Ja gubię się w tych niuansach między znakami a planetami. Jak ktoś ma Marsa w Bliźniakach ale Merkurego gdzieś zupełnie innym, to który z nich bardziej decyduje o tym jak ta energia wychodzi? Bo słucham tej rozmowy i za każdym razem jak myślę że rozumiem, to ktoś dodaje kolejny składnik.
Wróćmy na chwilę do pytania z początku tematu, bo mi wciąż chodzi po głowie ta kwestia Słońca w 11 domu. Czy jeśli mam Słońce w 11 domu i Mars w Pannie, to te energie ze sobą w ogóle nie rozmawiają, czy jednak jakoś na siebie wpływają? Bo mam wrażenie że moje rozproszenie jest właśnie z połączenia tych dwóch, nie z jednej planety.
Dobra ale to wszystko co opisujecie to są interpretacje po fakcie. Ktoś coś czuje, szuka w horoskopie i 'och, pasuje'. Jak odróżnić że to naprawdę astrologia działa, a nie że po prostu dopasowujemy narrację do gotowego schematu? Poważnie pytam, nie złośliwie.
Bronek, mam podobną wątpliwość od lat i nigdy jej do końca nie rozwiązałam. Ale powiem tak - niezależnie od tego czy to mechanizm kosmiczny czy tylko schemat do myślenia, to ten schemat działa dla mnie lepiej niż wiele innych. To nie jest odpowiedź na twoje pytanie, ale chyba jedyna uczciwa którą mogę dać.
Dobra, skoro wróciło pytanie o to czy to działa - to mam konkretne: czy ktoś z Marsem w Bliźniakach próbował kiedyś świadomie ograniczyć liczbę projektów i zobaczyć co się stało? Czy ta energia naprawdę nie funkcjonuje dobrze przy jednej rzeczy, czy to tylko przekonanie?
@Lalik Lalik, tak, próbowałam. Celowo zostawiłam sobie tylko jeden projekt przez jakieś trzy tygodnie. I wiesz co? Byłam bardziej sfrustrowana niż przy pięciu naraz. Nie dlatego że coś szło źle, ale dlatego że miałam wrażenie że marnuję jakąś pojemność. Jakbym miała za dużo wolnego biegu w silniku.
Właśnie tego się bałem że tak powiecie. Czyli Mars w Bliźniakach po prostu nie działa w warunkach jednego projektu? Ale jak to wtedy zarządzać żeby nie skończyć z dwudziestoma niedokończonymi rzeczami?
U mnie to wyszło przez przypadek. Zaczęłam prowadzić coś w rodzaju dziennika projektów - nie planera, ale po prostu zapisywałam co aktualnie ciągnie moją uwagę i dlaczego. I po jakimś czasie zaczęłam sama widzieć które rzeczy wracają a które znikają po tygodniu. To nie astrologia mi to powiedziała, ale może bez tej perspektywy nigdy bym nie zaczęła szukać wzorca.
Monisia, a ten dziennik robisz codziennie czy jak coś się dzieje? Bo próbowałam kilka razy i zawsze mi odpada po dwóch tygodniach.
@Larkis Też chciałam zapytać o ten dziennik. Bo u mnie problem jest trochę inny - jak zaczęłam notować swoje projekty, to zaczęłam je porównywać z tym co dzieje się w grupach w których działam i totalnie mi się rozjechało. Nie wiem czy to słońce w 11 domu czy po prostu za dużo zobowiązań.
Dobra ale wróćmy do pytania Lalika bo nikt nie odpowiedział konkretnie. Mars w Bliźniakach - jeden projekt czy kilka. Czy ktoś ma empiryczny przykład, nie teorię?
To jest ciekawy trop. Merkury jako dysponent Bliźniaków naprawdę dużo tłumaczy jeśli chodzi o jakość tej wielozadaniowości. Nie mówię że to pewnik, ale wzorzec który tu wyłania się z tych konkretnych przykładów brzmi spójnie - Mars w Bliźniakach dostarcza napęd do równoległego działania, ale to gdzie stoi Merkury może decydować czy te działania muszą tworzyć sieć znaczeń czy mogą być oddzielnymi wątkami.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale czy to co Leonora opisuje - ten brak motywacji przy jednej rzeczy - to może być też kwestia czakry? Bo ostatnio czytałam że blokada w splocie słonecznym wygląda właśnie tak: jesteś zdolna do działania ale jakby zapora gdzieś w środku.
Larkis, dziennik robię nieregularnie. Właśnie dlatego że regularny też mi odpadał. Teraz zapisuję tylko wtedy kiedy coś mnie zaskoczy albo kiedy energia wyraźnie się zmienia. Raz na kilka dni, czasem raz na tydzień. I paradoksalnie właśnie takie podejście dało mi więcej danych niż codzienne wpisy.
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie do Monisi - czy wiesz jaką liczbę wyraża twoja data urodzenia? Pytam bo w numerologii Mars w Bliźniakach przy pewnych konfiguracjach liczb daje ten sam wzorzec rozproszenia o którym mówisz, ale źródło jest trochę inne. Nie chcę teraz całego wywodu, ale mam wrażenie że liczby mogłyby coś tu dopowiedzieć.
17+7+1976 daje liczbę życiową 3, czyli planeta numerologiczna to Jowisz, ale co ciekawsze - trójka to właśnie rozproszenie i wielokierunkowość jako naturalna tendencja. W połączeniu z Marsem w Bliźniakach to się nakłada i wzmacnia wzajemnie. Pytanie brzmi czy przy tym układzie jeden projekt to w ogóle biologicznie możliwa opcja dla ciebie, czy mózg po prostu odmawia współpracy.
