Słuchajcie, może zamiast szukać odpowiedzi na pytanie 'co spowodowało' spróbujmy inaczej - czy osoby z Marsem w 10, które tu są, czują jakąś wewnętrzną presję związaną z karierą? Niezależnie od tego skąd ona pochodzi? Bo to by powiedziało coś o tej konfiguracji od środka.
Ja nie mam Marsa w 10, ale mój partner ma i to co opisujesz jako 'wewnętrzna presja' - on to ma zdecydowanie. Jak nie robi czegoś zawodowo ambitnego, jest po prostu niemożliwy do wytrzymania. Nie złośliwy, ale jakby zgasł. Czy to ma sens w kontekście tej pozycji?
Czytam tę dyskusję od początku i teraz dopiero zabrałam głos, bo Lebiodka napisała coś co mnie uderzyło. To 'zgasł' - mój tata jest taki. Na emeryturze jest zupełnie innym człowiekiem niż w pracy, jakby ktoś wyjął z niego rdzeń. Nigdy nie sprawdzałam jego mapy, ale teraz jestem ciekawa.
Sprawdziłam tatę przez jakiś darmowy kalkulator - i rzeczywiście ma Marsa w 10, w Koziorożcu. Nie wiem czy dobrze to czytam, ale to chyba mocna pozycja? Bo Koziorożec to podobno jego domowy znak? Czy ktoś może mi powiedzieć czy to ma znaczenie że te energie są 'zgodne'?
Zawsze mówił że praca to on. Dosłownie tak. Nie że ma pracę, tylko że praca to część niego. Mama zawsze się z tego śmiała, że jest z nim jak z dziećmi - jak nie dasz mu czegoś do roboty to zaczyna szukać problemów. I teraz na emeryturze dokładnie tak jest.
Okej, ale to wciąż może być po prostu kwestia wychowania albo pokolenia. Mężczyźni urodzeni w tamtych czasach byli wychowywani żeby całe życie definiować przez pracę. Czy naprawdę daje się odróżnić wpływ Marsa w 10 od wpływu kultury w której ktoś dorastał?
