Bolek, ale właśnie to co napisałeś na końcu mnie zatrzymało. Mówisz, że aspekt daje warunki ale nie decyduje. To brzmi rozsądnie, tylko zastanawiam się, czy w takim razie w ogóle warto kombinować z godzinami planetarnymi, skoro i tak tyle zależy od nas samych? Serio pytam, bo nie wiem jak to połączyć.
@Teodozja To co Teodozja pyta jest chyba kluczem do całego wątku. Mogę powiedzieć jak ja to rozumiem, ale ciekawa jestem co Bolek myśli, bo to on zadał to pytanie na początku. Czy dla ciebie godzina planetarna to coś co robisz zamiast przygotowania do rozmowy, czy obok niego?
a moze po prostu poczucie ze masz wiatr w plecy? Nie chce brzmiecs banalnie, ale jak wychodze do waznej rozmowy i wiem ze sprawdzilam niebo i jest ok, to chyba idę spokojniej. Czy to placebo, moze, ale czy to takie zle placebo?
Czekajcie, bo chyba nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o godzinach planetarnych i aspektach jakby to była jedna i ta sama rzecz. Ale przecież godzina planetarna Merkurego może wypadać kiedy Merkury jest w zupełnie innym położeniu na niebie, nie? To są dwa różne systemy czy one idą razem?
