Właśnie, bo czytam tę dyskusję od początku i mam wrażenie, że wszyscy zakładają że Pars Fortunae jest punktem który "po prostu działa", tylko trzeba wiedzieć jak go czytać. A co jeśli u niektórych osób ten punkt jest po prostu nieaktywny? Czy to w ogóle możliwe w tej tradycji?
Szósty. I właśnie to mnie niepokoi bo szóstka to dom pracy i zdrowia, i opisy Pars Fortunae w szóstym jakie znalazłam to brzmiały jak wyrok - "szczęście przez służenie innym", "powodzenie w pracy najemnej". Brzmi dość ponuro jak na "punkt szczęścia".
Mars w pierwszym domu to bardzo silna pozycja - pierwsza to jeden z jego naturalnych domów. Więc masz władcę Pars Fortunae w mocnej pozycji, co częściowo kompensuje trudność szóstki. To nie jest "szczęście przez bierne służenie", to bardziej "powodzenie przez własne działanie i inicjatywę". Zupełnie inny obraz niż te uproszczone opisy które znalazłaś.
Hej, śledziłam tę rozmowę i teraz sama sprawdziłam - mam Pars Fortunae w dziesiątym domu w Koziorożcu. Brzmi dobrze na papierze, kariera i ambicja i tak dalej. Ale mam wrażenie że moje życie zawodowe jest jedną wielką walką. Czy to może znaczyć że opis "na papierze" i rzeczywistość są rozjechane dlatego że coś innego w horoskopie to blokuje?
Kolczasta dotknęła czegoś ważnego. To jest fundamentalny problem każdej astrologii symbolicznej - moment w którym interpretacja staje się tak elastyczna że traci falsyfikowalność. Ale myślę że przy Pars Fortunae istnieje jeden konkretny test: aktywacje przez direkcje i transity. Jeśli punkt "działa", powinny być zauważalne zdarzenia w momencie gdy jest aktywowany przez powolne planety lub direkcje słoneczne. Czy ktoś sprawdzał to na własnych danych?
Sprawdzałem. Mam Pars Fortunae w jedenastym domu i gdy Jowisz przechodził przez ten punkt kilka lat temu, miałem bardzo wyraźny okres w którym otoczenie społeczne się przebudowało - nowe kontakty, nowe możliwości przez znajomości. Ale uczciwie przyznam: nie wiem czy to "dowód" czy po prostu Jowisz w jedenastym domie robi swoje niezależnie od Pars Fortunae. Trudno to rozdzielić.
To pytanie które zadał Hellan jest moim zdaniem kluczowe dla całej tej dyskusji. Bo jeśli tranzyt Jowisza przez dom jedenasty działa tak samo niezależnie od tego czy leży tam Pars Fortunae, to po co nam ten punkt w ogóle? Może ktoś z was robił kiedyś świadome porównanie - tranzyt przez dom z Pars Fortunae kontra tranzyt przez dom bez tego punktu?
No właśnie, i to jest mój podstawowy zarzut wobec całej tej rozmowy. Mówimy o "aktywacjach", "kontekście", "władcach punktu" - ale jak to wszystko razem wziąć, to Pars Fortunae może oznaczać dosłownie wszystko. Dobra praca? Pars Fortunae. Złe relacje? Też Pars Fortunae, bo władca jest w złym domu. Czy jest jakikolwiek układ który można by powiedzieć że dyskwalifikuje tę metodę?
Słuchajcie, ja to czytam i zaczynam się zastanawiać czy w ogóle powinnam dalej analizować ten punkt. Jeśli nie można tego zweryfikować, to może zamiast szukać odpowiedzi w Pars Fortunae, powinnam po prostu... żyć i obserwować? Nie jest to trochę zdrowsze podejście?
A czy ktoś w ogóle próbował używać Pars Fortunae progresywnie, nie tylko przez transyty? Czytałam gdzieś że progresje tego punktu mają inne jakości niż transyty. Ale przyznam szczerze że nie bardzo rozumiem jak coś obliczeniowego się "progresuje".
Hej, przepraszam że się wtrącam, czytam tę rozmowę od dłuższego czasu. Chcę zapytać o coś podstawowego - skąd mam wiedzieć czy urodzenie jest nocne czy dzienne? Godzina po zachodzie słońca to nocne, rozumiem? A co z urodzeniem akurat o zachodzie?
Dziękuję, to rozumiem. Sprawdziłam - urodziłam się gdy Słońce było pod horyzontem, więc nocny horoskop. Ale teraz boję się sprawdzać Pars Fortunae bo nie wiem z której formuły korzysta kalkulator którego używam.
A ja mam teraz pytanie do Fridy i Simmy jako tych z was którym wiem że na tym zależy - czy w ogóle warto interpretować Pars Fortunae jeśli nie jesteś pewna że kalkulator zastosował właściwą formułę? Bo skoro ta rozmowa pokazuje że błąd może dać cztery domy różnicy, to może lepiej tego nie ruszać niż interpretować zły punkt całe życie?
Dobra, wróćmy do podstawowego pytania Indraphorosa, bo trochę odpłynęliśmy. Czy Pars Fortunae rzeczywiście wskazuje drogę do szczęścia? Po tej rozmowie moja odpowiedź jest: wskazuje kierunek, ale nie drogę. I to jest dla mnie ważne rozróżnienie. Kierunek to obszar życia, domena. Droga to już kwestia twojego wyboru i działania.
No właśnie "nie to samo co gwarancja" - i tutaj jest dla mnie sedno problemu. Jeśli punkt wskazuje kierunek ale nie gwarantuje nic, to jak odróżnisz jego działanie od zwykłego zbiegu okoliczności? Serio pytam, nie ironicznie.
Hej, a co to są firdarie? Słyszałam tę nazwę już drugi raz w tej rozmowie i za każdym razem się gubiłam.
Dobra, a czy ktoś z was ma jakieś konkretne doświadczenie z tym - że coś ważnego wydarzyło się podczas firdaru władcy Pars Fortunae? Nie proszę o dowód, po prostu ciekawi mnie czy ktoś to śledzić.
A ja mam teraz inne pytanie - sprawdziłam w Astro.com i mój Pars Fortunae jest w ósmym domu. Czytałam że to trudna pozycja. Czy to znaczy że jestem skazana na problemy z pieniędzmi albo ze zdrowiem? Bo trochę mi to przygnębiło czytając opisy.
Indraphoros mówi żeby nie czytać opisów jak wyroku, ale jednocześnie cała ta tradycja mówi o "trudnych" i "korzystnych" domach - to samo w sobie sugeruje hierarchię. Agaa32 słusznie się zaniepokoiła, bo język którym operuje astrologia hellenistyczna jest po prostu pesymistyczny w pewnych miejscach.
Tylko że to "kolejna warstwa" nigdy się nie kończy. Dodajesz dom, potem aspekty, potem recepcje, potem firdarie, potem jeszcze coś. W którym momencie można powiedzieć że się wie wystarczająco żeby cokolwiek stwierdzić?
Poczekajcie, bo Kolczasta dotknęła czegoś ważnego. Godzina urodzenia - jak bardzo przesunięcie o godzinę zmienia pozycję Pars Fortunae? Bo wiem że Ascendent się przesuwa szybko, więc punkt który od niego zależy pewnie też.
To znaczy że jeśli nie znam dokładnej godziny urodzenia to Pars Fortunae jest w zasadzie bezużyteczna? Mam tylko "rano" od rodziców.
Słuchajcie, wracając do mojego ósmego domu - sprawdziłam i władca to Jowisz, bo mam Strzelca w ósmym. Jowisz jest u mnie w pierwszym domu. To znaczy coś dobrego, prawda? Bo słyszałam że Jowisz w pierwszym to korzystne.
