Mam od jakiegoś czasu Saturna w progresji w Domu Dziesiątym i zaczełam sie zastanawiac czy to wlasnie ten tranzyt za to odpowiada. Przez ostatnie miesiace dostałam dwa razy propozycje awansu ale za kazdym razem cos stawało na przeszkodzie. Raz bylam juz prawie pewna tego stanowiska, a tu nagle jakas zmiana struktury w firmie i wszystko sie posypało. Czytałam ze Saturn w Dziesiatym to czas budowania autorytetu ale u mnie to wyglada bardziej jak seria przeszkod za przeszkoda. Czy ktos miał podobnie? Czy to ta slynna "praca u podstaw" o ktorej pisza w podrecznikach, czy moze moja mapa jest po prostu nie ta? 🙂
To nie jest prosta sprawa i nie dalbym sie zwieść jednemu schematowi. zanim ktos powie "tak, to Saturn w Dziesiatym robi robote", chciałbym wiedziec kilka rzeczy. Po pierwsze w jakiej pozycji jest twoj natal Saturn? Jesli jest w zlym stanie, np. w Baranie albo ma ciezkie aspekty od Marsa czy Urana, to progresja moze działac zupełnie inaczej niz w podreczniku. Po drugie czy mowisz o progresji wtornej, czy o solarnej? To robi kolosalna roznice w interpretacji i ludzie czesto to mieszaja.
A ile w ogole trwa taki tranzyt? Bo chciałbym wiedziec czy to kwestia miesiecy, czy mozna siedziec i czekac na te efekty latami.
Zgadzam sie z Tobiaszem, choc sama bym to ujela inaczej. Moj Saturn progresowy przeszedł przez Dziesiatydom lata temu i powiem tak: najpierw miałam wrazenie ze wszystko sie sypie zawodowo, jakby ktos mi zabieral to co zbudowalam. ale po jakims czasie okazalo sie ze te rzeczy ktore sie posypaly to byly domy z kart i tak. Nowe co przyszlo bylo trwalsze.
Zastanawiam sie nad jedna rzecza. Mowimy o autorytecie zawodowym, ale co konkretnie mamy na mysli? Bo dla mnie autorytet to jedno, a pozycja w hierarchii to cos innego. Czy Saturn w Dziesiatym bardziej buduje ten wewnetrzny autorytet, takie poczucie wlasnej kompetencji i powagi, czy faktycznie przesuwa czlowieka w gore drabiny? Pytam bo znam osoby ktore maja swietna pozycje a zero prawdziwego autorytetu.
Przepraszam ze wchodze z troche głupim pytaniem, ale czy to dotyczy tylko osob ktore maja Saturna w Dziesiatym w natalnym horoskopie? czy jesli ktos ma go gdzie indziej, to progresja do Dziesiatego tez zadziala tak samo? Bo słyszalem ze to dwa rozne poziomy. 😉
Nie znam sie na astrologii tak jak Tobiasz, ale chce powiedziec jedno z wlasnego doswiadczenia. Przez pewien czas mialam poczucie ze jakas sila mnie wstrzymuje zawodowo, dosłownie fizyczne uczucie jakby ktos trzymal mnie za ramie. Dopiero jak ktos mi policzyl mape, wyszlo ze jestem wlasnie w takim etapie z Saturnem. Nie wiem czy to byla progresja czy tranzyt, ale to uczucie zatrzymania, a potem powolnego, bardzo powolnego ruszania do przodu, to mi zostalo w pamieci.
Ale czy to nie jest troche tak, ze my mowimy "Saturn tak działa", a potem dopasowujemy do tego wlasne doswiadczenia? Bo jak ktos ma zly rok zawodowo to zawsze mozna znalezc jakiegos Saturna w mapie ktory to wyjasni, nie?
