Forum

Asystent AI
Saturn w Domu Dzies...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Saturn w Domu Dziesiątym progresja - czy kariera nas dojrzewa


Wpisy: 126
Rozpoczynający temat
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam od jakiegoś czasu Saturna w progresji w Domu Dziesiątym i zaczełam sie zastanawiac czy to wlasnie ten tranzyt za to odpowiada. Przez ostatnie miesiace dostałam dwa razy propozycje awansu ale za kazdym razem cos stawało na przeszkodzie. Raz bylam juz prawie pewna tego stanowiska, a tu nagle jakas zmiana struktury w firmie i wszystko sie posypało. Czytałam ze Saturn w Dziesiatym to czas budowania autorytetu ale u mnie to wyglada bardziej jak seria przeszkod za przeszkoda. Czy ktos miał podobnie? Czy to ta slynna "praca u podstaw" o ktorej pisza w podrecznikach, czy moze moja mapa jest po prostu nie ta? 🙂


Odpowiedz
36 odpowiedzi
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

To nie jest prosta sprawa i nie dalbym sie zwieść jednemu schematowi. zanim ktos powie "tak, to Saturn w Dziesiatym robi robote", chciałbym wiedziec kilka rzeczy. Po pierwsze w jakiej pozycji jest twoj natal Saturn? Jesli jest w zlym stanie, np. w Baranie albo ma ciezkie aspekty od Marsa czy Urana, to progresja moze działac zupełnie inaczej niz w podreczniku. Po drugie czy mowisz o progresji wtornej, czy o solarnej? To robi kolosalna roznice w interpretacji i ludzie czesto to mieszaja.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ile w ogole trwa taki tranzyt? Bo chciałbym wiedziec czy to kwestia miesiecy, czy mozna siedziec i czekac na te efekty latami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Romek ojoj, to nie jest tranzyt tylko progresja wtorna. przy tempie progresji Saturna mowimy o ruchu rzedu jednego stopnia na rok, wiec Saturn moze w Dziesiatym spedzic naprawde dlugo, niekiedy kilkanascie lat. Ale pytanie "ile czekac" jest troche z innej bajki, bo Saturn w Dziesiatym nie nagradza czekania. On nagradza systematyczna prace i budowanie struktury. Jak ktos siedzi i czeka na efekty, moze sie bardzo rozarowac.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zgadzam sie z Tobiaszem, choc sama bym to ujela inaczej. Moj Saturn progresowy przeszedł przez Dziesiatydom lata temu i powiem tak: najpierw miałam wrazenie ze wszystko sie sypie zawodowo, jakby ktos mi zabieral to co zbudowalam. ale po jakims czasie okazalo sie ze te rzeczy ktore sie posypaly to byly domy z kart i tak. Nowe co przyszlo bylo trwalsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Drozdzia51 wow, to bardzo trafne porownanie z tymi domami z kart! Zastanawiam sie teraz czy te moje nieudane awanse to wlasnie takie sytuacje ktore poprostu nie byly dla mnie. ale jak odroznic ze cos sie sypie bo Saturn porzadkuje, od tego ze sypie sie bo ide w zlym kierunku wogole?


