Ostatnio analizowałam swój wykres i coś mnie uderzyło, mam aktywną progresję Merkurego do Wenus, orb już naprawdę mały, praktycznie dokładny aspekt. i zauważam coś dziwnego. Zaczynam inaczej dobierać słowa, jakby bardziej... miękko? Mniej technicznie. Zastanawiam się czy to ten aspekt robi swoje, czy mi się po prostu wydaje. Czy ktoś miał coś podobnego i zwracał uwagę na to jak mówi albo pisze?
Progresja Merkury-Wenus to jedno z tych przejść co naprawdę zmienia barwę komunikacji, ale powiedziałabym ostrożnie, nie każdy to odczuje tak samo. Dużo zależy od tego w jakim domu masz te planety i jakie aspekty natalnie już były. Powiedz, Syriana, jak to wygląda u ciebie natalnie? Bo jeśli np. Merkury jest skwadratowany z Saturnem, to ta progresja może działać wręcz jako odblokowanie czegoś co było zaciśnięte przez lata.
Ciekawe, bo ja miałam taką progresję kilka lat temu i pisałam wtedy duzo bardziej... poetycko? Trudno to inaczej opisać. Ale nie wiem czy to wyłącznie Merkury do Wenus, bo wtedy tranzytujący Neptun też był aktywny w moim wykresie. Jak wy w ogóle rozróżniacie co pochodzi z progresji, a co z tranzytu? Dla mnie to zawsze było trudne do odseparowania.
No właśnie, sekstyl natalny to ważna informacja. Jeśli masz już tę naturalną harmonię między Merkurym a Wenus, to progresja koniunkcji czy sekstyla może działać jak otwarcie dodatkowego zaworu, nie wprowadza nowej jakości, tylko amplifikuje to co już masz. Powiedz, czy to progresja koniunkcji, trygonu, sekstyla? Bo to ma znaczenie dla tego jak intensywnie to czujesz.
Przepraszam że sie wtrące ale jestem troche zagubiona. Co dokładnie znaczy "progresja Merkury-Wenus"? Czy to to samo co tranzyt? Czytałam że progresje to coś innego ale nigdy nie rozumiałam jak to działa w praktyce.
Ale jak to jeden dzień = jeden rok, to ile takich progresji człowiek ma przez całe życie? Bo mam 21 lat i sie zastanawiam czy w ogóle mam coś aktywnego i jak to sprawdzić. Można to liczyć samemu czy tylko programy to liczą??
Czytając was, mam wrażenie ze ta progresja może działać jak naturalny "trening" komunikacji. Ale mam pytanie do Syriana, czy ta zmiana w stylu odbywa sie świadomie, tzn. celowo piszesz inaczej, czy wychodzi samo i potem sie orientujesz? Bo to chyba kluczowe dla oceny czy to astrologia, czy po prostu naturalny rozwój.
I tu właśnie dotykamy sedna problemu z astrologią progresowaną, zawsze można powiedzieć że to zbieg okoliczności. ja osobiście nie próbuję udowadniać związku przyczynowego, tylko obserwuję korelacje. Kiedy miałam aktywną progresję Merkury-Wenus, pisałam więcej, piękniej i łatwiej mi przychodziły słowa w trudnych rozmowach. Ale czy Wenus to "zrobiła"? Tego nie wiem. Wiem że się zbiegło.
A czy ta progresja dotyczy tylko mówienia i pisania, czy też np. głosu? Słyszałam że Wenus rządzi też muzykalnością. Czy ktos zauważył zmiane w brzmieniu własnego głosu albo większą przyjemność ze śpiewania w takim czasie?
Ojej, a ja mam pytanie boć na temat, czy progresja Merkurego do Wenus to znaczy że Merkury progresowany dochodzi do Wenus natalnej, czy Wenus progresowana do Merkurego natalnego, czy obie planety progresowane robią aspekt? Bo chyba to ważne i robi róznice? 😉
Dobra, muszę sama to doprecyzować, mam progresowany Merkury wchodzący w koniunkcję z moją natalną Wenus. Czyli tak jak Irisa opisuje: zewnętrzna zmieniająca się energia Merkurego spotyka mój stały punkt Wenus. Z tego co czytałam, Wenus natalna to "coś czego szukasz", a progresowany Merkury "przynosi" różne formy tego szukania w różnych etapach życia. Ciekawe czy to oznacza że teraz szukam piękna właśnie przez słowa.
To jest piękne ujęcie. I może to tłumaczy czemu piszesz inaczej maile, nie tyle "stałaś się grzeczniejsza", co zaczęłaś szukać czegoś estetycznego w komunikacji. Wenus to nie tylko miłość i uroda, to też to co uznajemy za piękne i warte. Może twój styl mówienia staje się bardziej wyrafinowany bo zależy ci teraz na estetyce słowa?
Ojejku a ile to trwa? Bo jak czytam ze progresje działają powoli to czy ta zmiana w komunikacji jest przez rok, dwa, dluzej? Pytam bo sam chcialbym zeby mój styl mówienia sie poprawil, troche jestem zbyt bezposredni podobno. Moge jakoś przyspieszyc ten efekt afirmacjami albo czyms??
To nie jest tak że "mówi ładniej i tyle". U mnie wygląda to tak że zmienił sie rodzaj słów których szukam. Zanim coś napiszę, jakby mimowolnie szukam trafniejszego sformułowania. Nie chodzi o grzeczność, bardziej o jakąś estetyczną trafność. Trudno wytłumaczyć bez przykładu, ale to trochę jak różnica między powiedzeniem czegoś poprawnie a powiedzeniem tego tak żeby brzmiało dobrze.
Właśnie to "brzmiało dobrze" mnie ciekawi. Bo to mogłoby byc tez efekt czegoś zwykłego, na przykład po prostu więcej czytasz, albo jesteś teraz w lepszym miejscu emocjonalnym i dlatego inaczej piszesz. Jak odróżnić ze to progresja, a nie po prostu życie? 🙂
Ale skoro nie mozna odróżnić to po co w ogóle patrzeć na progresje? Serio pytam, nie krytykuje. Bo jak dla mnie, jeśli nie wiadomo czy to ta progresja czy poprostu życie, to moze lepiej skupić sie na tym co konkretne, np. swiadomie pracować nad stylem mówienia.
Ja sprawdzałam swoją kartę na Astro.com, wpisuje sie datę urodzenia, godzine i miejsce i pokazuje wszystko. Chociaz i tak nie do konca wiem co z tym zrobic potem 🙂
Ojej, a ja mam pytanie boć na temat, czy ta progresja Merkury-Wenus działa też na to jak ktoś odbiera nasze słowa? Bo moze byc tak ze mówimy tak samo ale ludzie inaczej reagują? Czy to już za bardzo filozoficzne?
To w ogóle nie jest filozoficzne, to bardzo konkretna obserwacja. U mnie właśnie to zauważyłam jako pierwsze, nie że sama piszę inaczej, ale że ludzie zaczęli inaczej odpowiadać. Mniej defensywnie. Jakby ta sama wiadomość brzmiała dla nich inaczej. I dopiero potem, czytając własne maile, zobaczyłam że jednak coś się zmieniło w formie.
To ciekawy kierunek. Bo jeśli zmiana jest najpierw widoczna w reakcjach innych a nie w naszej własnej ocenie, to znaczy że to nie jest tylko kwestia nastroju ani samooceny. Syriana, a w jakich sytuacjach to było najwyraźniejsze? W pracy, w relacjach prywatnych, gdzieś konkretnie?
To mnie bardzo ciekawi, bo myślałam ze taka progresja to bardziej cos wewnętrznego. A tu wychodzi ze zmiana jest widoczna dla innych zanim my sami ją zauważymy. Czy to znaczy ze Wenus działa bardziej przez odbiór zewnętrzny? Jakby to była planeta wrażenia?
Ech, muszę tu trochę namieszać, bo czytam to i coraz bardziej mi to brzmi jak myślenie życzeniowe. Irisa, piszesz "energia Wenus" i "obszar działania planety" tak jakby to były fakty, a nie metafory. Syriana zauważyła zmianę w sobie, okej, wierzę. Ale czy naprawdę możemy twierdzić że kula gazów w pewnej odległości od Ziemi jest przyczyną? 🙂
Przemawia w obszarze czakr i energii ciała, bo tam mam własne sprawdzalne doświadczenia. W astrologii jestem sceptyczna, to prawda. Nie chcę rozbijać dyskusji, więc powiem tylko jedno, Syriana, szczerze: czy myślisz że ta zmiana by nastąpiła bez twojej świadomości że "masz tę progresję"? Bo może sama sobie sugestionujesz?
Syriana, czyli zauważyłaś zmianę zanim w ogóle wiedziałaś że masz jakąś progresję? To znaczy ze to nie mogło być placebo ani autosugestia. to chyba najciekawsza rzecz jaką tu ktoś powiedział.
No właśnie, kilka tygodni chyba. Zaczęłam sprawdzać kartę bo koleżanka powiedziała ze coś sie ze mną zmieniło, dosłownie jej słowa były takie że "zmieniło ci się coś w głosie, jesteś spokojniejsza". I dopiero wtedy zajrzałam do progresji. Wcześniej w ogóle mi to nie przyszło do głowy.
To naprawdę dobra sekwencja do obserwacji. Zewnętrzna uwaga, sprawdzenie karty, korelacja. Bez oczekiwań na początku. Zastanawiam sie tylko czy to "spokojniejsza" pokrywa się z tym co daje Wenus? Bo Wenus to nie tylko ładne słowa, to też jakiś rodzaj harmonii wewnętrznej, nie?
Właśnie. I tu bym ostrożnie rozdzieliła dwie rzeczy, Merkury w progresji z Wenus może działać na samą strukturę komunikacji, ale "spokojniejszy głos" to może być coś szerzej progresywnego w karcie. Syriana, masz jakiś inny silny tranzyt albo progresję w tym czasie? Ascendent, Księżyc?
