Mam Saturna w trzecim domu i od lat zastanawiam się, czy to przekleństwo czy błogosławieństwo jeśli chodzi o komunikację. Z jednej strony - faktycznie nie potrafię prowadzić small talku. Nie umiem gadać o pogodzie, o serialach, o niczym. Ale z drugiej - jak już coś mówię, to mam wrażenie, że ludzie to zapamiętują. Pytanie do tych, którzy też mają tę pozycję albo mają kogoś bliskiego z Saturnem w III: czy wasze rozmowy są po prostu poważne, czy raczej macie problem z samym nawiązaniem kontaktu?
U mnie Saturn jest w trójce i dokładnie to opisujesz. Małe gadanie to dla mnie koszmar, wolę siedzieć cicho niż paplać o niczym. Ale zastanawiam się - czy to naprawde Saturn, czy może też wchodzi tu wpływ znaku, w którym Saturn stoi? Bo mój jest w Wadze i to chyba jednak trochę łagodzi ten efekt, nie?
Przepraszam, że się wtrącam, ale dopiero zaczynam z astrologią i nie rozumiem jednej rzeczy - jak to jest że Saturn 'filtruje' mowę? Czy to znaczy, że taka osoba po prostu mało mówi, czy że mówi w konkretny sposób? Czy można to jakoś odczytać z horoskopu urodzeniowego?
Słucham tej rozmowy i myślę sobie - a co z Merkurym tej osoby? Bo Saturn w III to jedno, ale naprawdę dużo zależy od kondycji Merkurego. Miałam klientkę z Saturnem w III, ale jej Merkury stał w Bliźniętach i był w trygoonie z Jowiszem - gadała jak najęta, tyle że zawsze na temat i z sensem. Saturn dawał jej dyscyplinę w słowie, a nie milczenie.
tak, widziałam. Szczególnie we wczesnym dzieciństwie ta pozycja może dawać trudności z nauką - dzieci z Saturnem w III często są opisywane jako 'powolne' albo 'zamknięte w sobie', a potem w dorosłości okazuje się, że są po prostu gruntowne. Ale faktycznie - pisanie, szczególnie swobodne, kreatywne, może być problematyczne. Wolą plan, strukturę, konspekt.
No dobrze, ale skąd właściwie wiadomo, że to Saturn 'robi' te trudności w dzieciństwie, a nie zwykłe zahamowanie charakteru albo środowisko rodzinne? Pytam serio, bo to brzmi jakby każdą cechę charakteru można było przypisać jakiejś planecie i gotowe.
Ja mam Saturna w trzecim domu i właśnie czytam ten wątek bo szukałam informacji o tej pozycji. Ale moje pytanie jest trochę inne - czy Saturn w III ma związek z relacjami z rodzeństwem? Bo z moją siostrą mam bardzo trudny kontakt, zawsze było między nami jakieś napięcie i ktoś mi powiedział kiedyś że to może przez tę pozycję.
To co opisuje Sylwunia98 jest bardzo klasycznym obrazem Saturna w III - ta pozycja często sprawia, że inni odbierają taką osobę jako niedostępną, chociaż ona sama wcale tak się nie czuje. Ciekawe jest to, że Saturn w III uczy nas komunikacji przez całe życie, nie od razu. Wielu astrologów mówi, że ta pozycja 'dojrzewa' - po 30tce, po przejściu Saturna przez opozycję, ludzie z tą pozycją nagle zaczynają lepiej wyrażać to co wiedzą.
Słyszę tu dużo o tym co Saturn zabiera albo utrudnia, a mnie ciekawi bardziej ta druga strona. Piszecie, że daje głąb, mądrość w słowach - ale czy to przychodzi samo z czasem, czy trzeba coś z tym świadomie robić? Bo jeśli ktoś ma Saturna w III i po prostu siedzi cicho przez 30 lat, to nie wiem czy automatycznie stanie się mądrym rozmówcą.
A co z pisaniem? Bo III dom to też pisanie, korespondencja, słowo pisane. Zastanawiam się czy Saturn w III nie daje może lepszych pisarzy niż mówców - takich, którym łatwiej ułożyć myśl na papierze niż powiedzieć ją na głos. Zna ktoś przykłady znanych osób z tą pozycją?
Nie znam się na astrologiiu aż tak dobrze ale mam pytanei - czy jak ktoś ma Saturna w III to znaczy że nie lubią rozmawiać przez telefon? Bo mam koleżankę która zawsze odpisuje smsem zamiast dzwonic i zaczstatnawiam się czy to moze byc to 🙂
Właśnie - bo to mi się wydaje ciekawym tropem. Mowa wymaga natychmiastowości, a pismo daje czas. Dla kogoś z Saturnem w III, gdzie każde słowo jest ważone, pismo musi być naturalnym środowiskiem. Zna ktoś kogoś takiego z bliskich? Albo sam ma tę pozycję i łatwiej pisze niż mówi?
Wracając do pytania Lucjana o znanych ludzi z Saturnem w III - nie będę teraz szukać dat urodzenia, ale zastanawiam się czy nie pasowałby tu pewien typ pisarza. Tacy co zostawiali po sobie dzienniki, listy, długą korespondencję, a w wywiadach byli lakoniczni albo wręcz odmawiali rozmów. Znacie coś takiego z literatury?
