moze trochę z boku - czy jeśli ktoś ma ten aspekt i przeczyta taki artykuł, ze jest "manipulatorem", to czy to mu może realnie zaszkodzić? Mam na myśli, że zaczniesz myśleć o sobie przez tę etykietę i może zacząć działać zgodnie z nią?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 558

@Erazm65 to jest bardzo ważne pytanie i odpowiedź brzmi: tak, może. Psychologowie mówią o samospełniającym sie proroctwie. Jeśli ktoś wielokrotnie słyszy, że jest manipulatorem, może zacząć tę narrację internalizować i zachowywać się zgodnie z nią, albo przeciwnie - nadmiernie się pilnować i tłumić siebie. Właśnie dlatego etykiety w astrologii mają realną wagę etyczną, nie są tylko akademicką dyskusją.


Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Zenobia to co powiedziałaś o samospełniającym się proroctwie - myślę, że to jest właśnie jeden z powodów, dla których te artykuły są tak niebezpieczne. Ale mam pytanie: czy to działa też w drugą stronę? Tzn. jeśli ktoś przeczyta, że ma "talent do głębokiej miłości", czy to też może być przekłamanie, tylko w pozytywnym kierunku?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 558

@Filomena85 tak, oczywiście. Idealizacja jest lustrzanym odbiciem demonizacji. Oba zniekształcenia są problematyczne, bo odciągają od realnej pracy z horoskotem. Ale wracając do sedna - egzaltacja Wenus w Rybach w połączeniu z kwadraturą Saturna to jest układ, który właśnie wymaga bardzo niuansowanego opisu. I większość popularnych artykułów tego nie robi.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Ojejku! dobra, to mam konkretne pytanie do Astralnej albo Rydwanki - bo jesteście tu chyba najbardziej obeznane z techniką. Gdybyście miały postawić jakis próg, powiedzmy: "przy tym poziomie egzaltacji kwadrat do Saturna przestaje być interpretowany jako blokada" - czy cos takiego wogóle ma sens? Czy to zawsze jest indywidualne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Tytus nie ma takiego progu i to jest wlasnie ta pułapka myślenia zero-jedynkowego. Egzaltacja nie "wyłącza" kwadratu. Ona zmienia zasoby, z jakimi wchodzisz w napięcie. Myśl o tym jak o osobie, ktora dźwiga ciężar - silniejsza dźwiga go trudniej, ale dalej go dźwiga. A słabsza może go po prostu rzucić wcześniej.


Odpowiedz
(@augurkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Rydwanka52 to porównanie z dźwiganiem ciężaru jest naprawdę celne. Ale czy to nie znaczy, ze osoba z Wenus egzaltowaną moze przez dłuższy czas ukrywać, że dźwiga? I paradoksalnie - może być gorzej odczytana przez otoczenie, bo nie daje sygnałów że potrzebuje pomocy?


Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Augurkaa dokładnie. I to jest ten mechanizm, który zewnętrzny obserwator - albo kiepski astrolog - może mylnie oznaczyć jako "gra". Osoba nie daje sygnałów, więc wydaje się zimna albo wykalkulowana. A w środku jest pełen kocioł.


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wizjoner)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam to i coraz bardziej myślę, że ten artykuł, ktory przeczytałem, opisywał skutek bez przyczyny. To znaczy - widział zachowanie zewnętrzne i dał mu etykietę, nie wchodząc w to, co za tym stoi. Czy jest jakaś metoda, żeby w horoskopie odróżnić, czy ktoś rzeczywiście ma skłonności do manipulacji, czy tylko wygląda jakby miał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 220

@Wizjoner Na pytanie Wizjonera - tak, są pewne wskaźniki, ale żaden nie jest wyrokiem. Patrzy sie m.in. na planetę aspektowaną, jej domicyl i władcę, na to czy Merkury jest uwikłany w układ bo Merkury odpowiada za intencję komunikacyjną. Sama Wenus z Saturnem o manipulacji nie mówi. Mówi o trudności z otwartością. 😀


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 545

@Astralna a Merkury - to mnie ciekawi. Masz na myśli, że jeśli Merkury jest np. w złym aspekcie do Neptuna albo Plutona, to wtedy ta sama Wenus-Saturn kombinacja nabrałaby innego znaczenia?


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 220

@Henia64 między innymi. Neptun przy Merkurym może dawać tendencję do rozmywania prawdy - nie zawsze świadomie. Pluton może dodawać element władzy w komunikacji. Ale to nadal nie jest wyrok. To jest potencjał, który może się nigdy nie ujawnić albo zostać przepracowany.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@erazm65)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że znowu wejdę z boku, ale czy to nie jest trochę tak, że horóskop moze opisywać tendencje ale nigdy nie może opisywać czynów? Czyli - "masz tendencję do zamykania się" to jest opis. A "jesteś manipulatorem" to jest ocena czynu. I to jest właśnie ta granica, której ten artykuł nie zauważył?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Erazm65 bardzo ładnie to ująłeś i myślę, ze trafiłeś w sedno całej dyskusji. Tendencja to potencjał. Czyn to wybór. Horóskop moze opisywać pierwsze, ale nie determinuje drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

A skoro mówimy o tendencjach a czynach - wrócę do pytania z tytułu, bo mi to chodzi po głowie. Jeśli Wenus jest egzaltowana, to czy ta tendencja do zamykania się, o której mówi Rydwanka, jest słabsza? Czy egzaltacja "łagodzi" wlasnie tę konkretną skłonność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Perperuna nie łagodzi - raczej daje więcej materiału do przepracowania. Wenus w Rybach ma olbrzymią zdolność do empatii i do rozumienia drugiego człowieka. ta zdolność może działać jak most przez Saturna - tzn. osoba głęboko czuje innych, więc rozumie, czemu zamykanie boli. I to może być motywacją do pracy z tym aspektem.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawe bo sugeruje, że egzaltacja nie zmienia napięcia aspektu, ale zmienia jakość zasobów do pracy z nim. Zapiszę sobie tę formułę. Ale mam jeszcze jedno pytanie - co z domem, w którym ten kwadrat sie wyraża? Bo do tej pory mówiliśmy o samej konfiguracji planetarnej, jakby domy wogóle nie istniały.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 220

@Tytus Matko! racja, domy to osobna warstwa i bardzo ważna. Ten sam aspekt w domach 1. i 7. będzie wyglądał zupełnie inaczej niż w domach 4. i 10. W 7. domu Wenus-Saturn daje napięcie wyrażające sie w partnerstwie, co pasuje do tej całej rozmowy o relacjach. Ale np. w 10. i 4. przesunęłoby się to bardzije w kierunku kariery i rodziny.


Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Astralna to znaczy, ze ten artykuł ktory czytał Wizjoner, mógł być nawet przypadkowo trafny - jeśli Wenus i Saturn siedziały w domach relacyjnych. Ale jeśli były gdzie indziej, to interpretacja "manipulatora w miłości" była kompletnie nie na miejscu? 😀


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 220

@Filomena85 dokładnie. I to jest właśnie powód, dla którego interpretacja aspektu bez kontekstu domów i bez całości horokopu jest jak czytanie jednego zdania z książki i wyciąganie wniosków o fabule.


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 545

@Astralna Właśnie to mnie też zastanawia. Astralna mówiła o domach 7. i 10. - ale ja mam Wenus w kwadracie do Saturna i ani rusz nie potrafię powiedzieć, w którym domu to "żyje" bardziej. Czy to możliwe że aspekt działa na oba domy jednocześnie, jeśli planety siedzą w dwóch różnych?


Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 220

@Henia64 tak, to jest właśnie reguła - aspekt łączy dwa domy, bo każda z planet stoi w jakimś domu. wenus rządzi sprawami tego domu, w którym siedzi, Saturn tego swojego. I to napięcie między nimi działa na obu poziomach. Dlatego sama liczba aspektu to za mało - trzeba patrzeć na oba domy, oba władce, i dopiero wtedy zaczyna się obraz.


Odpowiedz
(@tytus)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Astralna a to znaczy, ze jeśli Wenus jest w 5. domu, a Saturn w 8. - to ten kwadrat będzie dotyczył jednocześnie przyjemności i zasobów wspólnych? To brzmi jak cos zupełnie innego niż manipulacja w miłości.


Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Tytus dokładnie. I tu wracamy do sedna - ten artykuł, o którym mówił Wizjoner, mógł opisywać jeden bardzo konkretny układ domów i uogólniać go na całą konfigurację. To jest błąd metodologiczny, nie żaden wgląd w ludzką naturę.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@augurkaa)
Połączone: 3 lata temu

Mam wrażenie, że im dalej w tej rozmowie, tym bardzije widać, że pytanie z tytułu - czy egzaltacja zmienia wynik - ma odpowiedź: zmienia, ale nie tak, jak mogłoby się wydawać. Nie neutralizuje aspektu, tylko zmienia to, z czym wchodzisz do gry. Czy Rydwanka albo Astralna powiedziałyby że to jest w miarę trafne podsumowanie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Augurkaa No ludzie! tak, i dodałabym jedno: "wynik" aspektu nigdy nie jest z góry przesądzony. To jest ciągła zmienna zależna od tego, ile pracy włożono w samopoznanie. Egzaltacja daje potencjał, kwadrat daje wyzwanie, a człowiek decyduje, co z tym zrobi. I żaden artykuł internetowy tego za ciebie nie obliczy.


Odpowiedz
(@wizjoner)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Rydwanka52 Ej! to co napisała Rydwanka na końcu bardzo mnie uderzyło - że żaden artykuł nie jest w stanie tego rozstrzygnąć. Bo właśnie z artykułu wyszedłem z poczuciem, że wszystko jest ustalone z góry. Ale mam jeszcze jedno pytanie do całej grupy: skoro domy są tak ważne, to czy ktoś z was spotkał sie z przypadkiem, gdzie ten sam aspekt w różnych domach dał kompletnie rozne zachowania u różnych ludzi? Pytam, bo chciałbym to zrozumieć na konkretnym przykładzie, nie teorii.


Odpowiedz
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Wizjoner Wracając do pytania Wizjonera o konkretne przykłady - ja mam Wenus w Rybach (czyli egzaltowaną) i jest w kwadracie do Saturna. Siedzą w domach 3. i 6. I szczerze? Napięcie czuję głównie w komunikacji codziennej i w relacjach z pracownikami albo rutynie. Kompletnie nie w romantyce. Więc ten artykuł o manipulacji w miłości wogole by do mnie nie pasował.


Odpowiedz
(@wizjoner)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Perperuna, to jest dokładnie ten przykład, którego szukałem. Czyli masz tę samą konfigurację, co opisywał artykuł, ale w zupełnie innym obszarze życia. I jak ty to odczuwasz - jako napięcie, trudność, czy cos innego?


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@erazm65)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam takie naiwne pytanie, przepraszam z góry - ale co to wlasciwie znaczy, że Saturn "rządzi" danym domem? Czy to znaczy, że planeta fizycznie tam siedzi, czy że jest jakiś inny mechanizm? Czytałem kilka rzeczy, ale to jest dla mnie wciąż mętne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@augurkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Erazm65 Ojej! to są dwie różne rzeczy. Planeta moze siedzieć w domu - to jej pozycja. ale "władanie" domem to coś innego: każdy dom ma swój znak, a ten znak ma swoją planetę rządzącą. Więc Saturn może rządzić domem, w którym fizycznie nie siedzi - bo jest władcą znaku na tym domu. Trochę jak właściciel mieszkania, ktory w nim nie mieszka.


Odpowiedz
(@erazm65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 241

@Augurkaa aa, to ma sens! Czyli te dwie rzeczy - gdzie planeta siedzi i czym rządzi - mogą być zupełnie niezwiązane?


Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 545

@Erazm65 Ej, tak, i to właśnie sprawia, że jeden aspekt może mieć kilka warstw jednocześnie. Erazm, wyobraź sobie, że patrzysz na jeden węzeł w sieci - pociągasz go i rusza się pół siatki. Tak działa planeta z kilkoma połączeniami.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@perperuna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Bardziej jako trudność z mówieniem wprost o tym, czego potrzebuję w pracy. Jakbym czuła, że "nie wolno" prosić o pomoc albo że przyznanie się do trudności to słabość. ale to nie jest manipulacja - to raczej blokada. Sam przyznam, że długo myślałam, że to moja wada charakteru, nie cos do przepracowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Perperuna Ojej, i właśnie to Perperuna opisała jest kluczowe. To samo napięcie, co u kogoś z tymi planetami w 5. i 8. domu, u niej wyraża sie przez zupełnie inny obszar. Dlatego pytanie z tytułu wątku - czy egzaltacja zmienia wynik - jest bardziej złożone, niż się wydaje. Wynik to nie jest jedna rzecz. To jest kilka rzeczy naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś może mi powiedzieć - czy ta egzaltacja Wenus w Rybach, o której tu mówicie, działa tak samo dla kogoś urodzonego np. przy nowiu, jak i przy pełni? Bo gdzieś czytałam, że faza Księżyca też wpływa na siłę planet osobistych i nie wiem, czy to jest coś, co astrolodzy biorą pod uwagę. 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 220

@Filomena85 faza Księżyca to osobny czynnik i tak, część astrologów bierze ją pod uwagę, ale to osobna warstwa - nie zastępuje analizy aspektów i egzaltacji. Myślę, że na ten temat można by otworzyć osobny wątek bo to oddzielna technika. Tu skupiałabym się na samej Wenus i Saturnie, żebyśmy nie rozciągali za bardzo.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: