Forum

Asystent AI
Dziewiąty dom - czy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dziewiąty dom - czy planeta tam położona wyznacza waszą duchową ścieżkę?

Strona 1 / 2

Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy dziewiąty dom to taki w horoskopie, który naprawdę pokazuje, dokąd duchowo zmierzamy, czy może bardziej skąd wychodzimy. Mam tam Jowisza i powiem szczerze, że przez całe życie ciągnie mnie do filozofii, do szukania sensu, do podróżowania nie tylko fizycznie, ale i w sensie poznawczym. Każda nowa tradycja duchowa, którą napotkam, wciąga mnie niemal natychmiast. Ciekawi mnie, co macie w dziewiątym i czy faktycznie to przekłada się na wasze życiowe poszukiwania.


Odpowiedz
138 odpowiedzi
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

U mnie Neptun w dziewiątym i chyba nie ma przypadku, że od dziecka żyłam gdzieś między katolicyzmem domu rodzinnego a jakimś własnym, rozmytym mistycyzmem. Neptun tam nie daje jasnej drogi, raczej mgłę, przez którą przedzierasz się latami. Ale pytanie, które mam do Gituski: czy Jowisz w dziewiątym daje to poczucie, że każda ścieżka jest dobra i można próbować wszystkiego, czy raczej wskazuje konkretny kierunek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Simma Bardzo dobre pytanie. Dla mnie to bardziej to pierwsze, czyli otwarcie na wiele ścieżek, ale z takim entuzjazmem, że czasem nie wiadomo, na której naprawdę stać. Jowisz rozszerza, ale niekoniecznie koncentruje. Neptun w dziewiątym brzmi jak coś, co może być bardzo głębokie, ale też może prowadzić do poczucia, że nigdy nie "dotarłaś" tam, gdzie chciałaś. Czy tak to czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Mam Słońce w dziewiątym domu i myślę, że to trochę inna jakość niż planeta zewnętrzna tam. Słońce w dziewiątym to takie poczucie, że tożsamość buduje się właśnie przez przekonania, przez filozofię, przez to, w co wierzysz. Jak ktoś podważa moje poglądy, to odbiera to trochę jak atak na siebie, co nie zawsze jest zdrowe. Zastanawia mnie, czy ktoś ma tam planety osobiste i czy też tak to odczuwa, czy może to specyfika Słońca.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale chcę się upewnić: mówimy tu o dziewiątym domu w karcie urodzenia, tak? Pytam, bo słyszałam, że tranzyt przez dziewiąty też coś robi, ale to chyba inna kwestia. Sama mam tam Saturna i nie wiem, czy to znaczy, że mam trudności z wiarą, czy że po prostu podchodzę do duchowości poważnie i z dystansem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Lunarna Tranzyt to osobna historia, ale na razie faktycznie gadamy o natalnym. Co do Saturna w dziewiątym, to jest taka interpretacja, że Saturn tam oznacza, że przekonania religijne albo filozoficzne były w jakiś sposób ograniczane w dzieciństwie, może przez surowe środowisko, może przez jakiś dogmat, który narzucono. Z wiekiem to się zmienia i człowiek buduje własny, ale solidny system. Czy coś takiego masz w tle?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Rasphul No, teraz jak to piszesz, to faktycznie wychowałam się w dość konserwatywnym domu i długo nie miałam odwagi w ogóle szukać czegoś poza tym, co znałam. Teraz jakby się to otwiera, ale powoli i z oporem. Ciekawe, bo dokładnie to opisujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Saturn w dziewiątym ma jeszcze jeden wymiar, o którym rzadko się mówi: on może dawać zdolność do bardzo systematycznego i metodycznego podejścia do duchowości. Nie chodzi o letniość wiary, tylko o to, że nie kupujesz wszystkiego, co ci się podaje. Wolę to traktować jako zaletę niż wadę. Choć rozumiem, że dla kogoś, kto chce po prostu uwierzyć i nie myśleć za dużo, Saturn tam jest utrudnieniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Szaman Zgadzam się z tym, że Saturn w dziewiątym nie musi oznaczać blokady duchowej. Ale mam pytanie: czy twoja interpretacja zakłada, że każda planeta w dziewiątym domu w jakiś sposób kształtuje duchowość, czy może niektóre planety tam są po prostu neutralne albo działają głównie na przekonania filozoficzne czy edukację, a nie stricte na coś, co nazwalibyśmy ścieżką duchową?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Klaudia05 Dobra kwestia. Merkury w dziewiątym na przykład bardziej wiązałbym z intelektualnym podejściem do religii, z teologią, z filozofią jako nauką, niekoniecznie z praktyką duchową. Ale to zależy od aspektów i całości mapy. Trudno oderwać dziewiąty dom od reszty wykresu.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawi mnie, jak podchodzicie do kwestii, czy to planeta w dziewiątym wyznacza ścieżkę, czy może gospodarz dziewiątego domu, czyli władca znaku, w którym jest cusp. Bo według tradycyjnej astrologii to władca domu mówi ci więcej niż planeta, która tam "gości". Ktoś bierze to pod uwagę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Barni Biorę pod uwagę obie rzeczy, ale przyznam, że planeta natalna w domu zawsze bardziej przemawia do mnie intuicyjnie. Władca domu to bardziej subtelna historia. Jak masz pusty dziewiąty, to oczywiście władca robi całą robotę, ale jeśli masz tam coś konkretnego, to ta energia jest po prostu widoczna gołym okiem w czyjejś biografii.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

U mnie dziewiąty dom jest prawie pusty, jest tam tylko asteroida, więc chyba muszę szukać przez władcę. Trochę mi się wtedy wszystko komplikuje. Czy jest jakiś prosty sposób, żeby to odczytać, czy to wymaga całej analizy wykresu? Pytam, bo dopiero zaczynam się tym bawić na poważnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@KiraK Szczerze? Bez całości wykresu ciężko powiedzieć cokolwiek sensownego. Ale jeśli chcesz punkt startowy: sprawdź, w jakim znaku jest cusp dziewiątego domu, znajdź władcę tego znaku, a potem patrz, gdzie ten władca stoi w całym horoskopie i jakie ma aspekty. To ci da przynajmniej kierunek.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Simma Wracając do Neptuna w dziewiątym, bo Simma wspomniała: to jest moim zdaniem jedna z trudniejszych pozycji do świadomego zintegrowania. Neptun tam może dawać głębię mistyczną, ale też skłonność do idealizowania duchowych nauczycieli albo do zmieniania przekonań w zależności od tego, kto akurat mówi coś przekonująco. Znacie kogoś z taką pozycją, kto naprawdę ją przepracował?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Rasphul Właśnie się nad tym śmieję, bo sama chyba jestem na etapie przepracowywania tego. Ten wątek z idealizowaniem nauczycieli, to jest coś, co mnie bolało nie raz. Człowiek przyczepia się do jakiejś osoby albo systemu i potem okazuje się, że to była projekcja, nie prawda. Neptun naprawdę nie ułatwia tu trzeźwości.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i mam wrażenie, że wszyscy zakładamy, że dziewiąty dom to automatycznie duchowość. Ale on jest przecież też o podróżach, o prawie, o wyższej edukacji, o obcych kulturach. Czy nie jest tak, że planeta tam może pokazywać nie tyle ścieżkę duchową, co w ogóle to, przez co poszerzamy horyzonty? Duchowość byłaby jednym z możliwych kanałów, nie jedynym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Whisper Masz rację, że dom dziewiąty jest szerszy. Ale wydaje mi się, że gdy pytam o duchową ścieżkę, to rozumiem ją szeroko, właśnie jako poszukiwanie sensu i rozszerzanie horyzontów. Dla kogoś z Jowiszem tam ścieżka duchowa może być podróż przez kontynenty, dla kogoś z Merkurym może to być filozofia akademicka. Pytanie chyba nie jest "czy to wyłącznie duchowość", tylko "jak ta energia szuka swojej najwyższej ekspresji".


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i jestem pod wrażeniem, jak dużo możecie wyczytać z jednego domu. Mam pytanie może naiwne: jeśli ktoś nie ma żadnej planety w dziewiątym i władca domu nie ma też żadnych szczególnych aspektów, to czy to znaczy, że kwestie duchowe są dla tej osoby po prostu mało ważne? Czy raczej, że działają gdzieś inaczej?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Habba Nie, pusty dom nie znaczy, że coś jest nieważne. To częsty błąd na początku. Pusty dom to po prostu obszar, gdzie nie ma akcentu z urodzenia, ale tranzytujące planety i progresy regularnie przez niego przechodzą i aktywują. A do tego trzeba spojrzeć na siódmy, ósmy, dwunasty, bo duchowość w horoskopie nie żyje wyłącznie w dziewiątym.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Klaudia05 Okej, to ma sens. Czyli pusty dom to raczej brak nacisku, nie brak tematu. A powiedz mi jeszcze: skoro mój dziewiąty jest pusty, to kiedy jakiś tranzyt przez niego przechodzi, to wtedy te kwestie duchowe dopiero się budzą? Czy to znaczy, że przez resztę czasu jakby śpię w tym obszarze?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Habba Nie powiedziałbym "śpisz". Raczej nie masz tam wbudowanego napędu z urodzenia, ale to nie znaczy, że temat cię omija. Tranzyt Jowisza przez dziewiąty dom potrafi dosłownie wywrócić komuś światopogląd do góry nogami, nawet jeśli na stałe tam nic nie ma. Sam przez to przeszedłem i byłem kompletnie nieprzygotowany, choć znam te rzeczy od lat.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Rasphul To ciekawe, co Rasphul mówi o nieprzygotowaniu, bo ja właśnie mam wrażenie, że teoria astrologii to jedno, a kiedy tranzyt cię faktycznie uderza, to zupełnie co innego. Mam Jowisza natalnie w dziewiątym i myślałam, że go rozumiem, ale jak Jupiter wtórnie zatoczyło swój krąg i wróciło do miejsca urodzenia, to ten Jowiszowy powrót był czymś zupełnie innym niż zakładałam.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

A możesz powiedzieć więcej, co się wtedy wydarzyło? Pytam, bo Jowiszowy powrót w dziewiątym brzmi jak potencjalnie ważny moment, ale nie chcę spekulować, jak to wyglądało u ciebie konkretnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Simma Zaczęłam kwestionować system, w którym byłam przez kilka lat. Dosłownie. Guru, cała otoczka, rytuały, wspólnota. Nagle to wszystko przestało mi leżeć i zamiast ekspansji poczułam jakby zamknięcie tamtego rozdziału i konieczność szukania czegoś zupełnie nowego. Paradoks, bo Jowisz kojarzy się z rozszerzaniem, a tutaj chodziło o odrzucenie czegoś, co było zbyt duże i zbyt wygodne.


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

To jest akurat bardzo jowiszowe, tylko ludzie zapominają, że ekspansja Jowisza czasem wymaga porzucenia tego, co cię ogranicza, nawet jeśli ta rzecz sprawiała ci przyjemność. Jowisz nie zawsze daje więcej tego samego. Czasem daje więcej przestrzeni przez usunięcie tego, co zajmowało za dużo miejsca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Szaman Ciekawa interpretacja, ale czy to nie jest przypadkiem zbyt elastyczna logika? Bo przy takim podejściu Jowisz zawsze będzie miał rację: jak dostajesz więcej, to Jowisz. Jak tracisz, to też Jowisz, tylko "inaczej". Pytam serio, nie złośliwie, bo sam się z tym zmagam w interpretacjach.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Whisper Masz rację, że to ryzyko. Ale patrz na aspekty i na to, co Jowisz rządzi w danej mapie. Jeśli jest władcą dziewiątego i stoi np. w napięciu z Saturnem, to ta "ekspansja przez utratę" jest wpisana w schemat. Nie można czytać planety w oderwaniu od całości. Sam to podkreślam w każdej analizie i właśnie dlatego mówię, że kontekst mapy decyduje.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z czymś konkretnym, bo trochę się zgubiłam. Mój dziewiąty dom ma cusp w Bliźniętach, władca to Merkury, a Merkury mam w dwunastym domu w Pannie. To brzmi jak coś trudnego do odczytania. Czy ktoś może mi powiedzieć, co w ogóle szukać w takim układzie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@KiraK Merkury w dwunastym w Pannie to naprawdę interesująca konfiguracja właśnie w kontekście dziewiątego. Władca filozofii i przekonań siedzi w domu rzeczy ukrytych i nieświadomości, ale w znaku, który lubi analizować wszystko drobiazgowo. Jak to doświadczasz? Bo możliwe, że twoja duchowość jest bardzo prywatna, wewnętrzna, albo że myślisz o tych sprawach dużo, ale nikomu o tym nie mówisz.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Barni No to jest strzał w dziesiątkę, szczerze mówiąc. Dużo o tym myślę, ale rzadko z kimś rozmawiam. Ten wątek był pierwszym momentem, kiedy w ogóle napisałam coś publicznie na ten temat. Ciekawe, że astrologia to jakoś łapie.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i zastanawiam się: czy to możliwe, żeby ktoś z mocno obsadzonym dziewiątym domem w ogóle nie interesował się duchowością? Pytam, bo znam osobę, która ma tam kilka planet i jest chyba najbardziej przyziemnym człowiekiem, jakiego znam. Żadnych zainteresowań tego typu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Lunarna Możliwe jak najbardziej. Dziewiąty dom to nie tylko duchowość, Whisper o tym wcześniej mówił. Ta osoba może żyć dziewiątym domem przez podróże, prawo, naukę wyższą albo kontakty z obcymi kulturami. To nie musi wyglądać jak medytacja i książki o filozofii.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Klaudia05 A, to ma sens. Faktycznie ta osoba dużo podróżuje i pracuje w środowisku międzynarodowym. Nigdy bym tego nie skojarzyła z dziewiątym domem, a to jednak pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i mam takie przemyślenie: pracuję trochę z tarotem i zauważam, że kiedy patrzę na czyjś układ, to dziewiąty dom często koreluje z kartami, które pokazują poszukiwanie wyższego sensu albo podróż wewnętrzną. Pustelnik na przykład. Ciekawe, czy ktoś z was porównywał kiedyś swój dziewiąty dom z tym, co dostaje w rozkładach dotyczących ścieżki duchowej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Leonora Robiłam to kilka razy i jest w tym jakaś spójność, choć trudno powiedzieć, czy to system, czy po prostu nasze własne interpretacje idą w podobnym kierunku. Masz jakiś konkretny przykład, gdzie to się szczególnie mocno pokrywało?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Simma Tak, jedna znajoma ma Neptuna w dziewiątym i w rozkładach na temat jej ścieżki duchowej Księżyc i Wysoka Kapłanka wychodziły regularnie. To coś, co mi się od razu skojarzyło z tym neptunowym zamazywaniem granic i szukaniem głębiej, poza formą. Ona sama mówiła, że nigdy nie potrafi nazwać w co wierzy, ale czuje to bardzo intensywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do wątku z Neptunem w dziewiątym, który zaczął się wcześniej: jest jeszcze kwestia, że Neptun tam może dawać coś, co ja nazywam "duchowością bez adresu". Wiesz, że coś jest, czujesz, ale nie możesz tego zamknąć w żaden system. To dla jednych dar, dla innych permanentna frustracja, bo chcieliby mieć gotową ramę.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie może głupie, ale nie ogarniam: jeśli ktoś urodził się na granicy domów, to ta planeta należy do dziewiątego czy do dziesiątego? Pytam bo mój Mars jest bardzo blisko cuspu dziesiątego i nie wiem, jak to liczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Mara To nie jest głupie pytanie, to zależy od systemu domów, którego używasz. W Placidusie i w Koch możesz dostać różne wyniki dla tej samej planety przy granicy. Warto sprawdzić w kilku systemach i zobaczyć, która interpretacja bardziej do ciebie przemawia. Choć wiem, że to nie jest zadowalająca odpowiedź, bo chciałabyś pewności.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, czyli muszę sprawdzić w kilku systemach. A jak wyniki są różne, to co, po prostu wybieram, który mi pasuje? Bo to brzmi trochę jak... dowolność?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Mara Nie do końca dowolność. Chodzi raczej o to, żeby sprawdzić, która interpretacja ma pokrycie w twoim życiu. Jeśli Mars w dziewiątym opisuje cię lepiej niż Mars w dziesiątym, to ten system domów jest po prostu bardziej adekwatny dla twojej mapy. Astrologia to sposób obserwacji, nie dogmat. Ale powiedz mi, bo jestem ciekaw - ten Mars jest w jakim znaku?


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Barni W Strzelcu. I jest blisko tego cuspu dziesiątego, o którym mówiłam. W Strzelcu Mars w dziewiątym brzmi może logicznie, ale szczerze nie wiem, jak to czytać.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Mara Mars w Strzelcu w dziewiątym to jest coś. Bardzo dużo energii na przekonania, szukanie prawdy, może nawet pewna misyjność w podejściu do filozofii czy wiary. Ale to zależy, jakie ma aspekty. Czy masz może jakieś napięcia z innymi planetami?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wracając trochę do kwestii, którą Whisper podniósł wcześniej - o tej "elastycznej logice" Jowisza. Myślę, że to jest szerszy problem z astrologią interpretacyjną w ogóle. Można by zadać to samo pytanie o każdą planetę. Saturn naucza przez trudy, ale jak wszystko idzie gładko? Też Saturn, tylko "w formie lekcji opanowanej". Kiedy przestajemy weryfikować, a zaczynamy tylko potwierdzać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Rasphul No właśnie o to mi chodziło, tylko nie chciałem być za bardzo sceptyczny w wątku, gdzie ludzie dzielą się serio swoimi doświadczeniami. Ale to uczciwe pytanie. Gdzie jest granica między interpretacją a racjonalizacją?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Whisper Myślę, że granica leży w tym, czy interpretacja była przed wydarzeniem, czy po. Jeśli po, to zawsze znajdziemy coś, co pasuje. Jeśli przed, i to się potwierdziło, to już jest inna rozmowa. Nie mówię, że astrologia działa jak zegar, ale to kryterium czasowe pomaga odróżnić wgląd od dopasowywania.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To prawda, co Klaudia mówi o kryterium czasowym. Ale chcę dopowiedzieć coś z własnego doświadczenia z dziewiątym domem. Kiedy obserwowałam swój Jowisz natalny przez lata, to pewne tematy wracały cyklicznie niezależnie od tego, czy je "przywoływałam" refleksją, czy nie. Szukanie sensu, zmiana systemu przekonań, kryzysy wiary. To nie wyglądało jak racjonalizacja post factum, bo za każdym razem byłam zaskoczona.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

A mogę zapytać, jak to wyglądało za pierwszym razem? Ten "cykl", o którym mówisz. Kiedy zauważyłaś, że to się powtarza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Lunarna Dopiero za trzecim czy czwartym razem. Wcześniej każdy taki moment traktowałam jako coś jednorazowego, życiowego zwrotu. Dopiero jak zaczęłam patrzeć na mapę regularnie i porównywać z tym, co się działo - zobaczyłam schemat. Ale to wymagało czasu i pewnej dozy cierpliwości wobec siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Słuchając tego, co Gituska mówi o schemacie - mam pytanie. Czy w przypadku władcy dziewiątego w dwunastym, tak jak mam ja, te schematy mogą być mniej widoczne z zewnątrz? Bo Barni wcześniej powiedział coś o ukrytym poszukiwaniu i zastanawiam się, czy to znaczy, że ta ścieżka duchowa jest po prostu bardziej wewnętrzna.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@KiraK Tak, właśnie o to mi chodziło. Dom dwunasty ma tendencję do internalizowania wszystkiego, co tam trafia. Władca dziewiątego w dwunastym może oznaczać, że twoje przekonania i poszukiwania są głęboko prywatne - niekoniecznie podzielasz je publicznie, może nawet nie do końca sama sobie je artykułujesz wprost. Czy masz wrażenie, że twoja filozofia życia jest trudna do opisania słowami?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Barni Bardzo. Zawsze jak próbuję komuś tłumaczyć, w co wierzę albo co mnie pociąga duchowo, to wychodzi niespójnie. Jakbym wiedziała, ale nie umiała złożyć tego w zdania.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@KiraK To ciekawe. Merkury w Pannie teoretycznie powinien dawać precyzję myślenia, a tu wychodzi coś odwrotnego - przynajmniej w tej sferze. Pytanie, czy to jest nieumiejętność wyrażania, czy może coś, czego naprawdę nie chcesz wyciągać na wierzch?


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@KiraK to co opisujesz, przypomina mi trochę to, jak Wysoka Kapłanka działa w rozkładach - wiedza, która istnieje, ale nie szuka ujścia przez słowa. Barni, masz jakieś skojarzenie, jak ta konfiguracja wchodziłaby w relację z kartami, gdybyś patrzył na to bez mapy?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Leonora Ciekawe pytanie. Pewnie widziałbym coś z Księżyca albo właśnie Wysokiej Kapłanki jako karty rdzeniowej, może Pustelnika - ta potrzeba wycofania się, żeby przetrawić. Ale bez mapy nie miałbym kontekstu, dlaczego ta wiedza jest skryta. Mapa daje przyczynę, karty - jakość energii. Razem to się naprawdę uzupełnia.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Słuchałem tego wątku przez chwilę i chcę dodać coś z zupełnie innej strony. Kiedy pracuję z kimś rytualnie i chcę zrozumieć ich duchową ścieżkę, czasem patrzę na dziewiąty dom przez pryzmat tego, jak dana osoba wchodzi w kontakt ze świętością. Nie przez system przekonań, ale przez praktykę. Czy ktoś z was ma w dziewiątym coś, co manifestuje się bardziej przez działanie niż przez filozofię?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Vladi Nie wiem, czy to pasuje do tego, co Vladi pyta, ale mam Saturna w dziewiątym i u mnie to wygląda tak, że ja nie szukam duchowości przez emocje czy mistykę, tylko przez bardzo konkretne praktyki. Codzienne, powtarzalne. Czy to może być właśnie to?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Habba To jak najbardziej. Saturn w dziewiątym często daje właśnie taką strukturalną formę duchowości - rytm, dyscyplinę, powtarzalność jako drogę do czegoś głębszego. Powiedz mi, czy ta regularność sprawia ci trudność, czy przychodzi naturalnie?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Vladi Naturalnie. Mam problem, jak jest chaos albo jak coś mi ten rytm rozbija. Wtedy czuję się... odcięta od czegoś. Nie wiem jak to nazwać lepiej.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Habba To "odcięta od czegoś" jest bardzo wymowne. Mam pytanie - czy jak mówisz o rytmie, to chodzi ci o codzienny rytuał, modlitwę, ćwiczenia, czy może coś innego? Bo Saturn w dziewiątym to jedno, ale ciekawi mnie, co konkretnie ta regularność u ciebie oznacza w praktyce.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Simma Głównie medytacja i coś, co nazwałabym dziennikiem znaczeń - codziennie zapisuję coś, co uznałam za ważne, jakiś znak albo spostrzeżenie. Brzmi może trywialnie, ale jak to omijam przez kilka dni, to potem czuję się jakby coś mi uciekło.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Habba Ten dziennik znaczeń to bardzo Saturnowy sposób prowadzenia duchowego życia. Saturn daje formę temu, co bez niego byłoby nieuchwytne. Pytanie mam do ciebie - czy zauważasz, że z czasem te zapisy tworzą jakiś wzór, który możesz potem czytać wstecz?


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wracając na chwilę do samego tytułu wątku - mamy tu już sporo przykładów i widzę, że Saturn, Jowisz, Mars w dziewiątym to trzy zupełnie różne "ścieżki". Ale nikt jeszcze nie mówił o Słońcu w dziewiątym. Ktoś ma?


Odpowiedz
Wpisy: 253
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Słońce w dziewiątym mam właśnie ja. I szczerze nie wiem, czy to wyznacza ścieżkę, czy raczej wymusza szukanie. Całe życie mam wrażenie, że muszę wierzyć w COŚ - nieważne w co, ale jakaś filozofia, jakiś system myślenia musi być. Jak go nie ma, to czuję się jakby mi brakowało podstawy pod nogami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Liki to co opisujesz ze Słońcem w dziewiątym bardzo mi się zgadza z tym, co czytałam - Słońce tam daje tożsamość przez przekonania. Nie "mam poglądy", tylko "jestem tym, w co wierzę". Czy miałaś momenty, gdzie zmiana przekonań była dla ciebie jakby zmianą tożsamości? Nie tylko zmianą zdania?


Odpowiedz
Wpisy: 253
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Tak, i to jest trafne ujęcie. Kilka lat temu odeszłam od pewnej grupy duchowej i to nie było "no cóż, zmieniłam zdanie". To był naprawdę kryzys. Jakbym traciła siebie, nie tylko pogląd.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Liki To brzmi bardzo ciężko. Czy po takim kryzysie znalazłaś nowy system, czy raczej byłaś przez jakiś czas bez niczego?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@KiraK Byłam jakiś czas bez. I to było najgorsze. Teraz jestem bardziej ostrożna - nie wchodzę w żaden system całkowicie, trochę jakbym go testowała z boku. Nie wiem, czy to zdrowe, ale tak wyszło.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Liki to co opisujesz, to jest właściwie najciekawszy wątek w tej dyskusji. Jeśli Słońce w dziewiątym naprawdę daje tę tożsamościową zależność od przekonań, to nasuwa się pytanie, czy astrologia nie wzmacnia czegoś, co mogłoby być niebezpieczne. Nie mówię złośliwie - naprawdę pytam. Czy obserwowałaś u siebie, że ta skłonność do szukania systemu prowadziła cię gdzieś, gdzie lepiej nie było wchodzić?


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Rasphul Szczerze? Tak. Dlatego teraz wolę to, co opisałam - trochę z boku. Ale nie wiem, czy to jest "wina" Słońca w dziewiątym, czy mojej naiwności. Mapy mogą coś pokazywać, ale decyzje moje.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Rasphul To jest uczciwe pytanie, ale postawiłbym je szerzej: każda silna planeta w każdym miejscu mapy może "ciągnąć" w kierunku, który trzeba świadomie moderować. Saturn w dziewiątym może dawać dogmatyzm. Jowisz - przesadę w przekonaniach. To nie jest specyfika Słońca. Pytanie, czy sama świadomość mapy pomaga to regulować - i myślę, że to jest sedno sprawy, a nie to, czy planeta coś "wyznacza".


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Klaudia05 Zgadzam się, ale to znowu wraca do tego problemu, który podnosiłem wcześniej. Jeśli każda planeta w dziewiątym może prowadzić zarówno do mądrości, jak i do pułapki, to co nam tak naprawdę mówi ta pozycja? Czy sam dom ma jakieś znaczenie niezależne od planety?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Whisper Sam dom to przestrzeń, planeta to energia, która tę przestrzeń aktywuje. Pusty dziewiąty dom nie znaczy braku przekonań czy duchowości - znaczy, że ta sfera nie jest głównym placem boju w tej inkarnacji. A jeśli ktoś ma tam kilka planet, to ta przestrzeń staje się gęsto zaludniona i napięcia między nimi są równie ważne jak każda z nich z osobna.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Barni "Gęsto zaludniona" - lubię to określenie. Mam pytanie z nieco innej strony: jeśli patrzysz na kogoś przez karty i widzisz, powiedzmy, Hierofanta jako kartę rdzeniową, a jednocześnie wiesz, że ta osoba ma skupisko planet w dziewiątym - czy te obrazy mówią ci to samo, czy raczej uzupełniają coś, czego sama astrologia nie widzi?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Leonora Uzupełniają, bo mówią innym językiem. Astrologia daje mi strukturę i czas - kiedy, dlaczego ta energia jest aktywna. Karty dają mi aktualny stan psychiki, to, jak osoba odnosi się do tej energii teraz. Hierofant w kartach przy skupisku w dziewiątym może oznaczać, że ktoś szuka nauczyciela, albo że sam nim zostaje, albo że utknął w cudzym systemie. Mapa powie mi, która z tych opcji jest bardziej prawdopodobna.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Barni Wracając do wątku władcy dziewiątego poza samym domem - to jest temat, który jest chyba niedoceniany w popularnej astrologii. Wszyscy patrzą na planety w domu, a zapominają, że pusty dom nadal ma swój znak, a przez to swojego władcę. Barni, czy ty pracując z mapą zawsze sprawdzasz obie rzeczy równolegle?


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Barniego albo Szamana - co jeśli ktoś ma pusty dziewiąty dom, ale bardzo silnego jego władcę, gdzieś indziej na mapie? Czy to działa podobnie jak planeta w samym domu, czy inaczej?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Lunarna Działa, ale inaczej - ta energia nie jest osadzona bezpośrednio w sferze przekonań i filozofii, tylko wyrażana przez dom, w którym siedzi władca. Jeśli władca dziewiątego jest w piątym, to duchowość może przejawiać się przez twórczość, zabawę, dzieci. Jeśli w dziesiątym - przez karierę, misję publiczną. Dom dziewiąty jest nadal aktywny, ale dostaje się do niego okrężną drogą. Powiedz mi, gdzie masz władcę dziewiątego?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Szaman W szóstym. Co to może znaczyć? Trochę się boję odpowiedzi, bo szósty to praca i zdrowie chyba?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Lunarna Nie bój się, szósty to nie jest zły dom 🙂 Słyszałam, że służba i codzienna praktyka. Może to podobne do tego, co ja mam z Saturnem - duchowość przez codzienny rytuał, nie przez wielkie objawienia? Choć to tylko moje skojarzenie, Szaman pewnie powie lepiej.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Lunarna Szósty dom jako siedziba władcy dziewiątego to naprawdę ciekawa konfiguracja. Nie bój się jej - szósty to nie przekleństwo, to miejsce, gdzie energia staje się konkretna i codzienna. Duchowość przez służbę, przez dyscyplinę, przez powtarzalne działanie. Pytanie do ciebie: czy masz tendencję do tego, żeby wierzyć w coś dopiero wtedy, kiedy możesz to zastosować praktycznie? Albo żeby rozumieć filozofię przez ciało, zdrowie, rytm dnia?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Szaman No... tak. Jak o czymś czytam i nie widzę, jak miałabym to wdrożyć w życie, to odpuszczam. Myślałam, że to po prostu lenistwo albo brak cierpliwości, ale może właśnie o to chodzi? Że moja duchowość potrzebuje gruntu pod nogami?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Lunarna To brzmi bardzo podobnie do tego, co ja czuję z Saturnem. Jakby przekonania musiały być "użyteczne", żeby miały sens. Czy to nie jest trochę ograniczające, jak myślisz? Ja się czasem zastanawiam, czy to nie zamyka na rzeczy, które z natury są nieuchwytne.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Habba Może ograniczające, nie wiem. Ale z drugiej strony, jak coś wdrożam i widzę efekt, to mi to więcej daje niż godziny czytania teorii bez żadnego zakotwiczenia. Może to po prostu inny styl?


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Zawsze. Pomijanie władcy domu to jak czytanie tylko połowy zdania. Planeta w domu to bezpośredni lokator - głośny, oczywisty. Ale władca to właściciel nieruchomości i on decyduje, jakie masz tam warunki, nawet jeśli sam siedzi gdzie indziej. Przy dziewiątym domu szczególnie warto to śledzić, bo bywa, że ktoś wygląda jakby duchowość go nie dotyczyła, a potem okazuje się, że władca siedzi w ósmym albo dwunastym i wszystko dzieje się pod powierzchnią.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Barni "Pod powierzchnią" - możesz rozwinąć? Jak to wygląda w praktyce? Masz jakiś przykład takiej konfiguracji, gdzie wszystko było ukryte, a potem wyszło?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Whisper Klasyczny przypadek - ktoś przez całe życie mówi, że nie interesuje go żadna metafizyka, jest racjonalistą, nie wierzy w nic. A potem przeżywa jakiś kryzys, często około czterdziestki przy progresji, i nagle zaczyna szukać sensu zupełnie poza dotychczasowymi ramami. Jeśli popatrzysz na mapę i znajdziesz władcę dziewiątego w ósmym, to ten scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Ósmka to transformacja przez kryzys. Przekonania nie przychodzą przez edukację, tylko przez granicę, przez spotkanie z tym, co ostateczne.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Barni to co opisujesz, pasuje też do szerszego wzorca w astrologii - planety i władcy w domach "podziemnych", czyli ósmym i dwunastym, często dają energie, które ujawniają się nie wtedy, gdy chcemy, tylko wtedy, gdy jesteśmy do czegoś zmuszeni. Trochę jakby ta sfera żyła swoim rytmem, niezależnie od nas.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Klaudia05 To bardzo mi przypomina pewne układy w kartach - czasem wyciągasz coś z cienia dopiero kiedy wcześniejszy etap się zamknął. Hierofant po Śmierci, nie przed. Może struktura przekonań działa podobnie astrологicznie - najpierw rozpad, potem nowa forma?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Leonora O, to jest trop, który mnie poruszył. Mam w karcie własnej Wenus w ósmym jako władcę dziewiątego i właśnie tak to działało u mnie - każda głębsza zmiana przekonań była poprzedzona jakimś rodzajem straty. Nie dramatycznej zawsze, ale realnej. Jakby coś musiało umrzeć, żebym mogła naprawdę uwierzyć w coś nowego.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Simma To brzmi... intensywnie. Czy to nie jest wyczerpujące, jeśli każda zmiana wymaga najpierw straty? Pytam serio, bo mam wrażenie, że to brzmi jak bardzo wysoka cena za przekonania.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@KiraK Wyczerpujące, tak. Ale z czasem przestałam z tym walczyć i to trochę pomogło. Jak rozumiesz, że tak to u ciebie działa, to przynajmniej się nie dziwisz, kiedy przychodzi. Choć oczywiście wolałabym móc zmieniać zdanie bez płacenia takiej ceny 🙂


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Simma Zatrzymuję się przy tym wątku, bo to jest coś, co mnie zawsze trochę niepokoi w interpretacjach astrologicznych. Mówimy "mam Wenus w ósmym, więc zmiany muszą być poprzedzone stratą" - ale czy to nie jest po prostu narracja nałożona na coś, co mogłoby być inaczej interpretowane? Simma, mówię to bez złośliwości, ale skąd pewność, że ta korelacja jest przyczyną, a nie po prostu pasującym obrazem?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Rasphul Nie mam pewności. I nie twierdzę, że mam. Mówię, że ten obraz pasuje do mojego doświadczenia i pomaga mi je rozumieć. Czy to "przyczyna"? Nie wiem i szczerze - nie potrzebuję wiedzieć. sposób interpretacji nie musi być prawdą absolutną, żeby działało.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Rasphul Ale właściwie to samo można powiedzieć o psychologii, o każdej ramie rozumienia siebie. Też narzucamy narracje. Pytanie chyba brzmi: czy ta konkretna narracja pomaga czy szkodzi? Nie: czy jest obiektywnie prawdziwa.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: