Forum

Asystent AI
Neptun w domu piąty...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Neptun w domu piątym - czy romantyzm zawsze musi kończyć się rozczarowaniem

Strona 2 / 4

Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

To połączenie astrologii i czakr które Majka01 opisuje jest ciekawe, ale wracając do tego co Nyja mówiła o aktywnym odpychaniu - czy jest jakiś konkretny moment w relacji gdzie to neptunowe myślenie jest najsilniejsze? Bo mi się wydaje że to nie jest cały czas na tym samym poziomie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Bernadka02 To bardzo dobre pytanie i myślę że tak, jest kilka takich momentów szczególnego nasilenia. Pierwszy to sam początek - ta faza kiedy człowiek jeszcze nie zna drugiej osoby i Neptun może malować co chce, bo nie ma kontrargumentów z rzeczywistości. Drugi - i to chyba groźniejszy - jest wtedy kiedy relacja zaczyna się chwiać i pojawia się realne zagrożenie straty. Wtedy ta neptunowa iluzja potrafi się wzmocnić, jakby psychika robiła wszystko żeby utrzymać obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

@Nyja Czyli to co opisujesz brzmi tak jakby zagrożenie straty wzmacniało idealizację zamiast ją rozbijać? Bo to jest dla mnie trochę sprzeczne intuicyjnie. Myślałam że jak coś się sypie to człowiek zaczyna widzieć czyściej.


Odpowiedz
Wpisy: 397
Rozpoczynający temat
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

@Bernadka02 U mnie tak nie działało. Jak zaczęło się sypać to ja zaczęłam jeszcze bardziej się przykładać do tego żeby widzieć tylko dobre strony. Jakbym chciała sama siebie przekonać że wszystko jest okej. Dopiero jak się skończyło to nagle wszystko było oczywiste.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Marlenka To jest dokładnie to co u mnie. Jak byłem w środku to miałem takie poczucie że walczę o coś wartościowego. A po tym jak się skończyło to znajomi mi mówili że widzieli problemy od kilku miesięcy. Ja nic nie widziałem. Dosłownie nic.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Leszek93 I to jest właśnie ta różnica o której mówiłam wcześniej. Przy silnym Neptunie ta konfrontacja z rzeczywistością nie przychodzi stopniowo, tylko nagle. Jak pęknięcie bańki. W tarocie kiedy widzę dużo kart Kielichów z odwróconą Księżycową to często pytam o właśnie taki moment - czy coś przyszło nagle, czy powoli. Odpowiedź dużo mówi o tym z czym mamy do czynienia.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Tarocistka A czy można jakoś rozróżnić przez tarot czy ta iluzja dotyczy konkretnej osoby, czy jest bardziej ogólnym wzorcem u kogoś? Bo rozumiem że karta może pokazać stan ale czy wskazuje też na głębszy wzorzec?


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Gienia98 Tak, dlatego właśnie patrzę na układ całości a nie jedną kartę. Jeśli podobne karty pojawiają się w różnych pozycjach dotyczących przeszłości i teraźniejszości, to mówi to raczej o wzorcu. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie precyzyjnie - to wymaga rozkładu, nie da się z jednej karty wywnioskować.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do tego co Nyja mówiła o dwóch momentach nasilenia. To co opisujecie - ten paraliż przy zagrożeniu straty - brzmi trochę jak mechanizm obronny, nie neptunowy. Skąd wiadomo że to różne rzeczy? Bo lęk przed utratą to bardzo ludzka sprawa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Wikusia66 Słuszna uwaga i nie mówię że to oddzielne mechanizmy. Neptun nie działa w próżni. Pytanie jest raczej o natężenie i o to co się wzmacnia pod wpływem tego lęku. Przy silnym Neptunie lęk przed stratą uruchamia właśnie tę twórczość obrazu - człowiek nie tylko nie chce stracić, ale aktywnie wytwarza coraz doskonalszy obraz tego co traci. To sprawia że strata wydaje się kolosalna.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

@Marlenka I to chyba jest clou tego co tutaj omawiamy - ta zdolność do wytwarzania obrazu jest tak silna że sam obraz staje się ważniejszy niż osoba. To brzmi brutalnie, ale zastanawiam się czy Marlenka albo ktoś inny kto to przeżył mógłby powiedzieć czy tak to wyglądało z perspektywy czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 397
Rozpoczynający temat
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

@Arat Nieswojo mi to przyznać, ale tak. Jak teraz patrzę wstecz to mam wrażenie że zakochałam się w kimś kogo sama stworzyłam. I ta strata była stratą tej postaci, nie rzeczywistej osoby. Tylko że w tamtym momencie nie byłam w stanie tego odróżnić. I nadal nie wiem jak miałam to zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

@Marlenka A to nie jest tak ze kazdy troche tak ma? Bo jak sie zakochuje to też trochę kogoś idealizuje, nie? Nie rozumie dlaczego neptun ma byc tu czymś wyjątkowym jezeli to jest wogóle normalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Onufry04 Już to było omawiane wcześniej w tym wątku - różnica jest w skali i w trwaniu. Normalne zakochanie idealizuje, ale potem rzeczywistość wchodzi i obraz się koryguje. Przy Neptunie ta korekta nie następuje albo następuje bardzo późno i boleśnie.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale Wikusia, skąd wiemy że to Neptun a nie po prostu ktoś z trudnym stylem przywiązania? Bo to co Marlenka opisuje - zakochanie w obrazie, trudność z widzeniem wad - to jest podręcznikowy opis lękowo-ambiwalentnego stylu przywiązania. Psychologia to już dawno opisała bez odwoływania się do planet.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Jadzia88 Jedno nie wyklucza drugiego. Styl przywiązania i pozycja Neptuna mogą opisywać ten sam wzorzec z różnych stron. Pytanie które mi się nasuwa jest inne - czy ktoś z was, kto ma ten Neptun w piątce, faktycznie pracował ze swoim horoskopem świadomie i czy to coś zmieniło w praktyce? Bo teoria teorią, ale co z tego wynika dla życia?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 575

@Donat Pracowałam z kilkoma osobami które miały podobne układy i z mojego doświadczenia samo uświadomienie sobie wzorca astrologicznego rzadko zmienia zachowanie. To dopiero punkt wyjścia. Potrzebna jest praca z tym co siedzi głębiej - w ciele, w polu energetycznym. Ale rozumiem twoje pytanie i myślę że Marlenka jest dobrą osobą żeby odpowiedzieć czy ta świadomość jej coś dała.


Odpowiedz
Wpisy: 397
Rozpoczynający temat
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dała mi jakiś spokój. Przestałam myśleć że jestem głupia albo że coś jest ze mną fundamentalnie nie tak. Ale czy zmieniła moje zachowanie? Nie wiem. Boję się że w nowej relacji znowu zrobię to samo, tylko że teraz będę przynajmniej wiedzieć jak to się nazywa.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co Marlenka mówi brzmi smutno, ale jakoś rozumiem to uczucie. Sama miałam w życiu podobne sytuacje, chociaż nigdy nie myślałam żeby to wiązać z astrologią. Czy ta wiedza o swoim horoskopie może faktycznie pomóc komuś z wyprzedzeniem rozpoznać że wchodzi w taką iluzję? Czy to tylko retrospektywne wyjaśnienie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Krysia_58 Właśnie o to mi też chodziło i nie umiałem tego tak ładnie sformułować! Dzięki że zapytałaś bo to chyba kluczowe pytanie całej tej rozmowy. Bo jeżeli to tylko tłumaczy po fakcie to trochę mało.


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Rysiek To jest fundamentalne pytanie i uczciwie trzeba powiedzieć że sama świadomość wzorca rzadko wystarcza jako sposób prewencji. Ale nie dlatego żeby astrologia była bezużyteczna - tylko dlatego że między wiedzą a zmianą jest bardzo długa droga. Neptun w piątce może ci powiedzieć gdzie jesteś podatna na iluzję, ale nie daje ci automatycznie zdolności żeby tę iluzję zobaczyć kiedy w niej jesteś. To wymaga czegoś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 397
Rozpoczynający temat
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

@Nyja To co Nyja napisała o tej długiej drodze między wiedzą a zmianą jakoś we mnie zostało. Bo właśnie o to mi chodzi - rozumiem już skąd to się bierze, ale co z tego skoro przy kolejnej osobie pewnie i tak wejdę w ten sam schemat? Czy ktoś naprawdę przeżył jakiś przełom w tym? Nie teorytycznie, tylko naprawdę poczuł że coś się zmieniło?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

@Nyja Mnie też to nurtuje po tym co Nyja powiedziała. Ale chciałem się zapytać o coś innego - czy ten Neptun w piątce to zawsze dotyczy miłości romantycznej czy też może ten schemat idealizowania działać na przykład wobec przyjaciół? Bo u mnie chyba nie tylko w związkach mam tendencję do widzenia ludzi jako lepszych niż są.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Leszek93 Bardzo dobre pytanie i nie, nie tylko miłość romantyczna. Dom piąty to też przyjaźnie bliskie sercu, relacje z dziećmi, wszelka twórczość i wszystko co robimy z radości. Neptun tam może oznaczać że idealizujemy przyjaciół tak samo jak partnerów - tylko że z przyjaciółmi to jest mniej dotkliwe, bo zazwyczaj mniej ryzykujemy. Ale wzorzec jest ten sam. Marlenka, czy miałaś może podobne doświadczenia z przyjaźniami?


Odpowiedz
Wpisy: 397
Rozpoczynający temat
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Faktycznie jak tak myślę - tak. Miałam taką przyjaciółkę przez kilka lat, którą kompletnie wyidealizowałam. Kiedy w końcu zaczęła mnie rozczarowywać to byłam wstrząśnięta, bo byłam przekonana że to jest ta jedna osoba w moim życiu która mnie rozumie. Okazało się że trochę sama sobie ją wymyśliłam. Tylko że z tą przyjaźnią jakoś łatwiej było potem.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale właśnie - czemu z przyjaźnią łatwiej było? Czy to dlatego że stawki były mniejsze, czy dlatego że przy przyjaciółce nie masz tej neptunowej warstwy którą macie w związkach? Bo rozumiem że dom piąty obejmuje oboje, ale może przy miłości romantycznej dochodzi coś jeszcze z ósmego domu albo z Wenus i to tworzy tą dodatkową głębię?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Wikusia66 To jest interesujące rozróżnienie. Ale zanim pójdziemy w kierunek domów - chciałem się zatrzymać przy tym co Marlenka właśnie powiedziała. Ta różnica w bólu między przyjaźnią a związkiem może być po prostu kwestią tego ile siebie wkładamy. Neptun amplifikuje to co jest. Jeśli wkładamy więcej w romantyczną relację, to i strata jest większa. To nie musi być inny mechanizm.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Arat A nie myślisz że to po prostu biologia? Romantyczne przywiązanie angażuje inne systemy neuroprzekaźników niż przyjaźń. To nie Neptun, to oksytocyna i dopamina. Nie rozumiem czemu mamy tłumaczyć biologię pozycją planety.


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Jadzia88 Słyszałem ten argument już kilka razy w tym wątku i za każdym razem brzmi tak samo. Astrologia nie twierdzi że planety zastępują biologię. Pyta o to, dlaczego u jednych ludzi te same neuroprzekaźniki prowadzą do krótkotrwałej idealizacji a u innych do wieloletniego budowania fikcji. Biologia tłumaczy mechanizm, nie różnice indywidualne.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Zapisałam sobie to zdanie Donata bo to chyba najlepsze ujęcie tej rozmowy do tej pory. Chciałam zapytać Nyjê - czy w praktyce widać różnicę w horoskopach między osobą która ma Neptuna w piątce i jakoś sobie z tym radzi a osobą która wpada w te pułapki wielokrotnie? Czy układ wygląda inaczej czy to zależy od innych czynników?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Gienia98 Tak, i to jest właśnie to co sprawia że sama analiza Neptuna w piątce to za mało. Patrzę też na aspekty do Neptuna - jeśli jest w sekstyle albo trygonie z Saturnem, to człowiek ma jakiś wbudowany hamulec, zdolność do konfrontacji marzeń z realnością. Jeśli Neptun jest w kwadraturze z Merkurym albo w opozycji z jakimś osobistym planetą - wtedy ta zdolność jest bardziej ograniczona. Ale to nie wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nyja, a co jeśli ktoś ma Neptuna w piątce bez żadnych wyraźnych aspektów do Saturna? Czy to znaczy że ten mechanizm korekcji po prostu go nie dotyczy? Pytam bo nie znam swojego horoskopu aż tak szczegółowo i teraz zaczyna mnie to zastanawiać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarocistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 289

@Olaf86 Brak aspektu do Saturna nie znaczy że jesteś bezbronny. Saturn może działać przez inny dom albo przez progresje. Poza tym w tarocie kiedy patrzę na kogoś z podobnym opisem to często Wysoka Kapłanka i Cesarzowa razem wskazują właśnie na tę zdolność do intuicyjnej korekty która nie przychodzi przez Saturna logicznie ale przez coś głębszego. Może warto żebyś sprawdził pełny układ?


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Tarocistka Dzięki za odpowiedź. Pewnie tak zrobię. Ale chciałem się zapytać, bo to nawiązuje do tego co Marlenka mówiła wcześniej - jeśli ta korekta przychodzi przez intuicję a nie przez logikę, to czy można jej w ogóle zaufać kiedy jest się zakochanym? Bo intuicja chyba też może kłamać kiedy bardzo czegoś chcemy.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie chciałam to samo powiedzieć co Olaf. Bo z mojego doświadczenia intuicja i wishful thinking bardzo trudno odróżnić kiedy jest się w środku. Miałam sytuację gdzie byłam pewna że czuję coś prawdziwego i że moje przeczucia mnie prowadzą, a okazało się że prowadziły mnie dokładnie tam gdzie chciałam się znaleźć. To nie była intuicja, to było zaprzeczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 575

@Bernadka02 To co opisujesz jest kluczowe i dobrze że to nazwałaś. W pracy z energią ciała często widzę że ludzie mylą dwa stany - otwartość czwartej czakry która faktycznie jest rodzajem jasności, z blokadem przepony i splotu słonecznego który daje iluzję spokoju i pewności. To drugie brzmi jak intuicja, a jest wyciszeniem alarmu. Marlenka, czy jak byłaś w tej relacji miałaś takie momenty kiedy ciało dawało ci sygnały których nie chciałaś słuchać?


Odpowiedz
Wpisy: 397
Rozpoczynający temat
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak. Teraz jak sobie przypomnę to kilka razy miałam takie ściskanie w żołądku po rozmowach z nim, ale tłumaczyłam sobie że to zwykły niepokój, że to moje lęki a nie sygnał. Teraz myślę że to były sygnały. Ale w tamtym momencie naprawdę nie umiałam tego odróżnić. Majka, czy jest jakiś sposób żeby się tego nauczyć? Bo to brzmi jak coś co można trenować.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czekajcie, bo chcę wróćić do czegoś co Nyja powiedziała o Saturnie jako hamulcu. Czy to znaczy że osoby które nie mają tego aspektu powinny jakby zewnętrznie szukać czegoś co Saturna zastąpi? Przez rytóały, przez pracę z kimś, nie wiem. Bo jeśli sam horoskop nie daje tej korekty to skad ona ma przyjść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Wikusia66 To ciekawe pytanie i nie jest tak że bez aspektu do Saturna człowiek jest zdany na siebie. Transyty Saturna przez piąty dom albo w koniunkcji z Neptunem potrafią zrobić dokładnie to o czym mówisz - wymusić konfrontację z rzeczywistością. Bywa że to jeden z najtrudniejszych períodów ale też bardzo oczyszczający. Czy ktoś z was przechodził taki tranzyt świadomie?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

@Wiciol Nie znam się na tranzytach ale to co Wiciol mówi o konfrontacji z rzeczywistością, to mi przypomina jeden okres w moim życiu kiedy wszystko się naraz posypało - i związek i praca i zdrowie. Wtedy zobaczyłam wiele rzeczy wyraźnie, ale przez ból. Czy taki tranzyt zawsze musi tak boleć czy to zależy od człowieka?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

@Krysia_58 Krysia, dokładnie o to samo chciałem zapytać! Bo jak czytam tę rozmowę to mam wrażenie że przy Neptunie niezależnie od tego czy masz aspekt do Saturna czy nie, to i tak w którymś momencie życie samo wymusza ten kontakt z rzeczywistością. Nyja albo ktoś - czy jest w ogóle możliwe żeby ktoś z takim układem przeszedł przez to bez tego dużego bólu? Czy zawsze musi być ta bańka i pęknięcie?


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Rysiek Rysiek, Krysia - odpowiem wam razem bo pytacie o to samo. Nie, nie każdy musi przejść przez ból. Ale statystycznie rzecz biorąc, przy Neptunie w piątce bez wsparcia Saturna, to życie faktycznie częściej wybiera drogę przez kryzys niż przez stopniowe dojrzewanie. Dlaczego? Bo Neptun działa jak znieczulenie - można latami funkcjonować w tej mgle i nie widzieć potrzeby zmiany dopóki coś nie pęknie. Natomiast słyszałam o przypadkach gdzie praca z własnym horoskopem, regularna medytacja i świadome zatrzymywanie się przed wejściem w kolejną iluzję - to zastępowało ten kryzysowy reset. Ale wymaga ogromnej dyscypliny. Paradoksalnie - wymaga Saturna którego nie ma w aspekcie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Nyja Nyja, to jest naprawdę pomocne, dziękuję że tak dokładnie odpowiedziałaś. Ale mam jeszcze jedno pytanie - bo powiedziałaś o regularnej medytacji i świadomym zatrzymaniu. Czy to jest coś co się robi zanim wejdzie się w związek, czy w trakcie? Bo w trakcie chyba trudniej...


Odpowiedz
Wpisy: 397
Rozpoczynający temat
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Rysiek, właśnie o to chciałam zapytać. Bo z mojej praktyki - i to jest coś co zrozumiałam późno - to zatrzymanie musiałoby być nawykiem wyrobionum zanim w ogóle pojawi się ktoś kto uruchomi ten neptunowy mechanizm. Jak już jestem zakochana to żadna medytacja mi nie pomaga bo i tak wiem swoje, tylko nie chcę tego wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

To dokładnie tak. I właśnie dlatego mnie zastanawia - czy to jest w ogóle praca którą można robić samodzielnie, czy raczej potrzeba kogoś z zewnątrz kto powie 'hej, widzę że znowu wchodzisz w schemat'? Bo sama sobie nie dam rady jeśli jestem w środku. To tak jakby prosić pijącego żeby sam siebie pilnował.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Bernadka02 To jest bardzo dobre porównanie i trochę przerażające jednocześnie. Bo to znaczy że przy Neptunie w pątce zawsze potrzebujesz jakiegoś zewnętrzego lustra? Czy to terapeuta, czy osoba która zna twój horoskop, czy cokolwiek innego. Sama praca ze sobą nie wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

@Marlenka Zatrzymajcie się chwilę bo to porównanie Bernadki jest celne ale ma pewien problem. Alkoholik nie rozpoznaje swojego stanu - ale osoba z Neptunem w piątce może się nauczyć rozpoznawać te wzorce, zwłaszcza po kilku cyklach. To jest różnica między pierwszym kryzysem a trzecim. Po kilku razach część z nas zaczyna widzieć te sygnały wcześniej. Marlenka, czy nie masz wrażenia że teraz rozpoznałabyś to wcześniej niż przy tamtej przyjaciółce?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: