Mam ostatnio sporo do myślenia w związku z Lilith w III domu i chciałam to z kimś przepracować, bo sama sobie nie daję rady z interpretacją. Chodzi konkretnie o to, ze wiele źródeł mówi, że to pozycja "przeklętego języka" - czyli ktoś z tym aspektem albo milczy, zeby nie narazić sie na odrzucenie, albo mówi zbyt wiele i ponosi za to konsekwencje. I teraz pytanie do was: czy to automatycznie przekłada się na problemy zawodowe? Bo w kontekście pracy i wypowiadania się - wydaje mi się, że tu jest jakiś ciężar, ale nie wiem czy to skazanie, czy raczej wyzwanie do przepracowania.
Tez się nad tym zastanawiałam jakiś czas temu, bo znam kilka osób z Lilith w III i rzeczywiście jest coś w tym wzorcu. Ale powiedz mi, mówisz o Czarnym Księżycu Lilith czy o asteroidy Lilith? Bo to robi sporą różnicę w interpretacji i mysle, że warto ustalić na początku, żebyśmy mówiły o tym samym.
Przepraszam że wchodzę ale mogę zapytać co to znaczy apogealna? Słyszę to słowo po raz pierwszy i nie chcę się zgubić w rozmowie. 🙂
No właśnie, ja używam apogealnej, tak jak Ty Sydonio. I wracając do pytania o pracę - myślę, że "skazanie" to za mocne słowo. Lilith w III to raczej napięcie między tym co się chce powiedzieć, a tym co jest bezpieczne społecznie. W pracy to może wyglądać bardzo różnie. Masz może z natywem konkretny znak, bo Lilith w III w Byku będzie inaczej działać niż w Skorpion.
Ojj to bardzo ciekawy temat. Mam pytanei - czy III dom to tylko praca czy też relacje z rodzeństwem i sąsiednimi? Bo czytałam że III dom nie jest domem kariery tylko bliskich kontaktów. Czy to nie powinniśmy patrzeć na X dom jak chodzi o karierę?
Dokładnie to chciałam powiedzieć. Lilith w III to nie jest "przeklęty język" w sensie dosłownym, to bardziej historia z dzieciństwa - ktoś ci powiedział że masz się nie odzywać, że twoje zdanie jest głupie, że lepiej siedzieć cicho. I to się potem przenosi na środowisko zawodowe. Znacie kogoś takiego z bliskich? Bo ja znam jedną osobę i to jest podręcznikowy przykład.
Szczerze? Nie wiem. Właśnie o to mi chodzi, że trudno oddzielić pracę z horoskopem od normalnego dojrzewania. Może po prostu miałam dość. Ale od kiedy zaczęłam patrzeć na to przez pryzmat Lilith, to widzę wzorzec - nie tylko w tej jednej pracy, ale przez całe zawodowe życie. I to jest jakiś sygnał chyba.
Ja mam podobnie ale u mnie to nie praca tylko rodzina. Lilith w III i zawsze kiedy chcę coś powiedzieć mamie albo siostrze to albo milczę, albo mówię i potem jest awantura. Czy to może działać tak, że w jednej sferze jest przepracowane a w innej jeszcze nie??
Właściwie trygonem Lilith-Merkury to nie jest trudny aspekt, to powinno dawać łatwość ekspresji, nawet tej ciemniejszej strony. Moim zdaniem problem z Lilith w III i pracą wynika glownie ze złych aspektów do Saturna albo do władcy X domu. Bez pełnego horoskopy nie da się orzec czy kogoś to "skazuje".
No dobra, może nie zawsze trygonem to tylko ułatwienie, ale twierdzę że bez reszty mapy to wróżenie z fusów. Zgadzasz się że musimy mieć pełny obraz?
To prawda że pełna mapa mówi więcej, ale chyba nie o to chodzi w tym wątku - Sydonia pyta o ogólny wzorzec Lilith w III, nie tylko o swój konkretny przypadek. I to jest pytanie zasadne. Czy jest jakiś wspólny mianownik dla ludzi z Lilith w III jeśli chodzi o to mówienie w pracy? Bo z kilku wypowiedzi tu widzę podobną historię - cisza albo za dużo.
Czytam ten wątek od początku i chciałam tylko dodać, że znam kogoś kto ma Lilith w III i pracuje jako dziennikarz - i robi to bardzo dobrze. Więc chyba nie ma prostej zależności, że to od razu zawodowa klęska. Choć może to właśnie przykład przepracowanej Lilith, nie wiem
Mnie zastanawia jedna rzecz - czy w ogóle można powiedzieć, że Lilith w III "skazuje" na zawodowe poświęcenie, skoro nie wiemy co dla każdego znaczy poświęcenie. Dla jednych mówienie prawdy w pracy to ofiara, dla innych to po prostu standard. Czy Lilith tutaj naprawdę komplikuje, czy tylko uwypukla cos, co i tak by było?
No ale żeby nie straszyć, to też nie możemy mówić że wszystko jest różowe. Są pozycje które naprawdę utrudniają życie i Lilith w III do nich należy. Pytanie tylko w jakiej formie i w jakim znaku, bo to zmienia dosłownie wszystko.
Wracam do tego co Jasnoslyszka mówiła wcześniej o pęknięciu w pracy - że w końcu powiedziała co myśli i były konsekwencje. To mnie bardzo ciekawi. Jakie konsekwencje? Bo to jest chyba sedno pytania Sydonii - czy mówienie prawdy z Lilith w III zawsze coś kosztuje. 😉
Kwadrat Lilith-Saturn w kontekście III domu to brzmi jak naprawdę trudne ustawienie. Lilith chce mówić, Saturn mówi - nie, będą konsekwencje. I ty stoisz pośrodku. Czy ktoś z was miał coś podobnego i udało się jakoś rozbroić to napięcie?
Czytam tę rozmowę i mam jedno pytanie zanim powiem cokolwiek więcej. Czy wy w ogóle rozróżniacie między "przepracowaniem" Lilith jako pracy z własną psychiką, a dosłownym czekaniem aż tranzyt ją uruchomi? Bo to są dwa zupełnie inne podejścia i wydaje mi się że w tej rozmowie miesza się jedno z drugim. 🙂
Ale w takim razie co w ogóle daje nam ta wiedza astrologiczna, jak i tak wszystko sprowadza się do własnej pracy? Mogłabym się po prostu zapisać do terapeuty i tyle, po co komplikować.
Wracając do tego dziennikarza, o którym pisałam - rozmawiałam z nim właśnie o tym, że czuje potrzebę mówienia rzeczy niewygodnych i że przez to miał kilka poważnych konfliktów w redakcji. Więc może to nie jest przykład "przepracowanej" Lilith, tylko Lilith w akcji. Nie wiem.
No, ...czyli Lilith w akcji,nie w spokoju. Ale właśnie to mnie zastanawia - bo on sam mówi że te konflikty go kosztowały, a mimo to dalej to robi. Czy to znaczy że on poprostu nie ma wyboru? Że Lilith w III po prostu mówi i tyle, bez względu na konsekwencje?
Ja bym wróciła do pytania Sydonii o rozbroienie tego napięcia bo ono wisi w powietrzu od kilku postów. U mnie to napięcie Lilith-Saturn w kontekście pracy było tak mocne, że dosłownie fizycznie czułam jak coś mnie ściska gdy miałam zabrać głos na zebraniu. Czy ktoś z was pracował z tym cieleśnie, nie tylko na poziomie analizy horoskopu?
A czy to ma jakieś połączenie z czakrami? Bo słyszałam że gardło to jest czakra odpowiedzialna za mówienie i zastanawiam się czy Lilith w III mogłaby jakoś blokować właśnie tę czakrę? Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale łączę różne rzeczy i nie wiem czy to ma sens.
Wracam do znaku, bo myślę że jednak jest ważny i trochę zbyt szybko to porzuciliśmy. Mam znajomą z Lilith w III w Skorpionie i jej historia z pracą to absolutna cisza przez miesiące, a potem jeden email który wywrócił wszystko do góry nogami. Versus ktoś z Lilith w III w Bliźniętach - tam to jest ciągłe gadanie o wszystkim i nic z tego nie wynika. To są bardzo różne problemy mimo tej samej pozycji
Dobra ale jak patrzę na tę rozmowę to mam wrażenie że każda odpowiedź otwiera kolejne pięć pytań. Znaki, aspekty, domy, czakry, ciało... Czy jest jakiś punkt od którego można zacząć jeśli sie dopiero odkrywa że ma się Lilith w III i chce się zrozumieć jak to wpływa na pracę? Bo czuję się trochę przytłoczona.
Rozumiem to co piszesz - ta rozmowa rzeczywiście się rozgałęzia. Ale właśnie dlatego zadałam to pytanie w tytule, bo chciałam dotrzeć do sedna. Czy Lilith w III to rzeczywiście ustawienie, które utrudnia mówienie w pracy, czy to tylko jedna z możliwości? Bo czytając wasze doświadczenia widzę że to nie jest prosto odpowiedź.
Właśnie. I to jest sedno pytania które zadałam w tytule, bo zaczęłam się zastanawiać czy to "poświęcenie" jest wpisane w ten aspekt jako jedyna opcja, czy raczej jako pułapka na którą można nie wpaść. Bo jeśli to drugie, to jak ona wygląda z zewnątrz - jak poznać że się w nią wpada zanim będzie za późno? 🙂
Okej ale jak długo to trwa zanim człowiek nauczy się to rozróżniać? Bo mam wrażenie że te wszystkie "procesy" i "praca z ciałem" brzmią jak coś na lata, a ja chcę wiedzieć czy teraz mogę jakoś działać inaczej w pracy.