Kafka to rzeczywiście ciekawy trop. Nie mam teraz jego danych pod ręką, ale pamiętam że miał silne napięcia saturniańskie w karcie - choć nie pamiętam czy akurat III dom. Natomiast sam wzorzec, który opisuje Kometka, jest bardzo saturniański: komunikacja poprzez słowo pisane jako forma kontroli nad tym co wychodzi. Żywe słowo jest nieprzewidywalne, pismo można poprawić.
Ok ale czy nie jest tak, że pisanie jest po prostu wygodniejsze dla każdego introwertyka, niezależnie od tego co ma w horoskopie? Jakbyście wzięli grupę introwertycznych pisarzy i sprawdzili ile z nich ma Saturna w III, to by się okazało że proporcja jest taka sama jak w ogólnej populacji. Nie?
@Darek_69 Gauquelin badał głównie planety w kątowych domach i zawody - i tam znalazł pewne korelacje, szczególnie dla Marsa i sportowców, Saturna i naukowców. Ale III dom to nie kąt, więc raczej tego nie badał. Darek_69 ma rację, że sama introwersja mogłaby to tłumaczyć. Tylko że Saturn w III nie musi dawać introwersji - znam osoby z tą pozycją które są bardzo otwarte, po prostu mówią z wagą.
@Strzybog dobra, to mnie trochę zaskoczyłeś, bo myślałem że ten Saturn w III to po prostu \'zamknięty w sobie typ\'. A mówisz że nie musi być? To co właściwie jest wspólnym mianownikiem tych ludzi?
@Darek_69 Powaga w słowach. To jest chyba najbardziej trafne określenie na to co widziałam u różnych klientów z tą pozycją. Jedni gadatliwi, inni milczący, ale wszyscy traktowali komunikację poważnie - albo jako obowiązek, albo jako sposób do czegoś konkretnego. Rzadko kto gadał dla gadania.
Ej a jak ktoś ma saturna w trzecim i jest nauczycielem to jak to dziala? Pytam bo moja mama jest nauczycielką i strasznie spokojnie mówi, uczniowie ja uwielbiaja bo mozna ją sluchać. Nie wiem czy ma ta pozycje ale jakbym sprawdziła to ciekawa jestem co byście powiedzili
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie pytanie - czy Saturn w III jakoś wpływa na to jak człowiek się uczy? Bo mam wrażenie że wolno mi idzie przyswajanie nowych rzeczy, za to jak już się czegoś nauczę to pamiętam na zawsze. Czy to może być to?
Tak, mam Saturna w III, właśnie ostatnio sprawdziłam swój horoskop po raz pierwszy porządnie. I ta nauka to dosłownie moje życie - w szkole byłam uznawana za wolną, ale jak już coś umiałam, to naprawdę umiałam. Nauczyciele myśleli że jestem leniwa, a ja po prostu potrzebowałam więcej czasu żeby to 'wsiąkło'. Czy to znaczy że Saturn w III to też trudności z koncentracją na początku?
To co opisuje Jadzia85 jest bardzo charakterystyczne i trochę zmienia mój pogląd na tę pozycję. Zwróćcie uwagę - Saturn w III to nie tylko 'mówię mało', ale też 'piszę esencjonalnie'. Jakby cały system komunikacji działał na zasadzie kompresji. Ciekawe czy to zależy od znaku Saturna w III - inne kompresje przy Saturnie w Pannie, inne przy Saturnie w Bliźniętach.
Strzybog, rozwiniesz ten wątek ze znakiem? Bo mam Saturna w III w Strzelcu i zastanawiam się jak to ma się do tej 'kompresji' o której mówisz. Strzelec raczej nie jest znakiem zwięzłości...
no to drugie chyba. Jak zaczynam mówić o czymś co mnie interesuje, to muszę się hamować. Mam świadomość że ludzie już dawno przestali słuchać, a ja dalej chcę rozwijać temat. Czy to jest ten 'koszt słów' o którym mówiłeś wcześniej, ale jakby odwrócony?
A jak nie wiem jakie aspekty ma Saturn to skąd mam wiedzieć do którego 'wariantu' pasuję? Mogę wiedzieć tylko że mam Saturna w III i to wszystko na razie. Czy sam znak Saturna dużo mówi?
Słuchajcie, trochę mi gubi się ten wątek. Zaczęliśmy od pytania czy Saturn w III skazuje na nudne rozmowy, a teraz rozmawiamy o stylu uczenia się i kompresji słów. Nie twierdzę że to nieinteresujące, ale - wracając do tytułu - czy ktoś z was faktycznie czuje że jego rozmowy są przez innych odbierane jako nudne? Bo to by było konkretne pytanie.
Darek_69 ma rację że warto wrócić do sedna. Pytanie o 'nudne rozmowy' to tak naprawdę pytanie o to, jak Saturn w III jest odbierany przez otoczenie, a nie tylko jak działa wewnętrznie. I tu jest ciekawa rzecz - czy ta pozycja sprawia że inni się nudzą, czy raczej że my sami się nudzimy przy ich rozmowach?