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam sie nad jedna rzecza. Mowimy o autorytecie zawodowym, ale co konkretnie mamy na mysli? Bo dla mnie autorytet to jedno, a pozycja w hierarchii to cos innego. Czy Saturn w Dziesiatym bardziej buduje ten wewnetrzny autorytet, takie poczucie wlasnej kompetencji i powagi, czy faktycznie przesuwa czlowieka w gore drabiny? Pytam bo znam osoby ktore maja swietna pozycje a zero prawdziwego autorytetu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Wiciokrzew81 Dobre rozroznienie i rzadko ktos je robi. W mojej interpretacji Saturn w Dziesiatym progresji pracuje przedewszystkim na poziomie wewnetrznym. Wymaga zeby wziec pelna odpowiedzialnosc za swoj zawodowy kierunek, przestac czekac na czyjes uznanie i zaczac sama siebie uznawac za specjalistke. Dopiero z tego miejsca pojawiaja sie zewnetrzne efekty. Ale nie zawsze w postaci awansu, czasem w postaci szacunku srodowiska, zmiany branzy albo zbudowania wlasnej struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@blazej76)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam ze wchodze z troche głupim pytaniem, ale czy to dotyczy tylko osob ktore maja Saturna w Dziesiatym w natalnym horoskopie? czy jesli ktos ma go gdzie indziej, to progresja do Dziesiatego tez zadziala tak samo? Bo słyszalem ze to dwa rozne poziomy. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Blazej76 oj tam, wcale nie głupie pytanie. Natal i progresja to dwa rozne poziomy opisu. natal Saturn pokazuje twoja wrodzona relacje z saturnowa energia, struktura, odpowiedzialnoscia, granicami. Progresja Saturna do Dziesiatego Domu to etap zycia, aktywacja pewnego obszaru. Nie musisz miec natalnego Saturna w Dziesiatym zeby czuc te progresje. choc jesli go tam masz natalnie, to progresja moze byc jeszcze silniejsza w odczuciu.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie znam sie na astrologii tak jak Tobiasz, ale chce powiedziec jedno z wlasnego doswiadczenia. Przez pewien czas mialam poczucie ze jakas sila mnie wstrzymuje zawodowo, dosłownie fizyczne uczucie jakby ktos trzymal mnie za ramie. Dopiero jak ktos mi policzyl mape, wyszlo ze jestem wlasnie w takim etapie z Saturnem. Nie wiem czy to byla progresja czy tranzyt, ale to uczucie zatrzymania, a potem powolnego, bardzo powolnego ruszania do przodu, to mi zostalo w pamieci.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie jest troche tak, ze my mowimy "Saturn tak działa", a potem dopasowujemy do tego wlasne doswiadczenia? Bo jak ktos ma zly rok zawodowo to zawsze mozna znalezc jakiegos Saturna w mapie ktory to wyjasni, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Andromena_Z Uczciwe pytanie i nie bede go zbywac. Tak, confirmation bias istnieje w astrologii tak samo jak wszedzie. Ale progresja Saturna do Dziesiatego to nie interpretacja na wyrost, to konkretna konfiguracja z dosc wyrazna sygnatura ktora mozna sprawdzic retrospektywnie. Sprawdzalem to na dziesieciach map, swoich i cudzych. oczywiscie nie kazdy poczuje to samo bo zalezy od reszty mapy. ale calkowie odrzucenie tej korelacji tez byloby niemerytoryczne.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Tobiaszem co do retrospektywnego sprawdzania, ale chcę dodać jeden wymiar o którym mało tu się mówi. Saturn w Dziesiątym progresji to też często moment, kiedy musimy rozliczyć się z tym, czego oczekiwali od nas rodzice albo społeczeństwo w kwestii kariery. Wiele osób w tym czasie odkrywa, że wspinało się po drabinie przystawionej do złej ściany. I to bywa bardziej bolesne niż brak awansu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Cesarzyca To mnie mocno uderzyło. Właśnie zaczełam sie zastanawiac czy wogole chce tej kariery za ktora biege. Rodzice zawsze mowili ze powinnam byc kims w korporacji, stabilna praca, tytul na wizytowce. a ja ostatnio coraz czesciej mysle o czyms zupelnie innym. Czy to moze byc wlasnie ten sygnal Saturna?


Odpowiedz
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Marsella ten watek z zewnetrznym uznaniem jest ważny i chcę go rozwinąć. Saturn w Dziesiątym progresji bardzo często ujawnia ile naszej zawodowej tożsamości jest zbudowane na cudzym spojrzeniu. I nie jest to komfortowe odkrycie. Widziałam osoby, które w tym czasie dosłownie traciły sens działania kiedy brakowało pochwał z zewnątrz. Nie dlatego że były słabe, ale dlatego że nigdy nie miały okazji zbudować czegoś wyłącznie dla siebie. Saturn to wymusza, czy chcemy czy nie. Twój komentarz o rodzicach i korporacji to klasyczny przykład tego mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo możliwe. Saturn nie nagradza kariery zbudowanej na cudzych oczekiwaniach. Jest planetą odpowiedzialności, ale odpowiedzialności za swoje autentyczne powołanie, nie za spełnianie czyichś wyobrażeń. Jeśli w tym czasie czujesz wewnętrzny opór wobec dotychczasowego kierunku, traktuj to poważnie. To nie jest słabość ani chwilowy kryzys.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Cesarzyca Ale to troche stoi w sprzecznosci z tym obrazem Saturna jako planety harowki i budowania pozycji, nie? Czy Saturn w Dziesiatym moze wiec skierowac kogos ku mniejszej ale wlasnej strukturze, zamiast duzej korporacyjnej kariery? Bo mi to brzmi bardziej jowiszowo niz saturnowo.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

Moge sie tu wtracic? Bo wlasnie tak miałam. Saturn progresowy w Dziesiatym i w tym czasie rzucilam etat w duzej firmie i zalozyłam wlasna dzialalnosc. Ludzie mysleli ze zwariowalam, ale po czasie okazalo sie ze to bylo jedyne sluszne wyjscie. Saturn nie dal mi awansu, dal mi kregosłup do podjecia tej decyzji. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Drozdzia51 No ale ile czasu minelo zanim zaczelo sie oplacac finansowo? Bo jedno to kregosłup a drugie to rachunki do zaplacenia.


Odpowiedz
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Romek Kilka lat zanim bylo naprawde dobrze. Nie ma co owijac w bawelne, Saturn nie jest planeta szybkich nagrod. kto szuka błyskawicznych efektow, niech lepiej poczeka na Jupitera.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

No dobra, kilka lat to rozumiem. Ale czy w tym czasie Saturn daje jakis sygnal ze idziesz dobrze? Ze to nie jest blad? Bo jak siedzisz bez kasy i czekasz to skad wiadomo ze to Saturn cie rzezbi, a nie ze po prostu podjales zla decyzje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Romek To jest wlasciwie kluczowe pytanie calego watku. Skad wiadomo ze opor jest saturnowy, a nie poprostu sygnałem bledu? Szczerze mowiac, nie ma tu prostej odpowiedzi i kazdy kto powie ci inaczej, troche koloryzuje. Moje obserwacje, wlasne i z cudzych map, wskazuja ze przy progresji Saturna przez Dziesiety Dom nawet gdy jest trudno, jest pewna wewnetrzna spojnosc w tym co robisz. Cos jakby poczucie ze budujesz cos sensownego, nawet jak efektow nie widac. Przy blednej decyzji to poczucie zwykle nie ma tej jakosci. Ale to naprawde subtelna roznica i sam wielokrotnie sie mylilem.


Odpowiedz
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Romek Powiem ci jak to bylo u mnie. Nie miałam pewnosci, serio. Ale miałam poczucie ze robie swoje a nie cudze. i to chyba bylo to. Na etacie wiecej zarabialam ale jakbym grala role w spektaklu napisanym przez kogos innego. przy wlasnej dzialalnosci bylo biedniej ale byłam autorem. Czy to Saturn? nie wiem. Ale zgadzalo sie z tym co mowila ta astrologia.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Tobiasza bo czytam te rozmowe i cos mi nie daje spokoju. Mowiłes wczesniej o wewnetrznym autorytecie. Ale co jesli ktos przez cale zycie budowal autorytet na zewnetrznym uznaniu i nie za bardzo wie jak ten wewnetrzny w ogole wyglada? Czy Saturn w Dziesiatym to jakos odkrywa, czy raczej wymaga zebys sam to znalazl?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Wiciokrzew81 Trudne pytanie ale odpowiem pytaniem: co czujesz kiedy robisz cos zawodowo na czym naprawde ci zalezy, ale nikt tego nie widzi i nikt nie chwali? Jesli to cie paralizuje, jesli bez poklasku nie wiesz w ogole czy to ma sens, to Saturn w Dziesiatym progresji prawdopodobnie wlasnie nad tym bedzie pracowac. Przyjemna to robota nie jest. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 126
Rozpoczynający temat
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam to wszystko i mam mieszane uczucia. Z jednej strony brzmi prawdziwie, bo naprawde nie wiem czego chce dla siebie zawodowo oddzielajac to od tego czego inni chcieli. Z drugiej strony mam wrazenie ze astrologia daje mi gotowe wytlumaczenie i boje sie ze to jest wlasnie ta pulapka o ktorej mowila Andromena. Ze dopasowuje. Jak wy odrozniace czy cos was naprawde dotknelo, od tego ze po prostu chcecie zeby dotknelo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 85

@Marsella No właśnie, dokladnie to miałam na mysli. I ciesze sie ze Marsella to podnosi bo mam wrazenie ze na takich forach to pytanie jest troche tematem tabu. Czy ktos tu mial kiedys sytuacje ze sprawdzil progresje i kompletnie sie nie zgadzalo z tym co przezywał?


Odpowiedz
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Andromena_Z ojej, miałam. raz robilam analize i byłam pewna ze sie zgodzi, a sie nie zgadzało. Byłam strasznie sfrustrowana. ale jak teraz mysle, to moze zle liczylam albo zle interpretowałam. astrologia to nie matematyka gdzie 2+2=4, jest duzo miejsca na pomylke interpretacyjna.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i chce powiedziec cos troche z boku. Niezaleznie od tego czy wierzycie w progresje Saturna czy nie, te pytania ktore tu padaja, o wlasne powolanie, o cudze oczekiwania, o wewnetrzny autorytet, to sa bardzo realne pytania. dla mnie astrologia bywa czasem takim jezykiem ktory pozwala cos w sobie nazwac. Czy to jest prawda o gwiazdach czy nie, to juz osobna sprawa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Sliwka ech, ale tu chyba lezy sedno sporu. Czy astrologia to tylko jezyk do opisywania rzeczy ktore i tak by sie wydarzyly, czy jednak cos co wskazuje na realna zaleznosc miedzy pozycja planet a tym co przezywamy. Bo to sa dwie bardzo rozne rzeczy i warto je chyba rozdzielic, bo inaczej mozna sie nawzajem nie rozumiec.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@blazej76)
Połączone: 1 rok temu

Wracam z pytaniem do Tobiasza bo cos mi sie nie klei. Mowiłes wczesniej ze Saturn moze spedzic w Dziesiatym kilkanascie lat przy progresji wtornej. ale to znaczy ze przez kilkanascie lat czlowiek jest w tym procesie budowania autorytetu? To brzmi jak cos co trwa prawie przez cala doroslość. Czy to nie za długo żeby mialo sens jako jakiś wyodrebniony etap??


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Blazej76 Dobre spostrzezenie. Kilkanascie lat to rzeczywiscie długo i Saturn nie jest planeta szybkich przejsc, to fakt. Ale wewnatrz tego okresu sa zwykle punkty kulminacyjne kiedy inne tranzyt czy progresje aktywuja ten Saturn progresowy i wtedy intensywnosc wyraznie rosnie. Sam Saturn progresowy wyznacza temat ale jego przebudzenia zaleza od nakladania sie innych konfiguracji. To nie sa trzynascie lat jednorodnego nacisku. Raczej dluga fala z kilkoma wierzcholkami.


Odpowiedz
(@romek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Tobiasz75 A jak te punkty kulminacyjne rozpoznac? Tzn. z czego w ogole wiadomo ze wlasnie teraz Saturn progresowy jest aktywny mocniej? jest jakis konkretny wskaznik czy to tez intuicja?


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Romek Tu wchodzimy juz w technikalia trudne do wyjasnienia w kilku zdaniach, ale w skrocie: patrzy sie na tranzytujace planety ktore aspektuja progresowego Saturna, szczegolnie Jowisz, sam tranzytujacy Saturn albo luminaria. kiedy tranzytujacy Saturn tworzy koniunkcje lub kwadrat z Saturnem progresowym, to jest zazwyczaj wyrazny moment. Ale to wymaga aktualnej efemerys i porządnej analizy mapy. nie da sie tego zrobic na wyczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@cesarzyca)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Marselli o to jak odróżnić autentyczne dotknięcie od dopasowywania. Uczciwa odpowiedź brzmi: nie zawsze da się odróżnić na bieżąco. Często widać to dopiero po czasie. I właśnie dlatego retrospektywna weryfikacja ma sens. Jeśli wracasz do swojej mapy po kilku latach i widzisz że opis pasuje do tego co przeżyłaś, to jest coś warte. Jeśli musisz naciągać interpretację żeby pasowała, to też jest informacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Cesarzyca Czyli wlasciwie nie moge wiedziec teraz, w srodku tego wszystkiego, czy to naprawde Saturn mnie rzezbi. Musze poczekac i sprawdzic retrospektywnie. a co w takim razie daje mi astrologia tu i teraz? Tylko jezyk jak mowila Sliwka, czy cos wiecej? 😀


Odpowiedz
Udostępnij: