Ostatnio chodzi mi po głowie kwestia orbu przy aspektach pokoleniowych, konkretnie przy koniunkcji Plutona z Uranem. Wiem, że dla transpersonalnych wielu astrologów stosuje szersze orby niż przy osobistych, ale nigdzie nie moge znaleźć jasnej zasady. Czy ktoś w ogóle wyznacza jakiś stały przedział dla Plutona, czy to juz całkowicie kwestia szkoły, ktorej sie trzymacie? Bo np. przy koniunkcji Słońce-Mars daję zazwyczaj 8 stopni, ale przy Pluton-Uran juz nie wiem co robić. I drugie pytanie w pakiecie: jeśli większość rocznika ma ten aspekt w granicach 5 stopni, to czy naprawdę czyni to całe pokolenie jakimiś rewolucjonistami z definicji, czy to zbyt duże uproszczenie?
To pytanie pojawia sie właściwie w każdej dyskusji o aspektach zbiorowych i zawsze kończy sie bałaganem. Żeby nie robić od razu wykładu - powiem tylko tyle: orb dla planet transpersonalnych dzieli szkoły astrologiczne bardzo wyraźnie. Tradycjonaliści dają Plutonowi max 5 stopni nawet przy koniunkcji, część współczesnych idzie do 8-10. Ale zanim powiem co sama stosuję, chciałabym wiedzieć jedno: mówisz o orbicie w natalu danej osoby, czy o samym aspekcie tranzytowym między planetami w efemerydzie?
Stosuję zasadę, którą kiedyś wyczytałam u Liz Greene: im wolniejsza planeta, tym węższy orb, bo planeta wolna jest mniej dynamiczna w natalu i jej wpływ jest bardziej subtelny i zbiorowy. Przy Plutonie nie daję więcej niż 5 stopni dla koniunkcji, przy opozycji i trygonie schodzę do 4, a przy seksylu to juz 2-3 i koniec. Ale to moja osobista praktyka i wiem że wiele osób robi inaczej.
Właśnie o to mi chodziło zanim w ogóle zobaczyłem ten watek. bo jak patrze na własna mapę, mam Plutona i Urana odległych o 7 stopni i jeden astrolog powiedział mi ze to aktywny aspekt, a drugi ze juz poza orbem. nie wiem komu ufać. czy jest jakaś jedna uznana metodologia, czy to na prawde jest tak umowne
Czytam tę dyskusję i mam jedno praktyczne pytanie, bo sama staram się to usystematyzować w notatkach. Czy przy aspektach generacyjnych wogóle ma sens patrzeć na orb indywidualnie, skoro np. wszyscy urodzeni w połowie lat 60. mają Plutona i Urana blisko siebie? Może tu ważniejszy jest kontekst - czy te planety łączą się z czymś osobistym w mapie - a nie samo pytanie o orb?
Dobra ale żeby to jakoś skonkretyzować: co to znaczy dla kogoś kto ma tę koniunkcje np. na Ascendencie? to znaczy ze jest jakims bardzije rewolucyjnym typem niz reszta rocznika
To brzmi troche jak teza ze każde pokolenie z tym aspektem jest skazane na jakis bunt, tylko jedni to przeżywają bardziej wewnetrznie a inni na zewnątrz. czy astrologia na prawde tak to rozkłada
Oj, a ja mam pytanie trochę z boku: ile wogóle stopni dajecie dla koniunkcji jako takiej, niezależnie od planet? bo gdzies czytałam ze koniunkcja to nawet 10 stopni a gdzies indziej ze 8. troche sie gubię w tych liczbach zanim przejde do kwestii czy planeta szybka czy wolna
Powiem szczerze, ze dla mnie te wszystkie orby powyżej 5 stopni przy jakimkolwiek aspekcie to trochę naciąganie. jak coś jest 8 stopni od czegoś, to chyba za luźno żeby mówić o realnym wpływie. Sam stosuję maksymalnie 5 stopni dla koniunkcji i 3 dla reszty i mam spokój z interpretacją. 🙂
Właśnie to mnie zawsze intryguje w tej dyskusji: skąd w ogóle te liczby? Czy to wypracowane empirycznie przez astrologów przez stulecia obserwacji, czy to raczej tradycja przekazywana bez weryfikacji? Pytam serio, bo chciałabym wiedzieć na czym opieram swoje notatki.
Dobra kwestia. I przy okazji wracam do tego rewolucjonizmu pokoleń: czy ktoś próbował sprawdzić np. mapy słynnych działaczy z lat 60. pod kątem tego, czy ich Pluton-Uran był ciasno czy luźno? Bo to byłby jakiś konkretny test tej tezy.
Szczerze mówiąc, takie badania statystyczne w astrologii mają bardzo słabą historię. Gauquelin próbował czegoś podobnego i poszedł dalej niż większość, ale jego metodologia też była atakowana. Problem z porównywaniem map sławnych osób jest taki, że mamy błąd potwierdzenia: szukamy map pasujących do tezy, znajdujemy je, a te które nie pasują - po prostu pomijamy.
Ale to brzmi jak ucieczka od odpowiedzialności. Jeśli system nie daje sie sprawdzić, to skąd wiemy ze działa? Trochę jak powiedzieć że przepowiednie są zawsze trafne, bo "działają symbolicznie". przepraszam ale to mnie nie przekonuje.
Zaraz, zaraz. Wróćmy do orbu, bo zaczęliśmy odpływać. Chciałam się zapytać konkretnie o to co Runiarka52 napisała wcześniej, ze przy wolniejszych planetach daje węższy orb. Czy to znaczy, że w praktyce dla koniunkcji Pluton-Uran dajesz maksymalnie 5 stopni i tyle, niezależnie od tego co jeszcze jest w mapie?
Ojoj, właśnie to zastanawia mnie w mojej mapie. mój Pluton ma jeszcze trygon z Księżycem, wiec według tej logiki jest juz aktywny. czy to znaczy, ze ta koniunkcja z Uranem na 7 stopniach mogłaby mimo wszystko działać? pytam Runiarkę ale też Aurellę, bo mieliście różne zdania wcześniej 😉
a mogę zapytać co to znaczy ze coś działa jako tło? czy to znaczy ze człowiek tego nie czuje, czy że czuje ale nie wie ze to Pluton-Uran. troche sie gubię w tej metafizyce 🙂
Dobra to mam bezpośrednie pytanie: jeśli ktoś z pokolenia lat 60. NIE ma zadnych osobistych planet w kontakcie z ta koniunkcja, to wogole nie jest tym rewolucjonistą? tak po ludzku mowiąc
Domy to temat na osobny wątek, ale skrótowo: koniunkcja w domu pierwszym to zupełnie inne doświadczenie niż ta sama koniunkcja w domu dwunastym. Dom pierwszy to widoczność, dom dwunasty to odosobnienie, procesy wewnętrzne. Rewolucja w obu przypadkach, ale jedna na zewnątrz, druga gdzieś głęboko.
Czyli przy tych standardowych orbach 8-10 stopni połowa mapy to jeden wielki aspekt z drugim? trochę to absurdalne jak sie nad tym zastanowić. Chętnie bym zobaczył jak wygląda mapa zrobiona z orbami max 3-4 stopnie dla wszystkich.
I tu właśnie jest pies pogrzebany. Bo kiedy zaczęłam porównywać różne systemy, okazuje sie, ze jedni dają Słońcu orb 10 stopni, inni 8, inni 6 i wszyscy mówią że ich system działa. Jak możemy mówić o jakichkolwiek regułach, skoro każdy robi to inaczej i każdy jest przekonany że ma rację?
Właśnie to mnie trochę przeraża w tej nauce. jak zaczełam czytać o astrologii, myślałam ze to jak matematyka, są wzory i jedna odpowiedź. a tu sie okazuje ze każdy astrolodzy robi inaczej i mówi ze mu wychodzi. to jak mam sie uczyć jeśli nie ma jednego standardu
Ale wracając do tego co mnie interesuje, bo trochę sie zgubiłem: czy ta koniunkcja Pluton-Uran z lat 60. przy orbie powiedzmy 8 stopni obejmuje kogoś urodzonego w 1968 roku? ktos moze mi po prostu sprawdzić gdzie były te planety pod koniec lat 60.? 🙁
Matko, Romku, koniunkcja Pluton-Uran była najdokładniejsza w latach 1965-1966, ale w szerszym rozumieniu ten aspekt był w grze od mniej więcej 1960 do 1972. W 1968 obydwie planety były juz trochę dalej od siebie, ale przy orbie 8 stopni pewnie jeszcze coś tam było. Musisz sprawdzić dokładne pozycje dla konkretnego miesiąca urodzenia, bo one sie co roku przesuwały.
Okej, czyli w 1968 to był juz luz ale moze jeszcze w orbiu? jak sprawdzić ile stopni dzieliło je wtedy dokładnie, chodzi mi o jakis kalkulator albo tabelę
Czyli 1968 odpada z tego pokoleniowego rewolucjonizmu? Ciekawe co na to ludzie urodzeni w 1968, bo takie kategoryczne stwierdzenie może ich dotknąć. 🙂
Mam pytanie, może trochę z boku: skoro mówimy o tym aspekcie jako energii zbiorowej, to czy orb dla niego powinniśmy liczyć inaczej niż dla aspektów osobistych? Tzn. czy w ogóle ma sens przywiązywać sie do 5 czy 8 stopni, skoro patrzymy na pokolenie a nie osobę?
Ojej! szczerze? Myślę że przy aspektach czysto generacyjnych, gdzie obie planety są wolne, pojęcie orbu traci troche na znaczeniu w takim samym sensie jak przy osobistych aspektach. Patrzę wtedy bardziej na to przez ile lat ten aspekt był aktywny, a nie ile stopni ma dokładnie. Ale to mój sposób pracy, nie twierdzę że jedynie słuszny.
