Nie mówię że ta progresja nie jest główna, może i jest. Ale jeśli naprawdę chcesz wiedzieć skąd pochodzi zmiana, warto zerknąć na całość obrazu. To jak z diagnozą, jeden objaw możesz mieć z kilku powodów naraz. W Extended Chart Selection na Astro.com można zobaczyć progresje wszystkich planet jednocześnie.
Zgadzam sie z Irisą co do szerszego obrazu, ale chcę wrócić do pytania Wegki bo mi też nie dało spokoju. Merkury porusza się wolno w progresji, to znaczy że ten wpływ na komunikację powinien być rozciągnięty w czasie, nie jednorazowy. Syriana, czy ty to czujesz jako stan ciągły, czy przychodziło falami?
A jak długo taka progresja wogóle trwa? Bo jak rozumiem to jest inne niż tranzyt. Tranzyt to planeta przechodzi i odchodzi tak? A progresja jest dluzsza?
Kilkanascie lat w jednym znaku? To znaczy ze taką progresję mam przez sporą część życia i nawet nie wiem? Czy da sie sprawdzić kiedy sie zaczęła i kiedy skonczy?
Mam pytanie do Syrianay i Irisy, czy ta progresja działa tak samo gdy Merkury jest urodzeniowy w mocnym znaku jak Bliźnięta albo Panna, i gdy jest w słabszym? Bo wydaje mi sie ze jeśli ktoś ma Merkurego silnego to moze w ogóle nie zauważyc roznicy, bo juz i tak mówi płynnie?
Irisa, nie chcę znowu być tym złym duchem dyskusji, ale "ciepło w słowach" i "melodia", jak ty to mierzysz? Bo rozumiem korelację Syrianki, ale jak mówisz o "jakości, nie ilości" to dla mnie to już bardziej poetyka niż obserwacja. Na czym opierasz taki opis?
Okej, to jest już bardziej uczciwy opis. "Częściej wybierają słowa nacechowane emocjonalnie", to jest obserwowalne. Mogę z tym pracować. Choć nadal nie wiem czy to Wenus czy po prostu wiek i doświadczenie.
A może właśnie nie trzeba tego rozdzielać? Wiek i doświadczenie też mają swoje odzwierciedlenie w kartach, tylko innymi metodami. Może progresja jest po prostu językiem opisującym to co i tak by zaszło, tylko daje ramy kiedy i z jaką intensywnością. Syriana, jak ty to czujesz, czy to brzmi jak coś do czego po prostu dojrzałaś, czy jak coś co przyszło z zewnątrz?
To co mówi Syriana o tych "drzwiach które były otwarte", to do mnie trafia. Ja to rozumiem tak że zmiana nie była nagła, tylko nagle ją zobaczyłam. Zostawiam to na razie otwarte, muszę do tego wrócić.