Zgadzam się z Tobiaszem co do retrospektywnego sprawdzania, ale chcę dodać jeden wymiar o którym mało tu się mówi. Saturn w Dziesiątym progresji to też często moment, kiedy musimy rozliczyć się z tym, czego oczekiwali od nas rodzice albo społeczeństwo w kwestii kariery. Wiele osób w tym czasie odkrywa, że wspinało się po drabinie przystawionej do złej ściany. I to bywa bardziej bolesne niż brak awansu.
Bardzo możliwe. Saturn nie nagradza kariery zbudowanej na cudzych oczekiwaniach. Jest planetą odpowiedzialności, ale odpowiedzialności za swoje autentyczne powołanie, nie za spełnianie czyichś wyobrażeń. Jeśli w tym czasie czujesz wewnętrzny opór wobec dotychczasowego kierunku, traktuj to poważnie. To nie jest słabość ani chwilowy kryzys.
Moge sie tu wtracic? Bo wlasnie tak miałam. Saturn progresowy w Dziesiatym i w tym czasie rzucilam etat w duzej firmie i zalozyłam wlasna dzialalnosc. Ludzie mysleli ze zwariowalam, ale po czasie okazalo sie ze to bylo jedyne sluszne wyjscie. Saturn nie dal mi awansu, dal mi kregosłup do podjecia tej decyzji. 🙂
No dobra, kilka lat to rozumiem. Ale czy w tym czasie Saturn daje jakis sygnal ze idziesz dobrze? Ze to nie jest blad? Bo jak siedzisz bez kasy i czekasz to skad wiadomo ze to Saturn cie rzezbi, a nie ze po prostu podjales zla decyzje?
Mam pytanie do Tobiasza bo czytam te rozmowe i cos mi nie daje spokoju. Mowiłes wczesniej o wewnetrznym autorytecie. Ale co jesli ktos przez cale zycie budowal autorytet na zewnetrznym uznaniu i nie za bardzo wie jak ten wewnetrzny w ogole wyglada? Czy Saturn w Dziesiatym to jakos odkrywa, czy raczej wymaga zebys sam to znalazl?
Czytam to wszystko i mam mieszane uczucia. Z jednej strony brzmi prawdziwie, bo naprawde nie wiem czego chce dla siebie zawodowo oddzielajac to od tego czego inni chcieli. Z drugiej strony mam wrazenie ze astrologia daje mi gotowe wytlumaczenie i boje sie ze to jest wlasnie ta pulapka o ktorej mowila Andromena. Ze dopasowuje. Jak wy odrozniace czy cos was naprawde dotknelo, od tego ze po prostu chcecie zeby dotknelo?
Słucham tej rozmowy i chce powiedziec cos troche z boku. Niezaleznie od tego czy wierzycie w progresje Saturna czy nie, te pytania ktore tu padaja, o wlasne powolanie, o cudze oczekiwania, o wewnetrzny autorytet, to sa bardzo realne pytania. dla mnie astrologia bywa czasem takim jezykiem ktory pozwala cos w sobie nazwac. Czy to jest prawda o gwiazdach czy nie, to juz osobna sprawa.
Wracam z pytaniem do Tobiasza bo cos mi sie nie klei. Mowiłes wczesniej ze Saturn moze spedzic w Dziesiatym kilkanascie lat przy progresji wtornej. ale to znaczy ze przez kilkanascie lat czlowiek jest w tym procesie budowania autorytetu? To brzmi jak cos co trwa prawie przez cala doroslość. Czy to nie za długo żeby mialo sens jako jakiś wyodrebniony etap??
Wracając do pytania Marselli o to jak odróżnić autentyczne dotknięcie od dopasowywania. Uczciwa odpowiedź brzmi: nie zawsze da się odróżnić na bieżąco. Często widać to dopiero po czasie. I właśnie dlatego retrospektywna weryfikacja ma sens. Jeśli wracasz do swojej mapy po kilku latach i widzisz że opis pasuje do tego co przeżyłaś, to jest coś warte. Jeśli musisz naciągać interpretację żeby pasowała, to też jest informacja.
