Matko! czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, może głupie - czy to co opisuje Perperuna, ta blokada przed proszeniem o pomoc, to jest coś, co można w ogóle zmienić? Czy astrologia mówi tylko, że TAK jest, czy też wskazuje jakiś kierunek pracy z tym?
To jest wlasciwie odpowiedź na pytanie z tytułu wątku, tylko sformułowana od innej strony. Egzaltacja nie zmienia "wyniku" w sensie: czy aspekt jest trudny. Zmienia zasób, z którego można czerpać przy pracy z tym aspektem. Zapisuję to jako formułę: egzaltacja = jakość zasobu, aspekt = charakter napięcia, dom = obszar życia. Trzy zmienne, nie jedna. 😀
Ej no weź, ale zaraz - bo to jest dla mnie ważne. Jeśli horoskop nie może powiedzieć, czy ktoś manipuluje, to po co wogole pytać o ten aspekt w kontekście manipulacji? Artykuł który czytałem, stawiał sprawę dość wprost: kwadrat Wenus-Saturn z egzaltowaną Wenus to sygnał ostrzegawczy w relacjach. Czy to jest po prostu błędna interpretacja, czy jest w tym jakieś ziarno prawdy, ktore tu wszyscy omijamy?
Ziarno prawdy jest takie: kwadrat Wenus-Saturn tworzy napięcie między potrzebą bliskości a lękiem przed odrzuceniem albo kontrolą. Egzaltowana Wenus wzmacnia tę potrzebę - jest jej więcej, jest intensywniej. Przy niedojrzałej ekspresji to napięcie może wyglądać z zewnątrz jak manipulacja, bo osoba bardzo mocno ciągnie ku sobie, a jednocześnie cofa sie albo stawia warunki. Ale to nie jest strategia - to mechanizm obronny. Artykuł pewnie opisał objaw i nazwał go manipulacją, pomijając źródło. 😉
